Bardzo międzynarodowy tydzień

W starciach Europy z resztą świata w Nations Championship było 3:3, a w Nations Cup 3:0. Sporo emocji było także w mistrzostwach świata U20 (zaczął się play-off), a także regionalnych, nieco egzotycznych turniejach w Afryce i Azji. My obserwowaliśmy poczynania naszych siódemek w mistrzostwach Europy U18 – obie zajęły przedostatnie miejsca, przy czym w przypadku chłopaków oznacza ono spadek na poziom Trophy.

Nations Championship

Za nami druga kolejka nowego międzynarodowego wynalazku – Nations Championship. Europejskie reprezentacje nadal podróżowały po południowej półkuli – z wyjątkiem Anglików, którzy z południa wrócili na chwilę w domowe pielesze.

Nowa Zelandia – Włochy 47:17. W ekipie All Blacks brakło kontuzjowanego Fehiego Fenianganofo, ale na debiut z ławki szansę dostał jego partner z Hurricanes Josh Moorby, a także pochodzący z Niemiec Anton Segner. Włosi, wzmocnieni Luisem Lynaghiem, świetnie zaczęli, od widowiskowego przyłożenia Tommaso Menoncello i znakomitej postawy w pierwszej połowie. Jednak po półgodzinie gry to All Blacks wyszli na prowadzenie po przyłożeniu Willa Jordana, a drugą połowę wygrali 33:7. Jordan skończył mecz z hat-trickiem (ma już 50 przyłożeń w czarnej koszulce – pobił rekord Douga Howletta, który miał ich 49). Na dodatek do porażki Włosi stracili Tommaso Allana, który z boiska trafił do szpitala. A nowozelandzcy kibice i Dave Rennie narzekają na TMO (sporo było przerw i zamieszania).

Australia – Francja 26:42. Gospodarze musieli obejść się bez kontuzjowanych Cartera Gordona i Toma Hoopera – w wyjściowym składzie z dziesiątką wyszedł debiutant, Declan Meredith (niestety zawiódł). Fabien Galthié postanowił pogodzić Romaina Ntamacka (nr 10) i Mathieu Jaliberta (nr 15), dał też szansę na debiut Aaronowi Grandidierowi-Nkanangowi (nie było Damiana Penaud). I właśnie znakomity siódemkowicz, pierwszy raz grający w piętnastce trójkolorowych, odegrał ważną rolę w jej zwycięstwie, zdobywając dwa przyłożenia. Pierwsze, po kopie Ntamacka, wyprowadziło Francję na prowadzenie w pierwszej połowie, drugim, tym razem po kopie Jaliberta, już po przerwie, zmniejszył stratę swojego zespołu do jednego punktu. Francuzi dwukrotnie na początku spotkania wychodzili na czoło, ale ostatecznie do przerwy to Australia prowadziła 21:12. W drugiej połowie, mimo przewagi gospodarzy w posiadaniu, to goście zdobyli kolejne 30 punktów (w tym piątkę po świetnej indywidualnej akcji Ntamacka). Spore znaczenie miały żółte kartki – w pierwszej połowie osłabieni byli Francuzi i w ciągu 10 minut stracili 14 punktów, a w drugiej połowie mieliśmy sytuację odwrotną (i 17 punktów Francji w przewadze). Jalibert w roli obrońcy przed przerwą miał kiepskie chwile, ale po przerwie, przesunięty na środek, był siłą napędową swojej drużyny. Szalał Maxime Lucu, który zaliczył dwie asysty. Francuzi zresztą robią ogromne wrażenie jakością zawodników, którzy w wielu przypadkach nie są graczami pierwszego wyboru.

