Jednak Juvenia

Zapadły końcowe rozstrzygnięcia w pierwszej fazie Ekstraligi. Do grupy walczącej o medale, na której czele niezmiennie pozostają Ogniwo, Orkan i Pogoń, rzutem na taśmę dołączyła Juvenia, wykorzystując potknięcie Budowlanych Łódź. Na świecie zwracają uwagę zwycięstwa w szlagierowych meczach ligowych Bordeaux, Glasgow Warriors i Bath, a także seria niespodzianek w Japan Rugby League One.

Ekstraliga

W Ekstralidze skończyliśmy pierwszą fazę rozgrywek. Trzy drużyny walczyły o dwa ostatnie wolne miejsca w grupie mistrzowskiej i górą z tej walki wyszły ekipy Edachu Budowlanych Lublin i Juvenii Kraków.

WizjaMed Grot Budowlani Łódź – Life Style Catering Arka Gdynia 33:42. Jako pierwsi z grupy walczącej o awans na boisko wyszli zawodnicy Budowlanych Łódź – na własnym boisku podejmowali Gdynian, którzy swoją kwalifikację potwierdzili tydzień temu. Łodzianie potrzebowali zwycięstwa, aby nie oglądać się na niedzielny wynik Juvenii i dość długo taki wynik wydawał się realny. Co prawda na początku goście wyszli na prowadzenie 12:0 (m.in. po dwunastym w tym sezonie przyłożeniu Szymona Sirockiego), ale potem gospodarze nabrali wiatru w żagle i zaczęli punktować. Prowadzenie w pierwszej połowie jeszcze trzykrotnie przeszło z rąk do rąk i schodząc na przerwę gospodarze wygrywali 21:20. Byli na czele jeszcze po 10 minutach drugiej połowy (28:25), ale potem dwa przyłożenia z podwyższeniami i karny Arki pozwoliły jej wreszcie zbudować bezpieczną przewagę. I choć w końcówce straciła jeszcze jedną piątkę, w gruncie rzeczy kontrolowała już spotkanie.

Lechia Gdańsk – Orlen Orkan Sochaczew 12:59. Choć Gdańszczanom kibicowali mistrzowie olimpijscy, trudno było oczekiwać innego wyniku niż wysokiego zwycięstwa Sochaczewian. I to pomimo faktu, że trener Maciej Brażuk poeksperymentował ze składem – cóż, Lechia ma w tym roku poważne kłopoty, a w tym spotkaniu w wyjściowym składzie zobaczyliśmy wśród debiutantów kolejnych bardzo młodych zawodników (m.in. w wyjściowym składzie Dominika Zabrockiego – rocznik 2008, a na ławce rezerwowych Igora Tredera – rocznik 2009, najmłodszego na ligowych boiskach w tym sezonie). Zaczęło się zgodnie z przewidywaniami, od dwóch przyłożeń graczy ataku Orkana, i choć potem Lechia się odgryzła, pierwsza połowa skończyła się prowadzeniem gości 26:5 (w końcówce wykorzystali podwójne osłabienie gospodarzy po żółtych kartkach). W przerwie trener Orkana dokonał siedmiu zmian, wpuszczając kilku zawodników, którzy na co dzień grają w podstawowym składzie i już na początku drugiej połowy jeden z nich, Artur Fursenko, zakończył szybką akcję drużyny wyprowadzoną z własnej połowy. Lechia walczyła, miała swoje szanse, wykorzystując liczebną przewagę zdobyła swoją drugą piątkę, ale gdy przez kilka minut grała mając na boisku dwóch graczy więcej, zamiast zdobywać punkty straciła przyłożenie po przechwycie Fursenki. W sumie Orkan w drugiej połowie zdobył pięć przyłożeń i pewnie wygrał.

Budmex Rugby Białystok – Pogoń Awenta Siedlce 0:100. Druga setka w tym sezonie Ekstraligi (ofiarą poprzedniej też byli Białostocczanie, pokonani jesienią przez Budowlanych WizjaMed Łódź 106:14) i mecz bez specjalnej historii. Mistrzowie Polski zdobyli w tym meczu 16 przyłożeń, którymi podzieliło się aż 13 zawodników. Nie było litości, a gospodarze w protokole meczowym zapisali się tylko kartkami, które obejrzał ich środkowy Cristiano Londono – w ich efekcie kilkanaście minut przed końcem musiał definitywnie opuścić boisko.

PGE Edach Budowlani Lublin – Energa Ogniwo Sopot 25:47. Gospodarze, których awans do grupy mistrzowskiej stał się faktem już przed meczem dzięki przegranej Budowlanych Łódź, grali z jednym z faworytów do złotego medalu, naszpikowanym reprezentantami Polski. I choć mogli być spokojni w sprawie kwalifikacji, walczyli o wygraną (w końcu punkty z tego meczu przechodzą do tabeli drugiej części sezonu). Co prawda pierwsze przyłożenie zaliczyli goście, ale Lublinianie wyrównali, a potem wyszli na prowadzenie 17:7. Co prawda Sopocianie jeszcze w pierwszej połowie im je odebrali, ale do przerwy wynik był na styku – 20:21. Po przerwie posypała się u gospodarzy dyscyplina – najpierw żółta kartka najskuteczniejszego na boisku Saby Nikolaszwiliego, potem czerwona za uderzenie rywala Gerarda Thiriona, w efekcie pół godziny gry w osłabieniu, podczas których goście powiększali przewagę i ostatecznie wygrali z bonusem ofensywnym.

