Wojna ligi francuskiej z World Rugby?

Uwaga miłośników rugby wciąż jest skoncentrowana na Nowej Zelandii. Crusaders zmierzają po zwycięstwo w Super Rugby Aotearoa, a Chiefs przedłużają rekordową w swej historii serię porażek, co mocno podkopuje wizerunek Warrena Gatlanda. Poza tym World Rugby podjęło decyzję o wydłużonym jesiennym okienku międzynarodowym, co bulwersuje zawodowe kluby, szczególnie francuskie.

Super Rugby

Super Rugby Aotearoa ma dużo blasków, ale zdarzają się też i cienie. Sytuacja z końca meczu Blues – Chiefs sprzed tygodnia, gdy przegrywający czterema punktami gracze Chiefs domagali się przyznania im przyłożenia i skorzystania przez sędziego z TMO, spowodowała oświadczenie szefa sędziów w Nowej Zelandii o konieczności przyjrzenia się stosunkowi graczy do sędziów podczas meczów. Kilku graczy Chiefs obległo sędziego domagając się zmiany decyzji i na pewno nie jest to coś, co chcemy oglądać na boiskach rugby. Miejmy nadzieję, że uda się powstrzymać proces futbolizacji rugby w tym zakresie…

Po tym weekendzie Chiefs znowu będą narzekać na sędziego. Przegrany przez nich mecz przeciwko Crusaders w praktyce rozstrzygnęło przyłożenie z 61 minuty, które było bezpośrednio poprzedzone przez wypuszczenie piłki z rąk przez szarżowanego Quintena Strange’a. No właśnie, zdaniem Chiefs i wielu obserwatorów do przodu, zdaniem Bena O’Keefe’a – a tylko jego zdanie się liczyło – nie. Początek meczu należał do Crusaders, ale po kwadransie Chiefs się otrząsnęli i zaczęli odrabiać straty. Co prawda w samej końcówce pierwszej połowy stracili w osłabieniu przyłożenie i do przerwy przegrywali 10:17, ale po przerwie znowu zaczęli odrabiać straty dzięki skutecznym kopom z karnych Damiana McKenziego. I gdy wynik brzmiał 19:20 nadeszła opisana wyżej feralna chwila. Parę minut później sfrustrowani Chiefs stracili jeszcze jedno przyłożenie i było po meczu – przegrali 19:32. To była ich najwyższa porażka w tych rozgrywkach i co najgorsze: dziewiąta z rzędu. Będą mieli jeszcze tylko jedną szansę, by uratować honor, za tydzień w Wellington. A kibice Chiefs coraz częściej mówią o tym, że Warren Gatland powinien być zastąpiony.

W drugim meczu Highlanders podejmowali Blues. Goście już na początku zaznaczyli swoją przewagę dwoma przyłożeniami (drugie z nich to wynik wyśmienitej, szybkiej, zespołowej akcji) i po 10 minutach prowadzili 12:0. Highlanders walczyli, wyszli nawet na chwilę na prowadzenie, ale do przerwy przegrywali 16:24. Zaraz po przerwie Blues dorzucili do swego dorobku kolejne pięć punktów i choć potem punktowali już tylko raz z karnego, dowieźli prowadzenie do końca mimo dużego nacisku rywali. Ostateczny wynik: 21:32.

Choć zostały nam do końca dwie kolejki, w tabeli już wiele wskazuje na ostateczne rozstrzygnięcia. Na czele Crusaders z dwoma punktami przewagi nad Blues, ale i z jednym spotkaniem więcej do rozegrania. Jeśli Crusaders wygrają z Highlanders za tydzień (co raczej prawdopodobne), zwycięstwo będą mieli zapewnione. Jeśli się potkną – szansę na wydarcie im zwycięstwa będą mieli Blues. Na trzecim miejscu Hurricanes, na czwartym Highlanders, a na końcu stawki z kompletem porażek nieszczęśni Chiefs.

W Super Rugby AU półmetek rundy zasadniczej. Weekend zaczęły dwie najsłabsze drużyny ze stawki: Western Force z kompletem porażek podejmowali (teoretycznie, bo mecz znowu był na wschodnim wybrzeżu) Rebels, którzy tydzień temu odnieśli pierwsze zwycięstwo. To był mecz wielu błędów – rzuty karne i młyny aż trudno zliczyć. Do przerwy mieliśmy remis 10:10, a po 80 minutach 20:20. Western Force kilka minut przed końcem miało okazję na zdobycie punktów z karnego w stosunkowo dogodnej pozycji, niestety nie udało się. Z kolei w ostatniej akcji meczu Rebels podjęli próbę kopu z karnego z niemal 60 metrów – piłka nie doleciała do bramki, ale zabrakło naprawdę niewiele. Mieliśmy więc drugą dogrywkę w tych rozgrywkach i już pierwsza akcja przyniosła rozstrzygnięcie: Rebels zaczęli głębokim wykopem ze środka i udało im się złapać piłkę po błędzie gracza z Perth, a potem z każdym przegrupowaniem zbliżali się do pola punktowego rywali i po minucie zdobyli przyłożenie. Ostateczny wynik: 20:25.

