Francja – Irlandia w finałach europejskich pucharów

W zapowiedziach ostatnio pisałem o spokojnym weekendzie. Ilościowo było tego rugby mniej niż zwykle, ale jakości nie zabrakło, a w głównej roli mieliśmy półfinały europejskich pucharów (mam wrażenie, że półfinały zwykle są bardziej emocjonujące od samych finałów). Ich efektem są francusko-irlandzkie zestawienia w finałach Champions Cup i Challenge Cup. Ciekawie było także w lidze japońskiej.

Ekstraliga

Dwa wysokie wyniki w czwartej kolejce grupy pucharowej Ekstraligi.

Budmex Rugby Białystok – WizjaMed Grot Budowlani Łódź 29:64. Nieoczekiwanie zaczął się pojedynek w Białymstoku – pierwsze przyłożenie w meczu zdobyli gospodarze, dzięki czemu byli na prowadzeniu niemal do 30. minuty, a potem trzymali dystans i jeszcze na początku drugiej połowy przegrywali tylko 24:26. Potem jednak Łodzianie, mający już zapewnione pierwsze miejsce w grupie, przejęli kontrolę nad spotkaniem i odjechali rywalom. Hat-tricka przyłożeń w tym spotkaniu zaliczył Michał Łaszcz.

Lechia Gdańsk – AZS AWF Warszawa 81:5. Jeszcze wyższym wynikiem skończyło się starcie Gdańszczan z warszawskimi akademikami. Tu nie było wątpliwości ani przez moment – gospodarze zaaplikowali rywalom aż 13 przyłożeń i już do przerwy prowadzili 36:0. Znów gwiazdami spotkania byli dwaj gracze, którzy zasilili Lechię zaledwie przed kilkoma tygodniami – łącznik ataku Michael Koopmann zaliczył trzy przyłożenia i 23 punkty, dublet przyłożeń dorzucił natomiast niezwykle szybki Sphakanyiswa Ngcobo. Wygląda na to, że ta para graczy z południowej półkuli zapewni Lechii utrzymanie w Ekstralidze, a może i pozwoli powalczyć w ostatniej fazie sezonu z ekipami z grupy mistrzowskiej.

Budowlani oczywiście na pierwszy miejscu grupy pucharowej. Coraz bliżej zapewnienia sobie drugiego miejsca gwarantującego utrzymanie w lidze Lechia.

Poz.DrużynaM.Pkt.
1.WizjaMed Grot Budowlani Łódź735
2.Lechia Gdańsk715
3.AZS AWF Warszawa79
4.Budmex Rugby Białystok78

Champions Cup

W półfinałach europejskich pucharów wygrywali gospodarze. W Champions Cup – po zaciętej walce.

Leinster – RC Toulonnais 29:25. Irlandczycy to stali ostatnio uczestnicy (i zarazem przegrani) finałów Champions Cup (no, rok temu potknęli się właśnie w półfinale). Z kolei Tulon wracał do wielkiej gry po ponad dekadzie przerwy. Sporo uwagi już przed meczem przyciągnęły wybory trenerów na pozycje łączników: w Leinsterze koszulkę z dziesiątką dostał Harry Byrne zamiast Sama Prendergasta, a w Tulonie z dziewiątką zagrał Ben White zamiast Baptiste’a Serina. Cóż, Byrne zawiódł, a i Serin, gdy wszedł z ławki, ożywił grę Tulonu. Mecz zaczął się od pudeł z karnych po obu stronach, ale potem licznik zaczął bić obu drużynom. Pierwsze punkty zaliczył Leinster i Irlandczycy wyszli na prowadzenie, którego nie oddali do końca. Było 7:6, po półgodzinie 14:6, ale wtedy przyszedł kiepski moment gospodarzy – dwie żółte kartki, stracone między nimi przyłożenie i gra w trzynastkę przez 10 minut. Jednak Irlandczycy mimo podwójnego osłabienia nie dali się zaskoczyć – przeciwnie, kontrolowali grę, a efektem była żółta kartka po stronie rywali i przyłożenie Leinsteru, które podniosło jego prowadzenie do 11 punktów. Gdy Caelan Doris zdobył czwarte przyłożenie dla gospodarzy, wydawało się, że są już w finale. Tulończycy jednak walczyli, w ostatnich 10 minutach zdobyli dwa przyłożenia, zmniejszyli stratę do czterech oczek i do końca grali o jeszcze jedną piątkę. Sporo kontrowersji wzbudziły pozostawione przez sędziego bez reakcji (czytaj: bez kartek) niebezpieczne kontakty z głowami rywali, zresztą po obu stronach.