Juvenia Kraków – AZS AWF Warszawa 67:21. Po porażce Budowlanych Łódź w sobotę, Juvenia potrzebowała wygranej na rywalami z Warszawy do powrotu do czołowej szóstki i awansu do grupy mistrzowskiej (akademicy byli zaś ostatnią nadzieją łódzkich Budowlanych). Choć przed tygodniem stołeczna ekipa pokazała się z dobrej strony, Krakowianie byli zdecydowanym faworytem spotkania. Juvenia zaczęła od trzech przyłożeń na początku meczu i po kwadransie prowadziła 17:0. Potem jednak stanęła, a goście na kilkanaście minut zaparkowali na połowie gospodarzy. Co prawda długo bez skutku, ale gdy jeden z graczy Juvenii zobaczył żółtą kartę, wreszcie AZS AWF zdobył przyłożenie. To otrzeźwiło gospodarzy, którzy niemal natychmiast wrócili do punktowania, a w drugiej połowie raz za razem szybkimi atakami rozrywali obronę gości. I dopiero w samej końcówce, gdy dwóch graczy Juvenii zobaczyło żółte kartki, stołeczna drużyna wykorzystała podwójną przewagę, przycisnęła i zdobyła dwa ostatnie przyłożenia w meczu.

W tabeli jedyna zmiana to awans Juvenii Kraków na piąte miejsce i wypchnięcie z czołowej szóstki WizjaMedu Grota Budowlanych Łódź.

Poz.DrużynaM.Pkt.
1.Energa Ogniwo Sopot940
2.Orlen Orkan Sochaczew939
3.Pogoń Awenta Siedlce938
4.Life Style Catering Arka Gdynia928
5. ↑↑Juvenia Kraków918
6. ↓PGE Edach Budowlani Lublin918
7. ↓WizjaMed Grot Budowlani Łódź916
8.AZS AWF Warszawa98
9.Lechia Gdańsk97
10.Budmex Rugby Białystok94

A na koniec dwie tabele z punktami przeniesionymi do rozgrywek w drugiej części sezonu. Tabela grupy mistrzowskiej:

Poz.DrużynaM.Pkt.
1.Energa Ogniwo Sopot520
2.Orlen Orkan Sochaczew520
3.Pogoń Awenta Siedlce518
4.Life Style Catering Arka Gdynia59
5.Juvenia Kraków55
6.PGE Edach Budowlani Lublin50

I tabela grupy pucharowej (tu zmieniła się sytuacja na dwóch ostatnich miejscach w stosunku do tabeli z pierwszej fazy – Białystok jest przedostatni, a Lechia ostatnia):

Poz.DrużynaM.Pkt.
1.WizjaMed Grot Budowlani Łódź315
2.AZS AWF Warszawa39
3.Budmex Rugby Białystok34
4.Lechia Gdańsk32

Top 14

We Francji obejrzeliśmy już dziewiętnastą kolejkę Top 14. Druga liga, Pro D2, znowu pauzowała.

Union Bordeaux-Bègles – Stade Toulousain 44:20. Gwoździem programu był pojedynek dwóch najlepszych w ostatnich latach drużyn tej ligi, rewanż za ubiegłoroczny finał. Obie ekipy przystąpiły do gry bez wielu reprezentantów Francji, choć w ekipie gospodarzy już wrócili do gry Yoram Moefana czy Mathieu Jalibert (a do tego byli na boisku niepowołani Maxime Lucu czy Damian Penaud), a u gości Peato Mauvaka (zagrał też wracający po kontuzji Romain Ntamack, a ponadto w wyjściowym składzie zwracali uwagę Hiszpan Joel Merkler czy Belg Florian Remue). Na boisku w pierwszej połowie toczyła się wyrównana walka. Drużyny wymieniały się ciosami, a po przyłożeniu w ostatniej akcji przed przerwą gospodarze wyszli na prowadzenie 15:13. Po przerwie już go nie oddali – choć goście mieli szansę na punkty na początku drugiej odsłony, pozostali z pustymi rękami, a kolejne cztery przyłożenia i karny graczy Bordeaux dały im przewagę aż 31 punktów. Tuluzańczycy ponownie zapunktowali dopiero na koniec meczu, zmniejszając rozmiar porażki, ale nawet nie odbierając gospodarzom bonusu ofensywnego.

Poza tym:

