Pogoń i Tuluza pokonane

W kraju Orkan Sochaczew nieoczekiwanie ograł Pogoń przerywając niemal roczną serię zwycięstw Siedlczan, a Biało-Zielone Ladies Gdańsk pokonały Legię Warszawa w pierwszym turnieju kobiecych mistrzostw Polski siódemek. Na świecie Południowa Afryka wyszła na prowadzenie 2:1 w serii testów z Nową Zelandią, a La Rochelle zaskoczyło Tuluzę w pierwszej kolejce francuskiej Top 14.

Ekstraliga

Za nami trzecia kolejka Ekstraligi, pierwsza w tym sezonie rozegrana w komplecie. I pierwsze z szlagierowych spotkań zespołów z czołówki. A wszystkie zwycięstwa poszły na konto gospodarzy.

Wizjamed Grot Budowlani Łódź – Lechia Gdańsk 83:17. Budowlani zaczęli od przyciśnięcia rywali i błyskawicznego prowadzenia 14:0. Już te pierwsze minuty pokazały, jak mecz będzie wyglądać: przewaga Łodzian budowana była na absolutnej dominacji w młynach. Co prawda potem lechiści zaliczyli dobry moment, zdobyli przyłożenie po szybkiej akcji skrzydłem, zyskali liczebną przewagę po żółtej kartce Adriego Kermisa, ale gdy poważnie wyglądającej kontuzji doznał Igor Treder, stracili inicjatywę. Przegrali w ataku dwa auty i Budowlani na powrót zaczęli dominować na boisku. I choć Lechia kilkakrotnie odbierała rywalom piłkę, punkty i tak padały jeden za drugim. Do przerwy było 40:5, a druga połowa wyglądała podobnie. Znów przewaga młyna Łodzi, fatalne auty Lechii. Budowlani punktowali raz za razem, nawet w osłabieniu, goście dwukrotnie się odgryźli (raz także przy grze w osłabieniu). Znów szaleli południowoafrykańscy gracze z Łodzi: wiązacz Kermis zdobył aż pięć przyłożeń, łącznik młyna Sylvester Hassien – trzy, środkowy Ashwin Swarts – dwa, a dwaj kolejni po jednym.

Life Style Catering Arka Gdynia – Budmex Rugby Białystok 74:14. Zdecydowane zwycięstwo gospodarzy także w Gdyni. Białostocczanie ponownie wyszli na mecz z bardzo krótką ławką rezerwowych. Pierwsze przyłożenie stracili już w pierwszej minucie meczu (zapunktował Szymon Sirocki po akcji skrzydłem). Kolejne piątki dla Arki padały dość regularnie, często po ładnych szybkich akcjach, w których pomagały dziury w obronie gości. Goście długo na koncie mieli jeden atak, zatrzymany tuż przed linią bramkową, ale tuż przed przerwą zyskali przewagę i zdobyli dwa przyłożenia. Do przerwy było 36:14. W drugiej połowie Arka nadal przeważała. Białostocczanie, choć długimi fragmentami nieźle bronili, ostatecznie tracili kolejne przyłożenia. Mieli swoją lepszą chwilę w ataku, ale dwukrotnie przegrali auty w polu 22 m Arki. Arka po przerwie dopisała do swojego dorobku drugą szóstkę przyłożeń. Wyróżniał się bardzo aktywny Anton Szaszero, który zaliczył trzy przyłożenia (czwarte nieuznane) i asystę po ładnej akcji. Podobać się też mogło przyłożenie Jakuba Kuzimskiego, który przełamał w drodze na pole punktowe obronę trzech rywali.