Union Bordeaux-Bègles – Bath 38:26. Sporo kibiców zadawało sobie pytanie – czy Finn Russell zdoła powstrzymać francuską potęgę, skoro kilka miesięcy temu poprowadził Szkotów do wygranej nad Francją w Pucharze Sześciu Narodów. Tym razem los jednak nie był dla niego łaskaw i drużyna szkockiego łącznika ataku przegrała z broniącymi pucharu Francuzami (w ten sposób Bath pożegnało się z marzeniami o pierwszym od niemal 30 lat finale Champions Cup), a sam Russell zaliczył kilka bolesnych wpadek i fatalny występ w obronie. Bordeaux zaczęło od tego, co potrafi najlepiej – punktów po błyskawicznym ataku zaczętym przez Damiana Penaud. Bath odpowiedziało po przekopie Bena Spencera do Willa Muira, ale Bordeaux powiększyło przewagę dzięki przyłożeniu Louisa Bielle’a-Biarrey’a. Bath znowu odpowiedziało, ale pierwszą połowę Bordeaux kończyło z prowadzeniem 24:12 dzięki 10 punktom najlepszego na boisku Maxime’a Lucu. W drugiej połowie Bordeaux grało efektownie, Mathieu Jalibert raz za razem przełamywał linię obrony, ale kończyło się podaniami w ręce rywali lub przodami. Tymczasem Anglicy zmniejszyli stratę do pięciu punktów i zanosiło się na emocjonującą końcówkę. I emocje były, Bath miało swoje szanse, ale to Francuzi w końcu przełamali ofensywną niemoc, dwukrotnie zapunktowali i na koniec spotkania Bath mogło już tylko zmniejszyć rozmiary porażki. Kontrowersje były także i tu, a Anglicy oskarżają francuską telewizję o tendencyjne dobieranie powtórek (w taki sposób, aby nie skrzywdzić swojej drużyny – stąd m.in. Lucu mógł uciec od możliwej kary za nieszczęśliwą szarżę na głowę Alfiego Barbeary’ego).

W finale mamy zatem pojedynek obrońców tytułu z jedną z dwóch najbardziej utytułowanych drużyn w historii rozgrywek. Sceną decydującego pojedynku będzie San Mames Stadium w hiszpańskim Bilbao.

Challenge Cup

Ulster – Exeter Chiefs 29:12. Przez pierwsze 25 minut festiwal błędów. Potem dwa wymienione przyłożenia, wynik na styku, a w pamięci kilka niewykorzystanych szans po obu stronach, co zwiastowało zaciętą drugą połowę. Jednak po przerwie Belfastczycy, prowadzeni przez Nathana Doaka, ale grający bez sporej liczby kontuzjowanych zawodników, docisnęli i zdobyli trzy przyłożenia, którymi rozstrzygnęli spotkanie. Chiefs kontynuowali kiepską serię z ligi i zanotowali trzecią porażkę z rzędu.

Montpellier Hérault – Dragons 18:12. Francuzi byli zdecydowanymi faworytami w pojedynku z jedną z najsłabszych ekip URC, ale dla Walijczyków to była wyjątkowa okazja (pewnie najważniejszy mecz od dekady). Na każde przyłożenie Montpellier odpowiadali kilka minut później własnym, a różnicę w wyniku zrobiły karne Thomasa Vincenta. Walijczycy mieli więcej szans (m.in. na samym początku spotkania) i mocno napsuli krwi Francuzom. Ostatecznie jednak gospodarze przeważyli i staną do walki o trzeci swój Challenge Cup w historii.

