Formalności stało się zadość w naszej Ekstralidze (choć w Gdyni i Krakowie było ciekawie) – czekamy na fazę pucharową, na niemałe emocje zanosi się też w ostatnich turniejach mistrzostw Polski w rugby 7 pań i panów. Na świecie Ulster nie załapał się do fazy pucharowej URC, Northampton Saints upokorzyli Bristol Bears, Angielki zdobyły piątego wielkiego szlema z rzędu, a Benfica została mistrzem Portugalii.
Ekstraliga
Przed ostatnią kolejką grupy mistrzowskiej trudno było spodziewać się zmian w tabeli. I mam wrażenie, że dzięki brakowi wysokiej stawki, na boiskach zrobiło się ciekawie.
Life Style Catering Arka Gdynia – Orlen Orkan Sochaczew 54:24. Sochaczewianie, choć to oni jako pierwsi wyszli na boisko w ten weekend spośród trzech drużyn dominujących w lidze, nieco odpuścili mecz w Gdyni – w ich wyjściowym składzie znalazło się wielu graczy zwykle pełniących rolę zmienników. I w efekcie mieliśmy pierwszą porażkę w tym sezonie ekipy z czołowej trójki z kimś spoza tego grona. Arka od początku ruszyła do ataku. I choć nadziała się na początku na skuteczną kontrę gości, wkrótce wyrównała, a potem wyszła na prowadzenie i szybko je powiększała (m.in. dwukrotnie punktując po przechwytach) – do przerwy było 33:7. W pierwszej połowie Orkan po akcji z 5. minuty ani razu nie zagroził poważniej gospodarzom, a ci konstruowali swoje ataki wykorzystując karne zarabiane w młynach, dyktowanych po licznych przodach gości. Druga połowa zaczęła się od kolejnego karnego dla Arki po młynie i kolejnego zdobytego przez tę drużynę przyłożenia. Zmiennicy Orkana zmienili jednak obraz gry – w 50. minucie Sochaczewianie drugi raz weszli w pole 22 m gospodarzy i drugi raz zapunktowali, a chwilę później to oni wywalczyli karnego w młynie. Odtąd atakowali, strat jednak nie odrobili – zdobyli jeszcze dwa przyłożenia, ale Gdynianie odpowiedzieli dokładnie tym samym, przyłożeniami kończąc swoje jedyne dwa ataki w ostatniej półgodzinie.
Juvenia Kraków – Energa Ogniwo Sopot 22:36. Ogniwo przyjechało do Krakowa bez Wojciecha Piotrowicza (cieszącego się z urodzin dziecka), jednak nie odstawiło na bok reszty składu. Było zdecydowanym faworytem spotkania i ostatecznie wygrało, ale zwycięstwo nie przyszło łatwo. Pierwsza połowa była wyrównana – to Juvenia jako pierwsza zdobyła przyłożenie, i choć Ogniwo zaraz potem wyrównało, Krakowianie atakowali i wrócili na czoło, a Ogniwo pierwszy raz na prowadzeniu znalazło się dopiero po ostatniej akcji pierwszej połowy, gdy zapunktowało mimo osłabienia po żółtej kartce – do przerwy było 10:12. Kilka minut po przerwie okazało się decydujące – Ogniwo wyprowadziło dwa szybkie ciosy i odskoczyło rywalom na dystans 14 punktów. Co prawda Juvenia walczyła, zmniejszyła z powrotem dystans do 2 oczek, dwukrotnie wybroniła się w bardzo trudnych sytuacjach na linii bramkowej, ale w końcówce znowu pękła. Straciła przyłożenie, a gdy walczyła, aby odrobić straty, niedolot z karnego za linię boczną pod pole punktowe Ogniwa zmienił się w aut na własnych 5 m. Od tego momentu Krakusi nie wyszli już z własnej połowy, a Sopocianie przypieczętowali wygraną jeszcze jedną piątką.
Pogoń Awenta Siedlce – PGE Edach Budowlani Lublin 114:12. Emocji nie było w Siedlcach – Pogoń punktowanie zaczęła niemal natychmiast po początkowym gwizdku, a cztery przyłożenia po szybkich atakach miała na koncie już po 12 minutach gry. Wtedy Lublinanie się odgryźli ładnym przyłożeniem, zaczęli też grać w obronie niwecząc stuprocentową wcześniej skuteczność ataków gospodarzy, ale choć tempo punktowania Pogoni zwolniło, do przerwy prowadziła już 43:7. W drugiej połowie Pogoń wróciła do punktowania w każdej akcji. Co prawda po czterech jej przyłożeniach podobnie jak w pierwszej połowie zapunktowali Lublinianie (po błędzie przy wyprowadzaniu akcji Pogoni), ale potem punkty dla gospodarzy padały coraz częściej i coraz łatwiej. I skończyło się ponad 100-punktowym zwycięstwem. Przyłożeń dla zwycięzców padło aż 18, a hat-tricki zaliczyli Vaha Halaifonua, Kacper Skup i grający niespełna pół godziny Kacper Bogusz.
Zmian w tabeli zgodnie z przewidywaniami nie było.
| Poz. | Drużyna | M. | Pkt. |
| 1. | Pogoń Awenta Siedlce | 10 | 42 |
| 2. | Energa Ogniwo Sopot | 10 | 39 |
| 3. | Orlen Orkan Sochaczew | 10 | 32 |
| 4. | Life Style Catering Arka Gdynia | 10 | 24 |
| 5. | Juvenia Kraków | 10 | 10 |
| 6. | PGE Edach Budowlani Lublin | 10 | 0 |
Ostatnia kolejka odbyła się także w grupie spadkowej.
WizjaMed Grot Budowlani Łódź – Lechia Gdańsk 52:5. Niespełna 10 sekund zajęło gospodarzom zdobycie prowadzenia w tym meczu – przechwycony kop ze środka po odbiciu piłki, sprint Thomasa Peñi i było 7:0. A nim minęły kolejne 3 minuty – 14:0. Potem na chwilę gra się wyrównała, ale w ostatnich 20 minutach pierwszej połowy Łodzianie wrócili do punktowania i wygrali pierwszą połowę 33:0. Drugą połowę Gdańszczanie zaczęli z animuszem i zdobyli w pierwszej akcji punkty. Jak się okazało – jedyne w tym meczu, a gospodarze już moment później z powrotem budowali swoją przewagę. Po 10 minutach zrobiło się 45:5. I choć potem Lechia kilkakrotnie groźnie atakowała, punktów już nie zdobyła, a Budowlani skończyli mecz jeszcze jednym przyłożeniem, którym zwieńczył świetny występ swojej drużyny Lucas Niedzwiecki.