Juvenia Kraków – PGE Edach Budowlani Lublin 43:12. W pierwszym domowym meczu w tym sezonie Krakowianie byli faworytami i z tej roli się wywiązali. Jednak początkowo się na to nie zanosiło – po gwizdku na start to goście mieli więcej z gry i to oni zdobyli pierwsze przyłożenie w tym spotkaniu. Z czasem jednak to Juvenia przejęła inicjatywę i zaczęła punktować – w pierwszej połowie czterokrotnie (dwa przyłożenia w odpowiedzi na piątkę Lublinian, kolejne dwa pod koniec połowy, do tego dwie zmarnowane świetne okazje) i do przerwy prowadziła 24:5. Pomógł jej okres gry w podwójnej przewadze po żółtych kartkach rywali. Drugą połowę Krakowianie zaczęli od przyłożenia, ale potem nastąpił dłuższy okres dominacji gości. Tym razem bez efektu, a gdy Lublinianie zyskali dwuosobową przewagę, nadziali się na zabójczy kontratak gospodarzy. Potem zapunktował jeszcze kończący tym meczem karierę Marcin Siemaszko, a Lublinianie swoją drugą piątkę zdobyli pod koniec meczu. W Juvenii wyróżnił się atak, Riaan van Zyl i Patryk Sakwa zdobyli po dwa przyłożenia (van Zyl był bliski trzeciego, ale został wypchnięty w ostatniej chwili w aut, a przy okazji zderzył się głową z barierką). Lublinianie wciąż czekają na zapowiedziane wzmocnienia.

Energa Ogniwo Sopot – Sparta Jarocin 104:21. Sparta po dobrym występie na swoim boisku przeciwko Juvenii tym razem grała na wyjeździe z jednym z faworytów do medali i została rozbita. Już po minucie Ogniwo miało na koncie pierwsze przyłożenie, dominowało na boisku, po 25 minutach prowadziło 28:0. Sparta groźniej zaatakowała, ale bez efektu, a po chwili zrobiło się już 42:0. Dopiero pod koniec Jarocinianie zaczęli się skuteczniej odgryzać i do przerwy było 47:14. Druga połowa zaczęła się od niebezpiecznej sytuacji, która skończyła się kontuzją Adama Piotrowskiego i czerwoną kartką jednego z gości. Grający w osłabieniu Jarocinianie po przerwie stracili kolejne 9 przyłożeń (jedno z nich zdobył debiutujący w Ekstralidze 18-letni Tobiasz Kossak). Warto zwrócić uwagę, że w barwach gości na powrót zobaczyliśmy braci Włodarków, a wzmocnił ich też Santiago Brzezinski.

Orkan Sochaczew – Pogoń Awenta Siedlce 31:19. Hitem kolejki było niedzielne starcie dwóch ekip aspirujących do medali. Faworytem była broniąca mistrzostwa Pogoń, która utrzymała właściwie skład z poprzedniego sezonu, podczas gdy gospodarze mieli w letniej przerwie kilka przygód. Tymczasem zwycięsko z tego pojedynku wyszli Sochaczewianie przerywając blisko roczną serię ligowych zwycięstw Pogoni (ostatni raz przegrała 30 sierpnia 2026, także z Orkanem). Mecz zaczął się od szybkiego przyłożenia Witalija Kramarenki – okazało się jednak potem, że to było jedyne prowadzenie Pogoni w tym meczu. Po kwadransie to Orkan wyszedł na czoło, chwilę potem prowadził już 14:5. Co prawda to goście wydawali się mieć przewagę przez pozostałe 20 minut pierwszej połowy, ale wynik się nie zmienił (raz Orkan utrzymał piłkę nad polem punktowym, Pogoń chybiła też karnego z podstawki). Druga połowa zaczęła się od katastrofy gości – były gracz Orkana Michał Gadomski już przy pierwszym rucku po przerwie zaliczył czerwoną kartkę, gdy upadając kopnął w głowę rywala. Wykorzystali to Sochaczewianie i zaatakowali, zdobywając przyłożenie. Gdy wydawało się, że gra się wyrównuje, gospodarze wyprowadzili zabójczy szybki atak, po którym prowadzili już 26:5. A gdy pod koniec siły na boisku się wyrównały, Orkan jeszcze powiększył swoje prowadzenie. I dopiero w samej końcówce dwa przyłożenia poszły na konto gości – miały swoje znaczenie, bo piątka Łukasza Kornecia w ostatniej akcji meczu odebrała Orkanowi ofensywny punkt bonusowy.

W tabeli nadal na czele łódzcy Budowlani, ale najtrudniejsze mecze dopiero przed tą drużyną. Komplet wygranych na koncie mają także Orkan, Ogniwo i Arka. Z samymi porażkami wciąż Sparta, lubelscy Budowlani, Lechia i Białystok.

