Crusaders mistrzami, a Chiefs ostatecznie upokorzeni

W Super Rugby Aotearoa to, co najważniejsze na kolejkę przed końcem jest już jasne. Crusaders zostali mistrzami, a Chiefs zaliczyli całkowitą kompromitację przegrywając wszystkie mecze. Trochę szkoda, że mecz Crusaders – Blues w najbliższy weekend nie będzie meczem o mistrzostwo. Niepokojące sygnały dobiegają natomiast z Francji: w Stade Français jest co najmniej kilku zawodników chorych na COVID-19, a Montpellier ukarano za przekroczenie limitu wynagrodzeń… karą finansową.

Super Rugby

No i stało się. Chiefs zagrali w Super Rugby Aotearoa osiem spotkań i ponieśli w nich osiem porażek. Bilansu już nie poprawią, bo w ostatniej kolejce będą pauzować. Absolutna katastrofa, która bardzo uderza w trenera zespołu, Warrena Gatlanda. Wielu komentatorów szuka winnego właśnie w nim, twierdząc, że ustawiając taktykę zespołu nie wykorzystuje jego najmocniejszych atutów. Ostatni mecz, w Wellington przeciwko miejscowym Hurricanes, Chiefs przegrali 18:31. Hurricanes dominowali na początku meczu i dopiero pod koniec drugiej połowy zawodnicy Gatlanda zaczęli się na poważnie odgryzać. Do przerwy Hurricanes prowadzili 12:3, po przerwie Chiefs zaczęło mieć dobre momenty. Jednak cóż z tego, że chwilami przeważali i długo trzymali kontakt punktowy, skoro Hurricanes nadal zdobywali punkty i prowadzili. Ostatnie przyłożenie gospodarzy, na pięć minut przed końcem, ostatecznie podłamało Chiefs. Zaczęli popełniać proste błędy i wyniku już nie zmienili.

W drugim spotkaniu Crusaders podejmowali Highlanders i wygrywając 32:22 zapewnili sobie mistrzostwo nowozelandzkich rozgrywek Super Rugby. Blues, którzy mogli jeszcze liczyć na walkę o pierwsze miejsce w przypadku potknięcia Crusaders w tym meczu, długo mogli mieć nadzieję na korzystny dla nich obrót sprawy. Highlanders objęli prowadzenie po przyłożeniu już po minucie gry, do przerwy prowadzili 17:13 i na prowadzeniu pozostawali aż do 64 minuty (w międzyczasie było nawet 22:13). Ostatnie 20 minut to jednak był popis skutecznej gry w wykonaniu ekipy z Christchurch, która zdobyła 19 punktów nie tracąc ani jednego, a sygnał do ataku stanowiły dwa przyłożenia skrzydłowego George’a Bridge’a.

Crusaders zatem są mistrzem, Highlanders przedostatni, a Chiefs przedostatni. Ostatnia niewiadoma to miejsca drugie i trzecie: Blues mają punkt przewagi nad Hurricanes, ale w ostatniej kolejce to graczy z Auckland czeka trudniejsza przeprawa.

W Australii spora niespodzianka. Niepokonani dotąd Brumbies znaleźli pogromcę. Rebels, teoretycznie gospodarze spotkania, grający jednak z powodu epidemii w Sydney zamiast w Melbourne, rozgromili faworytów 30:12. O wyniku zdecydowała toczona w wyjątkowo kiepskich warunkach pierwsza połowa, po której Rebels prowadzili już 27:7. Dobrym przykładem przewagi graczy z Melbourne jest maul z 51. minuty, którym przejechali dobre 20 m boiska, a przecież to Brumbies błyszczeli dotąd w tym elemencie gry… Drugi mecz był jeszcze bardziej jednostronnym widowiskiem: Waratahs rozgromili Reds 42:12. Pozamiatane było już po pierwszej połowie, którą gospodarze wygrali aż 38:0 (trzy przyłożenia zdobył łącznik młyna Jake Gordon), a kwadrans później było już 45:0. Dwa błędy w późniejszej fazie meczu, po których Reds zdobyli swoje przyłożenia, nic już nie zmieniły.

W tabeli Brumbies mimo porażki nadal na czele, a na drugie miejsce wspięli się ich pogromcy, Rebels, którzy tracą do liderów już tylko cztery punkty. Trzy punkty dalej Waratahs i Reds, a na dnie niezmiennie Western Force.

W Południowej Afryce natomiast pozwolono na treningi kontaktowe i rozgrywanie spotkań bez udziału publiczności. To daje nadzieję, że w drugiej połowie września ruszą planowane tam rozgrywki.