Japonia – Irlandia 20:36. Smutna historia – Japończycy, teoretycznie gospodarze spotkania, zostali zmuszeni do jego rozegrania w Australii, w Newcastle. Irlandczycy, którym oszczędzono przez to podróży, dali odpocząć części swoich gwiazd i do składu wstawili czterech debiutantów, a kapitanem był pierwszy raz Tadhg Beirne. Japończycy trzykrotnie w pierwszej połowie wychodzili na czoło i dopiero kilka minut przed przerwą stracili prowadzenie bezpowrotnie. Losy spotkania ważyły się jednak do końca i dopiero w kilku ostatnich minutach Irlandczycy ostatecznie przesądzili je na swoją korzyść. Zawiódł wystawiony na 10 Ciaran Frawley, sporo dobrych słów zebrał natomiast debiutujący wiązacz Sean Jensen, uznany najlepszym graczem meczu.

Fidżi – Anglia 8:73. Fidżyjczycy wszystkie swoje „domowe” mecze grają w Europie – ten odbył się na stadionie Evertonu w Liverpool. Anglicy jednak postanowili nie oszczędzać swoich reprezentantów i ściągnęli ich z Południowej Afryki do Anglii (podczas gdy za tydzień lecą do Argentyny). Mieli tylko dwie zmiany w piętnastce, ale na ławce trzech debiutantów, w tym Benharda Janse van Rensburga i Noah Caluoriego. Obaj w tym meczu zapunktowali – Anglicy zaaplikowali wyspiarzom aż 11 przyłożeń, w tym hat-tricka zanotował w końcówce Henry Pollock (w rajdach skrzydłem zdeklasował najpierw Salasiego Rayasiego, a potem Jiutę Wainiqolo). Miał ułatwione zadanie, bo Fidżi całą drugą część spotkania grali w osłabieniu po czerwonej kartce (jak dotąd jedynej prawdziwej, tj. permanentnej w całym turnieju). Dla Anglii ta wygrana to przełamanie serii porażek. Anglicy wygrali ten mecz intensywnością, mimo 35-stopniowego upału.

Południowa Afryka – Szkocja 42:28. Rassie Erasmus dokonał 10 zmian w wyjściowej piętnastce gospodarzy, ale nadal nie zobaczyliśmy w niej Siyi Kolisiego i Ebena Etzebetha – tego ostatniego uraz głowy wykluczył na cały lipiec. U Szkotów było mniej rotacji, te w większości były wymuszone kontuzjami, ale zwracał uwagę powrót do składu Finna Russella. Gospodarze zaczęli od prowadzenia 14:0 (pierwsze przyłożenie zdobył wracający do składu po 8 latach Embrose Papier), ale daleko im było do kontroli nad spotkaniem – pod koniec pierwszej połowy goście w ciągu paru minut wyrównali. Po przerwie przez kwadrans żadna ze stron nie zdołała zmienić wyniku (Szkoci nie wykorzystali 10 minut w przewadze), aż wreszcie w ciągu 10 minut gospodarze zaliczyli 21 punktów. Szkoci jednak ponownie w końcówce się zaczęli punktować i na 10 minut przed końcem tracili tylko 7 oczek. Ich jednak już nie odrobili, a ostatnie słowo w meczu należało do Springboków. Cóż, w statystykach posiadania i terytorium Szkoci przeważali, Russell był najlepszym graczem na boisku, ale drobne błędy spowodowały ich porażkę.

Argentyna – Walia 35:21. Gospodarze wzmocnili się kilkoma graczami z Top 14, ale nadal brakowało niektórych gwiazd, za to Guido Petti zaliczał setny mecz międzynarodowy. U Walijczyków mieliśmy trzy zmiany, w tym posadzenie Louisa Reesa-Zammita na ławce rezerwowych. Europejska drużyna wyszła na prowadzenie na samym początku meczu po przyłożeniu Dewiego Lake’a po maulu autowym, ale kilkadziesiąt sekund później Argentyńczycy wyrównali, po chwili wyszli na prowadzenie i choć goście na moment wyrównali, pod koniec drugiej połowy Argentyna zaczęła budować zwycięską przewagę. Gwiazdą meczu był argentyński wiązacz, Joaquín Oviedo, który zdominował statystyki pokonanych obrońców, „zrobionych” metrów, a ukoronowaniem jego wysiłków były dwa przyłożenia.

Po dwa zwycięstwa w turnieju mają na koncie Południowa Afryka, Nowa Zelandia i Irlandia. Po dwie porażki Australia, Włochy i Fidżi.