Poz.DrużynaM.Pkt.
1.Wizjamed Grot Budowlani Łódź315
2.Orkan Sochaczew314
3. ↑Energa Ogniwo Sopot210
4. ↑Life Style Catering Arka Gdynia210
5. ↑Juvenia Kraków39
6. ↓↓↓Pogoń Awenta Siedlce25
7.Sparta Jarocin31
8. ↑PGE Edach Budowlani Lublin20
9. ↓Lechia Gdańsk30
10.Budmex Rugby Białystok30

W ten weekend zainaugurowała sezon I liga. Pierwszy mecz odbył się w Mysłowicach, gdzie Hegemon uległ Legii Warszawa 14:39. Wygrała też druga stołeczna drużyna – RK Warszawa pokonał Rugby Wrocław aż 48:0. Z kolei Posnania zaczęła od zwycięstwa nad Arką Rumia 68:17 (m.in. hat-trick wiązacza gospodarzy Karola Matelskiego). Czwarte spotkanie, spadkowicza z Ekstraligi z beniaminkiem (AZS AWF Warszawa – RT Olsztyn) zostało przełożone.

Mecze towarzyskie

Najwięcej uwagi przyciągał trzeci test w ramach Rugby’s Greatest Rivalry – tym razem rozegrany w Johannesburgu.

Południowa Afryka – Nowa Zelandia 29:24. Trzecie starcie serii skończyło się zwycięstwem gospodarzy, którzy wyszli na prowadzenie 2:1. Choć zaczęło się dla nich kiepsko – od żółtej kartki Sachy Feinberga Mngomezulu i kontuzji Cheslina Kolbego. Chwilę potem przyłożenie zdobył Ardie Savea i Nowozelandczycy wyszli na prowadzenie, na którym pozostawali bardzo długo. Było 0:7, po drugim przyłożeniu Savei 5:12, ale przed końcem pierwszej połowy kapitan All Blacks odniósł kontuzję, gospodarze wyrównali, a goście zostali na boisku w czternastkę. Po przerwie dopiero po kwadransie padły punkty i zrobiło się 12:17. Jednak moment później Springboks się zrewanżowali i wyszli na prowadzenie po raz pierwszy w tym spotkaniu. W kolejnych akcjach dorzucili 10 punktów i prowadzili już 29:17. Przyłożenie All Blacks w ostatniej akcji meczu niewiele już zmieniło. Tradycyjnie świetna postawa młyna gospodarzy. Ostatni test tej serii za tydzień, już nie w RPA, ale w Baltimore w Stanach Zjednoczonych.

Poza tym:

  • Argentyna – Australia 28:28. Sporo zmian w składzie gości – m.in. na dziesiątce pojawił się Ben Donaldson, do składu wrócił środkowy Joseph-Aukuso Sua’ali’i. Wallabies zaczęli od prowadzenia 14:0 po półgodzinie, ale gospodarze w ciągu paru minut przed przerwą wyrównali. W drugiej połowie to gospodarze wyszli na czoło, ale w końcówce stracili dwóch graczy z żółtymi kartkami i przyłożenie. Co godne podziwu, grając kilka dobrych minut w podwójnym osłabieniu, nie stracili punktów. Bolesnym kosztem remisu Australii jest kontuzja Cartera Gordona.
  • Japonia – Kanada 57:12. Komfortowe zwycięstwo Azjatów nad znacznie słabszym rywalem (tym łatwiejsze, że gościom brakowało kilku ważnych graczy).

Top 14

Jak zwykle jako pierwsza z czołowych lig europejskich do gry weszła francuska Top 14.

Stade Rochelais – Stade Toulousain 30:27. Na start sezonu, już w pierwszej kolejce, mieliśmy spotkanie, które przez ostatnie kilka lat mocno rozgrzewało francuskich kibiców. I tym razem też nie zawiodło – emocje były od początku do końca, a rozstrzygnięcie padło w ostatniej akcji spotkania. Lepiej zaczęła Tuluza – choć to Roszelczycy jako pierwsi przyłożyli, goście odpowiedzieli trzema piątkami w ciągu następnego kwadransa (pierwszą z nich zaliczył w debiucie w Top 14 Tommaso Menoncello) i do przerwy prowadzili 24:10. Po przerwie gospodarze zaczęli odrabiać stratę i po godzinie gry mieliśmy remis 27:27. I wtedy zrobiło się nerwowo. Goście stracili gracza z żółtą kartką, ale przetrwali grę w osłabieniu. Gdy na kilka minut przed końcem z kolei gospodarze stracili zawodnika z czerwoną, wydawało się, że Tuluza ma szansę wyrwania zwycięstwa. Jednak Thomas Ramos chybił z karnego, zaraz potem Tuluza popełniła błąd przy przeniesieniu gry na połowę La Rochelle i straciła inicjatywę. W efekcie w ostatnich chwilach meczu to osłabieni gospodarze byli w ataku, i choć Antoine Hastoy spudłował drop goala, kopnął tuż po upływie 80 minut zwycięskiego karnego. Znakomity początek sezonu dla ekipy znad Atlantyku.