AZS AWF Warszawa – Budmex Rugby Białystok 66:5. W Warszawie mieliśmy przedsmak bojów o utrzymanie w Ekstralidze – te same dwie drużyny rozegrają na koniec sezonu dwumecz, którego stawką będzie ligowy byt, a wynik sobotniego spotkania decydował tylko o tym, kto będzie miał przewagę swojego boiska w rewanżu. Pierwsza połowa wydawała się sporymi fragmentami dość wyrównana, ale ataki gości były groźniejsze, a co więcej – wykorzystywali swoje szanse. Dwukrotnie zapunktowali w pierwszym kwadransie, a tuż przed przerwą zdobyli niekwestionowaną przewagę i przesądzili o losach meczu przykładając piłkę trzykrotnie (ostatni raz, gdy akademicy popełnili fatalny błąd próbując wyjść z własnego pola 22 m z piłką w rękach) – po 40 minutach prowadzili 35:0. Tak jak skończyła się pierwsza połowa, tak i zaczęła się druga – w ciągu 10 minut Białostocczanie przyłożyli kolejne trzy razy i atakowali dalej. Akademicy w drugiej połowie w pole 22 m gości weszli tylko raz, pod sam koniec meczu, gdy po krótkim rozegraniu autu zdobyli honorowe punkty.
W tabeli grupy pucharowej na koniec tylko jedna zmiana – Białystok dzięki trzeciej wygranej w sezonie wyprzedził AZS AWF (który tę fazę sezonu zaczął na drugim miejscu w grupie, a skończył na ostatnim). Pewnym zwycięzcą w tej części stawki są Budowlani Łódź, którzy swą skutecznością i energią w końcówce sezonu (choć przeciwko znacznie słabszym rywalom) postraszyli Juvenię i Budowlanych Lublin przed fazą play-off.
| Poz. | Drużyna | M. | Pkt. |
| 1. | WizjaMed Grot Budowlani Łódź | 9 | 45 |
| 2. | Lechia Gdańsk | 9 | 20 |
| 3. ↑ | Budmex Rugby Białystok | 9 | 14 |
| 4. ↓ | AZS AWF Warszawa | 9 | 9 |
Skład par w fazie play-off:
- półfinałowe dwumecze o mistrzostwo Polski (na pierwszym miejscu gospodarze pierwszego spotkania): Life Style Catering Arka Gdynia – Pogoń Awenta Siedlce oraz Orlen Orkan Sochaczew – Energa Ogniwo Sopot;
- półfinały o 5. miejsce (tu dla odmiany pojedyncze spotkania): Juvenia Kraków – Lechia Gdańsk oraz Edach Budowlani Lublin – WizjaMed Grot Budowlani Łódź;
- dwumecz o 9. miejsce (i o utrzymanie w Ekstralidze): AZS AWF Warszawa – Budmex Rugby Białystok.
Top 14
W Top 14 rozegrano 24. kolejkę – do końca fazy zasadniczej pozostały tylko dwie.
Racing 92 – RC Toulonnais 43:28. To był pojedynek dwóch drużyn pozostających tuż za plecami czołowej szóstki. Dla obu było to spotkanie, które musiały wygrać. Ostatecznie zwycięsko wyszli z niego Paryżanie, a Tulończycy pożegnali się z resztkami marzeń o awansie do fazy play-off. Po kwadransie na taki obrót spraw się jednak nie zanosiło – Melvyn Jaminet i Gaël Dréan po efektownych akcjach punktowali dla Tulonu i dwukrotnie wyprowadzali swoją drużynę na siedmiopunktowe prowadzenie. Jednak w ciągu zaledwie kilku następnych minut po dwóch ciosach gospodarzy to oni mieli przewagę na tablicy wyników, a kolejne dwa przyłożenia w pierwszej połowie dały Racingowi 17-punktowe prowadzenie do przerwy. I choć w drugiej połowie Tulon dwukrotnie zmniejszał dystans, raz do 10, a potem do 8 punktów, Racing kontrolował mecz i na każde przyłożenie ekipy z południa odpowiedział swoim. Do szczęścia brakło stołecznej ekipie punktu bonusowego – zmniejszyła dystans do szóstego miejsca tylko z trzech do dwóch punktów.
Poza tym:
- Section Paloise – ASM Clermont 24:19 (zacięty mecz dwóch ekip, które przed tym meczem były w czołowej szóstce – Pau dzięki wygranej przybliżyło się do awansu, natomiast Clermont będzie musiał walczyć do końca; losy spotkania, w którym większość punktów padło z kopów, rozstrzygnął przyłożeniem tuż przed końcem młody skrzydłowy Pau, Théo Attissogbe);
- Union Bordeaux-Bègles – USA Perpignan 37:32 (mecz finalisty Champions Cup z ekipą skazaną na baraż o utrzymanie, która ani razu w tym sezonie nie wygrała na wyjeździe, miał być formalnością; tymczasem to Katalończycy od początku przeważali i po półgodzinie prowadzili 21:7; w przerwie, gdy Perpignan wciąż miało 12 punktów przewagi, Yannick Bru musiał wyciągnąć asy z rękawa i wpuścić na boisko Maxime’a Lucu, Louisa Bielle’a-Biarrey’a czy Marka Gazzottiego; w dużej mierze dzięki tej grupie gospodarze ostatecznie sięgnęli jednak po wygraną – Gazzotti odmienił młyn, Bielle-Biarrey zdobył dwa przyłożenia, a Lucu zaliczył asystę i dorzucił 10 punktów z kopów; ostatecznie Bordeaux wygrywa, ale z nadspodziewanie dużymi kłopotami i bez bonusu);
- Castres Olympique – Montpellier Hérault 33:36 (dwa razy goście budowali kilkunastopunktową przewagę; za pierwszym razem, przed przerwą, Castres odrobiło stratę i wyszło na prowadzenie, za drugim razem gospodarze gonili wynik, ale brakło im czasu);
- Lyon OU – Aviron Bayonnais 42:35 (aż 11 przyłożeń – o jedno więcej zdobył Lyon, który w drugiej połowie zbudował przewagę, pozwalającą mu kontrolować spotkanie);
- US Montauban – Stade Français 25:73 (po półgodzinie Paryżanie prowadzili 28:0, a zatrzymali się na 11 przyłożeniach; hat-trick skrzydłowego Samuela Ezeali, znakomita gra w ataku środkowego Noah Nene);
- Stade Rochelais – Stade Toulousain 38:10 (święto nad Atlantykiem – Roszelczycy, mimo sporej liczby ważnych graczy nieobecnych z powodu kontuzji, pokonali mistrzów kraju, utrzymując jeszcze resztki szans na wejście do fazy play-off; kluczowe było 10 minut pierwszej połowy – między 20. i 30. minutą Roszelczycy zdobyli trzy przyłożenia i do przerwy prowadzili 21:0; drugą połowę z animuszem zaczęli goście, zdobyli 10 punktów, ale potem gospodarze się przebudzili i znowu odjechali rywalom).