Nations Cup

W drugiej kolejce Nations Cup znowu sporo puntów (tym razem najmniejszą ich liczbą w meczu było 45):

  • Urugwaj – Rumunia 36:36 (zacięty mecz, otwarty przyłożeniem gospodarzy na samym początku, potem długo prowadzili w nim goście, którzy już po kwadransie osiągnęli wynik 22:7; Urugwajczycy odrobili straty, ale mogą żałować niewykorzystanej słabości rywali i trzech spudłowanych podwyższeń; hat-tricka po maulach autowych zaliczył młody młynarz Urugwaju, Joaquín Myszka; cztery z pięciu przyłożeń Rumunów zdobyli zawodnicy naturalizowani – z Fidżi, Tonga i Kanady);
  • Samoa – Gruzja 12:33 (o wygranej Gruzinów zadecydowała przewaga fizyczna w młynach, a także skuteczne kopy Luki Matkawy – 16 punktów, w tym 4 rzuty karne; błysnął też Dawit Niniaszwili – i w ataku, gdzie zaliczył asystę po świetnym przełamaniu, i w obronie, zatrzymując atak rywali w ostatniej chwili);
  • Tonga – Hiszpania 19:32 (także i druga wyspiarska drużyna uległa przeciwnikom z Europy: po wyrównanym początku Hiszpanie wyszli na prowadzenie, a gdy rywale zostali w osłabieniu po żółtej kartce, wypracowali 12-puntową przewagę; w drugiej połowie nie pozwolili już rywalom ani razu skrócić dystansu do niebezpiecznej różnicy punktowej; świetny mecz Estanislao Bay’a);
  • Chile – Hongkong 38:17 (Azjaci zbierali w tym meczu kartkę za kartką – cztery żółte i 20-minutową czerwoną, zaczynając od straty karnego przyłożenia; mimo to pierwszą połowę przegrali tylko dwoma punktami, zdobywając w osłabieniu 17 punktów, i gospodarze odjechali im dopiero po przerwie; Chile, choć wygrało, zawiodło, m.in. nie sprawdził się na pozycji łącznika ataku Matías Garafulic);
  • Stany Zjednoczone – Zimbabwe 31:15 (znów Zimbabwe z porażką, ale znów postraszyło faworyzowanego rywala, i to mimo straty tuż przed meczem Iana Priora – z 12:0 po 10 minutach po kolejnych 20 minutach zrobiło się 12:15, w czym jedno z przyłożeń zdobył Edward Sigauke po imponującym wymanewrowaniu na niewielkiej przestrzeni dwóch rywali: https://x.com/joeblackzw/status/2076090726236996047/video/1; w drugiej połowie jednak już tylko Amerykanie punktowali);
  • Kanada – Portugalia 14:38 (Portugalczycy zdecydowanie poprawili dyscyplinę w porównaniu z ubiegłym tygodniem, i choć pierwsze przyłożenie poszło na konto Kanadyjczyków, to ekipa z Europy zdecydowanie wygrała mecz; szalał portugalski atak, który zdobył wszystkie punkty zwycięzców po znakomitych akcjach – m.in. dublety zaliczyli Raffaele Storti i kapitan Tomás Appleton, a Samuel Marques zaliczył 13 punktów).

W grupie „starego świata” jedyną drużyną z dwoma zwycięstwami jest Gruzja (po dwie porażki mają zaś obie ekipy spoza Europy, Zimbabwe i Hongkong). W grupie z „nowego świata” prowadzą niepokonane dotąd Chile i Stany Zjednoczone.