  • ASM Clermont – Montpellier Hérault 17:20 (niezbyt efektowny, ale bardzo zacięty pojedynek dwóch ekip z czołówki ligowej tabeli, aż siedmiokrotnie zmieniających się na prowadzeniu w jego trakcie; kilka minut przed końcem gospodarze prowadzili 17:15, ale wtedy najlepszy na boisku Tony Banks zdobył jedyne przyłożenie dla Montpellier, grającego ostatnie 20 minut w osłabieniu – dało ono gościom nie tylko wygraną, ale i awans na pozycję wicelidera);
  • US Montauban – Aviron Bayonnais 26:60 (jedna z ostatnich realnych szans beniaminka na punkty w Top 14 została zaprzepaszczona – choć Baskowie na wyjazdach radzą sobie kiepściutko, a w tym roku nie wygrali jeszcze ani razu, tym razem pewnie zwyciężyli; swoją drogą, grały dwie drużyny z najgorszymi obronami w stawce i to było widać – 13 przyłożeń, z czego Montauban mimo porażki zaliczyło aż cztery);
  • Racing 92 – Castres Olympique 52:21 (choć goście cieszyli się prowadzenia 14:0 po niespełna 10 minutach, ostatecznie ponieśli porażkę, i to trzecią z rzędu; Paryżanie jeszcze w pierwszej połowie zdobyli cztery przyłożenia, po przerwie dorzucili kolejne trzy i zainkasowali wygraną z bonusem);
  • RC Toulonnais – Stade Français 27:46 (bezpośrednie starcie ekip walczących między sobą o awans do czołowej szóstki poszło na konto Paryżan; mimo kłopotów z dyscypliną grając w osłabieniu zdobyli więcej przyłożeń niż stracili, a gdy w końcówce wydawało się, że stracą bonus ofensywny, niemal natychmiast go odzyskali po przyłożeniu świetnego w tym meczu obrońcy Léo Barré);
  • USA Perpignan – Lyon OU 28:32 (przez chwilę wydawało się, że broniący się przed spadkiem Katalończycy sprawią niespodziankę: na 20 minut przed końcem wyszli na prowadzenie 25:13; w ostatnim kwadransie jednak Lyon zdobył trzy przyłożenia i wygrał na trudnym terenie, zachowując nadzieję na walkę o fazę play-off; gospodarze musieli zadowolić się punktem bonusowym);
  • Stade Rochelais – Section Paloise 20:6 (kolejne bardzo ciekawie zapowiadające się spotkanie zakończone porażką dotychczasowego wicelidera ligowej tabeli; Roszelczycy, choć nie byli w stanie wykorzystać kilku minut gry w podwójnej przewadze, zdobyli w tym meczu dwa przyłożenia, a w defensywie byli niezwykle szczelni, nie dając gościom praktycznie żadnej okazji na pięć punktów; w końcówce gospodarze myśleli o bonusie ofensywnym, ale choć go nie zdobyli, i tak zwycięstwo pozwoliło im pozostać w wyścigu do fazy pucharowej).

Przewaga Tuluzy nad resztą stawki wzrosła – na drugie miejsce awansowało Montpellier, ale do lidera traci już 10 punktów. Pau spadło na trzecie miejsce, identyczną liczbę punktów ma Bordeaux. Do czołowej szóstki zbliżył się Racing 92. Na dnie tabeli strata Montauban do przedostatniego Montpellier Perpignan wzrosła o kolejny punkcik, do dwunastu.

Poz.DrużynaM.Pkt.
1.Stade Toulousain1967
2. ↑Montpellier Hérault1957
3. ↓Section Paloise1955
4. ↑Union Bordeaux-Bègles1955
5. ↑Stade Français1954
6. ↓↓ASM Clermont1952
7. ↑Racing 921950
8. ↑↑Stade Rochelais1945
9. ↓↓RC Toulonnais1945
10. ↑Lyon OU1943
11. ↓↓Castres Olympique1942
12.Aviron Bayonnais1941
13.USA Perpignan1919
14.US Montauban197

United Rugby Championship

Trzynastą rundę spotkań w URC rozegrano w połowie w Europie i w połowie w Południowej Afryce – wszystkie tamtejsze drużyny były gospodarzami spotkań i pewnie wygrywały nad osłabionymi w większości rywalami z północnej półkuli.

Glasgow Warriors – Leinster 38:17. Hitem kolejki był pojedynek prowadzących w tabeli Szkotów z broniącymi tytułu mistrzowskiego Irlandczykami. Co prawda obie ekipy przystąpiły do meczu bez większości reprezentantów swoich krajów, odpoczywających po Pucharze Sześciu Narodów, to jednak zobaczyliśmy na boisku m.in. Adama Hastingsa czy Sama Prendergasta (cóż, ich obecność zaznaczyła się szczególnie – gdy po ostatnim przyłożeniu gospodarzy Hastings poczochrał Prendergasta, na murawie mieliśmy tumult, który skończył się żółtą kartką Szkota). W początkowej fazie meczu gospodarze mieli przewagę, ale to goście zapunktowali po przechwycie Rieko Ioane. To podrażniło Warriors, którzy zaatakowali jeszcze zacieklej. Decydującym momentem meczu był ostatni kwadrans pierwszej połowy – w krótkim odstępie czasu dwóch zawodników Leinsteru zobaczyło żółte kartki, a gospodarze to bezlitośnie wykorzystali i grając z przewagą zdobyli cztery przyłożenia (ostatnie z nich, akcja Kyle’a Rowa’e, było ozdobą meczu: https://youtu.be/wk6tJgD6GEw?t=173). I choć jeszcze przed zejściem do szatni goście odpowiedzieli swoją drugą piątką, a po przerwie zaatakowali, ich szanse spełzły na niczym, a Szkoci odzyskali kontrolę nad spotkaniem i w końcówce nawet jeszcze podnieśli swoje prowadzenie.

Poza tym:

  • Bulls – Cardiff 40:7 (pierwsze punkty w meczu nieoczekiwanie zaliczyli Walijczycy, ale potem punktowali już tylko gospodarze, którzy w pierwszej połowie zaliczyli pięć przyłożeń – dwa pierwsze przy grze w przewadze, a jedno po takiej piłkarskiej asyście: https://twitter.com/i/status/2035054940377227623 – zaś w drugiej części spotkania dorzucili szóste; pierwszy raz na boisku w tym sezonie zobaczyliśmy odkrycie poprzedniego – Camerona Hanekoma wracającego po kontuzji, z kolei u gości pojawił się Taulupe Faletau);
  • Ulster – Connacht 19:26 (piąte derby Connachtu w tym sezonie i wreszcie pierwsza wygrana; Ulster miał sporo kłopotów kadrowych spowodowanych kontuzjami, w tym Roba Baloucoune’a, który idzie pod nóż; długo było w tym meczu 7:7, ale w ostatnich 20 minutach worek z przyłożeniami się rozwiązał, a goście dwukrotnie mieli przewagę dwóch przyłożeń; gospodarze mogą żałować straconych szans w pierwszej części spotkania);
  • Scarlets – Zebre Parma 36:17 (Walijczycy już po pierwszej połowie mieli w ręku bonus i prowadzili 24:0; potem jeszcze swoją przewagę podnieśli mimo prób gości, którzy dwukrotnie wchodzili z piłką w pole punktowe i dwukrotnie utrzymał ją w górze Josh Macleod; dopiero w ostatnim kwadransie Włosi zaczęli punktować, zdobywając trzy przyłożenia – przy czym dwa z nich w dwóch ostatnich akcjach meczu);
  • Lions – Edinburgh 54:17 (niezwykle pewne zwycięstwo ekipy z Johannesburga, która po 25 minutach prowadziła 28:0, a do przerwy schodziła z 35-punktową przewagę; Edynburczycy grali w mocno rezerwowym składzie i przebudzili się dopiero w końcówce pierwszej połowy, a punkty zdobywali po przerwie, jednak nawet do ofensywnego bonusu brakło im jednego przyłożenia);
  • Benetton Treviso – Ospreys 31:19 (do gry wrócił kontuzjowany kapitan reprezentacji Walii Jac Morgan, ale to nie uchroniło Ospreys od porażki; na pierwsze dwa przyłożenia Włochów Walijczycy odpowiadali swoimi, ale potem gospodarze im odskoczyli; w końcówce mieliśmy grę trzynastu na czternastu – dwóch gospodarzy zobaczyło żółte kartki, a Ross Moriarty czerwoną);
  • Sharks – Munster 45:0 (w składzie gości brakło reprezentantów Irlandii z Beirnem czy Crowley’em na czele, ale mimo wszystko wynik jest prawdziwie upokarzający; do przerwy było jeszcze tylko 12:0, po godzinie gry zrobiło się 26:0, a w ciągu pięciu ostatnich minut Durbańczycy dobili rywali kolejnymi trzema przyłożeniami, z których dwa ostatnie zdobył Makazole Mapimpi; gospodarze dominowali absolutnie w młynie, zarabiali w nim szereg karnych, a goście zaprzepaszczali swoje szanse błędami; warto zwrócić uwagę na młodego obrońcę Sharks, Luana Giliomee, który świetnie zaprezentował się w seniorskim debiucie, m.in. zdobywając przyłożenie);
  • Stormers – Dragons 29:21 (kompletu południowoafrykańskich zwycięstw dopełnili w niedzielę Stormers, ale goście z Walii stawili nieoczekiwanie duży opór; pierwsze dwa przyłożenia w meczu zdobył dla gospodarzy Sacha Feinberg-Mngomezulu, który skończył mecz z 19 punktami).

Na czoło tabeli wrócili Stormers, którzy dzięki punktowi bonusowemu na drugie miejsce zepchnęli Glasgow Warriors. Kolejne cztery drużyny (Ulster, Leinster, Cardiff, Munster) przegrywały – nie straciły swoich miejsc w tabeli, ale Lions, Bulls i Connacht zmniejszyli stratę punktową, która je od nich dzieliła.

Poz.DrużynaM.Pkt.
1. ↑Stormers1346
2. ↓Glasgow Warriors1345
3.Ulster1342
4.Leinster1341
5.Cardiff1340
6.Munster1339
7.Lions1338
8.Bulls1335
9.Connacht1335
10.Ospreys1329
11.Sharks1329
12. ↑Benetton Treviso1328
13. ↓Edinburgh1323
14. ↑Scarlets1321
15. ↓Dragons1320
16.Zebre Parma1312

Prem

Prem wróciła po blisko dwumiesięcznej przerwie. Spotkanie zapowiadające się na hit jedenastej kolejki mieliśmy już na jej starcie, w piątek.

Bath – Saracens 62:15. Okazało się ono jednak mało emocjonujące. Co prawda niżej notowani goście z Londynu zaliczyli pierwsze przyłożenie w meczu już na samym jego początku, po kwadransie było nawet 0:10, ale potem to gospodarze punktowali raz za razem. Gracze Bath zdobyli w pierwszej połowie cztery przyłożenia, w drugiej dorzucili pięć i Saracens, choć w pierwszej połowie jeszcze coś się odgryzali (ale skończyli ją ze stratą 16 punktów), po przerwie nie mogli nawet marzyć o zakwestionowaniu dominacji rywali. Saracens długo w tym spotkaniu mieli piłkę w rękach, wchodzili wielokrotnie w pole 22 m rywali, ale te wizyty tylko dwukrotnie przyniosły efekt – obrona Bath była imponująca, do tego dochodziły błędy gości w ważnych momentach.

Poza tym:

  • Harlequins – Gloucester 19:26 (fatalna seria Harlequins trwa, a domowa porażka z inną ekipą z końcówki tabeli, Gloucesterem, jest jej ukoronowaniem; choć zaczęli od 0:7, rychło wyszli na prowadzenie, ale stracili je w ostatnim kwadransie; to dopiero drugie zwycięstwo Gloucesteru w tym sezonie – i tak się składa, że drugie nad Quins);
  • Northampton Saints – Newcastle Red Bulls 28:27 (niewiele brakło do drugiego zwycięstwa w sezonie ekipie z północnej Anglii – w zaciętym pojedynku zadecydował jeden punkt i Red Bulls mogą żałować dwóch niewykorzystanych podwyższeń);
  • Exeter Chiefs – Sale Sharks 26:14 (Exeterczycy już od czwartej minuty meczu byli na prowadzeniu i pozostali na nim aż do końca; goście z Manchesteru dwukrotnie zmniejszali dystans do pięciu oczek, ale za każdym razem Chiefs odskakiwali; dobrze przebieg meczu oddaje statystyka z pierwszej połowy – gospodarze trzy razy byli w polu 22 m gości i trzy razy przyłożyli, podczas gdy wysiłki gości dały znacznie skromniejszy efekt);
  • Leicester Tigers – Bristol Bears 33:19 (zacięte spotkanie, w którym na kwadrans przed końcem Tigers prowadzili tylko jednym punktem; dwa przyłożenia oraz karny zdobyte w końcówce zapewniły im jednak wygraną i bonus; zawodnikiem meczu wybrano Olliego Chessuma, który kontynuuje dobre występy z Pucharu Sześciu Narodów).