Drugi mecz był z kolei spotkaniem na szczycie: Brumbies podejmowali w Canberrze Reds. I już drugi raz w tym turnieju Brumbies wydarli zwycięstwo w ostatniej akcji meczu. Zaczęli mecz świetnie – dwukrotnie maulami wepchnęli się na pole punktowe rywali i do przerwy było 14:3. Jednak już w końcówce pierwszej połowy Reds zaczęli naciskać, a efekty dało to na początku drugiej części spotkania: po jej dziesięciu minutach Brumbies przegrywali 14:20. Tuż przed 80. minutą Brumbies zdołali zmniejszyć straty do jednego punktu. Mack Hansen spudłował wtedy przyłożenie, ale gdy zegar zaświecił się na czerwono i Hansen dostał szansę rehabilitacji z karnego – mimo niezbyt łatwej pozycji nie pomylił się, dając zwycięstwo Brumbies 22:20.

W tabeli na czele Brumbies z siedmioma punktami przewagi nad sobotnimi rywalami, Reds, i ośmioma nad Rebels, którzy po dwóch zwycięstwach zaczęli walkę o drugie miejsce. Dalej Waratahs, a na dnie z kompletem porażek Western Force.

A w kwestii przyszłości – szef World Rugby, Bill Beaumont, występując w telewizji Sky, wspomniał, że jest możliwe finansowanie drużyny z wysp Pacyfiku przez jego organizację – tego typu wsparcie dostali już na przykład argentyńscy Jaguares, gdy przystępowali do Super Rugby.

W Nowej Zelandii pojawiły się spekulacje, że w przypadku braku porozumienia z Australijczykami, postawią na mistrzostwa prowincjonalne, angażując do nich zawodników z Super Rugby. Jednak takie rozwiązanie jest o tyle nieprawdopodobne, że oznaczałoby rezygnację z uznanych na świecie marek (takich jak Crusaders czy Blues), co oznaczałoby mniejsze zainteresowanie i straty dla telewizji (i zarazem dla federacji).

W Południowej Afryce trwają tymczasem rozmowy z kolejnym prywatnym inwestorem: ofertę przejęcia 51% udziałów w kapsztadzkich Stormers złożyła notowana na Wall Street spółka MVM Holdings, właściciel m.in. drużyny koszykarskiej z NBA Milwaukee Bucks. Na stole leży ponoć 6 mln dolarów (z czego 4 mln do zainwestowania w klubie i 2 mln dla związku z Western Province), ale dotychczasowi właściciele nie chcą oddać większościowego pakietu udziałów.

Z kolei niewypłacalna stała się południowoafrykańska drużyna Falcons. Ekipa ta, bazująca na co dzień pod Johannesburgiem, w tym sezonie jako Malaysia Valke miała grać w Global Rapid Rugby z bazą w Kuala Lumpur. Niestety, GRR zagrało tylko jedną kolejkę, a potem przyszła epidemia, i klub stracił finansowanie z kieszeni Andrew Forresta. Dziś jest bankrutem i nie był w stanie wypłacić lipcowych wynagrodzeń zawodnikom.

Drobne

Ekstraliga

Do startu nowego sezonu zostały dwa tygodnie. Z doniesień o transferach wynika, że szczególnie zbroi się Skra Warszawa. Z ostatnich doniesień prasowych wynika, że z Rugby Łódź przechodzi do Warszawy najlepiej punktujący zawodnik ostatniego sezonu, łącznik ataku Daniel Gdula. Z Rugby Łódź odchodzi także środkowy naszej reprezentacji, Patryk Reksulak, który wyjeżdża do Szwajcarii, do Yverdon (czyli tam, gdzie Polacy grali ostatni mecz przeciwko Szwajcarom). Reksulak spotka się tam z kolegą z reprezentacji, Kacprem Ławskim, który przechodzi tam z francuskiego Pontarlier. Podobno także Grzegorz Szczepański wybiera się do Anglii, choć od czasu do czasu będzie wspomagać Pogoń Siedlce.

