Utarty nos Erasmusa

Na taki początek The Rugby Championship czekała pewnie większość rugbowego świata, choć mało kto w niego wierzył – mistrzowie świata z Południowej Afryki ulegli na swoim podwórku Australii, mimo 22-punktowe straty gości na początku spotkania. Poza tym wygrali All Blacks, Red Bull już oficjalnie wkroczył w świat rugby, a na Pucharze Świata pań nie zobaczymy Charlotte Caslick.

The Rugby Championship

Po zamknięciu okienka testowego, gra pomiędzy sobą południowa półkula – ruszył nowy sezon The Rugby Championship. A zaczął się w nieoczekiwany sposób.

Południowa Afryka – Australia 22:38. Ekipa gospodarzy jak zwykle naszpikowana mistrzami świata, z Manniem Libbokiem na dziesiątce. W drużynie gości obsada tej samej pozycji wzbudziła najwięcej uwagi – koszulkę z tym numerem dostał James O’Connor, który nie grał przeciwko British & Irish Lions, a drugim łącznikiem był inny weteran, Nic White (obaj potem znaleźli się, obok Frasera McReighta, w gronie najlepszych graczy na boisku). Spotkanie zaczęło się zgodnie z przewidywaniami – a może nawet ciut je przewyższyło. Po 20 minutach gry gospodarze mieli na koncie trzy przyłożenia, prowadzili 22:0, i wydawało się, że nic im już nie zagrozi. Tymczasem wysokie prowadzenie rozwiało się jak puch. Co prawda pierwsze przyłożenie Australijczyków jeszcze przed przerwą i kolejne tuż po niej oznaczały tylko zredukowanie straty do 10 oczek, ale gdy Rassie Erasmus zaczął wpuszczać na boisko zmienników, zamiast wzmocnienia drużyny jej gra się posypała – kolejne cztery przyłożenia gości dały im nieoczekiwane, i to na dodatek wysokie zwycięstwo. A na tablicę wyników wpisał się m.in. Joseph Sua’ali’i, dwa przyłożenia zaliczył Harry Wilson (drugie z nich wyprowadziło jego drużynę na prowadzenie). Springbokom nie pomogła blisko 1/4 nieudanych szarż, straty w ruckach, przegrywane auty (choć te na koncie mieli także i ich rywale), natomiast Australijczycy zaimponowali m.in. dyscypliną (tylko 4 karne przeciwko nim) i znakomicie przełamywali obronę rywali, wyprowadzając punktowe akcje często spoza pola 22 m. Dla Australijczyków to pierwsza wygrana nad RPA na wyjeździe od 14 lat. A poniekąd zadowoleni sią też Brytyjczycy, bo ta wygrana dodała znaczenia niedawnemu zwycięstwu British & Irish Lions w serii testów z Australią. Szkoda tylko, że Wallabies stracili kolejnych kilku zawodników z urazami (Bena Donaldsona – jeszcze przed meczem).

Argentyna – Nowa Zelandia 21:41. Podobnej historii nie było w argentyńskiej Córdobie, choć miejscowi kibice mogli mieć w pewnym momencie nadzieję na odwrócenie losów meczu. W ekipie gospodarzy wróciło do składu kilku graczy, którzy nie grali z Anglią, ale mieli wkład w pokonanie British & Irish Lions – w tym para łączników, Gonzalo García i Tomás Albornoz. Skala pokiereszowania kontuzjami All Blacks okazała się natomiast mniejsza niż ostatnio mówiono – w drużynie na mecz z Argentyną znaleźli się wszyscy trzej bracia Barrettowie (wrócili do gry Scott i Beauden). Tutaj już na początku meczu punktowanie zaczęli Nowozelandczycy. Co prawda Argentyna długo nie pozwalała zwiększyć im zanadto przewagi, ale dwa szybkie przyłożenia stracone w samej końcówce pierwszej połowy pozwoliły gościom wyjść na prowadzenie 31:10 (oba po błędach w środkowej strefie boiska, które zaowocowały karnymi i wrzutami z autu blisko pola punktowego Argentyny). Po przerwie nadzieje kibiców gospodarzy odżyły – przyłożeniem sygnał do ataku dał Tomás Albornoz, a gdy kolejne pięć punktów zdobył Joaquin Alviedo, różnica zmalała do zaledwie siedmiu oczek. Nic jednak to nie dało – znowu karne, znowu wrzuty z autu w pobliżu linii 5 m i dwa maule autowe zakończone przez rezerwowego młynarza Samisona Taukei’aho pozwoliły Nowozelandczykom na powrót powiększyć przewagę i pewnie wygrać mecz.