W tabeli nadal na czele Northampton Saints przed Bath. Z czołowej czwórki wypadli Bristol Bears, a ich miejsce zajęli Exeter Chiefs. Na dnie nadal Newcastle Red Bulls, ale dwa punkty bonusowe pozwoliły zmniejszyć dystans do Harlequins do czterech oczek.

Poz.DrużynaM.Pkt.
1.Northampton Saints1148
2.Bath1146
3. ↑Leicester Tigers1141
4. ↑Exeter Chiefs1140
5. ↓↓Bristol Bears1137
6.Saracens1132
7.Sale Sharks1120
8.Gloucester1116
9.Harlequins1111
10.Newcastle Red Bulls117

Dwudziesta kolejka Champ zaczęła się od piątkowej porażki Hartpury University z Ampthill – 27:32. Dwudzieste zwycięstwo zaliczyli Ealing Traiflinders – rozgromili London Scottish 72:17. Drugie miejsce w tabeli stracili Bedford Blues po porażce 10:14 z Nottinghamem – ich miejsce zajęli Worcester Warriors, którzy rozgromili 76:10 wciąż czekające na pierwsze zwycięstwo Cambridge. Worcester i Bedford mają identyczną liczbę punktów, a Ealing wyprzedza ich już o 25 oczek. Poza tym Chinnor wygrał z Caldy 48:36, Coventry pokonało Doncaster Knights 44:24, a Richmond uległ Cornish Pirates 13:66.

Super Rugby Pacific

Po raz szósty wybiegli na boiska gracze w Super Rugby Pacific.

Brumbies – Chiefs 33:24. Po dwóch przegranych ekipa z Canberry wróciła do wygrywania i to w pojedynku z bardzo trudnym rywalem, celującym w mistrzostwo ligi. Cieszył się z wygranej m.in. James Slipper, który właśnie w tym spotkaniu pobił rekord ligi w liczbie występów (zaczął przed 16 laty i uzbierał aż 203 spotkania). Spotkanie miało niecodzienny przebieg. Pierwsze punkty zdobyli gospodarze, ale potem długo punktowali wyłącznie goście – choć gościli w polu 22 m Brumbies niezwykle krótko, prowadzeni przez Damiana McKenziego czterokrotnie zapunktowali i po godzinie gry prowadzili 24:7. Byli blisko wygranej, ale w końcowych minutach przewaga Australijczyków na boisku zaczęła wreszcie procentować – w ciągu 20 minut zaliczyli cztery przyłożenia, które dały im zwycięstwo (ostatnie po sprincie Corey’a Toole’a przez całe boisko, po przechwycie niemal na własnej linii bramowej).

Poza tym:

  • Highlanders – Hurricanes 7:50 (zaczęło się od przyłożenia gospodarzy, ale potem stracili 8 przyłożeń i wysoko przegrali; hat-trick zaliczył skrzydłowy Fehi Fineanganofo);
  • Fijian Drua – Reds 6:21 (Reds przełamali passę porażek na Fidżi, nie pozwalając gospodarzom w Lautoce na zdobycie ani jednego przyłożenia; zadecydowała obrona Australijczyków, która nie dopuściła do płynnej gry gospodarzy);
  • Moana Pasifika – Crusaders 21:50 (na pierwsze dwa przyłożenia gości wyspiarze odpowiedzieli swoimi dwoma i po pierwszej połowie drużyny dzieliły tylko trzy punkty; po przerwie jednak zespół z Christchurch zdominował rywali, zdobył pięć kolejnych przyłożeń i wygrał spotkanie z punktem bonusowym);
  • Waratahs – Blues 20:35 (pierwsze punkty w meczu zdobyli goście, ale potem gospodarze, którzy wcześniej zmarnowali kilka świetnych szans, wyszli na prowadzenie i po 45 minutach wygrywali nawet 20:8; ostatnie pół godziny należało jednak do Blues, którzy zdobyli w tym okresie cztery przyłożenia).

Pauzowało Western Force. Na czele tabeli bez zmian. Zwraca uwagę awans do czołowej szóstki Crusaders – w tym momencie mamy w tej grupie cztery ekipy z Nowej Zelandii i dwie z Australii.