Budująca informacja dotycząca drugiej ligi wynika z systemu zgłoszeń do rozgrywek uruchomionego przez Polski Związek Rugby. Pojawiły się (do chwili publikacji tego tekstu) dwie nowe ekipy: wracają do rozgrywek ligowych w piętnastkach KS Budowlani Łódź, a wśród zgłoszeń jest też Juvenia Kraków, która chce chyba wystawić w tym sezonie dwie drużyny (wątek ten przewinął się już parę miesięcy temu w rozmowie z trenerami krakowskiego klubu w „Ataku na młyn”). Można też wyśledzić rotację polegającą na zgłoszeniu Miedziowych Lubin do II ligi (mimo utrzymania się poziom wyżej) i Arki Rumia do drużyn pierwszoligowych (drugie miejsce w II lidze). Zgłoszeń paru ekip z wyższych poziomów nie widać, ale póki co za wcześnie na wysnuwanie wniosków 🙂

Premiership

Plany zmian w Championship zawarte w raporcie Griffithsa zostały zaakceptowane przez kluby z tego poziomu i autor raportu dostał upoważnienie do dalszych rozmów z innymi interesariuszami (przede wszystkim federacją i spółką zarządzającą Premiership). Kluby chciałyby wprowadzić proponowane zmiany (w tym podział na konferencje) już w sezonie 2021/2022. Zgoda klubów jest o tyle cenna, że raport zawierał także – jak się okazuje – rekomendację wprowadzenia dodatkowych istotnych obostrzeń dotyczących spadków i awansów, co uderza w aspiracje chociażby Ealing Trailfinders. Planowane jest moratorium na spadki i awanse do Premiership na cztery lata (po powrocie doń Saracens), a po upływie tego okresu wprowadzenie corocznej oceny najsłabszych drużyn Premiership i najlepszych Championship w celu podjęcia decyzji o ewentualnej rotacji drużyn (analogicznie, jak ma to obecnie miejsce w żeńskiej Premier 15s). Także na przynajmniej dwa sezony zamrożone zostałyby spadki i awanse pomiędzy Championship i National League 1 (rozszerzenie Championship do 16 ekip miałoby nastąpić po dwóch sezonach, czyli w 2023). Rezygnacja ze spadków i awansów budzi kontrowersje. Drużyny z dołu tabeli Premiership nie będą miały o co grać, a w spadkach i awansach siedzi coś, co nazywamy „duchem sportu”. Inny szczegół planu: młodzi angielscy zawodnicy mają obowiązkowo przechodzić przez co najmniej rok gry w Championship i dopiero potem trafiać do Premiership w wyniku draftu (kluby Premiership nie mogłyby pozyskiwać ich w inny sposób).

Władze Exeter Chiefs podjęły decyzję na temat ewentualnego rebrandingu, spowodowanego zarzutami o rasistowski wydźwięk nazwy. Pozostają przy dotychczasowej nazwie i logo, a jedyna zmiana to rezygnacja z maskotki „wielkiego wodza”. Na tym jednak ta historia chyba się nie skończy, bo autorzy petycji dotyczącej zmian są bardzo rozczarowani decyzją klubu.

Grający na trzecim poziomie ligowym w Anglii (National League 1) Plymouth Albion zacznie nowy sezon z pięcioma punktami ujemnymi (i dodatkowymi piętnastoma w zawieszeniu), będzie musiał też zapłacić 20 tysięcy funtów kary. Jak wynika z oświadczenia właściciela klubu, wszystko przez błąd w wypełnianiu sprawozdania dla RFU i zaznaczenie niewłaściwej kratki w pytaniu dotyczącym materialnych korzyści dla graczy.

Czwarta tura badań personelu klubów Premiership na obecność koronawirusa i kolejnych pięć przypadków, z czego cztery dotyczą zawodników. A powrót do gry lokalnych drużyn, z niższych poziomów ligowych może być nietypowy: brytyjski minister sportu zasugerował, że przed powrotem do gry amatorów konieczne będą zmiany i możliwa jest gra bez młynów do końca roku. Póki co, te drużyny nie mogą prowadzić nawet treningów kontaktowych ani w dużych grupach. Publiczność na trybunach Premiership nie pojawi się co najmniej do końca września – a i to stanęło pod znakiem zapytania po tym weekendzie, gdy zdecydowano się zrezygnować z otwarcia części trybun dla widzów np. na mistrzostwach świata w snookerze.