Poz.DrużynaM.Pkt.
1. Nowa Zelandia15
2.Australia15
3.Południowa Afryka10
4.Argentyna10

Z kraju

Kolejnym ekstraligowym klubem ogłaszającym wzmocnienia jest Life Style Catering Arka Gdynia – wśród nich jest m.in. Jeremy Misailegalu, który ostatnich kilka sezonów spędził w MLR czy Sione Hifo, który otarł się o reprezentację Tonga, ale warto też zwrócić uwagę, że wreszcie zobaczymy powrót do gry Antona Szaszero. Edach Budowlani Lublin wpisali do systemu dwóch Gruzinów, w tym Lukę Zuchbaję, który grał w reprezentacji Gruzji w wielu kategoriach młodzieżowych. Z kolei Pogoń Awenta Siedlce rozegrała drugi przedsezonowy sparing, tym razem na wyjeździe, przegrywając z francuskim Tricastin 31:63 (rywale właśnie awansowali na czwarty poziom ligowych rozgrywek we Francji, Nationale 2).

Ogłoszony został kalendarz i regulamin nowego sezonu I ligi. Tu nie ma zmiany formuły w porównaniu z poprzednim sezonem (wypadł tylko niemający wielkiego znaczenia mecz o trzecie miejsce), a w zestawieniu drużyn znajdziemy siedmiu poprzednich pierwszoligowców oraz mistrza II ligi, RK Warszawy. Nikt z ligi ostatecznie nie spadł, bo nie było także spadku z Ekstraligi – dzięki temu Wataha Zielona Góra ponownie zagra na tym poziomie rozgrywek.

Pierwszy z czterech zaplanowanych jesienią turniejów mistrzostw Polski w rugby 7 kobiet odbędzie się 30 sierpnia. Format – bez zmian.

Adrian Pawlik został wybrany przez Kolegium Sędziów PZR Sędzią Roku. Nagroda wraca po siedmiu latach przerwy.

Zmarł Ryszard Banaczek, gracz m.in. AZS AWF Warszawa (dwa tytuły mistrza Polski na początku lat 70.) i Lechii Warszawa, reprezentant Polski, potem trener i działacz Lechii.

Ze świata

W Nuku’alofie jedyny chyba międzynarodowy mecz ostatniego tygodnia: Tonga podejmowało australijskich Reds. Gospodarze wygrali 38:19, ale australijska ekipa pojechała na wyspy bez reprezentantów kraju i z dużą grupą debiutantów (w tym kapitanem australijskiej reprezentacji U18, Tomem Robinsonem).

W trzeciej kolejce nowozelandzkiego NPC najciekawiej było chyba w meczu Wellington z Otago, w którym padło 10 przyłożeń, drużyny zmieniały się na prowadzeniu 6-krotnie, a ostatecznie gospodarze przegrali 41:46. Poza tym Southland wygrało z Manawatu 29:22 (pierwsza wygrana w sezonie gospodarzy, i to pomimo faktu, że do przerwy przegrywali 0:22), Bay of Plenty uległo Canterbury 7:21 (starcie dwóch niepokonanych dotąd drużyn), Northland przegrał z Tasman 14:28, Auckland zostało pokonane przez Taranaki 8:50 (nie dość, że to trzecia kolejna przegrana graczy z największego miasta kraju, to jeszcze jest to ich najwyższa porażka w historii występów w NPC na własnym boisku; 30 punktów dla zwycięzców zdobył Josh Jacomb – połowę z kopów, drugą połowę z hat-tricka przyłożeń), Hawke’s Bay pokonało North Harbour 36:22, a Waikato zwyciężyło Counties Manukau 27:26 (kluczowe trzy punkty zdobywając z karnego po syrenie). Z kompletami zwycięstw na czele tabeli są Taranaki, Hawke’s Bay i Canterbury. Z kompletami porażek na dnie Auckland, Counties Manukau i North Harbour.