Z kraju

Kiepsko poszło naszym reprezentacjom podczas rozgrywanych w Říčanach mistrzostw Europy w rugby 7 U18. Zarówno młode Polki, jak i młodzi Polacy, rywalizację zaczęli od kompletu porażek grupowych. Dziewczyny uległy Czeszkom 0:22, Francuzkom 0:36, a na koniec nawet beniaminkowi, Turczynkom, 7:15 (w całej fazie grupowej zdobyły tylko jedno przyłożenie). W sobotę w półfinale zmagań o miejsca 5–8 Polki przegrały 5:19 z Niemkami i dopiero pojedynek o siódme miejsce przyniósł im wygraną – jakże cenną, bo gwarantującą utrzymanie na poziomie Championship. Pewnie pokonały w nim kolejnego beniaminka, Rumunię, 25:0 (przyłożenia Jadwigi Chlebus, mającej za sobą debiut w seniorskiej reprezentacji, Amelii Chojnackiej, Igi Iwińskiej, Willow Lloyd i Leny Fabisiewicz) – rywalki zagroziły nam tylko na samym początku spotkania i w jego końcówce, gdy grały z przewagą jednej zawodniczki. W całym turnieju triumfowała Francja, która w finale pokonała 31:7 Hiszpanię. Trzecie miejsce dla Czech po wygranej 38:7 nad Belgią.

Będący beniaminkami w europejskiej elicie chłopcy w grupie przegrali 5:26 z Niemcami, 12:17 z Belgią i 7:17 z Rumunią. Czwartej porażki doznali w półfinałach zmagań o lokaty 9–12 – 14:33 z Litwą. Ten wynik oznaczał spadek do grupy Trophy w kolejnym roku wraz z Turcją, która była naszym przeciwnikiem w meczu o 11. miejsce. Polacy wreszcie go wygrali, jednak po trudnej walce – do przerwy prowadzili 14:0, ale na początku drugiej połowy całą przewagę stracili. Po przyłożeniu Ashtona Stanczyka wyszli ponownie na prowadzenie 19:14, a potem go bronili: Stanczyk wyrzucił rywala w aut, potem nasi wygrali aut rywali. Na sekundę przed syreną zaliczyli wyplucie piłki na własnej linii bramkowej, ale w młynie zdominowali rywali i ostatecznie uratowali zwycięstwo. Podium identyczne jak u dziewczyn – na najwyższym stopniu Francja, drugie miejsce dla Hiszpanii (w finale było 21:12), brąz dla Czech, które w meczu o trzecie miejsce pokonały Niemcy 26:5.

Poznaliśmy kalendarz rundy jesiennej kolejnego sezonu Ekstraligi. Start rozgrywek w weekend 22–23 sierpnia, koniec pierwszej fazy rozgrywek tym razem jeszcze w tym roku – w weekend 21–22 listopada. Z opisu okienek wynika, że w tym okresie mają czekać nas też po dwa mecze testowe reprezentacji seniorów i U20.

Reprezentacja Polski w rugby 7 kobiet (w poszerzonym składzie) czas pomiędzy jednym a drugim turniejem mistrzostw Europy spędza na zgrupowaniu w Siedlcach, podczas którego trenuje z reprezentacją Hongkongu.

Z wieści transferowych:

  • Mateusz Bartoszek wraca do kraju – zagra w Pogoni Siedlce;
  • WizjaMed Grot Budowlani Łódź żegnają się z kilkoma graczami, w tym reprezentantami Polski Kacprem Palamarczukiem (kapitanem drużyny) i Alexandrem Niedzwieckim;
  • Łukasz Szablewski został nowym trenerem beniaminka Ekstraligi, Sparty Jarocin (do niedawna prowadził Rugby Wrocław);
  • a Marcel Marczewski, o którego wyjeździe do Francji już wiedzieliśmy, w przyszłym sezonie będzie szlifował swoje umiejętności rugbowe w akademii drugoligowego Aurillac.

O tym ostatnim dowiedzieliśmy z wywiadu z Marczewskim w serwisie e-sochaczew.pl: https://e-sochaczew.pl/artykul/droga-mlodego-rugbisty-n2404385. Warto obejrzeć, podoba mi się profesjonalne podejście do treningu i trzeźwy pogląd na możliwości rozwoju w warunkach krajowych. No i zgadzamy się w ocenie ekipy z Bordeaux 😉 Mniej podobały mi się słowa o szacunku dla niektórych rywali.

