Rozbudowa fazy pucharowej miała dodać smaczku w Ekstralidze, ale w pierwszy jej weekend prawdziwe emocje były tylko w jednym spotkaniu – za to spore, gdy Orkan grając większość meczu w czternastkę pokonał Ogniwo. Na świecie mamy m.in. australijskie wygrane w SVNS, starcia Europy z RPA w półfinałach URC, wygraną Newcastle Red Bulls, a także zdobycie przez Vientiane Tiger FC mistrzostwa Laosu.
Top 14
Formalności stało się zadość
Formalności stało się zadość w naszej Ekstralidze (choć w Gdyni i Krakowie było ciekawie) – czekamy na fazę pucharową, na niemałe emocje zanosi się też w ostatnich turniejach mistrzostw Polski w rugby 7 pań i panów. Na świecie Ulster nie załapał się do fazy pucharowej URC, Northampton Saints upokorzyli Bristol Bears, Angielki zdobyły piątego wielkiego szlema z rzędu, a Benfica została mistrzem Portugalii.
Czas rozstrzygnięć nadciąga
Sezony w czołowych ligach nieubłaganie zbliżają się do końca. W Ekstralidze rozwiały się ostatnie niewiadome przed fazą pucharową, natomiast zacięta walka toczy się wciąż w Top 14 (gdzie czołowa szóstka solidarnie wygrywała), w URC (gdzie Connacht wciąż walczy o ósmekę) czy Prem (gdzie porażki ponieśli lider i wicelider).
Pogoń gromi Ogniwo
W Ekstralidze Ogniwo Sopot po fatalnej pierwszej połowie przegrało mecz z Pogonią Siedlce i straciło na rzecz rywali (raczej bezpowrotnie) pierwsze miejsce w ligowej tabeli. Awans do czołowej czwórki zagwarantowała sobie Arka Gdynia. Drugi turniej z rzędu w mistrzostwach Polski siódemek pań wygrała Legia Warszawa. Za granicą m.in. porażki Tuluzy i Bordeaux w Top 14, pięć nowozelandzkich wygranych w superrundzie Super Rugby Pacific, wygrane Stormers i Northampton Saints w meczach na szczycie URC i Prem.
Powrót Wilczuka do Sopotu – nie do przegapienia
W kraju mieliśmy mecz na szczycie Ekstraligi wygrany przez Energę Ogniwo Sopot jednym punktem, w dużej mierze dzięki hat-trickowi Wiktora Wilczuka, który właśnie wrócił z Irlandii. Na świecie sporo rugby ligowego, a u kobiet także międzynarodowego. Zwróciły uwagę zwłaszcza nieoczekiwane zwycięstwa Western Force i Fijian Drua w Super Rugby oraz Connachtu w URC.
Pogromy w grupie mistrzowskiej
Pierwszy weekend drugiej fazy Ekstraligi przyniósł cztery pogromy – emocje były tylko w starciu najbardziej utytułowanych drużyn ligi, walczących o utrzymanie się w niej. Na świecie zwraca uwagę wygrana Tuluzy w meczu na szczycie Top 14, trzy „wielkie mecze” na wyjątkowych arenach w Anglii oraz zabójczy finisz Brazylijek w SVNS 2, który dał im nieoczekiwany awans do SVNS Championship.
Jednak Juvenia
Zapadły końcowe rozstrzygnięcia w pierwszej fazie Ekstraligi. Do grupy walczącej o medale, na której czele niezmiennie pozostają Ogniwo, Orkan i Pogoń, rzutem na taśmę dołączyła Juvenia, wykorzystując potknięcie Budowlanych Łódź. Na świecie zwracają uwagę zwycięstwa w szlagierowych meczach ligowych Bordeaux, Glasgow Warriors i Bath, a także seria niespodzianek w Japan Rugby League One.
Triumf panów, debiut pań
Wygrana męskiej reprezentacji z Chorwacją była poniekąd obowiązkiem i zadanie zostało wykonane – Polacy mieli z początku trochę problemów, ale po przerwie rywali „rozjechali”. W stosunku do reprezentacji kobiet oczekiwania były inne: liczył się start, pierwszy kontakt z prawdziwym przeciwnikiem i nauka. Odniesiona z Czeszkami porażka nie boli.
I znów Szkoci z Calcutta Cup
Starcie o Calcutta Cup znów zaskoczyło: Szkoci wygrali swój najważniejszy mecz w turnieju (złośliwi mówią, że jedyny, na którym im zależało), natomiast Henry Arundell zaliczył zejście „od bohatera do zera”. Poza tym Włosi postraszyli Irlandczyków, Clermont sensacyjnie pokonało Tulon, wystartowało Super Rugby Pacific, a w kobiecej rywalizacji SVNS 2 zwyciężyły nieoczekiwanie Argentynki.
Nastrój wyczekiwania
Grały europejskie ligi, ale bez najlepszych zawodników, grały na drugim końcu świata najlepsze siódemki, ale bez realnej stawki na stole, w kraju głównymi tematami były transfery (Martyny Wardaszki i wyjazd PW Steenkampa), Adam Zapędowski zadebiutował w Top 14, ale rugbową Europę wypełniał nastrój wyczekiwania na Puchar Sześciu Narodów (w związku z czym redaktor Płosa gonił nas do roboty niczym nadzorca niewolników ;)).