I znów Pumy wygrywają z All Blacks

Stolica Nowej Zelandii, Wellington, w ostatnich latach jest pechowa dla All Blacks – z siedmiu ostatnich meczów wygrali tam tylko jeden. Tym razem nieoczekiwanie przegrali na starcie The Rugby Championship z Argentyną. W drugim meczu turnieju Południowa Afryka pewnie pokonała Australię. Poza tym m.in. wieści transferowe z Ekstraligi, zmiana reguł kwalifikacji do drużyn narodowych, Bulls Daisies mistrzyniami Południowej Afryki, wygrana Biało-Zielonych w Kopenhadze.

The Rugby Championship

W ten weekend ruszyła kolejna edycja The Rugby Championship. Przed jej startem SANZAAR ogłosił zmiany przepisów, które będą testowane podczas rozgrywek. Najgłośniejszą z nich jest 20-minutowa czerwona kartka. Przy czym będą stosowane dwie czerwone kartki, definitywna – przy zagraniach celowych i jednocześnie o wysokim poziomie niebezpieczeństwa – oraz właśnie 20-minutowa – w pozostałych przypadkach, co zapewne będzie interpretowane na korzyść większości zbyt wysoko szarżujących. Cóż, trudno się zgodzić z takim podejściem, które nie dość, że będzie znacznie mniej zniechęcać graczy do postępowania na granicy ryzyka, to jeszcze dodatkowo skomplikuje przepisy gry. Ciekawe są nowinki dotyczące ochrony łącznika młyna, zakazujące m.in. atakowania go przez uczestników formacji bezpośrednio przy jej zakończeniu. Ciekawostką jest fakt, że pośród innych zmian nie znalazło się miejsce na testowany przez WR zakaz wyboru młyna jako sposobu rozegrania rzutu wolnego za przewinienie podczas wiązania młyna.

Australia – Południowa Afryka 7:33. Obaj trenerzy odświeżali składy. Joe Schmidt dał szansę na pierwszy występ w kadrze rwaczowi Carlo Tizzano i to od razu w podstawowym składzie, a na ławce rezerwowych znalazł się kolejny debiutant Luke Reimer. Brakło w meczowym zestawieniu m.in. jedynego „zamorskiego” zawodnika Mariki Koroibetego. Tylko dwóch graczy z kadry miało ponad 50 testów na koncie. Rassie Erasmus wystawił znacznie bardziej doświadczoną kadrę (aż 12 graczy powyżej 50 testów – no, po zmianie w ostatniej chwili jedenastu), ale zwracał uwagę pierwszy start w karierze na pozycji łącznika ataku Sachy Feinberga-Mngomezulu, a także wiązacza Elrigha Louwa. Dysproporcji w składach nie sposób było nie dostrzec i znalazła ona odzwierciedlenie na boisku. Springboks nie mieli litości dla znacznie mniej doświadczonych przeciwników, po pierwszej połowie prowadzili 21:0, a na kwadrans przed końcem – 33:0. Pierwszy przyłożył piłkę kapitan RPA Siya Kolisi po 10 minutach gry i ciekawie rozegranym aucie (w grze były dwie wieże: https://x.com/i/status/1822601585202991116), a niemoc rywali najlepiej oddało przyłożenie Kurta-Lee Arendse, który na 15 metrach ograł pół ich drużyny (drugie przyłożenie zaliczył w drugiej połowie po ewidentnym przodzie). Dopiero gdy gospodarze zostali na boisku w trzynastkę po dwóch żółtych kartkach obejrzanych w ciągu paru minut, Australijczycy zdobyli przyłożenie. Za późno, aby cokolwiek zmienić, poza odzyskaniem resztek honoru. Zawiedli w tym meczu, popełniali dużo błędów, fatalny mecz zagrała ich pierwsza linia młyna.