Mimo porażki Tuluza pewnie zmierza po pierwsze miejsce w fazie zasadniczej. Zacięta walka toczy się o drugie miejsce premiowane bezpośrednim awansem do półfinału. Wciąż też dwie drużyny ścigają czołową szóstkę – Racing 92 i La Rochelle. Tulon nie tylko stracił szanse na walkę o mistrzostwo Francji, ale także raczej nie zagra w przyszłorocznym Champions Cup.
| Poz. | Drużyna | M. | Pkt. |
| 1. | Stade Toulousain | 24 | 82 |
| 2. | Montpellier Hérault | 24 | 74 |
| 3. | Section Paloise | 24 | 73 |
| 4. | Stade Français | 24 | 73 |
| 5. ↑ | Union Bordeaux-Bègles | 24 | 68 |
| 6. ↓ | ASM Clermont | 24 | 67 |
| 7. | Racing 92 | 24 | 65 |
| 8. | Stade Rochelais | 24 | 63 |
| 9. | RC Toulonnais | 24 | 55 |
| 10. ↑ | Lyon OU | 24 | 52 |
| 11. ↓ | Castres Olympique | 24 | 49 |
| 12. | Aviron Bayonnais | 24 | 46 |
| 13. | USA Perpignan | 24 | 25 |
| 14. | US Montauban | 24 | 7 |
Dobiegła końca faza zasadnicza we francuskiej drugiej lidze, Pro D2. Pozostające przed weekendem jeszcze dwie istotne niewiadome zostały rozstrzygnięte – zachowując status quo sprzed ostatniej kolejki spotkań. Drugie miejsce w lidze i bezpośredni awans do półfinału obroniła ekipa Colomiers, która na wyjeździe pokonała 39:17 Grenoble. Znakomity sezon klubu, który ma jeden z niższych budżetów w lidze (w przeciwieństwie do Grenoble, który mimo wielkich ambicji pierwszy raz od lat pozostał poza fazą pucharową). Porównywalny z Colomiers budżet ma Mont-de-Marsan, a ta ekipa mimo wygranej z Agen 50:28 nie zdołała wydźwignąć się z przedostatniego miejsca w lidze i zagra w barażu o utrzymanie. To zresztą nie było zaskoczenie – będące w ich zasięgu Biarritz grało z najsłabszą ekipą ligi, Carcassonne, i pewnie wygrało 41:15.
Poza tym Soyaux Angoulême wygrało 18:15 z Béziers (goście swój ligowy byt uratowali już przed tygodniem), Brive pokonało 31:29 Nevers (mimo że chwilę przed przerwą było 0:22), Oyonnax zwyciężyło 36:25 Aurillac (4 żółte kartki gości były kluczowe – w osłabieniu stracili 4 przyłożenia), Valence Romans przegrało 21:34 z Provence (bezpośrednie starcie dwóch ekip z awansem do fazy pucharowej; Provence przed tym spotkaniem mogło jeszcze liczyć na potknięcie Colomiers i awans na drugie miejsce, ale to marzenie się nie spełniło), a Vannes zakończyło znakomitą w swoim wykonaniu rundę zasadniczą pogromem w meczu z Dax – było 47:0.
Skład ćwierćfinałów: Provence – Brive i Oyonnax – Valence Romans. W półfinałach czekają na zwycięzców Vannes i Colomiers.
A w barażu o utrzymanie Mont-de-Marsan zmierzy się z wicemistrzem ligi Nationale 1, Niceą. Drużyna ta, chociaż w finale ligi prowadziła z Narboną do przerwy 20:3, a jeszcze na 10 minut przed końcem wygrywała 20:10, w samej końcówce straciła dwóch zawodników z żółtymi kartkami oraz 13 punktów. Narbona wyszarpała w końcówce wygraną 23:20 i to ona jest już pewna powrotu do Pro D2 po czterech latach przerwy.
United Rugby Championship
Ostatnie rozstrzygnięcia w fazie zasadniczej zapadły w URC – najwięcej uwagi przyciągały te mecze, w których pojedynki toczyły ekipy walczące o awans do fazy play-off.
Munster – Lions 24:17. Dla Irlandczyków był to mecz o życie – potrzebowali co najmniej remisu (albo dwóch punktów bonusowych) aby uratować awans do fazy pucharowej. Rywal nie był łatwy – Lions mieli świetną końcówkę sezonu. Ostatecznie mimo braku w składzie wycofanego w ostatniej chwili wraz z dwoma innymi graczami Jacka Crowley’a Munster wywalczył zwycięstwo, które pozwoliło mu zająć piąte miejsce w ligowej tabeli, a wypchnęło z fazy pucharowej inną irlandzką prowincję, Ulster. Gospodarze wytrzymali presję Lions w pierwszych minutach i jako pierwsi zapunktowali. Po półgodzinie wciąż byli na czele, ale wtedy dwóch ich zawodników w krótkim odstępie czasu zobaczyło żółte kartki, a podwójną przewagę Lions skrzętnie wykorzystali i wyszli na czoło. Jednak tylko na chwilę – jeszcze przed przerwą przyłożenie Craiga Casey’a (pod nieobecność Crowley’a i Beirne’a liderującego zespołowi) przywróciło 3-punktowe prowadzenie gospodarzom. W drugiej połowie punktów było już niewiele – po kwadransie gry po przerwie Munster zdobył decydujące, trzecie przyłożenie. W końcówce, przy siedmiopunktowej różnicy było nerwowo, Lions mieli szanse na przyłożenia, ale dwukrotnie Munster ratował się w trudnych sytuacjach.