W Currie Cup w Południowej Afryce już czwarta kolejka. I ciąg dalszy mizernej postawy Sharks i Western Province, które odniosły czwarte porażki w sezonie. Ekipa z Durbanu uległa na wyjeżdzie Griquas 17:26 (darując rywalom bardzo dużo karnych po młynach), a ta z Kapsztadu przegrała także w podróży z Cheetahs 24:31 (i to pomimo faktu, że gospodarze kilka ostatnich minut grali w trzynastkę – bohaterem meczu był Juan Venter, który nie tylko zdobył przyłożenie, ale także ukradł aut gościom w ostatniej akcji). Ciekawie było w Nelspruit, gdzie Pumas przegrali z Lions zaledwie jednym punktem 35:36 (ale pod koniec meczu nie mieli już szansy na wygraną – ostatnią, siedmiopunktową akcja uratowali tylko bonus defensywny). Z kolei Boland Cavaliers wygrali 28:20 z Bulls. W tabeli na czele cztery drużyny, każda z trzema zwycięstwami na koncie: Cheetahs, Lions, Griquas i Boland Cavaliers. Na dnie wciąż Western Force i Sharks.

W rumuńskiej Liga de Rugby rozegrano pierwszą z dwóch zaledwie jesiennych kolejek kończących rundą zasadniczą. Broniąca tytułu mistrzowskiego Timișoara pokonała niedawnego pogromcę naszej reprezentacji, Steauę Bukareszt 25:17, liderująca Știința Baia Mare wygrała w Bukareszcie z tamtejszym Rapidem 48:13, a drugie w tabeli stołeczne Dinamo także na wyjeździe ograło Universitateę Kluż 61:15. Oczywiście, Baia Mare, Dinamo, Timișoara i Steaua są pewne już awansu do półfinałów, ale rozstawienie w nich jest jeszcze sprawą otwartą – Timișoara ma bardzo dużą szansę przeskoczyć jedną z dwóch drużyn, które wyprzedzają ją o punkt, a które zmierzą się ze sobą. Tylko Steaua, mimo bardzo prawdopodobnego zwycięstwa pozostanie tak czy owak na czwartym miejscu.

W fazę play-off wkroczyły rozgrywki w części australijskich lig stanowych. W Nowej Południowej Walii rozegrano ćwierćfinały (tak jak w Super Rugby Pacific – tylko trzy, więc nie wiem, czy „ćwierć” dobrze oddaje charakter tej rundy). Z nich zwycięsko wyszli zarówno broniący tytułu Easts (40:19 nad Randwickiem), jak i finaliści sprzed roku Norths (43:26 z Eastwood). Do półfinałów awansuje także Warringach (43:27 z Hunter Wildfires) i Eastwood (najwyżej notowany w fazie ligowej z przegranych w ćwierćfinałach). W Hospital Cup w Queenslandzie format inny – w pierwszej z trzech rund play-off zmierzyły się ze sobą w jednym meczu drużyny z dwóch pierwszych miejsc, a w drugim ekipy z trzeciego i czwartego. Awans do finału wywalczyła broniąca mistrzowskiego tytułu ekipa Brothers, która pokonała Easts 38:28. Przegrani z tego meczu za tydzień w walce o awans do finału zmierzą się z Bond University – uczelniana ekipa aż 34:0 odprawiła drużynę Wests, regularnego uczestnika finałów w ostatnich latach.

We Francji przed sezonem Top 14 czas na siódemki – w Mont-de-Marsan rozegrano pierwszy z trzech turniejów kwalifikacyjnych Supersevens, czyli siódemkowych mistrzostw kraju. Broniący tytułu Barbarians dotarli do półfinału, gdzie po zaciętym meczu musieli uznać wyższość Monaco. W finale Monaco wygrało z Pau 29:5, a trzecie miejsce na podium zajęli Barbarians po zwycięstwie nad Montpellier.

W rywalizacji U18 w Południowej Afryce niepokonani pozostali gospodarze. Po wygranej nad Francją w pierwszym meczu, w dwóch kolejnych zwyciężyli Irlandię (45:5) i Anglię (69:24).

Oficjalnie potwierdzono przejęcie Newcastle Falcons przez producenta napojów energetycznych Red Bull, a także zmianę nazwy drużyny na Newcastle Red Bulls.

Także w Anglii ogłoszono nazwiska nowych zawodników, którzy podpiszą centralne kontrakty z federacją – jest ich dziewięciu, w tym robiący ostatnio furorę Henry Pollock. W ten sposób osiągnięto wyznaczony wcześniej limit 25 nazwisk – kontrakt stracił jeden z graczy wybranych w ubiegłym roku, Theo Dan. Na listę mimo powrotu do ojczyzny nie załapał się Owen Farrell.

W Japonii ogłoszono nazwy drużyn – kandydatów do przyjęcia do Japan Rugby League One (na jej najniższy, trzeci poziom). Są to Maruwa Motomaro i Hitachi Sun. Nie ma w tym sezonie mowy o dołączeniu do ligi ekip z Hongkongu ani Korei Południowej.