Nowa Zelandia – Argentyna 30:38. W składzie All Blacks zwracał uwagę powrót TJ Perenary (zapewne na jeden ze swoich ostatnich meczów w czarnych barwach, jedna z nowozelandzkich gazet określiła go przy tej okazji „TJ Sayonara”) i występ w pierwszym składzie wspieracza Sama Darry’ego. Miejsce na boisku znalazło się zarówno dla Damiana McKenziego, jak i Beaudena Barretta. W drużynie Argentyny do roli kapitana powrócił Pablo Matera, a na ławce rezerwowych znalazło się miejsce dla 20-letniego debiutanta, Efraíma Elíasa. To gospodarze lepiej zaczęli ten mecz – po kwadransie prowadzili 10:0 (świetna akcja McKenziego i Beaudena Barretta kończąca okres przewagi gości), a po 35 minutach 20:8. Argentyńczycy wyszli na prowadzenie zaraz po przerwie (najpierw świetna indywidualna akcja Mateo Carrerasa, potem sprytny aut i potężny maul), ale wkrótce znowu je stracili i jeszcze na 10 minut przed końcem to All Blacks wygrywali. Ale przyłożenie Agustína Creevy’ego trzeci raz wyprowadziło gości na czoło (po fatalnej sekwencji podań gospodarzy – najpierw Savea nie trafił do McKenziego, McKenzie nie trafił do Barretta i drużyna straciła 50 metrów, a na koniec darowała gościom młyn na swoich 5 m: https://x.com/i/status/1822207103139737784), Santiago Carreras dorzucił pięć punktów z kopów i sensacja stała się faktem. Choć pewnie nie tak wielka niż cztery lata temu – od czasu zwycięstwa z Sydney z 2020 Argentyńczycy wygrali z wielkim rywalem już trzeci raz (po 35 latach samych porażek). Dziś po prostu byli lepsi (portal planetrugby.pl rozdał im sporo dziewiątek, a Materze notę marzeń – dziesiątkę), a Scott Robertson doznał po raz pierwszy goryczy porażki w roli trenera kadry narodowej. I to porażki rekordowej – z największą liczbą straconych punktów w teście rozegranym na własnym terenie. Warto zwrócić uwagę na liczbę młynów w tym meczu: tylko cztery!

Poz.DrużynaM.Pkt.
1. Południowa Afryka15
2. Argentyna14
3.Nowa Zelandia10
4.Australia10

Z kraju

PZR opublikował regulamin Ekstraligi na nadchodzący sezon rozgrywek. Wielkich zmian ani niespodzianek w nim nie ma. Rozczarowaniem jest pozostawienie zapisu o przyznaniu punktu bonusowego wyłącznie w przypadku zgłoszenia w protokole meczowym 23 zawodników. Dalej będzie kombinowanie i brak przejrzystości dla kibiców. Pozytywnym drobiazgiem jest doprecyzowanie zasad publikowania składów przed meczami. Chyba najistotniejszą zmianą jest zwiększenie limitu zawodników niepolskich w składach meczowych z pięciu do sześciu (przy wprowadzeniu zasady, że jednocześnie na boisku może przebywać pięciu z nich).

Z wieści transferowych:

  • w informacji prasowej PZR potwierdzono, że w nadchodzącym sezonie obaj bracia Nowiccy będą grać w Pogoni Siedlce;
  • Lechia Gdańsk oprócz nowego irlandzkiego trenera będzie miała nowych graczy z Afryki. Denzo Bruwera zastąpi łącznik ataku Austin Davids, mający za sobą występy w Hiszpanii i grę w drugiej reprezentacji RPA do lat 18 (w 2016). Obok niego pojawiają się jego krajan obrońca Sean Grobler, trzecioliniowiec Jan-Daniel Cilliers oraz chyba pierwszy w historii Ekstraligi gracz z Ghany, Lukman Yaya, który reprezentował swój kraj m.in. na igrzyskach afrykańskich w 2023, na co dzień jednak grał w RPA;
  • trzech graczy z południa (w tym dwóch młodych) pozyskała Juvenia Kraków – Daniela Coetzee i Austina van Heerdena z RPA oraz Michaela Atkinsona z Namibii. Jednak pojawiła się informacja o odejściu dwóch zawodników z Namibii. Było ich pięciu w poprzedniej rundzie i odgrywali kluczowe role – kogo z nich Juvenia straci i czy nowe nabytki oraz młodzież z juniorów będzie w stanie tę lukę wypełnić?
  • do Ogniwa Sopot dołączy Gruzin Giorgi Tsimakuridze;
  • z Sochaczewa donoszą, że z Polski wyjechał Artiom Zarownyj, jednak klub pozyskał do młyna Johana Retiefa, dwukrotnego uczestnika Pucharów Świata (w 2019 i 2023) w barwach Namibii;
  • sporo ubytków w Budowlanych Lublin – nie tylko odszedł Marzuq Maarman, ale także Ian Trollip i Kudakwashe Nyakufaringwa oraz kapitan zespołu, Piotr Wiśniewski;
  • nabytki z zagranicy zapowiadają Arka Gdynia (która ma kłopot z kontuzjowanym Antonem Szaszero) i Budowlani Łódź – ten ostatni klub zarejestrował już Gruzina Bekę Beridzego.

Dwie nasze czołowe drużyny klubowe siódemek pań wzięły udział w turnieju Scandinavian 7s w Kopenhadze – Biało-Zielone Ladies Gdańsk i Legia Warszawa. Na starcie stanęło wśród kobiet aż 20 drużyn. Obie polskie ekipy pokazały się ze świetnej strony i znalazły się w czołowej czwórce rywalizacji. Biało-Zielone zwyciężyły turniej, wygrywając w finale 29:7 z angielskimi Lionesses, przy okazji odpłacając się w ten sposób rywalkom za Legię Warszawa, chwilę wcześniej pokonaną przez nie w półfinale.

Ze świata

Rozegrano jedno międzynarodowe spotkanie kobiet – pomiędzy przygotowującymi się do WXV reprezentacjami Japonii i Stanów Zjednoczonych. W drugiej połowie Japonki długo prowadziły 17:14, ale tuż przed końcem Amerykanki karnym doprowadziły do remisu i mecz skończył się wynikiem 17:17. Za tydzień rewanż, ponownie w Japonii.

Nowy sezon nowozelandzkiej ligi prowincjonalnej NPC rozpoczęło spotkanie obrońców tytułu mistrzowskiego, Taranaki, z Counties Manukau. Imponujący w drugiej połowie obroną mistrzowie wygrali pewnie 31:15, mimo że w szeregach rywali zobaczyliśmy m.in. pominiętego przez Scotta Robertsona w powołaniach najlepszego gracza ostatniego sezonu Super Rugby Pacific, Hoskinsa Sotutu. W drugim piątkowym spotkaniu starły się wielkie firmy – Auckland uległo Wellingtonowi (w ubiegłym sezonie nieoczekiwanie zatrzymanemu w półfinale) 21:29. Dla pokonanych przyłożenia zdobyli m.in. Akira Ioane i Niemiec Anton Segner. Od zwycięstwa rywalizację zaczęło też głodne sukcesu Canterbury – pokonało Northland 34:21, a aż pięć z sześciu przyłożeń dla zwycięzców zdobyli młynarze (trzy Brodie McAlister, a kolejne dwa jego zmiennik Ben Funnell). Poza tym w derbach południa Southland pokonał Otago 22:13, Waikato uległo Bay of Plenty 21:36, North Harbour przegrało z Hawke’s Bay 32:41 (mimo 15-punktowego prowadzenia na kwadrans przed końcem) a Manawatū zostało pokonane przez Tasman 21:54.

W Currie Cup odbyła się już szósta kolejka i wciąż niepokonani są Bulls. Po remisie sprzed tygodnia, tym razem wrócili do wygrywania – 55:21 z najsłabszą drużyną stawki, Griffons. Identyczną zdobycz punktową zaliczyli drudzy w tabeli Lions – zwyciężyli 55:12 z Pumas, a trzeci Cheetahs poradzili sobie w deszczu na wyjeździe z Western Province wygrywając 26:19. W meczu drużyn z dolnej połówki tabeli Sharks pokonali Griquas 40:21.

