Angielki w dwóch poprzednich mundialach zaliczały potknięcia na ostatniej prostej, ale tym razem, prezd własną publicznością, wreszcie zatriumfowały. Poza tym błysnął Sacha Feinberg-Mngomezulu prowadząc Springboków do wysokiej wygranej w TRC, Chile awansowało na RWC, Leinster zaczął ligowy sezon od porażki 0:35, a w hicie Ekstraligi Ogniwo po karnym Wojciecha Piotrowicza w ostatniej akcji pokonało Orkan.
Puchar Świata kobiet
Nowa Zelandia nie obroni mistrzostwa świata
Głównym wydarzeniem rugbowego weekendu były półfinały Pucharu Świata kobiet. Starły się w nich cztery najlepsze obecnie kobiece drużyny świata, a zwycięsko wyszły Kanada i Anglia. Zwraca uwagę zwłaszcza porażka z Kanadą sześciokrotnych mistrzyń świata, Nowozelandek. Sporo emocji było też pierwszym spotkaniu z dwumeczu Samoa i Chile, którego stawką jest awans na męski Puchar Świata. A we Francji – powódź zamiast rugby w Tulonie.
Nowa Zelandia – Południowa Afryka 1:1
Ostatni weekend stanął pod znakiem dwóch starć nowozelandzko-południowoafrykańskich: All Blacks i Springboks zagrali w The Rugby Championship, a Black Ferns i Springbok Women w ćwierćfinale Pucharu Świata. Wyszło na 1:1. Ponadto awans na Puchar Świata w Australii wywalczyły Stany Zjednoczone, a w kraju mieliśmy remis w hicie Ekstraligi, wygraną lublinian w starciu Budowlanych i organizacyjną wtopę w postaci odwołanego meczu w Krakowie.
Urugwaj, Kanada i Tonga jadą do Australii
Ani Kanada, ani Tonga w ten weekend nie grały, ale ich awans na męskim Puchar Świata w Australii przypieczętowały porażki Stanów Zjednoczonych i Samoa w Pacific Nations Cup. Urugwaj taką kwalifikację wywalczył za to na boisku. Poza tym Amerykanki odpadły z kobiecego Pucharu Świata, a beniaminek I ligi zaczął sezon od wygranej z ubiegłorocznym jej wicemistrzem.
Nietrafione kopy sporo kosztują
Sporo emocji w dwóch meczach: w Ekstralidze Pogoń Awenta Siedlce uległa Orlenowi Orkanowi Sochaczew (drogo płacąc za nieskuteczność z kopów), a na kobiecym Pucharze Świata Stany Zjednoczone zremisowały z Australią (stawka tego spotkania była wielka, a nieskuteczność z kopów też miała spore znaczenie). Poza tym Energa Biało-Zielone Ladies Gdańsk znowu wygrały na krajowym podwórku, ruszyły rozgrywki Pro D2, a w Australii rozegrano kilka ciekawych finałów.
Falstart akademików
Nie na taki start nowego sezonu Ekstraligi liczyliśmy – beniaminek, AZS AWF Warszawa, postanowił nie mierzyć się z mistrzem kraju i zapewne będziemy mieli walkower na początek. W pozostałych spotkaniach wygrywali faworyci, sporo emocji było w Krakowie. Na świecie ruszył Puchar Świata kobiet (polecam ubiegłotygodniowy historyczny tekst), a w The Rugby Championship odwróciły się wyniki sprzed tygodnia.
Szóste mistrzostwo świata Black Ferns
Ponad 42 tys. widzów oglądało w Auckland triumf reprezentacji Nowej Zelandii w Pucharze Świata – tym cenniejszy, że odniesiony po pokonaniu faworytek imprezy, Angielek, z którymi jeszcze rok temu Nowozelandki sromotnie przegrywały. Poza tym: niezły występ naszej kadry U20 na mistrzostwach Europy, zepsuty autokar w Ekstralidze, a w ramach międzynarodowych testów znakomite widowiska w Marsylii, Florencji i na stadionie Tottenhamu w Londynie.
Skra przekombinowała
W kraju sporo było grania (a nasze reprezentacje występowały za granicą), najwięcej jednak i tak mówiło się o walkowerze w Ekstralidze, który drogo kosztuje Skrę Warszawa, oraz o amsterdamskiej aferze lotniskowej. Na świecie sporo emocji w jesiennych testach (tu zwracają uwagę wygrane Irlandii nad mistrzami świata oraz Argentyny nad Anglią), a także we wracającym World Rugby Sevens Series.
Pech Blaira Kinghorna i Patryka Chaina
W Ekstralidze dwa niezwykle emocjonujące spotkania, rozstrzygane w końcówkach – górą z nich wyszli Up Fitness Skra Warszawa i Edach Budowlani Lublin. W Anglii ostatecznie wykluczono z ligi Wasps, a we Francji sypnęło niespodziankami. Rugbowy świat myśli jednak przede wszystkim o jesiennym okienku testowym, do którego przygrywkę mieliśmy już w ten weekend.
55 punktów
Na świecie perturbacje: w Premiership zawieszenie Wasps, w URC problemy żołądkowe wyeliminowały z gry dwie ekipy wizytujące Południową Afrykę. Jednak na boiskach też było ciekawie. W kraju dreszczowiec w Lublinie, w którym Budowlani wypuścili zwycięstwo z rąk w ostatniej chwili, a także bardzo smutny mecz w Gdyni, okraszony 55 punktami Pietera Steenkampa. Rekord to czy nie rekord?