A z wieści pozaboiskowych chyba najciekawsza odnosi się do Warrena Gatlanda i jego nieszczęsnych Chiefs. Dyrektor rugby w Saracens, Mark McCall, podał, że londyński klub prowadzi rozmowy z klubami Super Rugby w sprawie wypożyczenia na kolejny sezon największych swoich gwiazd (Farrell, George, Daly, Itoje, bracia Vunipola) – w Championship nie będą one niezbędne, a na południu mogliby znacznie lepiej się przygotować do lipcowej wyprawy British & Irish Lions. I kto wie, być może w kolejnych rozgrywkach Farrell i Itoje zagrają pod wodzą trenera, który prowadził ich w drużynie Lions przed trzema laty i ma poprowadzić za rok…

Rugby Australia nie ma kontraktu telewizyjnego na przyszły rok. Aby zebrać oferty od nadawców przedstawiło im ofertę rozgrywek. Dla nas niezwykle interesująca. Jak wynika z doniesień prasowych, w kwestii kontynuacji Super Rugby zawiera dwie opcje: zawody krajowe lub z udziałem franszyz z Nowej Zelandii. W przypadku formatu transtasmańskiego Australijczycy nadal zakładają udziału pięciu franszyz australijskich i cisną na Nowozelandczyków – jeśli nie będzie zgody na taki format w krótkim czasie, zdecydują się na rozgrywki krajowe, może z drużyną z Japonii i wysp Pacyfiku. Najciekawsze w tym pakiecie są jednak rozgrywki nazwane Super Eight – czyli coś w rodzaju pucharów południowej półkuli: po dwie najlepsze drużyny z Nowej Zelandii, Australii i Południowej Afryki oraz po jednej z Japonii i Ameryki Południowej. W ofercie są też m.in. mecze międzynarodowe (bez trasy „Lwów” planowanej na 2025), spotkania State of Union (czyli Nowa Południowa Walia przeciwko Queensland – efekt sukcesu serii State of Origin organizowanej w australijskim rugby league), rozgrywki klubowe w Australii, w tym krajowe mistrzostwa rozgrywane na koniec sezonu (czyżby jednak NRC miało nadal istnieć lub znaleźć jakieś następcę?).

A w Nowej Zelandii swoją opinię o Super Rugby Aotearoa wygłosił TJ Perenara, gwiazda Hurricanes i All Blacks. Jego zdaniem to świetny pomysł, ale na jeden sezon. Na dłuższą metę się nie sprawdzi i rozgrywki muszą być zorganizowane inaczej. Starcia pomiędzy franszyzami nowozelandzkimi są bardzo wyrównane i eksploatujące, więc w opinii zawodnika przydałoby się więcej drużyn lub inny harmonogram (w skrócie: nieco więcej oddechu).

Przy okazji relacji z rozmów na temat przejęcia udziałów przez prywatną firmę MVM w południowoafrykańskich Stormers portal rugby365.com przedstawił ciekawe zestawienie prezentujące strukturę właścicielską głównych drużyn z tego kraju. Prywatni inwestorzy mają większość udziałów w Lions i Bulls (w obu przypadkach unie zachowały po ok. 25% akcji), natomiast w Sharks ich udział sięga niemal 50%. Prywatnego udziałowca mamy też w Cheetahs, ale tutaj unia zachowuje trzy czwarte akcji.

Drobne

Ekstraliga

Rozgrzewka przed Ekstraligą w Łodzi. Trzy drużyny grające parę tygodni temu w Sochaczewie o Puchar Piastów, tym razem zmierzyły się w turnieju o identycznej formule, tyle że pod nazwą Immergas Cup. Tym razem to Master Pharm Rugby Łódź zwyciężył w imprezie, ale po ciężkiej walce ze Skrą. W spotkaniu między tymi drużynami po pierwszej połowie łodzianie prowadzili 15:7, a w drugiej regularnie punktowali z karnych (skutecznie wykonywał je Michał Kępa, do nie dawna etatowy kopacz Orkana – czyżby zapowiedź transferu?). Skra goniła konkretniej punktowanymi akcjami, ale ostatecznie wygrali gospodarze 27:24. Orkan odnotował dwie porażki i ani jednego zdobytego punktu. Najlepszym zawodnikiem młyna w turnieju był Oleksandr Szewczenko, nowy nabytek drużyny z Łodzi.