Poz.DrużynaM.Pkt.
1.Hurricanes520
2.Blues620
3.Brumbies619
4. ↑Reds518
5. ↑↑↑Crusaders614
6. ↓↓Chiefs513
7. ↓Waratahs510
8. ↓Highlanders69
9.Fijian Drua58
10.Western Force54
11.Moana Pasifika64

Z kraju

W Koszalinie odbył się piąty w tym sezonie turniej mistrzostw Polski w rugby 7 seniorów. Skład najbogatszy z dotychczasowych – w rywalizacji wzięło udział 9 drużyn, z czego dwie przystąpiły do niej po raz pierwszy. Stawkę podzielono na dwa poziomy – o zwycięstwo biło się 6 ekip, pozostałe 3 walczyły o miejsca 7–9. Niegościnni okazali się gospodarze, którzy drugi raz w tym sezonie sięgnęli po turniejowe zwycięstwo. W finale mieliśmy tradycyjny już pojedynek RC Koszalin z Posnanią, wygrany tym razem przez Koszalinian 31:5. Po trzecie miejsce sięgnął Tytan Gniezno, po wygranej nad Kaskadą Szczecin. W klasyfikacji generalnej na czele Posnania przed Koszalinem, ale różnica jest najmniejsza z możliwych – tylko dwa punkty. Natomiast brązu właściwie pewni mogą być zawodnicy z Gniezna – mimo że do końca sezonu pozostały jeszcze trzy turnieje.

W przeniesionym z weekendu spotkaniu czwartej kolejki centralnej ligi juniorów Ogniwo Sopot pokonało Arkę Rumia 66:0 i umocniło się na prowadzeniu w swojej grupie (po czterech wygranych ma 12 punktów przewagi nad drugą drużyną).

Z kolei w centralnej lidze kadetów rozegrano trzy spotkania szóstej kolejki. W grupie A Budowlani Łódź rozbili Arkę Rumia 68:0, dzięki czemu zmniejszyli dystans do prowadzącego w grupie Ogniwa Sopot do trzech punktów. W grupie B Pogoń Siedlce pokonała Budowlanych Lublin 29:14, dzięki tej wygranej zastępując swoich rywali na drugim miejscu, natomiast na prowadzeniu umocnił się Orkan Sochaczew po wyjazdowej wygranej nad Rugby Białystok 39:31.

Ze świata

W rozgrywkach kobiet w zasadzie towarzyskich, ale prowadzonych pod szyldem Rugby Europe Conference rozegrano dwa spotkania. W Sinju Chorwatki przegrały z Andorą 5:29. Oprócz tego grały Greczynki z Bułgarkami – dla Grecji to był pierwszy mecz kadry narodowej kobiet w historii i to zwycięski, zakończony wynikiem 22:0.

Także w Europie dwa mecze towarzyskie panów: przygotowujący się do spotkań w Rugby Europe Trophy Szwedzi wybrali się na Gibraltar, gdzie pokonali miejscową reprezentację 37:13, natomiast Grecja wygrała z Kosowem 22:12.

Ciekawy wynik ze świata młodzieżówek – w Oksfordzie reprezentacja Anglii do lat 19 uległa swoim rówieśnikom z Japonii 31:45. Kapitan gości, trzecioliniowiec Bruce Neol Loketi zdobył w drugiej połowie hat-tricka przyłożeń.

W Montevideo po raz drugi w tym sezonie spotkali się uczestnicy cyklu SVNS 2, zmagając się nie tylko ze sobą, ale i z ulewnym deszczem. Wśród pań drugi raz z rzędu wygrały Argentynki, choć po zaciętej walce i zaliczając po drodze porażkę z Kenijkami (które mimo tej wygranej zajęły ostatnie miejsce). Drugie miejsce dla Hiszpanek (które przegrały z Argentyną dwoma punktami), trzecie dla Południowej Afryki (która mimo porążki z Hiszpanią jednym punktem na start do końca walczyła o zwycięstwo, ale w ostatnim meczu przegrała z Argentyną). Coraz więcej wskazuje na to, że to cyklu Championship awansują Argentyna, Południowa Afryka, Hiszpania i Chiny – Brazylia i Kenia mają do Chin już 6 punktów straty i potrzebują za tydzień znakomitego występu, aby coś zmienić.

Wśród panów zamiana na dwóch czołowych miejscach pierwsi w Nairobi Niemcy zajęli w Montevideo drugie miejsce, a odwrotną drogę i turniejowe zwycięstwo zaliczyli Amerykanie, którzy zgarnęli w turnieju komplet zwycięstw, w ostatnim, decydującym meczu wygrywając z Niemcami 29:5. Tu o krok od awansu do Championship są Stany Zjednoczone, Niemcy, Kenia i Urugwaj, a pozostałe dwie drużyny tracą do czwartego Urugwaju już sześć punktów (Belgia i Kanada).

Dwunasta kolejka Japan Rugby League One wypełniona niespodziankami. Zaczęła się od sensacji: prowadzący w lidze Kobe Steelers mimo przyłożeń zdobytych m.in. przez Ardiego Saveę, Antona Lienerta-Browna i Brodiego Retallica (znowu!) przegrali z ostatnią drużyną ligi, Yokohama Eagles 29:38. Wśród zwycięzców szalał Faf de Klerk, który zaliczył hat-tricka przyłożeń w pierwszej połowie – i choć po przerwie wygrana wymykała się Eagles z rąk, dwa przyłożenia w końcówce dały im nieoczekiwane zwycięstwo.

Kolejne niespodzianki sprawiły inne ekipy z ostatnich miejsc w tabeli. Sahamihara Dynaboars pokonali 35:32 Tokyo Sungoliath (imponująca obrona gospodarzy – trzech zawodników przekroczyło 20 szarż, za to dziury w obronie i fatalna skuteczność z podstawki gości), a zespół Mie Heat na wyjeździe ograł broniących mistrzowskiego tytułu Brave Lupus Tokyo 24:22 (zdecydował karny z ostatniej akcji).