Poza tym:

  • Aviron Bayonnais – RC Toulonnais 27:26. Po zaledwie paru minutach Baskowie stracili łącznika młyna Léo Coly’ego. Potem obie ekipy siedmiokrotnie zmieniały się na prowadzeniu, a ostatecznie minimalną wygraną odnieśli gospodarze.
  • Castres Olympique – RC Vannes 29:20. Porażka beniaminka na początek sezonu. Castres po godzinie prowadziło 29:6, ale w ostatnim kwadransie dało sobie odebrać ofensywny punkt bonusowy.
  • Lyon OU – ASM Clermont 40:36. Lyon prowadził po półgodzinie 20:0, a na początku drugiej połowy 30:10. Ostatecznie wygrał, ale Clermont wyszarpało bonus defensywny.
  • Montpellier Hérault – Section Paloise 19:27. Wyśmienity początek sezonu Pau – wyjazdowe zwycięstwo nad wicemistrzem kraju. Błysnął debiutujący w Top 14 Rodrigo Marta – przyłożenie, blisko dwóch kolejnych, asysta.
  • Stade Français – USA Perpignan 28:26. Paryżanie prowadzili do przerwy 28:6, ale w drugiej połowie ruszyła pogoń ze strony Katalończyków. I brakło naprawdę niewiele.
  • Union Bordeaux-Bègles – Racing 92 64:5. Prawdziwe upokorzenie Paryżan i świetny początek ekipy ekipy znad Garonny – 10 przyłożeń mówi samo za siebie. Dwa z nich zdobył Louis Bielle-Biarrey, dublety ustrzelili też znakomici Cameron Woki i Tom Willis.

Na czele tabeli po pierwszej kolejce Bordeaux – jedyna drużyna, która zaliczyła zwycięstwo z ofensywnym punktem bonusowym.

Poz.DrużynaM.Pkt.
1.Union Bordeaux-Bègles15
2.Castres Olympique14
3.Section Paloise14
4.Lyon OU14
5.Stade Rochelais14
6.Stade Français14
7.Aviron Bayonnais14
8.RC Toulonnais11
9.USA Perpignan11
10.Stade Toulousain11
11.ASM Clermont11
12.Montpellier Hérault10
13.RC Vannes10
14.Racing 9210

W drugiej kolejce Pro D2 już trochę zamieszania się zrobiło – nie wszyscy faworyci wygrali, a pierwsze zwycięstwa zgarnęli obaj beniaminkowie. Drugie zwycięstwa odniosło tylko cztery drużyny, wśród nich liderujące Provence (18:13 na wyjeździe z Colomiers mimo godziny gry w osłabieniu, w tym ostatnich 10 minut w podwójnym) i Brive (37:14 także na wyjeździe z Agen – tu katastrofalna dyscyplina po stronie gospodarzy, którzy zobaczyli pięć kartek, w tym jedną czerwoną, i kilkanaście minut grali w podwójnym osłabieniu). Wpadkę zaliczyła natomiast ekipa Nevers, która także w gościnie uległa 26:28 beniaminkowi z Narbony (decydujące przyłożenie tracąc w ostatniej minucie gry), oraz Grenoble, które nie podołało grającemu przed własną publicznością spadkowiczowi z Top 14 (17:20 z Montauban, przez ostatnie pół godziny żadna z drużyn nie zdobyła punktów).

Poza tym Aurillac pokonał Dax 65:35 (do przerwy był remis 25:25, po przerwie gospodarze odskoczyli; w sumie padła setka punktów), wygrał także drugi beniaminek z Nicei (43:6 nad Béziers; przegrani wraz z Agen na dnie tabeli), Oyonnax zwyciężyło 47:25 Biarritz (choć do przerwy Baskowie prowadzili jednym punktem), a Valence Romans ograło 39:22 Soyaux Angoulême.