RFU rozważa przyłączenie do żeńskiej elity (Premier 15s) drużyn z Walii i Szkocji.

Niemal stukrotny reprezentant Australii, gracz Waratahs Rob Simmons po zakończeniu Super Rugby AU przechodzi do London Irish.

Pro14

Testy na obecność koronawirusa u zawodników irlandzkich drużyn regionalnych Pro14 nie przyniosły dotąd ani jednego potwierdzonego przypadku.

Top 14

Jest konflikt między klubami a federacją w związku z liczbą test meczów. Kluby chciały zgodzić się na pięć, World Rugby daje Francuzom sześć. Podobno blisko było kompromisu gwarantującego, że żaden zawodnik nie zagra wszystkich sześciu spotkań, jednak na taki układ nie zgadza się trener Fabien Galthié.

Jako trzynasty klub w Top 14 kompromis ze swoimi zawodnikami w sprawie obniżenia wynagrodzeń zawarł paryski Racing 92. Rozmowy trwają jeszcze tylko w Agen.

Trzy przypadki zarażenia koronawirusem odnotowano wśród zawodników czołowej drużyny francuskiej, Lyonu. Jeden przypadek stwierdzono wśród zawodników Provence, klubu Pro D2, w którym występuje Andrzej Charlat.

Do Agen trafi z Harlequins świetny, młody skrzydłowy Gabriel Ibitoye. Zamyka on przed sobą na dwa lata drzwi do reprezentacji Anglii.

Mecze towarzyskie

W World Rugby bez zaskoczenia. Komisja klepnęła przygotowany przez Komitet Wykonawczy terminarz rozgrywek międzynarodowych na jesieni tego roku i zmianę zasad nakazującą zwolnienie zawodników na dłuższy okres. Podkreślają, że plan jest wynikiem kompromisu między potrzebami federacji, zawodowych klubów i zawodników. Cóż, zawodowe kluby mają nieco inne zdanie na ten temat. Władze francuskiej ligi (LNR) już powiadomiły World Rugby, że uznają decyzję za podjętą bez rzeczywistych konsultacji z władzami zawodowych lig, a zwłaszcza z LNR. Wystąpienie zawiera też żądanie ujawnienia szczegółowych danych na temat procesu decyzyjnego oraz przepływów finansowych z innymi podmiotami. To ma być pierwszy z zapowiadanych kroków prawnych przeciwko WR. Trudno się dziwić, skoro wychodzi na to, że w tym roku kluby będą pozbawione reprezentantów przez ponad trzy miesiące – tak jak w roku z Pucharem Świata, gdy ten okres sięga maksimum. Tymczasem w tym roku rozgrywki nie odbywały się w ogóle przez dobrych kilka miesięcy i kluby też mają problemy, nie tylko federacje.

Podano informację o rozstawieniu drużyn w grupach turnieju planowanego w drugiej połowie listopada w Europie (o roboczej nazwie Nations Cup). Wynika z niej, że nie zobaczymy jednak w stawce Gruzinów, a dwoma zespołami, które uzupełnią stawkę ekip z Pucharu Sześciu Narodów będą Japonia i Fidżi. Fidżi oparte na zawodnikach z Europy, Japonia zaś bez wielkich nadziei na wybitne występy, bo po bardzo długiej przerwie w grze. Skład grup: w jednej Anglia, Irlandia, Walia i Fidżi, a w drugiej Francja, Szkocja, Japonia i Włochy. Sprawiają wrażenie nieco nierówno ustawionych (w pierwszej grupie są aż trzy ekipy z absolutnego topu, a w drugiej tylko jedna). W turnieju każda drużyna zagra trzy mecze grupowe i mecz klasyfikacyjny z drużyną, która w przeciwnej grupie zajmie to samo miejsce.

Nations Cup ma ratować europejskie federacje w problemach finansowych i zastąpić zaplanowane na listopad mecze z drużynami z południowej półkuli. Telewizja Sky, która miała prawa do transmisji w Wielkiej Brytanii planowanych testów przeciwko Nowej Zelandii, Australii, Argentynie i Tonga, jest faworytem w staraniach o prawa do transmisji z zastępczego turnieju, ale już wiadomo, że RFU straci na tym przynajmniej 6 mln funtów – o tyle niższa od zawartej wcześniej umowy ma być oferta na nowy turniej. Wiadomo też, że stadion Twickenham nie będzie w całości zapełniony, a więc i przychody z biletów będą niższe.

Gruzinom na pocieszenie może zostać mecz ze Szkocją, który wyspiarze chcieliby rozegrać jako rozgrzewkę przed zaległym spotkaniem Pucharu Sześciu Narodów z Walią.