W finale Challenge Cup tak jak w Champions Cup – w Bilbao zobaczymy pojedynek irlandzko-francuski.

Super Rugby Pacific

Za nami dwunasta kolejka Super Rugby Pacific.

Hurricanes – Crusaders 38:31. Najciekawiej zapowiadały się nowozelandzkie derby, pomiędzy wiceliderami ligi z Wellingtonu, a pnącą się ostatnio w górę tabeli ekipą z Christchurch. To goście otworzyli wynik przyłożeniem, ale pierwsza połowa poszła na konto Canes, którzy w końcówce pierwszej połowy punktując raz za razem wyszli na prowadzenie 24:10. To w praktyce przesądziło losy meczu – co prawda po przerwie Crusaders trzykrotnie zmniejszali stratę do 7 puntków, ale dwukrotnie stołeczna ekipa z powrotem odskakiwała (raz dzięki Fehi Fineanganofo, dla którego to było już piętnaste przyłożenie w sezonie), a ostatnie zmniejszenie strat przyszło tuż przed końcem. Goście mieli jeszcze szansę na doprowadzenie do dogrywki, jeszcze raz weszli na połowę gospodarzy, ale akcje skończyli offloadem w ręce jednego z rywali. Hurricanes dzięki wygranej awansowali na pierwsze miejsce w lidze.

Poza tym:

  • Waratahs – Western Force 17:20 (australijskie derby, w których przeciwko sobie stanęło dwóch znakomitych byłych zawodników rugby league: wracający po kontuzji Joseph Sua’ali’i oraz Zac Lomax; prawdziwymi gwiazdami okazali się jednak Dylan Pietsch i Ben Donaldson, którzy poprowadzili Force po zaciętym spotkaniu do zwycięstwa, podtrzymującego nadzieje tej drużyny na awans do play-off);
  • Fijian Drua – Highlanders 24:14 (do nowozelandzkiego potknięcia doszło w fidżyjskim Ba, gdzie wyspiarska ekipa pokonała Highlanders; jeszcze w pierwszej połowie rywale wymieniali cios za cios, ale na początku drugiej połowy Drua wyszła na prowadzenie, którego nie oddała do końca, nie tracąc punktów nawet przez 10 minut osłabienia; była to pierwsza wygrana Drua nad Highlanders w historii, a także drugie z rzędu zwycięstwo na nowej arenie);
  • Moana Pasifika – Blues 19:45 (dobry początek Moany, która zaskoczyła rywali takim przyłożeniem po kilkunastu minutach gry: https://x.com/i/status/2050560919009186296; w okresie przed i po przerwie Blues odzyskali kontrolę nad spotkaniem i zapewnili sobie zwycięstwo);
  • Reds – Brumbies 30:21 (druga w tym sezonie porażka Brumbies w starciu z Reds, na dodatek trzecia kolejna przegrana Canberczyków).

Pierwsze miejsce w lidze stracili pauzujący w ten weekend Chiefs. Wyprzedzili ich Hurricanes i Blues. Ta trójka ma wyraźną przewagę nad resztą stawki, w której siedem drużyn wciąż walczy o pozostałe trzy miejsca w fazie play-off – wciąż jednak pozostają na nich Reds, Crusaders i Brumbies.