W Południowej Afryce rozegrano także finał kobiecych rozgrywek, Women’s Premier Division, w których uczestniczą drużyny poszczególnych prowincji (analogicznie do męskiego Currie Cup). Areną spotkania był stadionu Loftus Versfeld w Pretorii. Skład finału był identyczny jak przed rokiem – miejscowe Bulls Daisies grały z Western Province. I znów wygrały – 36:17, już do przerwy prowadząc 17:0. Dla Bulls to szósty w historii tytuł – wyrównały w ten sposób osiągnięcie ekipy Border, która w tym roku odpadła w półfinale. Swoją drogą, SARU ma plan zaoferowania kontraktów 150 zawodniczkom i utworzenia zawodowej ligi kobiecej z udziałem franczyz (obecnie tylko Bulls Daisies mają cały skład na kontraktach).

Po kilkumiesięcznej przerwie wróciła do gry rumuńska Liga de Rugby. W ten weekend rozegrano jedno zaległe spotkanie, a drużynom uczestniczącym w rozgrywkach pozostały do rozegrania jeszcze dwie kolejki fazy zasadniczej. W tym jedynym spotkaniu, w piątek, mistrzowie kraju Dinamo Bukareszt ulegli 15:33 pragnącej odzyskać tytuł mistrzowski ekipie z Marmaroszu, Știința Baia Mare. Gracze z Baia Mare zostali dzięki tej wygranej liderami tabeli, z punktem przewagi nad Timișoarą i trzema nad Dinamem. Wygląda na to, że spośród sześciozespołowej stawki to właśnie te trzy drużyny podzielą się medalami.

World Rugby zmieniło zasady kwalifikacji do reprezentacji narodowych. Złagodzono przepis pozwalający na ubranie koszulki kraju, z którym zawodnik nie ma więzów krwi – dotąd wymagane było 5 lat zamieszkiwania w nowym kraju (niedawno podniesione z 3 lat), do czego dochodził dodatkowo limit czasu na wyjazdy (niesportowe). Obecnie regułę zamieszkiwania zastąpiono regułą rejestracji w klubie lub związku nowego kraju przez te 5 lat. W tym czasie można wyjeżdżać, ale nie można rejestrować się w innym kraju. Dopuszczalne są też krótkie przerwy w rejestracji (np. z powodów administracyjnych – gdy rejestracje są dokonywane tylko na jeden sezon i trzeba je odnawiać). Z jednej strony na pewno uprości to przepisy (i wyeliminuje problem znikających czy nieistniejących granic, przez co trudno weryfikować zasady), z drugiej strony – ułatwi zmianę barw narodowych. Na pewno Hiszpanie żałują, że ta zmiana została wprowadzona dopiero w tym momencie – gdyby obowiązywała kilka lat temu, zagraliby pewnie na ostatnim Pucharze Świata, bo przecież Gavin van der Berg poległ na zbyt długim pobycie w RPA. Wydaje się, że skorzystać mogą na niej Amerykanie ze swoją ligą MLR. Druga nowa opcja to 10 lat rejestracji w nowym kraju, przy czym w tym przypadku w grę mogą wchodzić przerwy (można założyć, że to będzie raczej rzadko stosowane).

Twickenham sprzedane. A właściwie prawa do nazwy stadionu, który jest chyba najbardziej ikonicznym obiektem rugby na świecie. Od września obiekt będzie nosił nazwę Allianz Stadium, a w mediach przewija się nieoficjalna informacja o zapłaconej przez giganta ubezpieczeniowego cenie 100 mln funtów za prawa do nazwy przez 10 lat. Tradycjonalistów boli brak nazwy Twickenham, choćby jako kolejnego członu po nowym sponsorze, ale z jego punktu widzenia jest to zrozumiałe – gdyby obiekt nazywał się Allianz Twickenham Stadium, Allianz o wiele słabiej trafiałby do powszechnej świadomości.