Ze świata

W Bangkoku rozpoczął się doroczny turniej Unions Cup, w którym biorą udział reprezentacje krajów z Azji południowo-wschodniej. Rywalizacja rozgrywana jest od trzech lat z coraz liczniejszą obsadą. W niedzielnych ćwierćfinałach broniące tytułu sprzed roku Filipiny rozgromiły Laos 74:0, Tajwan pokonał Guam 45:14, Singapur wygrał 21:19 z Barbarians azjatyckimi (odrabiając w drugiej połowie trzema niepodwyższonymi przyłożeniami 13-punktową stratę z pierwszej), a Tajlandia przegrała 27:30 z Malezją (faworyzowani Malezyjczycy prowadzili 27:7, ale pozwolili gospodarzom turnieju doprowadzić do remisu i rozstrzygnęli spotkanie na swoją korzyść dopiero drop goalem w ostatniej akcji meczu). Skład półfinałów o miejsca 1–4: Filipiny – Singapur i Malezja – Tajwan.

W stolicy Mali, Bamako, kończył się trwający dwa tygodnie turniej UFOAR Zone B Africa Rugby Cup, w którym uczestniczyło pięć drużyn z Afryki zachodniej. W czwartej kolejce rozegranej w środę Togo pokonało Gwineę 15:8, a w pojedynku niepokonanych dotąd zespołów Mali wygrało z Beninem 23:3. W ostatniej rundzie w niedzielę w starciu ekip jak dotąd zbierających komplet porażek Gwinea wygrała z Nigrem 11:9, a w meczu decydującym o ostatecznym zwycięstwie w turnieju gospodarze pokonali Togo 10:6. Togijczycy prowadzili po dwóch rzutach karnych w końcówce pierwszej połowy. W drugiej Mali naciskało, ale długo jedynym dorobkiem były trzy punkty. Dopiero pod sam koniec zdobyło przyłożenie. Togo miało jeszcze jedną szansę, odzyskało piłkę po wznowieniu, wywalczyło karnego, ale nie wiedzieć czemu kopało go na słupy – zresztą nieskutecznie, po czym sędzia skończył mecz. Turniej wygrało z kompletem zwycięstw Mali, drugie miejsce zajął Benin, a trzecie ubiegłoroczny zwycięzca, Togo.

W innych meczach towarzyskich: Amerykanki zrewanżowały się zawodniczkom z Południowej Afryki za nieoczekiwaną porażkę sprzed tygodnia i w rewanżu wygrały 26:19. Wśród panów Namibia po niezwykle zaciętym spotkaniu uległa ekipie Bulls 47:50 (spotkanie rozstrzygnęło przyłożenie ekipy z Pretorii na sam koniec), a w rewanżu za zeszłotygodniową porażkę Paragwaj w swoim drugim meczu z Chile XV w Santiago wygrał 43:24.

Faza grupowa rozgrywanych w Gruzji mistrzostw świata U20 zakończyła się awansem czterech potęg do półfinałów o miejsca 1–4. W grupie A Południowa Afryka, choć po 10 minutach nieoczekiwanie przegrywała z Walią 0:14, potem rozpędziła się niemiłosiernie i mimo 20 minut w osłabieniu wygrała 52:33 gwarantując sobie pierwsze miejsce w grupie. Trzecie zajęli Gruzini, którzy rozgromili najsłabszy w stawce Urugwaj aż 56:3. W grupie B o pierwszym miejscu decydowało starcie Nowej Zelandii z Włochami – młodzi All Blacks wygrali 45:15 (odjechali rywalom po 25. minucie meczu). Włochów w tabeli wyprzedzili Szkoci, którzy ograli 43:32.