Z kraju

W Gdańsku w niedzielę odbył się pierwszy turniej mistrzostw Polski w rugby 7 kobiet. Podobnie jak niedawno w Kopenhadze, tak i tutaj Energa Biało-Zielone Ladies Gdańsk wzięły na Legii Warszawa rewanż za porażki z wiosny. Obie czołowe ekipy jak burza przeszły przez fazę grupową (Legia poważniejszy opór napotkała tylko w meczu z Arką Gdynia), a w finale Biało-Zielone wygrały z Warszawiankami 12:7 po zaciętym pojedynku, toczącym się głównie między liniami 10 m. Przyłożenia dla zwyciężczyń zdobyły Patrycja Zawadzka i nowy nabytek z doświadczeniem z Anglii Nyamedo Addae-dapaah, a dla pokonanych także nowa zawodniczka z zagranicy, Portugalka Ines Marques. Trzecie miejsce dla Arki po wygranej w meczu o brąz z Akpol Mazovią Mińsk Mazowiecki 27:12. Z ekstraligi spadają Atomówki Łódź. Na boisku brakowało kilku naszych gwiazd, zapewne przygotowujących się do Ultimate 7s.

Pojawił się kalendarz II ligi. Podobnie jak rok temu będzie w niej 6 zespołów, ale skład się zmienił. Odpadły rezerwy łódzkich i lubelskich Budowlanych oraz warszawskiego AZS AWF. W to miejsce mamy rezerwy obu ubiegłorocznych finalistów Ekstraligi (Pogoni i Ogniwa) oraz wracających do rozgrywek Biało-Czarnych Nowy Sącz. Dziwi brak rezerw Budowlanych Łódź, gdzie na brak chętnych do gry chyba nie mogą narzekać, a druga drużyna mogła stanowić platformę przejścia do seniorskiego rugby dla młodzieży. Tymczasem została jedna drużyna, w której na dodatek w ostatnich tygodniach stawia się w dużej mierze na obcokrajowców.

Ogłoszono regulamin mistrzostw Polski w rugby 7 panów. Wynika z niego, że planowanych jest siedem turniejów (trzy jesienią, jeden zimą pod balonem i trzy wiosną), bez turnieju finałowego.

Ze świata

Zakończono rozgrywane w Chile Americas Rugby Championship. W drugiej kolejce Argentyna XV odniosła drugie łatwe zwycięstwo, tym razem nad Urugwajem XV 64:10 (trzy przyłożenia zdobył skrzydłowy Luciano Avaca; Urugwaj grał bez trzech zawieszonych graczy), a Chile XV ograło 54:26 Paragwaj. W tej sytuacji mecz Chile XV z Argentyną XV w ten weekend w Valparaíso decydował o triumfie w całym turnieju. I okazał się godzien finału – po fatalnej pierwszej połowie gospodarze turnieju odrodzili się w drugiej i wywalczyli jednopunktowe zwycięstwo 28:27. Jeszcze na kwadrans przed końcem tracili 13 punktów, ale odrobili straty, a decydujące przyłożenie zdobyli tuż przed końcem spotkania, Matías Garafulic podwyższył spod bocznej linii, i w efekcie Chile odniosło pierwszy w historii triumf w ARC. Trzecie miejsce zajął Urugwaj XV, który pokonał w ostatnim pojedynku Paragwaj 41:12.

Swoją drogą, Joaquín Myszka za swoje paskudne zachowanie z pierwszego meczu turnieju dostał 13 tygodni zawieszenia (zmniejszone z 26 tygodni, ponieważ przeprosił ofiarę swojego ataku). Chilijczycy zapowiedzieli odwołanie i żądają rocznego zawieszenia (tak, aby kara dorównała przewidywanej absencji z powodu kontuzji poszkodowanego w tej sytuacji Emilia Shei – ten przeszedł pierwszą z planowanych operacji).