Ogłoszono jesienny kalendarz nowego sezonu Rugby Europe Super Cup. Na starcie stanie siedem drużyn, braknie izraelskiej ekipy Tel-Aviv Heat, ubiegłorocznego finalisty, zapewne z powodu niebezpiecznej sytuacji w tym kraju (izraelska reprezentacja nie wzięła udziału w REIC już w poprzednim sezonie). W grupie A, mocniejszej, zagrają gruziński Black Lion, hiszpańscy Iberians i portugalscy Lusitanos. Każdy z każdym, mecz i rewanż. W grupie B skład taki sam jak cztery lata temu (holenderska Delta, belgijscy Devils, rumuńscy Wolves i czescy Bohemia Warriors) – tu gra każdy z każdym bez rewanżów, a potem krótki play-off (pierwszy z drugim, trzeci z czwartym). Start 7 września, koniec 20 października. W komunikacie nie ma mowy o fazie finałowej – wygląda, jakby miało jej nie być i żadna drużyna z grupy B miała nie dostać szansy o końcową wygraną…

Kiepska wiadomość przed jesiennymi testami: z powodu złej sytuacji finansowej federacja Samoa postanowiła zrezygnować z wyprawy na północną półkulę. Prosi też o wsparcie finansowe World Rugby (które w przeszłości już go udzielało).

Po tym jak w reprezentacji Zimbabwe podczas ostatniego Pucharu Afryki zadebiutował Ian Prior z Western Force, kolejny znany gracz ma ubrać koszulkę tego kraju. Jest nim Kyle Godwin z Lyonu (zaliczył w przeszłości jeden występ dla Australii), który podobno tylko dlatego nie zagrał podczas turnieju w Ugandzie, że akurat brał ślub.

Z rynku transferowego:

  • Black Rams Tokyo pozyskali nie tylko TJ Perenarę, ale także byłego reprezentanta Australii Liama Gilla (w przeszłości m.in. gracza Lyonu);
  • nie dojdzie do skutku transfer Luki Matkawy z Black Lion do Montpellier (ponoć głównym problemem był brak statusu JIFF).

Zawieszenie ze strony FFR to nie koniec kłopotów Melvina Jamineta. Zawieszenie ogłosił także jego klub, Tulon (choć i tak nie miałby specjalnego pożytku z Jamineta podczas trwania minimum półrocznej kary nałożonej przez związek), a ponadto zostało wszczęte w jego sprawie dochodzenie ze strony organów ścigania związane z mową nienawiści na tle rasowym.

W czasie pobytu reprezentacji U18 Francji w Południowej Afryce, pod Kapsztadem w czasie pływania w morzu zginął jeden z jej zawodników, Medhi Narjissi. Drużyna przerwała zgrupowanie i przed rozegraniem planowanych meczów wróciła do kraju.

Zapowiedzi

Przed nami powrót krajowego rugby – w pierwszej kolejce Ekstraligi w długi weekend zagrają Ogniwo Sopot z Rugby Białystok, Pogoń Awenta Siedlce z Budowlanymi WizjaMed Łódź, Juvenia Kraków z Drew Pal 2 Lechią Gdańsk i Edach Budowlanych Lublin z Life Style Catering Arką Gdynia.

Na świecie znów w grze będą uczestnicy The Rugby Championship – i pary identyczne jak w ostatni weekend (Australia zagra z Południową Afryką, a Nowa Zelandia z Argentyną). W Ameryce Południowej Brazylia ma grać z Paragwajem i to ponoć ma być start tamtejszej ścieżki do RWC 2027 (wciąż jednak oficjalnie nieogłoszonej). Drugi raz zagrają Japonki z Amerykankami. Wystartują też play-offy w najważniejszych ligach stanowych w Australii.

Dodaj komentarz