A swoją drogą, wzmianka o fajnej idei pojawiła się podczas konferencji prasowej przed imprezą. Co prawda to jeszcze żaden konkret, ale trzy kluby biorące udział w turnieju przemyśliwują o wspólnej drużynie (reprezentacji Mazowsza), która mogłaby zimą wyjechać za granicę na mecze towarzyskie (o ile gdziekolwiek będzie można wyjeżdżać).

Grano także w Siedlcach. Tutejsza Pogoń, która od bardzo dawna nie zagrała jeszcze żadnego spotkania, zmierzyła się z Budowlanymi Lublin. Taka próba generalna przed przyszłotygodniowym spotkaniem tych samych ekip w pierwszej kolejce Ekstraligi. Budowlani jeszcze przed meczem ogłosili wzmocnienia: dwóch zawodników z Wysp Brytyjskich, jeden z Bułgarii i wreszcie reprezentant Zimbabwe Roger Mwale. Ten ostatni przedstawił się obszernie niedawno na profilu facebookowym swej rodzimej federacji. Wygrali Siedlczanie 35:19, jednak momentami mecz był całkiem wyrównany (zwłaszcza w drugiej tercji – grano 3 x 20 minut).

A na stronie PZR opublikowano regulamin Ekstraligi. Dwie zmiany w stosunku do roku poprzedniego nieco zastanawiają: po pierwsze wprowadzenie w fazie finałowej dogrywki. Sama w sobie nie budzi kontrowersji, ale czy nie jest przesadą aż trzydziestominutowa? Druga zmiana to osłabienie znaczenia programu „Młodzieżowiec”: za pierwsze naruszenie nie ma sankcji, za drugie jest odjęcie jednego punktu. Bardzo to delikatne.

Kolejny ciekawy transfer: Ogniwo Sopot pochwaliło się pozyskaniem zawodnika, który w naszej lidze ma znakomitą renomę: południowoafrykańskiego łącznika ataku Paula Waltersa, który wcześniej brylował w Łodzi.

Premiership

W piątej turze testów na obecność koronawirusa (co tydzień wykonywane jest w Premiership ponad 800 testów) stwierdzono dwa wyniki pozytywne, w tym jeden u zawodnika. Nie wiemy, jak ten i wcześniejsze przypadki wpłyną na składy drużyn za tydzień – nie są podawane nawet kluby, z których te osoby pochodzą. Ogłoszono też plan wznawiania rozgrywek w amatorskim rugby. Kolejny etap ma obejmować pozwolenie na grę, ale w składach maksymalnie 10-osobowych i bez kontaktu, obecnie dozwolone są bezkontaktowe treningi i rozgrywki wewnątrzklubowe.

Co prawda na razie nie ma zgody w Anglii na publiczność na trybunach, jednak mimo to Bristol Bears robią wszystko, aby na mecz na szczycie z Exeter Chiefs zaplanowany na 25 sierpnia wpuścić na trybuny 10 tysięcy ludzi. Jednak brak publiczności ma też inny efekt – władze ligi porozumiały się z nadawcą telewizyjnym BT Sport co do transmitowania wszystkich spotkań Premiership i starają się, aby dostęp do nich mieli posiadacze karnetów na mecze danych drużyn, nawet jeśli nie mają wykupionego dostępu do BT. Na części spotkań ma być wirtualny doping, ale telewizja zamierza wyciąć z niego klubową pieśń Chiefs Tomahawk Chant – wszystko przez ostatnią aferę dotyczącą korzystania z Indian w wizerunku klubu.

Za rok kończy się obecny kontrakt telewizyjny Premiership z BT Sport. Nowego kontraktu nie ma na horyzoncie, ale szefowie ligi chcą, aby w jego ramach został uruchomiony dedykowany kanał telewizyjny poświęcony rugby. W rozważaniach na temat nowego partnera pojawiają się oprócz BT także Sky, Amazon i OTT. Liga gotowa jest zmienić godziny rozpoczynania spotkań aby dopasować je do potrzeb nadawcy, organizując je także w sobotnie wieczory.

Ponoć kluby w Premiership nie są zadowolone z pomysłów Griffithsa dotyczących reformy Championship. Mimo moratorium na spadki z Premiership, który mógłbym im się podobać (natomiast nie podoba się wielu komentatorom w Anglii), problemem jest kompletna zmiana modelu akademii klubowych – obecnie kluby wyławiają talenty i kształcą je na swoje potrzeby, Griffiths chce ten model zburzyć.

Marco Fuser, wspieracz, wielokrotny reprezentant Włoch, trafi z Benettona do Newcastle Falcons, którzy w nowym sezonie wrócą do Premiership.