Poza tym:
- Cardiff – Stormers 22:16 (drugie potknięcie Stormers w Europie tydzień po tygodniu oznaczało pożegnanie się nie tylko z szansą na pierwsze miejsce w tabeli, ale także spadek na trzecią lokatę; dla Walijczyków wygrana oznaczała pozostanie na miejscu premiowanym awansem do fazy pucharowej; to było prawdopodobnie pożegnanie z rugby Leigh Halfpenny’ego, który wszedł na boisko na kilka ostatnich minut; Stormers pierwsi w tym meczu przyłożyli, ale na koniec ratowali już tylko karnym Sachy Feinberga-Mngomezulu defensywny punkt bonusowy);
- Edinburgh – Connacht 5:26 (będący na dziewiątym miejscu Irlandczycy mogli liczyć na to, że wygrana da im awans do czołowej ósemki – i faktycznie, po pewnym zwycięstwie nad grającymi o pietruszkę Szkotami wywalczyli upragnione wejście do fazy pucharowej);
- Ulster – Glasgow Warriors 22:26 (Ulster walczył o pozostanie w ósemce, a Szkoci o pozostanie na pierwszym miejscu; po zaciętym pojedynku to Szkoci osiągnęli swój cel; kończyło się w dramatycznych okolicznościach – kilka minut przed końcem Szkoci zdobyli zwycięskie przyłożenie, a sędzia długo przyglądał się na ekranach potencjalnemu blokowi podczas akcji; z kolei potem Ulster był bardzo bliski punktowej akcji, ale ostatnie podanie poszło w aut; Ulster zdobył dwa punkty bonusowe, dzięki którym przeskoczył tymczasowo w tabeli Munster i po przegranej mógł jeszcze liczyć na porażkę tej ekipy – choć bezowocnie);
- Sharks – Zebre Parma 54:19 (Sharks kończą kiepściutki sezon wygraną nad najsłabszą drużyną ligi, a Włosi zaliczają drugą identyczną porażkę podczas wizyty w RPA; Siya Kolisi po tym sezonie wracający do Stormers pożegnał się z kibicami w Durbanie zdobywając dwa przyłożenia i tytuł najlepszego gracza meczu);
- Bulls – Benetton Treviso 47:19 (analogicznie jak przed tygodniem – także przegraną na południowej półkuli zaliczyła druga włoska ekipa; mogła pozbawić Bulls miejsca w czołowej czwórce, ale choć miała przewagę na boisku, od początku przewagę na tablicy wyników budowali gospodarze; wątpliwości co do wygranej Bulls mogły być tylko przez chwilę na początku drugiej połowy, gdy Benetton swoim zrywem zmniejszył na chwilę stratę do 7 punktów; trzy przyłożenia gospodarzy w ostatnich 25 minutach ostatecznie rozstrzygnęły spotkanie);
- Leinster – Ospreys 68:14 (rozgrzewka Leinsteru przed finałem Champions Cup – 10 zdobytych przyłożeń, w tym hat-trick Joego McCarthy’ego, mimo oszczędzania części kluczowych zawodników);
- Scarlets – Dragons 35:35 (ostatnie w tym sezonie walijskie derby były niezwykle zacięte; ekipy wymieniały cios za cios i losy wygranej ważyły się do samego końca; przyłożeniem pożegnał się z Dragons odchodzący do Anglii Aaron Wainwright; to był czwarty remis Dragons w tym sezonie).
Ostatecznie zatem na ostatniej prostej Connacht wypchnął z czołowej ósemki Ulster (choć Belfastczycy wciąż mogą zagrać zamiast Connachtu w Champions Cup, o ile za tydzień wygrają w finale Challenge Cup z Montpellier). W play-offach (i zarazem w przyszłorocznym Champions Cup) mamy po trzy drużyny irlandzkie i południowoafrykańskie oraz po jednej szkockiej i walijskiej. Nie ma ani jednej włoskiej. Skład par ćwierćfinałowych: Glasgow Warriors – Connacht, Leinster – Lions, Stormers – Cardiff i Bulls – Munster. Szczególnie ciekawie zapowiada się to ostatnie starcie.
| Poz. | Drużyna | M. | Pkt. |
| 1. | Glasgow Warriors | 18 | 65 |
| 2. ↑ | Leinster | 18 | 63 |
| 3. ↓ | Stormers | 18 | 60 |
| 4. | Bulls | 18 | 59 |
| 5. ↑ | Munster | 18 | 55 |
| 6. ↑ | Cardiff | 18 | 55 |
| 7. ↓↓ | Lions | 18 | 54 |
| 8. ↑ | Connacht | 18 | 54 |
| 9. ↓ | Ulster | 18 | 52 |
| 10. | Sharks | 18 | 46 |
| 11. | Ospreys | 18 | 39 |
| 12. | Edinburgh | 18 | 38 |
| 13. | Benetton Treviso | 18 | 33 |
| 14. | Scarlets | 18 | 28 |
| 15. | Dragons | 18 | 28 |
| 16. | Zebre Parma | 18 | 15 |
Prem
Ekipy Prem spotkały się po raz szesnasty – do końca fazy zasadniczej pozostały już tylko dwie kolejki,
Northampton Saints – Bristol Bears 94:33. Najciekawiej zapowiadało się pierwsze spotkanie kolejki między liderem z Northampton a zajmującymi piąte miejsce i walczącymi o awans do play-off Bristolczykami. Jednak o awansie nie ma co marzyć, jeśli w ciągu pierwszych 10 minut meczu traci się 3 przyłożenia, a w pierwszej połowie – aż 9 (i 61 punktów). Saints absolutnie upokorzyli gości, George Hendy zdobył 4 piątki, a jego koledzy dorzucili kolejne 10. Wielu z nich się wyróżniło, ale szczególną uwagę zwrócił 21-letni łącznik młyna Archie McParland. Niemal każdy atak Saints (a w pierwszej połowie – chyba absolutnie każdy) kończył się przyłożeniem, a choć sami też nie mieli nazbyt szczelnej obrony, to pięć przyłożeń dało Bears tylko punkt bonusowy i w żaden sposób nie przykryło prawdziwej katastrofy w obronie (i frustracji skutkującej niepotrzebnymi dyskusjami z sędzią). Saints zanotowali występ wyjątkowy – dotąd w sezonie ani razu nie przekroczyli 50 punktów. Jednak ich obrona w całym tym sezonie szwankuje – nawet jeśli wygrywają, to często pozwalają zdobyć rywalom ponad 30 punktów (lub niewiele mniej).