Poz.DrużynaM.Pkt.
1. ↑Hurricanes1040
2. ↑Blues1138
3. ↓↓Chiefs1036
4. ↑↑Reds1027
5. ↓Crusaders1127
6. ↓Brumbies1125
7. ↑↑Fijian Drua1120
8.Waratahs1020
9. ↓↓Highlanders1020
10.Western Force1018
11.Moana Pasifika114

Z kraju

Reprezentacja Polski w rugby 7 kobiet zagrała w ramach przygotowań do mistrzostw Europy w turnieju Monaco 7s. Rywalizacja trwała tylko jeden dzień, z udziałem czterech drużyn, grających systemem kołowym, a występująca w bardzo doświadczonym i mocnym składzie polska drużyna (z jedną debiutantką – Karoliną Stokowską z Budowlanych Łódź) odniosła komplet zwycięstw. Zaczęło się od 36:0 z włoskimi Pretoriani, potem było 54:7 z reprezentacją Gruzji, a na koniec mimo straty przyłożenia na początek 27:19 z gospodyniami turnieju. Najlepszą zawodniczką turnieju została kapitan naszej drużyny, Natalia Pamięta.

Ze świata

Dwa mecze rozegrano w rozgrywkach Rugby Europe Conference. W przedostatnim pojedynku grupy A Estonia przegrała z Norwegią 0:51. Norwegowie dzięki tej wygranej (swojej jedynej w tym sezonie) wyrwali się z ostatniego miejsca w grupie, spychając na nie swoich sobotnich rywali (którzy jako jedyną wygraną w sezonie zaliczyli wcześniej walkower za mecz z Łotwą). W grupie E w ostatnim meczu Czarnogóra rozgromiła Kosowo aż 101:0 (rywalizację wygrała jednak Bośnia i Hercegowina, która wcześniej pokonała wysoko oba te zespoły). Aż 5 z 15 przyłożeń Czarnogórców zdobył środkowy Dušan Vučićević. Odwołano natomiast ostatni mecz grupy D pomiędzy Izraelem i Cyprem (to drugi mecz w tej grupie, który nie doszedł do skutku, po spotkaniu Cypru z Andorą – grupę jednak bez żadnych wątpliwości wygrała Malta, która rozegrała wszystkie trzy zaplanowane spotkania i wszystkie trzy wygrała z bonusami).

W kazachskiej metropolii, Ałmatach, rozpoczęły się mistrzostwa Azji kobiet. W pierwszym meczu gospodynie turnieju wysoko przegrały z Japonią, 12:64 (Japonki zdobyły 12 przyłożeń, w tym hat-trick w ciagu kwadransa w pierwszej połowie Rinki Matsudy).

W drugim towarzyskim meczu Zimbabwe z Zambią ponownie górą była ekipa gospodarzy przygotowujących się do przyszłorocznego Pucharu Świata, która wygrała 17:7 – jednak wynik ponownie wskazuje na to, że Zambijczycy potrafili im się postawić.

W drugim spotkaniu Sri Lanki z ekipą All Blacks do 85 kg ponownie wygrali goście z Nowej Zelandii – tym razem 25:10.

W poniedziałek ruszyły rozgrywki The Rugby Championship U20. Kolejne pokolenie czołowych reprezentacji z południowej półkuli rywalizowało w południowoafrykańskiej Gqeberze. W pierwszej kolejce gospodarze nie dali szans Argentynie, wygrywając mecz 48:21 (do przerwy prowadząc już 36:0). Ciekawiej było w meczu Nowej Zelandii z Australią – do przerwy Australijczycy prowadzili 24:12, ale w drugiej połowie bardzo drogo kosztowały ich kartki, czerwona i żółta. W efekcie młodzi All Blacks zdobyli w drugiej połowie cztery przyłożenia (z czego trzy w ciągu pięciu minut) i wygrali całe spotkanie 34:29.

W drugiej rundzie znowu pewna wygrana młodych Springboków – 56:17 nad Australijczykami, którzy mieli ponownie spore problemy z dyscypliną, dwukrotnie zostawali na boisku w trzynastkę, i w efekcie stracili 8 przyłożeń. Ta wygrana dała Południowej Afryce już pewność końcowego triumfu, pierwszego w historii – w drugim spotkaniu tej rundy Nowozelandczycy przegrali 17:25 z Argentyną (pierwsza wygrana Argentyny nad Nową Zelandią w tej kategorii wiekowej) i już wiadomo, że nie obronią tytułu mistrzowskiego sprzed roku.