W grupie C o awansie zadecydował niezwykle emocjonujący pojedynek Argentyny z Anglią. Ekipa z Ameryki zdobyła pierwsze przyłożenie, ale potem jeden z jej graczy zobaczył czerwoną kartkę, a Anglicy zaczęli budować przewagę i w 50. minucie prowadzili nawet 40:17. Jednak Argentyńczycy się przebudzili i zdobyli trzy przyłożenia – dwa ostatnie w ostatnich 10 minutach, gdy grali z podwójną przewagą po dwóch żółtych kartkach Anglików. I naprawdę niewiele brakło, aby w niesamowity sposób odwrócili losy meczu – cisnęli mocno, aby przeskoczyć brakujące im do rywali 2 punkciki. Trzecie miejsce w grupie zajęli młodzi Irlandczycy, którzy po dwóch porażkach wreszcie wygrali – pokonali Stany Zjednoczone 73:22 (już w pierwszej połowie zaliczyli 7 przyłożeń i czerwona kartka w drugiej części spotkania nic im już nie zaszkodziła).

W decydującym pojedynku grupy D także walka trwała do końca. Australia otworzyła wynik, potem jednak Francja budowała przewagę i po godzinie gry wygrywała 34:19. Australijczycy zmniejszyli dystans do 8 punktów, a potem walczyli aby go bardziej zredukować, ostatecznie jednak zdobyli tylko 3 oczka z karnego. Z kolei w meczu, którego stawką było trzecie miejsce w grupie Hiszpania uległa po zaciekłej walce Fidżi 26:29.

W niedzielę zaczęły się półfinały imprezy. W zmaganiach o miejsca 5–8 Szkocja pokonała 44:26 Argentynę, a Walia 38:36 Australię (dramatyczny mecz, obie drużyny kończyły go w czternastkę, zadecydowała lepsza skuteczność Walii z kopów). Z kolei w półfinałach o miejsca 13–16 Japonia rozgromiła Stany Zjednoczone 71:21, a Hiszpania Urugwaj 57:6. W poniedziałkowych półfinałach o medale zawalczą Francja z Nową Zelandią i Anglia z Południową Afryką.

W prowincji Wellington w Nowej Zelandii protest sędziów. Wobec narastającej fali agresji wobec nich i ciągle powtarzających się przypadków ich obrażania podczas spotkań, solidarnie odmówili sędziowania w ostatni weekend meczów klubowych w regionie. Podobnie w regionie Horowhenua Kāpiti – tu m.in. doszło do przypadku grożenia sędziemu nożem podczas spotkania, a ostatnio, wobec powszechnej agresji, sędzia musiał być eskortowany do samochodu po meczu.

Z wieści transferowych:

  • dwóch Portugalczyków zobaczymy w Top 14: Rodrigo Martę w Pau, a José Madeirę w Perpignan;
  • Walijczyk Jarrod Evans po trzech latach wraca z Harlequins do Cardiff;
  • transfer z ogromnym wyprzedzeniem: Tom Hooper wróci z Exeter Chiefs do Australii, ale dopiero za dwa lata (będzie grać dla Waratahs);
  • Jordan Petaia przechodzi z Perpignan do Urayasu D-Rocks;
  • Węgier Zalán Kade podpisał kontrakt z występującym w Pro D2 Montauban,
  • Domingo Miotti, który od czterech lat nie zagrał dla Argentyny, a ostatnio zaliczył znakomity sezon w Montpellier, zmienia barwy narodowe i będzie reprezentować Włochy.

Zapowiedzi

Kolejny tydzień ponownie pod znakiem rugby międzynarodowego:

  • trzecia (ostatnia latem) kolejka Nations Championship (Nowa Zelandia – Irlandia, Argentyna – Anglia, Południowa Afryka – Walia, Australia – Włochy, Japonia – Francja, Fidżi – Szkocja),
  • także trzecia kolejka Nations Cup (Chile – Gruzja, Stany Zjednoczone – Hiszpania, Samoa – Rumunia, Tonga – Portugalia, Kanada – Zimbabwe, Urugwaj – Hongkong),
  • półfinały i finały Union Cup w Tajlandii,
  • skończą się mistrzostwa świata U20 w Gruzji (w poniedziałek dokończenie półfinałów, a w piątek i sobotę mecze o miejsca, w tym o medale).

Do tego w Południowej Afryce rusza Currie Cup, a w Australii odbędą się półfinały kobiecej ligi Super W.

Dodaj komentarz