Poza tym:
- Bath – Newcastle Red Bulls 69:12 (kolejny pogrom w wykonaniu ekipy z czołówki – Bath zafundowało rywalom aż 11 przyłożeń, z czego cztery zaliczył Henry Arundell; gospodarze po półgodzinie prowadzili 31:0; ich impet przerwało tylko 20 minut gry w osłabieniu na początku drugiej połowy po czerwonej kartce Toma Dunna; potem napędzani przez Maxa Ojomoh, który wszedł z ławki po kontuzji, wrócili do punktowania i w ostatnich 20 minutach meczu zdobyli kolejne 38 punktów);
- Harlequins – Exeter Chiefs 41:24 (piątkowa porażka Bears była niezwykle bolesna, ale nadzieje Bristolczyków na awans do play-off podtrzymała raczej nieoczekiwana sobotnia przegrana poprzedzających ich w tabeli Exeterczyków; Chiefs świetnie zaczęli mecz, po 10 minutach prowadzili 12:0, a do przerwy 22:14; po przerwie jednak całkowicie stanęli, a Quins czterema przyłożeniami – z czego dwoma w samej końcówce, gdy mieli liczebną przewagę – wypracowali swoje dopiero piąte zwycięstwo w tym sezonie);
- Saracens – Gloucester 30:14 (Bristolczyków przegonili w tabeli Saracens, którzy prowadzeni przez Maro Itoje pewnie pokonali Gloucester; jedyne punkty stracili w końcówce; ciekawostka – gdy na koniec meczu żółtą kartkę zobaczył Theo Dan, wrzut do autu wykonał u Londyńczyków Owen Farrell);
- Sale Sharks – Leicester Tigers 33:47 (pierwsze przyłożenie Tigers padło już w pierwszej akcji i choć Sharks na nie odpowiedzieli, z odpowiedziami na kolejne było gorzej; w 55. minucie Tigers prowadzili już 47:12 mimo straty już na początku spotkania Jamesa O’Connora; trzy przyłożenia Manchesterczyków w końcówce niewiele już zmieniły).
Northampton Saints i Bath są już pewne awansu do play-off, Leicester Tigers właściwie też. Jedyna niewiadoma to czwarte miejsce w lidze, zajmowane wciąż przez Exeter Chiefs, ale Saracens są coraz bliżej. Trwa też walka o awans do Champions Cup – po tym weekendzie na ósmym miejscu zameldowali się Harlequins.
| Poz. | Drużyna | M. | Pkt. |
| 1. | Northampton Saints | 16 | 67 |
| 2. | Bath | 16 | 63 |
| 3. | Leicester Tigers | 16 | 62 |
| 4. | Exeter Chiefs | 16 | 55 |
| 5. ↑ | Saracens | 16 | 52 |
| 6. ↓ | Bristol Bears | 16 | 50 |
| 7. | Sale Sharks | 16 | 29 |
| 8. ↑ | Harlequins | 16 | 26 |
| 9. ↓ | Gloucester | 16 | 25 |
| 10. | Newcastle Red Bulls | 16 | 7 |
W ćwierćfinałach Champ wygrali wyżej notowani po fazie zasadniczej gospodarze: Coventry wygrało 28:25 z Hartpury University (wbrew wynikowi dość pewnie, goście dwa przyłożenia zdobyli w ostatnich minutach meczu), a Worcester Warriors ograli 35:28 Chinnor. Pary półfinałowe: Ealing Trailfinders – Worcester Warriors i Bedford Blues – Coventry.
W meczu o utrzymanie Richmond pokonało London Scottish 34:11. Scottish zagrają w kolejnym spotkaniu z wicemistrzem National League 1, Blackheath – najstarszym klubem w historii rugby. Wiadomo już natomiast, że miejsce ostatniego w Champ Cambridge powinien zająć mistrz trzeciego poziomu rozgrywek, Rotherham Titans, o ile spełni pozasportowe kryteria kwalifikacyjne.
Super Rugby Pacific
Na antypodach odbyła się czternasta kolejka Super Rugby Pacific.
Chiefs – Highlanders 42:12. Stawka tych nowozelandzkich derbów była spora – Chiefs chcą utrzymać się w czołowej dwójce, natomiast Highlanders pragnęli awansować na miejsce premiowane awansem do play-off, do czego przed tą rundą brakowało im trzech punktów. Goście zaczęli od dominacji w młynach i zdobytego po 20 minutach przyłożenia. Jednak Chiefs sygnał do ataku dał świetny ostatnio Wallace Sititi i już do przerwy prowadzili 21:7, a po przerwie powiększyli jeszcze przewagę. Obie ekipy pod koniec poniosły bolesne straty – u gospodarzy znokautowany przy próbie szarży został Damian McKenzie, u gości już po końcowym gwizdku z bardzo poważną kontuzją opuścił boisko Caleb Tangitau (i prawdopodobnie nie zobaczymy go na boisku do końca roku). Przegrana Highlanders oznacza w praktyce koniec nadziei na piątą nowozelandzką ekipę w play-off – 4 punkty straty trudno odrobić mając do rozegrania jeden mecz, podczas gdy rywalom zostały po 2.
Poza tym:
- Fijian Drua – Waratahs 35:50 (niezwykle cenne zwycięstwo Waratahs na bardzo trudnym terenie w Suvie – wygrana utrzymuje w ekipie Sydney nadzieję na awans do play-off; zadecydowała już pierwsza połowa, w której goście zdobyli sześć przyłożeń);
- Blues – Hurricanes 24:47 (bolesna porażka Blues na swoim stadionie z liderami ligi – już do przerwy stołeczna ekipa prowadziła 21:0 i potem kontrolowała spotkanie; Canes to zwycięstwo przybliżyło do pierwszego miejsca w tabeli na koniec razy zasadniczej, a ich niesamowity skrzydłowy Fehi Fineanganofo zdobywając swoje 16. przyłożenie w sezonie wyrównał rekord ligi – a kilka meczów jeszcze przed nim; wśród przyłożeń gości było i takie, po nakrytym przez Wernera Dearnsa kopie Beaudena Barretta: https://x.com/i/status/2055615203698704720);
- Western Force – Reds 19:14 (Reds mogli mocno przybliżyć się do awansu do fazy pucharowej, tymczasem polegli w derbowym starciu w Perth z drużyną, której szanse na kwalifikację są już tylko matematyczne).