Pro14

Potwierdzony został transfer do Dragons środkowego Jamie’go Robertsa – niemal stukrotnego reprezentanta Walii i uczestnika dwóch wypraw British & Irish Lions. Roberts ostatnio próbował sił w Super Rugby (w Stormers), jednak z powodu przerwania sezonu ta przygoda skończyła się przedwcześnie. Na emeryturę odchodzi grający od kilkunastu lat w Pro14 (ostatnio – w Cardiff Blues) nowozelandzki wiązacz Nick Williams.

Top 14

Toczące się od bardzo długiego czasu postępowanie w sprawie przekroczenia limitu wynagrodzeń przez Montpellier w sezonie 2018/2019 zostało zakończone – jak to nazwano – polubownie. LNR porzuci postępowanie, a Montpellier zapłaci 3 mln euro. Cóż, trudna do zaakceptowania jest koncepcja załatwiania karą finansową sprawy, w której chodziło o to, że wydaje się zbyt wiele – a na biednego nie trafiło. Tym bardziej, że to nie pierwszy sezon, w którym Montpellier ma takie kłopoty, a co najmniej trzeci. Saracens zostali w podobnej sytuacji karnie zdegradowani i cały świat mówił o tym, że to za mało. Montpellier dogadało się z władzami ligi i według oficjalnego komunikatu wszyscy są zadowoleni… Cóż, właściciele Toulonu i Racingu 92 decyzję LNR skrytykowali, ale generalnie o sprawie jest podejrzanie cicho w mediach.

Fatalne wieści z paryskiego Stade Français: testy na obecność koronawirusa podczas obozu w Nicei okazały się pozytywne u co najmniej kilku zawodników klubu. Na pewno wpłynie to na przygotowania klubu do nowego sezonu, już odwołano pierwszy z zaplanowanych meczów towarzyskich z Brive. Kto wie, może to pierwsze ostrzeżenie przed tym, że do jesiennych planów rugbowych nie należy się zanadto przywiązywać.

Władze ligi walczące z World Rugby i francuską federacją, które chcą zabrać im najlepszych zawodników jesienią na siedem weekendów, aby złagodzić skutki takiego posunięcia dla klubów zaproponowały wprowadzenie instytucji tzw. „międzynarodowych jokerów”, których kluby mogłyby zatrudniać na ten okres.

Puchar Sześciu Narodów

Oficjalnie potwierdzono terminy dokończenia rozgrywek Pucharu Sześciu Narodów, nieoficjalnie znane już od kilkunastu bodajże tygodni. Irlandia – Włochy 24 października w Dublinie, natomiast Walia – Szkocja, Włochy – Anglia i Francja – Irlandia to maraton zaplanowany na 31 października. Walijczycy jeszcze nie wiedzą, gdzie będą grać (być może w Londynie, ale jeśli mecz będzie miał się odbyć bez publiczności, zapewne w Llanelli), pozostałe dwa mecze w Rzymie i Saint-Denis. Także kobiece rozgrywki będą kończone w tym okresie, ale potrwają weekend dłużej (Włoszki miały zaległe trzy mecze), natomiast juniorzy już nie wrócą na boiska i nie zostanie wyłoniony zwycięzca (szkoda młodych Irlandczyków, bo ich zwycięstwo było niemal pewne). Mecz kobiet między Włochami a Szkocją ma być także potraktowany jako część eliminacji do kobiecego Pucharu Świata zaplanowanego na przyszły rok w Nowej Zelandii.

Major League Rugby

Były reprezentant Szkocji (wiele występów zwłaszcza w siódemkach), od lat gracz Edynburga, Dougie Fife w najbliższym sezonie zagra dla New England Free Jacks. Ten sam klub wzmocni także były kapitan południowoafrykańskich Sharks, Tera Mtembu. Z kolei w Toronto Arrows zapowiedziano byłego reprezentanta Argentyny i gracza Jaguares, Manuela Montero. Nie zobaczymy natomiast w MLR „Bestii” – Tendai Mtawarira, który zagrał w niedokończonym sezonie w DC Glory, kończy zawodową grę w rugby. Dwóch bardzo doświadczonych południowoafrykańskich sędziów, Jonathan Kaplan i Chris Pollock zostało zaangażowanych do sterowania i rozwijania struktur sędziowskich w MLR.

Rosja

Mieliśmy mecz na szczycie rosyjskiej ligi czyli derby Krasnojarska. Mistrzowie kraju, Jenisej-STM, przegrali z wicemistrzami, Krasnym Jarem 14:27. Mecz rozstrzygnął się w drugiej połowie – po pierwszej Jenisej prowadził 6:3.