Odbyły się dwa mecze towarzyskie kobiet. W piątek Japonia przegrała 12:15 z Fidżi. Drugie spotkanie stoczyły Południowa Afryka i Nowa Zelandia jako przedmecz do wielkiego starcia panów. Tego samego dnia, na tym samym stadionie zobaczyliśmy rodzeństwo Sititi – u panów zagrał Wallace, a u pań jego siostra Amarante (i zdobyła przyłożenie). Wicemistrzynie świata okazały się za mocne dla gospodyń – Black Ferns wygrały 52:20. Gwiazdą meczu była młoda Braxton Sorensen-McGee. Nieoczekiwanie tuż przed spotkaniem zrezygnował z posady trener gospodyń, Swys de Bruin.

Informacja sprzed tygodnia: w São Paulo męska reprezentacja Brazylii zagrała z wyjątkowym gościem, Classics NZ. Kibice dostali pokaz ofensywnego rugby – gospodarze ulegli 35:62.

W rozgrywkach Shute Shield w australijskiej Nowej Południowej Walii Eastern Suburbs zrewanżowali się Warringah za porażkę w ubiegłorocznym finale i sięgnęli po swój jedenasty tytuł mistrzowski, zwyciężając 31:15. W całym sezonie przegrali tylko dwukrotnie – dwa mecze w fazie zasadniczej z Sydney University, których jednak pokonali w najważniejszym momencie, w półfinale.

W południowoafrykańskim Currie Cup rozegrano półfinały. Broniący tytułu mistrzowskiego Griquas w rewanżu za ubiegłoroczny finał rozgromili Lions aż 52:12, zapewniając sobie rozegranie decydującego pojedynku na swoim boisku. W drugim półfinale atutu własnego obiektu nie wykorzystali Cheetahs, którzy przegrali z Pumas 24:27. Gospodarze mieli w końcówce karnego do kopnięcia na słupy, ale wybrali kop w aut, a ich maul autowy został zatrzymany. W finale będziemy mieli zatem powtórkę z wiosennego SA Cup (turnieju stanowiącego eliminacje do Currie Cup). Wtedy wygrali Pumas.

Za nami szósta kolejka NPC i wciąż nikt nie może powstrzymać ekipy Hawke’s Bay – szóstą wygraną odniosła nad także będącym w czołówce tabeli Otago, stosunkiem punktów 35:24. Liderzy ligi do przerwy przegrywali 10 oczkami, ale w drugiej połowie tylko oni już punktowali. Poza tym Taranaki pokonało 28:12 mający ogromne kłopoty Auckland (dotąd tylko jedno zwycięstwo i zsuwa się w dół tabeli), Bay of Plenty przegrało 12:29 z Manawatū (do przerwy prowadziło 12:0, po przerwie katastrofa; dla Manawatū to pierwsza wyjazdowa wygrana od trzech lat), Tasman wygrał 42:28 z Wellington (stołeczna ekipa wciąż z samymi porażkami na koncie, u gospodarzy znów zaszalał Kyren Taumoefolau – tym razem tylko jedno przyłożenie, ale za to po 80-metrowym rajdzie), Waikato uległo 14:36 Canterbury (dwa przyłożenia 19-letniego Finna McLeoda, debiutującego w tym sezonie wnuka Alexa Wylliego, legendy Canterbury i gracza oraz trenera All Blacks), Counties Manukau zwyciężyły 47:24 Southland, a w pojedynku dwóch drużyn z czołówki North Harbour ograło 57:42 Northland (zwycięzcy awansowali na drugie miejsce w lidze, spychając w dół Otago i Northland).

Zanim ruszą angielskie rozgrywki ligowe, wystartował Premiership Rugby Cup (niestety ponownie bez drużyn z Champ). Na początek w grupie 1 Bristol Bears ograli 43:40 Gloucester, a Sale Sharks pokonali 50:28 Bath, natomiast w grupie 2 wygrały dwie londyńskie drużyny: Harlequins zwyciężyli 45:21 Leicester Tigers, a Saracens rozbili Northampton Saints 96:42 (20 przyłożeń, z czego 14 zwycięzców, w tym 11 w drugiej połowie). Gdzie w tych meczach jest obrona?