Pewne awansu do fazy pucharowej są Hurricanes, Chiefs i Blues. Tylko katastrofa mogłaby odebrać kwalifikację Crusaders. O pozostałe dwa miejsca w praktyce walczą trzy ekipy australijskie. Kolejne trzy drużyny szanse na awans mają już tylko formalnie.
| Poz. | Drużyna | M. | Pkt. |
| 1. | Hurricanes | 12 | 50 |
| 2. | Chiefs | 12 | 45 |
| 3. | Blues | 13 | 38 |
| 4. | Crusaders | 12 | 32 |
| 5. | Brumbies | 12 | 29 |
| 6. | Reds | 12 | 28 |
| 7. ↑ | Waratahs | 12 | 26 |
| 8. ↓ | Highlanders | 13 | 24 |
| 9. ↑ | Western Force | 12 | 22 |
| 10. ↓ | Fijian Drua | 12 | 20 |
| 11. | Moana Pasifika | 12 | 4 |
Z kraju
W siódmym, przedostatnim turnieju mistrzostw Polski w rugby 7 panów, rozegranym w Warszawie, wzięło udział dziewięć drużyn – wyrównując w ten sposób najlepszy wynik pod względem obsady w sezonie. Trzeci raz w sezonie triumfowała drużyna RC Koszalin, która w finale pokonała Posnanię 28:27. Obie drużyny dominują w klasyfikacji generalnej, w której o dwa punkciki więcej wciąż mają Poznaniacy. Trzecie miejsce wywalczył Tytan Gniezno po zwycięstwie w meczu o brąz z Legią Warszawa i pewnie zmierza po brązowe medale całego cyklu.
Także przedostatni turniej rozegrano w ramach mistrzostw Polski w rugby 7 pań i także tutaj przed ostatnim dwie drużyny będące na czele klasyfikacji generalnej dzielą tylko 2 punkty. W Gdyni trzeci raz z rzędu triumfowały zawodniczki Legii Warszawa, ścigającej w tabeli Energę Biało-Zielone Ladies Gdańsk. Ponownie te dwie ekipy bez problemu przeszły fazę grupową i półfinały, a w finale legionistki wygrały po zaciętym spotkaniu 19:10. Do pierwszego w historii mistrzostwa Warszawianki potrzebują powtórzenia tego wyniku za miesiąc w Rudzie Śląskiej. Trzecie miejsce drugi raz z rzędu wywalczyły zawodniczki Arki Gdynia, jako jedyne stawiające większy opór dwóm czołowym ekipom – w decydującym spotkaniu wygrały 36:17 z Mazovią Mińsk Mazowiecki, jednak w klasyfikacji generalnej to ekipa z Mińska niezagrożenie zmierza po brązowe medale mistrzostw Polski. Z Ekstraligi spadły zawodniczki AZS AWF Warszawy, które w meczu o piąte miejsce, decydującym o utrzymaniu, uległy krakowskim Bestiom. Do Ekstraligi po blisko półtorarocznej przerwie wracają zawodniczki Black Roses Posnanii z Katarzyną Paszczyk w składzie – w finale I ligi ograły 29:19 Atomówki Łódź.
Rozdano pierwsze medale mistrzostw Polski w tym sezonie – w weekend odbyły się dwa decydujące spotkania centralnej ligi juniorów. W finale po zaciętym pojedynku Ogniwo Sopot pokonało 17:11 Orkan Sochaczew, którego młodzież sięgała po mistrzostwo w dwóch ostatnich sezonach. Dla Ogniwa to pierwszy tytuł w tej kategorii wiekowej od 25 lat – zdobyty bardzo pewnie, z kompletem zwycięstw w całym sezonie. W meczu o brąz Budowlani Łódź pokonali Arkę Rumia 56:12, a aż 31 punktów dla zwycięzców (w tym hat-tricka przyłożeń) zaliczył wiązacz Bartosz Cisak. Budowlani nie schodzą z podium mistrzostw Polski od siedmiu lat, Rumianom zaś przeszła okazja na pierwszy medal rozgrywek piętnastkowych w historii.
W Siedlcach odbył się czwarty turniej mistrzostw Polski w rugby 7 kadetek. Trzecie zwycięstwo w sezonie odniosły szesnastolatki z Biało-Zielonych Ladies Gdańsk. O ich końcowym triumfie zdecydowała wygrana 17:15 nad Pogonią Siedlce. Trzecie miejsce zajęły Amazonki z Kłoczewa, które pierwszy raz w sezonie wspięły się na turniejowe podium.
Ze świata
W kobiecym Pucharze Sześciu Narodów piątego z rzędu wielkiego szlema (i ósme z rzędu zwycięstwo) zgarnęły mistrzynie świata, Angielki. W ostatniej rundzie mierzyły się z drugą ekipą, która w poprzednich kolejkach wygrała wszystkie mecze, Francuzkami, mieliśmy więc nieoficjalny finał rywalizacji. Francuzki uradowały publiczność w Bordeaux zdobywając pierwsze przyłożenie, ale kolejne cztery zaliczyły Angielki. Przebudzenie ambitnie grających w drugiej połowie gospodyń pozwoliło im zmniejszyć stratę do 8 oczek, ale ostatnie słowo należało do Anglii, która wygrała 43:28. A zatem pierwsze miejsce dla Anglii, drugie dla Francji, a po trzecie sięgnęły Irlandki, które rozgromiły na Aviva Stadium Szkocję 54:5, już do przerwy prowadząc 47:0. W drugiej połowie, toczonej w ulewie, punktów było już jak na lekarstwo, a honorowe przyłożenie Szkotki zdobyły dopiero w ostatniej akcji meczu. Czwarte miejsce zajęły Włoszki, które pokonały Walię 43:24, dominując w drugiej połowie meczu.