Siedemnasta (przedostatnia) kolejka fazy zasadniczej Japan Rugby League One zaczęła się od sporej niespodzianki – ostatni w tabeli Urayasu D-Rocks, mający za sobą serię 12 porażek, pokonali lidera ligi, Saitama Wild Knights, i to pomimo dwóch przyłożeń straconych w pierwszych kilku minutach meczu. Ostatecznie o zwycięstwie 27:24 przesądziło przyłożenie Siosify Lisali w ostatniej minucie meczu. Porażka oznaczała spadek Wild Knights na drugie miejsce i zrównanie się z nimi punktami znajdujących się na trzecim Spears Funabashi Tokyo-Bay, który pokonali aż 52:8 Black Rams Tokyo. Na pierwsze miejsce wspięli się Kobe Steelers, którzy pokonali 24:19 Mie Heat (i znów przyłożył Brodie Retallick, nie do zatrzymania w tym sezonie).

Największą stawkę miało w tej kolejce starcie walczącej o awans do czołowej szóstki ekipy Toyota Verblitz z czwartą drużynę ligi Tokyo Sungoliath. Milionerzy z Toyoty znowu zawiedli – mimo, że rywale mieli na koncie pięć porażek z rzędu, tym razem to oni wygrali 54:38, co odebrało Verblitzowi jakiekolwiek szanse na kwalifikację do kolejnej fazy sezonu – przy jednoczesnym zwycięstwie Toshiba Brave Lupus nad Shizuoka BlueRevs 35:29. Poza tym Yokohama Eagles pokonali Sagamihara Dynaboars 31:22, ostatecznie zapewniając sobie ligowy byt.

Skład pucharowej szóstki jest już znany (Steelers, Wild Knights, Spears, Sungoliath, Black Rams i Brave Lupus) i jedyną niewiadomą pozostaje tutaj, kto wejdzie bezpośrednio do półfinału (każda z trzech czołowych drużyn może spaść na trzecie miejsce w lidze, przy czym ze sporą dozą prawdopodobieństwa może to być przegrany z hitowego pojedynku Steelers ze Spears). O utrzymanie będą grać wciąż ostatni D-Rocks i Dynaboars.

A mistrzami trzeciego poziomu tej ligi zostali w ten weekend Skyactivs Hiroshima, odnosząc czternaste zwycięstwo w czternastym meczu sezonu. Teraz czekają ich baraże, których stawką będzie powrót po roku przerwy na drugi poziom (którego liderem na kolejkę przed końcem są Shuttles Aichi)

Ciekawie było w dziesiątej kolejce Super Rugby Americas. Zaczęło się od historycznego zwycięstwa 28:21 beniaminka rozgrywek, Capibaras nad rywalem ze stolicy, Pampas. W drugim spotkaniu paragwajscy Yacaré po prawdziwym dreszczowcu zremisowali z brazyliskimi Cobras 25:25 (dla gości znowu zapunktował Rosko Specman, pokazał się też nowy nabytek z Kanady, Ethan Turner). Swoje ambicje dotyczące przełamania dominacji ekip z Argentyny potwierdził chilijski Selknam, który umocnił się na czwartym miejscu w tabeli po pierwszym w historii zwycięstwie nad Peñarolem (41:26), podczas gdy w drugich argentyńskich derbach liderujący w lidze Dogos pokonali piątych Tarucas 18:13 (przewaga Selknamu nad Tarucas wzrosła do 7 punktów).

W Major League Rugby rozegrano dwa mecze, dzięki którym wyrównywała się do pięciu liczba meczów rozegrany przez wszystkie drużyny – a to oznacza półmetek fazy zasadniczej. Na czele ligi wciąż niepokonani Chicago Hounds, którzy ostatniej nocy (naszego czasu) pokonal Old Glory DC 49:31. W drugim meczu znowu przegrali broniący tytułu i ostatni w ligowej tabeli New England Free Jacks – 11:27 z Seattle Seawolves.

