Starcie o Calcutta Cup znów zaskoczyło: Szkoci wygrali swój najważniejszy mecz w turnieju (złośliwi mówią, że jedyny, na którym im zależało), natomiast Henry Arundell zaliczył zejście „od bohatera do zera”. Poza tym Włosi postraszyli Irlandczyków, Clermont sensacyjnie pokonało Tulon, wystartowało Super Rugby Pacific, a w kobiecej rywalizacji SVNS 2 zwyciężyły nieoczekiwanie Argentynki.
Kryzys Celtów i Rumunów
W Paryżu padało, w Rzymie lało, za to w Londynie niebiosa były łaskawsze, ale wszędzie było podobnie – w pierwszej kolejce Pucharu Sześciu Narodów wygrywali gospodarze, a bolesne porażki ponieśli celtyccy goście. W MREC większość spotkań wygrali faworyci, ale sensację sprawili Niemcy pokonując Rumunów. W SVNS triumfy Blitzboks i Black Ferns. A poza tym sporo wieści pozaboiskowych.
Przy okazji zapraszam do lektury tradycyjnego już „Skarbu fana rugby” dotyczącego Pucharu Sześciu Narodów, przygotowanego w zacnym gronie, jak zwykle z inicjatywy Tomka Płosy, który całość ogarniał: https://drive.google.com/file/d/1NgEp_Dz8dgJUdNcnnHtWrrLfi1Wulock/view
Nastrój wyczekiwania
Grały europejskie ligi, ale bez najlepszych zawodników, grały na drugim końcu świata najlepsze siódemki, ale bez realnej stawki na stole, w kraju głównymi tematami były transfery (Martyny Wardaszki i wyjazd PW Steenkampa), Adam Zapędowski zadebiutował w Top 14, ale rugbową Europę wypełniał nastrój wyczekiwania na Puchar Sześciu Narodów (w związku z czym redaktor Płosa gonił nas do roboty niczym nadzorca niewolników ;)).
Bez odpuszczania
Po pucharowej przerwie w Europie wróciły najlepsze ligi. I w ten weekend, w przeciwieństwie do dwóch poprzednich, nie było mowy o odpuszczaniu – choć kilka wysokich wyników padło, to nie z takich powodów. Błysnęły Stade Français i Tuluza, Scarlets i Sharks, a także Saracens. Poza tym tematem tygodnia były kadry na Puchar Sześciu Narodów. A w kraju panowie grali pod balonem w siódemki.
SVNS 2 nie dla nas
Nie udało się naszym paniom zakwalifikować do przedsionka światowej elity, czyli SVNS 2. Grupowa porażka z Argentyną wepchnęła nas w półfinale na Południową Afrykę, a w tym starciu nie mieliśmy wiele do powiedzenia. Porażka z Czeszkami w meczu o brąz dopełniła czary goryczy. Poza tym toczyła się walka o europejskie puchary i znowu mieliśmy mieszankę prawdziwej walki z meczami, w których do boju stawały rezerwy.
Dubliński klasyk nie zawiódł
W fazie grupowej europejskich pucharów jak zwykle – sporo meczów, które jedna strona odpuściła, ale było też kilka, które dostarczyły sporej dawki emocji. Wśród nich na czoło wysunęło się starcie w Dublinie, gdzie ze starcia dwóch różnych stylów gry zwycięsko wyszła obrona i konsekwencja gospodarzy. Ciekawie było też w Tulonie i Londynie. A my czekamy już na przyszłotygodniowe zmagania naszych pań w SVNS 3.
Perpignan ograł Tuluzę
Noworoczny weekend stał pod znakiem rozgrywek w trzech czołowych ligach europejskich. We Francji nieoczekiwanych porażek doznały prowadzące w lidze Tuluza i Pau, a La Rochelle rozgromiło Tulon. W URC cenne derbowe zwycięstwa odnotowały m.in. Ulster, Leinster i Stormers. W Anglii zaś smak zwycięstwa w lidze pierwszy raz w tym sezonie poznali Newcastle Red Bulls.
Ligowy Boxing Day
Okolice świąt Bożego Narodzenia to tradycyjnie okres przyciągający rzesze kibiców na stadiony w czołowych europejskich ligach rugbowych. Tak też było tym razem, a w głównych rolach wystąpiły wysokie zwycięstwo Tuluzy nad La Rochelle, irlandzkie starcie Munsteru z Leinsterem i porażka Bath z Northampton Saints w Prem. Poza tym grano też w Japonii, a na czołówkach rugbowych mediów znalazł się planowany powrót do Stormes Siyi Kolisiego.
Po ankiecie
Bardzo dziękuję wszystkim, którzy zdecydowali się tym razem coś napisać do „szponów” i wypełnili ankiety. Ponad 60 odpowiedzi to solidna dawka informacji, choć pewnie to wszystko dałoby lepszy efekt, gdybym nieco inaczej ją przygotował. Tak czy owak jednak jest nad czym myśleć. A wszystkie dobre słowa, za które także bardzo dziękuję, to doskonała motywacja do ciągnięcia tego wózka. Poniżej zaś kilka zdań podsumowania.
Pierwsze ligowe wygrane Perpignan i Dragons
Przedświąteczny weekend stał pod znakiem powrotu czołowych lig Europy. I mieliśmy w nich kilka niespodzianek, a wśród nich pierwsze ligowe zwycięstwa katalońskiego Perpignan i walijskich Dragons. W URC poczuliśmy już smak świątecznych derbów, w Prem zaimponowali Exeter Chiefs i Bristol Bears, w Pro D2 także sypnęło nieoczekiwanymi wynikami, a w ostatnim międzynarodowym spotkaniu 2025 Togo pokonało Niger.