W Tunisie odbyły się dwa ostatnie mecze drugiego poziomu mistrzostw Afryki kobiet. W swoim pierwszym międzynarodowym występie Marokanki pokonały 27:5 Wybrzeże Kości Słoniowej, a na koniec gospodynie odniosły swoje drugie zwycięstwo wygrywając z Marokiem 54:0. Tunezyjki niezwykle pewnie (i bez straty punktu) triumfowały w turnieju i wywalczyły awans na najwyższy poziom rozgrywek w przyszłym roku. Kogo zastąpią, o tym przekonamy się na koniec maja.
Rozegrano dwa mecze pod egidą Rugby America North. Wśród panów Bermudy uległy Kajmanom 12:52, a wśród pań Trynidad i Tobago pokonał 27:13 Jamajkę.
Z kolei w Dosze towarzysko zagrały Katar i Arabia Saudyjska (dla której to był dopiero bodaj czwarty mecz międzynarodowy w historii, blisko dekadę po poprzednich, rozgrywanych tylko z Jordanią). Wygrał Katar, 60:12.
W Taszkiencie rozegrano turniej CASA 7s, w którym wzięło udział po sześć męskich i żeńskich reprezentacji z Azji środkowej. Obie reprezentacje wystawiły Uzbekistan, Sri Lanka, Indie, Kirgistan i Mongolia, tylko męską Pakistan, a tylko żeńską Kazachstan. W obu rywalizacjach triumfowała Sri Lanka – wśród pań pokonała w finale Kazachstan 27:0, a wśród panów zwyciężyła w decydującym meczu Indie 31:10. Brązowe medale zdobyły reprezentacje gospodarzy – panie z Uzbekistanu wygrały w meczu o trzecie miejsce z Indiami 20:14, a panowie z Pakistanem 20:7.
Ostatnim meczem jedenastej kolejki Super Rugby Americas były argentyńskie derby. Nieoczekiwanie wicelider, Pampas, uległ w nich po niezwykle zaciętym i efektownym pojedynku mającej za sobą serię porażek piątej ekipie ligowej tabeli, Tarucas – było 38:39. Pampas na sam koniec kopali karnego, ale trafili w słupek. Obie drużyny pozostały na swoich miejscach, a Tarucas mimo wygranej wciąż tracą 5 punktów do czwartej lokaty, dającej awans do fazy pucharowej. Hat-tricka dla zwycięzców zaliczył rezerwowy Santiago Heredia, natomiast wygraną okupiono kontuzją wypożyczonego z Bristol Bears Benjamína Elizalde, dla którego był pierwszy mecz w barwach Tarucas.
W Major League Rugby od zwycięstwa do zwycięstwa kroczą Chicago Hounds – w siódmym spotkaniu sezonu pokonali na wyjeździe 36:26 wicelidera ligi, zespół California Legion. Kalifornijczyków na drugim miejscu w tabeli zmienili Seattle Seawolves, którzy wygrali 57:21 z Anthem RC. A w ostatnim meczu Old Glory DC pokonało 24:23 New England Free Jacks – punkcik bonusowy pozwolił jednak obrońcom mistrzowskiego tytułu awansować na przedostatnie miejsce w tabeli.
Zakończył się sezon w portugalskiej lidze Divisão de Honra. Tu nie było play-off, a o mistrzostwie decydowała tabela grupy mistrzowskiej (po pierwszej części sezonu podzielono 12-zespołową stawkę na dwie grupy). W ostatniej kolejce zmierzyły się ze sobą dwie drużyny prowadzące w tabeli, Cascais i Benfica, mieliśmy więc nieoficjalny finał. Zwyciężyło 26:14 Cascais, ale do szczęścia brakło zwycięzcom ofensywnego punktu bonusowego, więc pięć punktów przewagi Benfiki, jakie miała ona przed tym spotkaniem, wystarczyło aby to przegrana ekipa wywalczyła swoje dziesiąte mistrzostwo w historii (od poprzedniego minęło ćwierć wieku). Cascais zapewniło sobie drugie miejsce, a brąz wywalczyło Direito, które na koniec sezonu pokonało 35:14 Belenenses (pokonani, mistrzowie z dwóch ostatnich sezonów, tym razem bez medalu – zajęli czwarte miejsce). Z ligi spada Montemor, który zaliczał w sezonie wyłącznie porażki.
W rewanżowych spotkaniach półfinałowych dwumeczów włoskiej Serie A Elite porażki obydwu ubiegłorocznych finalistów. Valorugby Reggio Emilia po porażce sześcioma punktami z Viadaną 1970 sprzed tygodnia zdołało odrobić straty wygrywając 23:10, natomiast broniące mistrzowskiego tytułu Rovigo, które przed tygodniem przegrało z Petrarcą Padwa jednym oczkiem, tym razem na swoim boisku uległo 2 punktami, 16:18, tracąc karne przyłożenie tuż przed końcem.
Półfinały rozegrano także w belgijskiej lidze D1. Mające na koncie komplet zwycięstw w tym sezonie Soignies bez problemu poradziło sobie z Dendermonde, ekipą, która zwyciężała ligę w trzech ostatnich latach – było 38:11. W drugim półfinale, znacznie bardziej zaciętym, w którym wszystkie punkty padły z karnych, Kituro przegrało z Boitsfortem 12:15.
W półfinałach południowoafrykańskiego SA Cup mierzyły się cztery drużyny, które już awansując do tego etapu zapewniły sobie awans do Currie Cup. Broniący tytułu sprzed roku Pumas pokonali Cheetahs 42:36, a Griquas wygrali z Boland Kavaliers 59:35. Finał będzie miał zatem identyczny skład jak w dwóch dotychczasowych edycjach tej rywalizacji – Griquas zmierzą się z Pumas.
Rugby Europe ogłosiło, że w finale męskich rozgrywek piętnastkowych na poziomie Conference zmierzą się Malta i Austria. Mecz odbędzie się w kolejny weekend na maltańskim stadionie narodowym, Ta’ Qali.
Z Południowej Afryki dochodzą informacje o rozważaniu przez SARU wycofania tamtejszych franczyz z europejskich pucharów. Prezydent federacji, Marx Alexander, mówi o konieczności zmniejszenia obciążenia zawodników, a Champions Cup i Challenge Cup wydają się jedynymi rozgrywkami, z których rezygnacja wchodzi w grę. Problemem dla RPA jest brak wspólnego kalendarza dla północnej i południowej półkuli – w efekcie najlepsi zawodnicy SARU, występujący w klubach uczestniczących w ligach europejskich, a w reprezentacji zgodnie z kalendarzem południa, grają praktycznie non stop.