British & Irish Lions

Głównym sponsorem przyszłorocznej wyprawy „Lwów” do Południowej Afryki będzie potężna firma telekomunikacyjna, Vodafone. Za główne miejsce na koszulkach i szereg innych świadczeń promocyjnych zapłaci kwotę w granicach 6–7 milionów funtów.

World Rugby Sevens Series

No i mamy pierwsze odwołane zawody nowego sezonu. Z powodu epidemii zdecydowano się odwołać dwa wielkie święta siódemkowe – turnieje World Rugby Sevens Series zaplanowane na jesień w Dubaju i Kapsztadzie (w obu tych miastach miały grać zarówno kobiety, jak i mężczyźni).

Japonia

Kobelco Steelers, jeden z klubów Top League, ogłosił zatrudnienie dwóch byłych, bardzo doświadczonych All Blacks: Bena Smitha (ostatnio francuskie Pau, w reprezentacji Nowej Zelandii grał przez 10 lat – ostatnio na Pucharze Świata w Japonii) i Aarona Crudena (ostatnio Montpellier, ten wyjechał z Nowej Zelandii w 2017, ale wrócił na Super Rugby Aotearoa – w ten weekend zaliczył setny występ w barwach Chiefs). Inny uczestnik ostatniego Pucharu Świata, reprezentant Południowej Afryki Franco Mostert, którego odejście do Japonii z Gloucesteru zapowiedziano już w czerwcu, zagra dla Honda Heat.

Rugby league

Znamy szczegóły zapowiadanego kontraktu Sonny’ego Billa Williamsa w australijskich Sydney Roosters. Zagra w ostatnich czterech meczach sezonu i zainkasuje za nie 150 tys. dolarów australijskich.

Inne

Polskie reprezentacje siódemkowe brały udział w pierwszym od czasu rozpoczęcia epidemii międzynarodowym turnieju: w Budapeszcie zagrały ekipy naszych kadetów, juniorów, juniorek, a także kadra seniorek „development”. Zaczęło się odrobinę nieoczekiwanie, bo porażki ponieśli kadeci (z Węgrami) i juniorki (z Czechami), ale potem już sprawy się unormowały i nasze ekipy wygrały wszystkie pozostałe spotkania. Kadeci, juniorzy i seniorki zajęli w turnieju pierwsze miejsca, juniorki drugie (mimo zwycięstwa w rewanżu nad Czeszkami, to te ostatnie były pierwsze w klasyfikacji).

W kraju mieliśmy weekend z rugby plażowym: turnieje odbyły się w Sopocie i Łodzi. W Sopocie zabawa pod hasłem Sopot Beach Rugby i memoriału patrona sopockiego stadionu, Edwarda Hodury. Wśród mężczyzn wygrała Posnania, wśród kobiet Legia Warszawa. W Łodzi na starcie stanęło 10 drużyn, głównie z Łodzi i okolic. Wygrała ta jedyna, która musiała dojechać z nieco większej odległości: Awenta Pogoń Siedlce, która po dogrywce pokonała w finale Master Pharm Rugby Łódź.

Zmarł Andy Haden, kilkudziesięciokrotny reprezentant Nowej Zelandii z lat 70. i początku 80. XX wieku, wspieracz młyna i kapitan All Blacks.

Rosja zaczyna przygotowywać swoją aplikację o organizację Pucharu Świata w 2027. Faworytem starań jest jednak Australia – Rosjanie co prawda mają infrastrukturę, ale rugby nie ściąga tłumów na trybuny, kraj też nie ma przedstawiciela w głównych organach World Rugby. Sport tam jednak szybko się rozwija, pojawiają się w nim coraz większe pieniądze, więc może w 2035? Oficjalnie proces wyboru gospodarza imprezy rozpocznie się na początku przyszłego roku, a decyzja ma być podjęta w maju 2022.

Zapowiedzi

W Nowej Zelandii przedostatnia kolejka Super Rugby Aotearoa, a w niej spotkania Hurricanes – Chiefs (ostatnia szansa Chiefs na zwycięstwo) i Crusaders – Highlanders (Hurricanes i Blues liczą na potknięcie liderów).

W Australii pierwsza kolejka rundy rewanżowej: Rebels – Brumbies i Waratahs – Reds.

W Polsce przyszły weekend miał być areną drugiego turnieju o Puchar Piastów, tym razem w Łodzi. Na razie jednak cisza w tym temacie.

Dodaj komentarz