Wystartowały rozgrywki w kilku ligach europejskich. W holenderskiej Ereklasse od porażki sezon zaczęli mistrzowie z dwóch ostatnich lat, Haagsche RC – ulegli 12:14 dziewiątemu w ostatnim sezonie Haarlemowi. Wysoko za to wygrali wicemistrzowie – The Dukes pokonali 58:3 Oisterwijk Oysters. Najboleśniej ten weekend będzie wspominać amsterdamski beniaminek, Ascrum, który aż 0:80 przegrał z RC 't Gooi. Z kolei w niemieckiej Bundeslidze dominujący w ostatnich latach SC Frankfurt 1880 zaczął nowe rozgrywki od wyjazdowego pogromu 97:5 zaserwowanemu Heidelberger RK. Wicemistrz, SC Neuenheim, zaczął za to sezon od przegranej 24:43 z RG Heidelberg.

Ogłoszono kalendarze rozgrywek Rugby Europe na poziomie Trophy i Conference. Zwraca uwagę czwarty zespół w kobiecym Trophy – do Niemiec, Szwecji i Finalndii dołączyła Gruzja. Nie ma kalendarza kobiecych zawodów pod szyldem Conference, a ten miał nas interesować. U mężczyzn zaskakuje brak w kalendarzu Węgrów. Nie ma też Łotyszy (już w poprzednim sezonie odwoływali mecze z powodu ogromnych kłopotów finansowych), Bośniaków (rok temu wygrali swoją grupę w Conference), Słowaków. Nowymi zespołami są za to Gibraltar i Grecja.

Pojawił się też kalendarz Rugby Europe Super Cup – i w tym sezonie znowu będzie mniejszy niż poprzednio. Zamiast sześciu zespołów, jak przed rokiem, zobaczymy tylko pięć, które będą grać ze sobą w systemie każdy z każdym. Zabraknie ubiegłoroczych zwycięzców, hiszpańskich Castilla y León Iberians, którzy jednak nie zostali rozwiązani, ale zagrają w innych turniejach). Pozostali Lusitanos z Portugalii, Brussels Devils z Belgii, Bohemia Rugby Warriors z Czech i Romanian Wolves. Cóż, trudno mówić o wielkim rozwoju, jeśli drużyny mają grać tylko cztery mecze w sezonie. A pojawiają się plotki, że to może być ostatni sezon RESC (zorganizowany tylko z powodu przygotowań Portugalczyków i Rumunów do Pucharu Świata).

Z wieści transferowych:

  • latem 2027 Beno Obano opuści Bath i przeniesie się na kontynent, do francuskiego Pau;
  • czeski skrzydłowy Adam Koblic przechodzi do beniaminka włoskiej Serie A Elite – Parabiago.

Zapowiedzi

W nadchodzącym tygodniu w kraju:

  • zaległy mecz drugiej kolejki Ekstraligi – rewanż za finał z poprzedniego sezonu, Pogoń Siedlce – Ogniwo Sopot;
  • druga kolejka I ligi (RT Olsztyn – Legia Warszawa, Rugby Wrocław – Hegemon Mysłowice, Arka Rumia – RK Warszawa i AZS AWF Warszawa – Posnania);
  • pierwsza kolejka II ligi (Wataha Zielona Góra – Pogoń II Siedlce, Rugby Ruda Śląska – Ogniwo 2 Sopot, Miedziowi Lubin – Biało-Czarni Nowy Sącz);
  • pierwsze mecze centralnej ligi juniorów;
  • a z udziałem kilku naszych reprezentantek rusza seria Ultimate 7s – pierwszy turniej w Cardiff.

A na świecie:

  • ostatni, decydujący mecz testowy w ramach Rugby’s Greatest Rivalry: Południowa Afryka – Nowa Zelandia;
  • start Pacific Nations Cup: Japonia – Stany Zjednoczone i Fidżi – Kanada;
  • pierwsze mecze kobiecego WXV: Francja – Nowa Zelandia, Anglia – Australia, Szkocja – Kanada;
  • pierwsze mecze kobiecego WXV Challenger: Hiszpania – Fidżi, Hongkong – Brazylia, Holandia – Samoa;
  • druga kolejka Top 14 (z absolutnym hitem – meczem Tuluzy z Bordeaux);
  • finał Currie Cup w Południowej Afryce;
  • siódma kolejka nowozelandzkiego NPC;
  • wystartują nowe sezony Super Rugbi Cymru w Walii, Didi 10 w Gruzji, D1 w Belgii;
  • skończy się faza zasadnicza w Liga de Rugby w Rumunii.

Dodaj komentarz