World Rugby opublikowało szczegółowe informacje dotyczące opisywanej już wcześniej afery dopingowej w gruzińskim rugby, w tym nazwiska ukaranych i wymiar kar. Sankcje spotkały sześciu zawodników i lekarza. Start zawieszeń nastąpił już w 2024, a w jednym przypadku nawet w 2023. Największa grupa została zawieszona na 3 lata, najdłuższe, aż 11-letnie zawieszenie dotknęło byłego kapitana kadry Gruzji Meraba Szarikadze, który pomagał kolegom z unikaniu kontroli. Były kapitan akceptuje swoją karę (oznaczającą koniec kariery), ale ma żal do kolegi z kadry, który korzystał z jego pomocy, ale sam uniknął sankcji.
Ogłoszono także 18-miesięczne zawieszenie filara reprezentacji Południowej Afryki, Asenathiego Ntlabakanye. Ta kara przekreśla jego nadzieje na udział w najbliższym Pucharze Świata (choć jeszcze nie jest prawomocna). Sprawa toczy się od początku ubiegłego roku i zawodnik uważa się za niewinnego.
Japońska federacja ukarała trenera tamtejszej kadry, Eddiego Jonesa, zawieszeniem i obniżką wynagrodzenia za obraźliwe zachowanie wobec sędziów podczas wyjazdu reprezentacji U23 do Australii. Jones nie pojawi się na ławce w czterech meczach, w tym w trzech japońskich rezerw oraz w starciu otwierającym przygodę Japonii w Nations Championship.
Rassie Erasmus we wtorek ma zostać odznaczony wysokim cywilnym odznaczeniem w RPA, orderem Ikhamangi.
Ciekawostka z planów na lato: Northampton Saints mają wybrać się w sierpniu na Sri Lankę i zmierzyć się tam z ekipą Asia Pacific Lions, utworzoną w ubiegłym roku w Sydney. Z zespołem mają być związani w roli trenera Will Genia, a kapitana Jamie Henry.
Ogłoszono program planowanego na lipiec Union’s Cup czyli rywalizacji drużyn narodowych z Azji południowo-wschodniej. A ta rywalizacja rośnie – w tym roku ma wziąć udział aż 8 drużyn: broniące tytułu Filipiny, gospodarz Tajlandia, Tajwan, Singapur, Malezja, Guam, Laos (gdzie w związku z tym na maj zaplanowano drugi sezon trzyzespołowej ligi) oraz azjatyccy Barbarians.
Z wieści transferowych:
- karierę zakończył długoletni reprezentant Argentyny, ostatnio zawodnik Benettona, Nahuel Tetaz Chaparro;
- reprezentant Szkocji Jamie Ritchie po roku spędzonym w Perpignan odchodzi z katalońskiego klubu. Przypuszcza się, że wróci do Szkocji, ale nie do Edynburga, skąd odszedł sezon temu, ale do Glasgow Warriors;
- były reprezentant Blitzboks, Werner Kok, żegna się z Ulsterem;
- reprezentant Samoa Theo McFarland przenosi się z Saracens do Francji;
- nowym trenerem reprezentacji Niemiec, która w tym roku spadła z Championship, został Mark Poppmeier, były kapitan drużyny.
Zmarli: wielokrotny reprezentant Szkocji Scott Hastings, trzykrotny uczestnik Pucharów Świata i dwukrotny uczestnik wypraw British & Irish Lions, a także w wieku zaledwie 56 lat, w wyniku neurologicznego schorzenia mózgu – MND, Fili Seru, były reprezentant Fidżi, uczestnik pucharów świata zarówno w rugby union, jak i rugby league.
Polacy za granicą
Wiadomości o reprezentantach Polski grających na co dzień za granicą – jak zwykle sprzed tygodnia.
Anglia:
- Dan Tomanek (Tunbridge Wells RFC, play-off o awans do National 2): w ostatniej rundzie play-off o awans na czwarty poziom ligowy w Anglii zagrał 80 minut w meczu z Henley Hawks, przegranym 7:43.
Belgia:
- Paweł Bartoszewicz-Malicki (ASUB Waterloo, D1): wyszedł w podstawowym składzie w ćwierćfinale ligi, przegranym z Boitsfort 19:25.
Francja:
- Andrzej Charlat (AS Monaco Rugby, Fédérale 2): zagrał 80 minut w półfinale play-off, przegranym z Saint Priest 18:22;
- Johan Janiec (Union Bordeaux-Bègles, Espoirs Elite): wyszedł w podstawowym składzie i zagrał 80 minut w meczu z Oyonnax, wygranym 35:31, m.in. dzięki przyłożeniu Jańca zdobytym na początku drugiej połowy. Bordeuax zajęło pierwsze miejsce w swojej grupie.
Zapowiedzi
Za tydzień w kraju przedostatnia kolejka I ligi (najciekawiej zapowiada się mecz Hegemona Mysłowice ze Spartą Jarocin).
Na świecie:
- finały Champions Cup (Union Bordeaux-Bègles – Leinster) i Challenge Cup (Montpellier Hérault – Ulster),
- piętnasta, przedostatnia kolejka fazy zasadniczej Super Rugby Pacific,
- start mistrzostw Azji mężczyzn (Sri Lanka – Hongkong),
- start mistrzostw Afryki kobiet (Południowa Afryka – Madagaskar i Kenia – Uganda),
- finał Rugby Europe Conference (Malta – Austria),
- mecz kobiet pod egidą RAN (Meksyk – Jamajka),
- ćwierćfinały Pro D2,
- ćwierćfinały Japan Rugby League One,
- półfinały hiszpańskiej División de Honor.
Brenden Nel na swoim kanale YouTube omawia sytuację nt. wyjścia klubów z RPA z europejskich pucharów i według niego słowa Alexandra to nadinterpretacja dziennikarzy.
Na pewno interpretacja, bo wprost nic takiego nie powiedział. Zobaczymy co wymyślą. Jednak nawet w praktyce wygląda na to, że na pucharach niespecjalnie im zależy.