Puchar Świata

Po ogłoszeniu przez Rosję starań o organizację Pucharu Świata w 2027, niedługo czekaliśmy na reakcję Australii. Wyznaczony na szefa zespołu organizującego aplikację Phil Kearns stwierdził, że nieuzyskanie tej imprezy zepchnie rugby w tym kraju do absolutnego zaścianka. Australijczycy postrzegają tę imprezę jaką największą szansę na odbudowę przez rugby union swojej pozycji w tym kraju.

Inne

U nas liga się zaczyna, a w Hiszpanii po raz kolejny przesunięto start nowego sezonu. Tym razem co najmniej do 11 października. Z kolei Belgowie zapowiedzieli, że w październiku nie wystartują, a tegoroczny Benecup został odwołany. Holendrzy być może zaczną rozgrywki na przełomie września i października.

Szkoci szacują straty finansowe wywołane epidemią. Wychodzi im, że federacja zakończy rok z 18 milionami funtów na minusie. Jeśli epidemia zagrozi przyszłorocznemu Pucharu Sześciu Narodów (Szkoci mają być gospodarzem trzech spotkań), będzie jeszcze gorzej.

Na wrzesień planowany jest turniej o mistrzostwo Ameryki Południowej. Mówi się o udziale czterech reprezentacji: Argentyny, Urugwaju, Chile i Brazylii. Cały turniej ma być rozegrany w Urugwaju. Dla Argentyńczyków ma to być rozgrzewka przed The Rugby Championship, choć bez zawodników z Europy. W składzie jest anonsowany m.in. zawodnik Ceibos o swojsko brzmiącym nazwisku: Federico Wegrzyn.

I na koniec nieco egzotyczny news, ale chodzi o kraj, w którym rugby jest sportem narodowym, przyciąga niesamowite tłumy na stadiony, a mimo wszystko nie może przebić się do elity – Madagaskar. Na stronie World Rugby opublikowano krótki materiał opisujący szaleństwo rugbowe Malgaszy – warto poczytać: https://www.world.rugby/news/578389/madagascar-rugby-feature.

Zapowiedzi

Przed nami niestety już ostatnia kolejka Super Rugby Aotearoa. Wszystko w zasadzie już rozstrzygnięte, ale nikt tam nie będzie odpuszczać, więc emocji na pewno nie zabraknie. W sobotę mecz Highlanders przeciwko Hurricanes, a w niedzielę starcie Blues z Crusaders. W barwach Blues najpewniej znowu nie zobaczymy Dana Cartera, którego krótki związek z tą drużyną pozostanie nieskonsumowany… Odbędzie się także siódma kolejka Super Rugby AU.

Na naszym lokalnym podwórku rusza Ekstraliga: Master Pharm Rugby Łódź – Sparta Jarocin (czyli najlepsza drużyna ostatniego sezonu kontra beniaminek), Ogniwo Sopot – Arka Gdynia (derby Trójmiasta, w tych niedawnych w Pucharze Ekstraligi Arka podjęła nieoczekiwanie wyrównaną walkę i miejmy nadzieję, że będzie podobnie, ale faworytem są na pewno sopocianie), Awenta Pogoń Siedlce – Edach Budowlani Lublin (także i tu należy stawiać na gospodarzy, choć lublinianie sporo robią, aby jednak nie pozostawać na dole tabeli ligowej), Juvenia Kraków – Orkan Sochaczew (może być ciekawie, zwłaszcza, że Juvenia mówi o grze o podium – co prawda nie będzie już w jej składzie świetnych graczy z Południowej Afryki z poprzedniego sezonu, ale znowu dojdzie kilku świetnych młodych zawodników) i Skra Warszawa – Lechia Gdańsk (tu raczej wypada stawiać na Skrę – już kolejny rok mocno się zbroi i liczy na pierwszy medal od czterdziestu lat).

Wznawia też rozgrywki jedna z trzech czołowych, zawodowych lig Europy: angielska Premiership. Zacznie się w piątek od meczu Harlequins – Sale Sharks. Faworytem są goście, którzy zdecydowanie wygrali jesienią, są obecnie wiceliderem i poczynili kilka znaczących wzmocnień, ale do tego meczu Harlequins też przystąpią bardzo zmotywowani. Poza tym warto zwrócić uwagę na mecz mających ogromne aspiracje, trzecich w lidze Bristol Bears przeciwko Saracens. Choć londyńczycy są na dnie tabeli, to są jednocześnie jedną z najlepszych ekip w stawce. Ciekawie też będzie w starciu drużyn bezpośrednio walczących o awans do play-off: Northampton Saints – Wasps.

Dodaj komentarz