We Francji Top 14 i Pro D2 pauzowały, natomiast rozegrano ćwierćfinały Nationale, czyli trzeciego poziomu ligowego. Nieoczekiwanie czwarta po sezonie zasadniczym ekipa Massy, marząca o powrocie do Pro D2 po dwóch latach i mająca za sobą znakomitą końcówkę fazy zasadniczej, uległa 31:43 Narbonie. Z kolei Chambéry pewnie pokonało 34:13 Périgueux. Pary półfinałowe: Albi – Narbona i Nissa – Chambéry.

W najciekawszym pojedynku 25., przedostaniej kolejki Champ (czyli angielskiej drugiej ligi) zajmujący czwarte miejsce Worcester Warriors grali z niepokonanymi w całym sezonie Ealing Trailfinders. I mocno napsuli liderowi nerwów – przegrali 28:34 (inkasując dwa punkty bonusowe), ale długo w tym meczu prowadzili, zaraz po przerwie nawet 11 punktami. Na drugim miejscu umocnili się Bedford Blues po wygranej z Chinnor 30:28 (pogoń Chinnor w końcówce była ciut spóźniona). Trzecie Coventry przegrało z Cornish Pirates 24:29.

W półfinałach walijskiej ligi Super Rygbi Cymru mała niespodzianka i zarazem poniekąd powtórka z ubiegłego sezonu: najlepsza w sezonie zasadniczym drużyna Cardiff przegrała w półfinale z czwartą ekipą fazy zasadniczej. Uległa 22:30 Llandovery. W drugim spotkaniu także było blisko wygranej niżej notowanych gości, ale Ebbw Vale dzięki przyłożeniu w ostatniej minucie ostatecznie pokonało Newport 18:14, rewanżując się za porażkę z ubiegłorocznego finału ligi.

We Francji dyskutowano nad stanowiskiem w sprawie zmian przepisów, w tym w szczególności 20-minutowej czerwonej kartki. Zarówno FFR, jak i LNR są przeciwne przyjęciu na stałe tego rozwiązania do reguł gry, gdyby jednak miało być ono przyjęte, przygotowano trzy propozycje jego zmiany: wprowadzenie możliwości pokazania 20-minutowej czerwonej kartki bezpośrednio przez sędziego na boisku, wprowadzenie możliwości podniesienia żółtej kartki do permanentnej czerwonej przez bunkier (a nie tylko 20-minutowej), no i zmiana koloru i nazwy 20-minutowej czerwonej kartki (np. na kartkę pomarańczową, jak we Francji). Francuzi zaproponują też skrócenie czasu na kopy z podstawki z 60 do 45 sekund.

Hiszpania w ramach spotkań rozgrzewkowych przed przyszłorocznym Pucharem Świata zagra na Wyspach Brytyjskich z Walią. To będzie jej drugie spotkanie z tym przeciwnikiem, ponad 30 lat po poprzednim.

Zjednoczone Emiraty Arabskie ogłosiły, że z powodu trwającego w rejonie Zatoki Perskiej konfliktu i problemów z podróżami, nie zagrają w tegorocznym Asia Rugby Championship (w dwóch poprzednich edycjach ich reprezentacja zdobywała wicemistrzostwo kontynentu). W tej sytuacji w rywalizacji na powrót pozostaną trzy ekipy: Hongkong, Korea Południowa oraz Sri Lanka.

Z wieści transferowych:

  • Tommaso Menoncello odchodzi z Benettona do Francji – pojawiają się plotki, że trafi do Tuluzy. Z włoskiego klubu odchodzą także Malakai Fekitoa (do Béziers) i Thomas Gallo (do Lyonu);
  • ostateczne zawieszenie butów na kołku zapowiedział Walijczyk George North;
  • agent Bernarda Foley’a zaprzeczył natomiast niedawnej informacji o tym, że zawodnik podjął decyzję o zakończeniu kariery po tym sezonie;
  • inny australijski weteran, James O’Connor, po tym sezonie opuści Leicester Tigers;
  • reprezentant Chile Iñaki Ayarza opuszcza Vannes przed końcem kontraktu i przechodzi po tym sezonie do Oyonnax;
  • dwóch kolejnych reprezentantów Kanady, zapewne dzięki wsparciu World Rugby, trafiło do Super Rugby Americs – po poprzednim kontyngencie, który zasilił urugwajski Peñarol, ci znaleźli miejsce w składzie brazylijskich Cobras.

Polacy za granicą

Wiadomości o reprezentantach Polski grających na co dzień za granicą – jak zwykle sprzed tygodnia.

Anglia:

  • Daniel Tomanek (Tunbridge Wells RFC, mecz o awans do National 2): zagrał 80 minut i zdobył 10 punktów z powyższeń w meczu z London Scottish Lions, wygranym 40:33. W kolejnym etapie walki o kwalifikację jego drużyna zagra przeciwko Letchworth Garden City.

Belgia:

  • Paweł Bartoszewicz-Malicki (ASUB Waterloo, D1): wyszedł w podstawowym składzie w meczu z Ottignies, wygranym 38:27. ASUB skończyło fazę zasadniczą sezonu na szóstym miejscu i awansowało do ćwierćfinału rozgrywek, gdzie zagra z ekipą Boitsfort.

Francja:

  • Nicolas Saborit (CO Berre XV, Espoirs Fédéraux – baraż): zagrał drugą połowę w meczu barażowym ekipy Espoirs swojej drużyny z Grenade Sports, przegranym 20:23.

Irlandia:

  • Jakub Wojtkowicz (Sligo RFC, All-Ireland League, D2A Promotion Playoff): wyszedł w podstawowym składzie w finale barażu o awans do D1B, przegranym z UL Bohemian 33:58.

Zapowiedzi

Za tydzień w kraju:

  • czwarta, przedostatnia kolejka grupy mistrzowskiej Ekstraligi (PGE Edach Budowlani Lublin – Juvenia Kraków, Energa Ogniwo Sopot – Life Style Catering Arka Gdynia, Orlen Orkan Sochaczew – Pogoń Awenta Siedlce),
  • piąta, także przedostatnia kolejka grupy pucharowej Ekstraligi (Lechia Gdańsk – Budmex Rugby Białystok, AZS AWF Warszawa – WizjaMed Grot Budowlani Łódź),
  • dwunasta kolejka I ligi (najciekawiej zapowiadają się wielkopolskie derby oraz starcie Legii Warszawa z Hegemonem Mysłowice),
  • ósma kolejka II ligi,
  • półfinały centralnej ligi juniorów.

Na świecie:

  • czwarta kolejka Pucharu Sześciu Narodów kobiet (Włochy – Anglia, Szkocja – Francja, Irlandia – Walia),
  • dwa ostatnie mecze mistrzostw Azji kobiet (we wtorek Japonia – Hongkong, a w weekend Kazachstan – Hongkong),
  • ostatnie spotkania Rugby Europe Conference (Austria – Serbia i Finlandia – Luksemburg),
  • mecz kwalifikacyjny do mistrzostw Europy U18 (Belgia – Rumunia),
  • 23. kolejka Top 14 (m.in. Tulon zagra z Tuluzą, a Racing 92 z La Rochelle) i przedostatnia kolejka Pro D2 (tu m.in. Béziers gra z Biarritz),
  • siedemnasta, przedostatnia kolejka United Rugby Championship (na czoło wysuwają się mecze Connachtu z Munsterem i Ulsteru ze Stormers),
  • piętnasta kolejka Prem (m.in. starcie Leicester Tigers z Northampton Saints) i ostatnia kolejka Champ,
  • trzynasta kolejka Super Rugby Pacific (m.in. nowozelandzki klasyk: Crusaders – Blues),
  • ostatnia kolejka fazy zasadniczej Japan Rugby League One,
  • finał walijskiej Super Rygbi Cymru,
  • pierwsze mecze półfinałowe włoskiej Serie A Elite,
  • ćwierćfinały hiszpańskiej División de Honor.

Dodaj komentarz