W rozpoczynającym się za tydzień Pucharze Świata w Rugby kobiet stosowane będą ochraniacze na zęby z diodami LED sygnalizującymi migotaniem wstrząsy o sile, która mogła prowadzić do wstrząśnienia mózgu. Czerwone światło będzie zatem oznaczać konieczność testów HIA.

Kontuzja Charlotte Caslick okazała się poważniejsza niż przypuszczano – australijska gwiazda została początkowo powołana do kadry swego kraju na Puchar Świata i liczono, że opuści tylko jedno spotkanie. Teraz okazuje się, że nie ma w ogóle szans na grę w fazie grupowej i w związku z tym została zastąpiona w reprezentacji przez Manu’ę Folekę, która dzięki temu dołączyła do swojej siostry Faitali.

Natomiast 34-letnia dwukrotna mistrzyni świata w piętnastkach i dwukrotna mistrzyni olimpijska w siódemkach, niedawno uznana przez portal planetrugby.com za najlepszą rugbystkę w historii Portia Woodman-Wickliffe zapowiedziała, że Puchar Świata w Anglii będzie ostatnią taką imprezą w jej karierze.

Kolejne plotki na temat ligi R360 wiążą z nią Joe’go Marlera (który niedawno powiesił buty na kołku) oraz dwóch trenerów: Michaela Cheikę i Ronana O’Garę.

Z wieści transferowych:

  • Louis Rees-Zammit wróci do rugby w barwach Bristol Bears. Nie podano informacji, jak długi jest okres, na który podpisał kontrakt;
  • Newcastle Red Bulls ściągają z Crusaders trzykrotnego mistrza Super Rugby, Toma Christiego.

Zmarł Dawie Snyman, reprezentant RPA z lat 70. ubiegłego wieku, potem trener Western Force, z których w latach 80. poprowadził do zdobycia Currie Cup pięć razy z rzędu. Był też trenerem srebrnej drużyny RPA z Pucharu Świata w Rugby 7 w 1997. Zmarł także Gordon Connell, reprezentant Szkocji z lat 60., uczestnik wyprawy British & Irish Lions do RPA z 1968.

Zapowiedzi

Rozrusza nam się rugby za tydzień, i to zarówno w kraju, jak i na świecie.

W kraju odbędzie się pierwsza kolejka nowego sezonu Ekstraligi. W planach mecze Pogoni Awenty Siedlce z AZS AWF Warszawa (mistrz z beniaminkiem), Orlenu Orkana Sochaczew z Budmeksem Rugby Białystok, Energi Ogniwa Sopot z Drew Pal 2 Lechią Gdańsk, Life Style Catering Arka Gdynia z Edachem Budowlanymi Lublin oraz Juvenii Kraków z Budowlanymi WizjaMedem Łódź (to chyba zapowiada się najciekawiej).

Na świecie sporo atrakcji. W The Rugby Championship druga kolejka, będąca powtórką z pierwszej – mecze Południowej Afryki z Australią i Argentyny z Nową Zelandią. Do tego w męskim rugby dochodzi walka o miejsca na Pucharze Świata – rewanżowy mecz półfinałów strefy południowoamerykańskiej pomiędzy Urugwajem i Paragwajem oraz pierwszy weekend Pacific Nations Cup z meczami Kanady ze Stanami Zjednoczonymi i Tonga z Samoa.

Ale prawdziwą wisienką na torcie będzie start kobiecego Pucharu Świata. Z ośmiu spotkań pierwszej kolejki fazy grupowej najciekawiej zapowiada się to pomiędzy Anglią i Stanami Zjednoczonymi. Poza tym zagrają Australia z Samoa, Szkocja z Walią, Kanada z Fidżi, Francja z Włochami, Irlandia z Japonią, Południowa Afryka z Brazylią i Nowa Zelandia z Hiszpanią.

Poza tym granie ligowe, głównie na południowej półkuli. Tutaj w decydującą fazę wchodzą australijskie rozgrywki stanowe – w Queenslandzie, Nowej Południowej Walii i terytorium Canberry zobaczymy już półfinały. A w siódemkach – drugi etap kwalifikacji we francuskich Supersevens.

No i jeszcze na okrasę plażowe mistrzostwa Europy z udziałem męskiej i kobiecej reprezentacji Polski.

Jak ja to ogarnę z wakacji, nie mam pojęcia. Mogą być perturbacje ze „szponami” 🙂

3 komentarze do “Utarty nos Erasmusa”

Skomentuj Grzegorz B Anuluj pisanie odpowiedzi