Po wygranej Eagles na ostatnie miejsce w lidze spadli Urayasu D-Rocks, którzy po dobrym początku sezonu teraz notują porażki – ta ze Spears Funabashi Tokyo-Bay (35:59) nie była jednak niczym nieoczekiwanym, w końcu to jedna z czołowych drużyn tabeli. Spears są drudzy w lidze, a pierwsze miejsce z identyczną liczbą punktów zajmują Saitama Wild Knights, którzy pokonali 31:7 Black Rams Tokyo. Ponadto drużyna Toyota Verblitz, która w ostatnich tygodniach zaczęła wygrywać, w ten weekend odrobinę nieoczekiwanie uległa Shizuoka BlueRevs 24:34.

Na trzeci poziom Japan Rugby League One wróci w kolejnym sezonie mistrz czwartego poziomu japońskich rozgrywek, Maruwa Momotaro’s.

W piątej kolejce Super Rugby Americas niesamowite odrodzenie chilijskiego Selknamu. Po pogromie doznanym przed tygodniem grał przeciwko argentyńskim Capibaras i wygrał 27:17 (beniaminek zanotował tylko jedno przyłożenie, szczęśliwe, na samym początku meczu). Inne ekipy z Argentyny wygrywały: Dogos pokonali Peñarol 32:22 (dodatkową atrakcją była burza, która zgoniła zawodników do szatni na prawie godzinę), Tarucas na wyjeździe ograli Yacaré 28:22, a Pampas także na wyjeździe zwyciężyli Cobras 49:19. W tabeli nadal na czterech pierwszych miejscach cztery drużyny argentyńskie.

Ayr obroniło tytuł mistrzów Szkocji i w finale tamtejszej Premiership pokonało Currie Chieftains 41:27. Mecz długo był na styku, ale w ostatniej półgodzinie Ayr zbudowało wystarczającą przewagę do zwycięstwa. Mistrzowie mają za sobą doskonały sezon – komplet zwycięstw w meczach ligowych.

Za tydzień zaczną ruszać australijskie rozgrywki stanowe, a ich preludium stanowiło spotkanie w Sydney, którego stawką było Australian Club Championship. W tym pojedynku mierzą się mistrzowie z poprzednich sezonów dwóch czołowych lig stanowych, Shute Shield z Nowej Południowej Walii i Hospitals Challenge Cup z Queenslandu. W tym roku górą była Nowa Południowa Walia – Warringah Rats pokonali Bond University 34:19 i sięgnęli po to trofeum drugi raz w historii (poprzednio w 2018). Grały też panie z tych samych klubów, a tu wynik był odwrotny – drużyna z Queenslandu zwyciężyła 24:0.

W związku z wojną na Bliskim Wschodzie przedwcześnie zakończyły się rozgrywki drużyn z rejonu Zatoki Perskiej, West Asia Super Rugby. Zrezygnowano z rozgrywania fazy play-off i tytuł mistrzowski przyznano najlepszej ekipie fazy zasadniczej, Bahrain RFC. Zespół ten wygrał wszystkie swoje 12 spotkań, w tym 11 z bonusem ofensywnym, i sięgnął po złoto po raz czwarty w historii. Drugie miejsce zajęli broniący mistrzostwa sprzed roku Dubai Hurricanes, a trzecie Abu Dhabi Harlequins. W rozgrywkach wzięło udział siedem drużyn z trzech krajów (katarski rodzynek, Doha RFC, był ostatni).

Wydaje nam się, że dziewięć kartek z meczu Arki z Juvenią sprzed tygodnia to dużo? W ten sam weekend w południowoafrykańskich rozgrywkach SA Cup rozegrano mecz pomiędzy Boland Cavaliers i Griffons, w którym to dokonanie zostało pobite – sędzia pokazał zawodnikom aż jedenaście kartek, w tym trzy czerwone. Przyłożeń też nie brakło – gospodarze wygrali 56:23, a ich skrzydłowy Xavier Mitchell zaliczył aż cztery „piątki”. A w ten weekend w tych rozgrywkach nietypowo było w Bloemfontein – mecz Cheetahs z Pumas został przerwany w pierwszej połowie przy stanie 7:10 z powodu burzy i nie został wznowiony. Swoją drogą, Cheetahs mają pozaboiskowe problemy – z powodu kłopotów finansowych część pracowników prowincjonalnego związku dotknęły zwolnienia.

Przy okazji wizyty oficjeli World Rugby w Ameryce Południowej w związku z turniejami SVNS 2, zainteresowanie organizacją Pucharu Świata w 2035 zgłosiła Argentyna. W przypadku jej wyboru część spotkań chciałaby powierzyć sąsiadom – Urugwajowi, Brazylii i Chile. Konkurencja jest spora – w grze są m.in. Hiszpania, Włochy, Japonia, była też mowa o krajach znad Zatoki Perskiej.

Organizatorzy Pucharu Sześciu Narodów w ubiegłym tygodniu ogłaszali laureatów indywidualnych nagród. Zaczęli od odkrycia roku – został nim irlandzki skrzydłowy Robert Baloucoune. Gracz Ulsteru długo był pomijany przez Andy’ego Farrella w powołaniach i nawet w tegorocznym turnieju nie dostał szansy od samego jego początku. W najlepszej piętnastce według organizatorów mamy po czterech Francuzów (Guillard, Dupont, Bielle-Biarrey i Ramos) i Irlandczyków (Beirne, Conan, Doris i McCloskey), po trzech Szkotów (Darge, Russell i Steyn) i Włochów (Nicotera, Ferrari, Mennoncello), jednego Walijczyka (Carré) oraz żadnego Anglika. Na liście nominowanych do tytułu gracza turnieju mamy dwóch skrzydłowych (Bielle-Biarrey i Steyn) i dwóch środkowych (Menoncello i McCloskey).

Pojawiają się też liczne najlepsze piętnastki turnieju dziennikarzy. Chyba najdziwniejszą zaprezentował dostawca statystyk Opta, w którego zestawieniu znalazło się pięciu Francuzów (Dupont, Jalibert, Bielle-Biarrey, Attissogbe, Ramos), po trzech Walijczyków (!) (Carré, Lake, Mann) i Irlandczyków (Beirne, Doris i McCloskey), dwóch Anglików (Chessum i Freeman), Szkot (Fagerson), a Włosi w ogóle się nie załapali na listę.

Po sześciu latach przerwy mają wrócić rozgrywki Americas Rugby Championship – Ignacio Chans donosi, że planowane są na październik i mają zostać rozegrane w paragwajskim Asunciónie. W turnieju ma wziąć udział sześć drużyn: pierwsze reprezentacje gospodarzy oraz Brazylii oraz rezerwy Argentyny, Chile, Urugwaju i Stanów Zjednoczonych. Z tradycyjnych amerykańskich rugbowych nacji brakuje Kanady.

Wraca też liga rugby w Korei. Po rozwiązaniu po sezonie 2024 Korea Rugby Super League, na koniec marca ma ruszyć jej następca, półzawodowa National Rugby Corporate League, z udziałem tych samych czterech drużyn (Hyundai Glovis, KEPCO, POSCO, OK Savings Bank Okman).

Pojawiają się informacje o kadrach reprezentacji szykujących się do kobiecego Pucharu Sześciu Narodów. Faworytki rywalizacji, mistrzynie świata z Anglii, przechodzą zmianę – kilka gwiazd skończyło kariery (Emily Scaratt i Abby Dow), kilka innych jest w ciąży, w kadrze jest za to 9 potencjalnych debiutantek. W kadrze Irlandii mamy także 9 potencjalnych debiutantek, brakuje natomiast dotychczasowej kapitan tej drużyny i największej jej gwiazdy – Amee-Leigh Costigan jest w ciąży. Także Walijki straciły jedną ze swoich kapitanek – Alex Lavender jest kontuzjowana.

Jeden z najbogatszych ludzi Wielkiej Brytanii, James Dyson, kupił 50% udziałów w klubie Bath. Odkupił je od Bruce’a Craiga, który jednak zachował drugą połowę udziałów i będzie nadal kierował klubem.

Z wieści transferowych:

  • Dan du Preez odchodzi po tym sezonie z Sale Sharks – podpisał dwuletni kontrakt z Bath;
  • Clermont podpisał kontrakt z Nowozelandczykiem Etene Nanaï-Seturo, wicemistrzem olimpijskim z Tokio (przechodzi z Chiefs);
  • reprezentant Gruzji Gela Aprasidze przechodzi z Perpignan do drugoligowego Soyaux-Angoulême;
  • Alan Dickens miał opuścić Newcastle Red Bulls na koniec sezonu, ale odchodzi już teraz – tymczasowym głównym trenerem drużyny będzie Stephen Jones;
  • trenerem Blues w kolejnym sezonie będzie Jason Holland, były asystent trenera All Blacks (zastąpi Verna Cottera, który odchodzi do Reds);
  • Juan José Imhoff, były reprezentant Argentyny, został trenerem reprezentacji Maroka w rugby 7.

Stuart Hogg, którego prywatne perypetie spowodowały niedawno odebranie mu tytułu MBE (Członka Orderu Imperium Brytyjskiego), znowu został zatrzymany przez brytyjską policję za nękanie swojej byłej żony.

Polacy za granicą

Wiadomości o reprezentantach Polski grających na co dzień za granicą – jak zwykle sprzed tygodnia.

Anglia:

  • Tomasz Poźniak (Esher RFC, National League 2 East): zagrał 65 minut w meczu z liderującymi w lidze Old Albanians, nieoczekiwanie wygranym 41:34. Esher jest jedenaste.

Zapowiedzi

W kolejny weekend w sumie podobny zestaw jak w ostatni.

W kraju startuje druga faza rozgrywek Ekstraligi. W grupie mistrzowskiej zagrają Energa Ogniwo Sopot z PGE Edachem Budowlanymi Lublin, Orlen Orkan Sochaczew z Juvenią Kraków i Pogoń Awenta Siedlce z Life Style Cateringiem Arką Gdynia. Z kolei w grupie spadkowej (dla niepoznaki zwanej „pucharową”) zmierzą się WizjaMed Grot Budowlani Łódź z Budmexem Rugby Białystok i AZS AWF Warszawa z Lechią Gdańsk. Do tego dochodzi ósma kolejka I ligi (m.in. derby Warszawy między RK i Legią), a także mecze centralnej ligi kadetów.

W toku są też czołowe ligi na świecie:

  • dwudziesta kolejka Top 14,
  • czternasta kolejka United Rugby Championship
  • dwunasta kolejka Prem,
  • siódma kolejka Super Rugby Pacific.

A poza tym pierwsze mecze kobiecego REC (Hiszpania – Belgia i Holandia – Portugalia), trzecie i ostatnie turnieje w serii SVNS 2 w São Paulo, start Major League Rugby w Stanach Zjednoczonych, Torneo del Interior w Argentynie, a także części lig prowincjonalnych w Australii.

2 komentarze do “Jednak Juvenia”

  1. Na dnie tabeli strata Montauban do przedostatniego M̶o̶n̶t̶p̶e̶l̶l̶i̶e̶r̶ Perpignan wzrosła o kolejny punkcik, do dwunastu.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz