W ten stosunkowo spokojny rugbowy weekend najwięcej uwagi przyciągnął powrót Richiego Mo’ungi do ojczyzny po trzech latach w Japonii – i jego przyłożenie przesądzające o zwycięstwie Canterbury nad Aucklandem w hicie NPC. Poza tym grano głównie na południu, w tym rozstrzygnięto mistrzostwo w Super Rugby kobiet.
Z kraju
Z wieści transferowych:
- ciąg dalszy ogłoszeń o nabytkach Edach Budowlanych Lublin – południowoafrykański środkowy Brendan Venter przychodzi z ligi japońskiej (Hanazono Liners), a po krótkim pobycie w Siedlcach do lubelskiego klubu wraca Panashe Dube;
- z kolei w WizjaMed Grot Budowlanych Łódź potwierdził się transfer Peeta Vorstera z Juvenii Kraków, przychodzą także gracze z Południowej Afryki: rwacz Lohan Potgieter (kilka meczów w Currie Cup z Cheetahs) i łącznik młyna Sylvester Hassien;
- do Juvenii nie wróci Uzukhanye Nohe, przyjechał natomiast z RPA filar Ryan Jack;
- a Szymon Próchniak z Edach Budowlanych Lublin wyjeżdża w ślad za Oskarem Borkowskim do francuskiego Carcassonne. Kolejny młody Polak z ambicjami rozwoju – warto dopingować.
Ze świata
Po raz drugi w historii rozegrano Super Rugby Champions Final, czyli starcie mistrzyń Nowej Zelandii i Australii, i po raz drugi nowozelandzkie Blues pokonały w nim australijskie Waratahs – tym razem 24:17. Gospodynie meczu (grano w Sydney) mają jednak powody do zadowolenia – rok temu przegrały bardzo wysoko, 29 punktami, a teraz napsuły sporo krwi rywalkom zza Morza Tasmańskiego, były na prowadzeniu, a tuż przed końcem pierwszej połowy remisowały 12:12. Decydującym momentem była chyba 52. minuta, gdy przy stanie 12:17 Tia Hinds kopała karnego w aut przy narożniku boiska, ale chybiła, Blues odzyskały piłkę, chwilę potem zaliczyły przechwyt i wyszły na prowadzenie 12 punktami po przyłożeniu swojej kapitan, Maiakawanakaulani Roos.
W Nowej Zelandii wystartował nowy sezon prowincjonalnych rozgrywek NPC. Najciekawiej zapowiadającym się spotkaniem był absolutny klasyk, pojedynek Canterbury i Aucklandu – dwóch potęg z dwóch wysp tego kraju. Dodatkowym smaczkiem fakt, że w składzie broniącej mistrzowskiego tytułu ekipy Canterbury pojawił się Richie Mo’unga – pierwszy raz na nowozelandzkich boiskach po powrocie z Japonii. Znakomity łącznik ataku zaczął nerwowo – gdy wszedł na boisko na pół godziny przed końcem popełnił kilka błędów. Ale tuż przed końcem, w 78 minucie, zdobył przyłożenie, które dało Canterbury wygraną 38:31. Po drugiej stronie wyróżnił się Stephen Perofeta, który zdobył 16 punktów. Poza tym Waikato pokonało Bay of Plenty 38:26 (do przerwy prowadziło już 35:0), Tasman wygrał z North Harbour 31:29 (zacięty mecz, hat-trick Kylena Taumoefolau dla zwycięzców), Counties Manukau przegrały z Taranaki 5:20, w pojedynku ekip z samego południa Southland uległ Otago 14:41, Northland rozgromiło Manawatū 40:14, a Wellington przegrało z Hawke’s Bay 33:52 (już po 20 minutach było 0:26).
Trzecią kolejkę Currie Cup zaczął mecz Griquas z Cheetahs, a więc obrońców tytułu z liderem tabeli i jedną z dwóch niepokonanych dotąd drużyn. Zwracający uwagę swoimi świetnymi występami w dwóch poprzednich spotkaniach Faf de Klerk tym razem zaczął mecz na ławce rezerwowych, ale wszedł na boisko już po 25 minutach i wyróżniał się w zespole gości. Tym razem jednak skończył mecz bez punktów na swoim koncie (za to z żółtą kartką), a jego drużyna, Cheetahs, po emocjonującym spotkaniu przegrała 21:24. W ostatniej akcji miała aut na 5 m rywali, ale wrzut padł łupem broniących się Griquas. Polegli również niezwyciężeni dotąd Boland Cavaliers – przegrali 15:20 z Pumas, dla których to było pierwsze zwycięstwo w sezonie (odniesione w dużej mierze dzięki łącznikowi ataku Nevaldo Fleursowi, który zdobył 3/4 ich punktów). Na czoło tabeli wyszli Lions, którzy 42:19 pokonali Bulls, ostatnią ekipę z kompletem porażek na koncie. W czwartym spotkaniu, w derbach wybrzeża, Stormers wygrali 36:28 z Sharks, odbijając się po klęsce poniesionej tydzień temu z rąk Cavaliers.
Po dwóch miesiącach letniej przerwy wróciły rozgrywki Liga de Rugby w Rumunii – w ten weekend rozegrano dwa zaległe spotkania z początku sezonu. W najciekawszym z nich mieliśmy rewanż za ubiegłoroczny finał mistrzostw kraju – obrońca tytułu mistrzowskiego Știința Baia Mare grała ze zdobywcą pucharu kraju, USV Timișoarą. Zacięty mecz skończył się remisem 12:12. W drugim spotkaniu stołeczna Steaua rozgromiła RC Gura Humorului 74:22. W tabeli zdecydowanie prowadzi Dinamo Bukareszt z kompletem 8 zwycięstw. Druga jest Timișoara 7 punktami straty, Baia Mare i Steaua tracą już po 13 punktów.
W Argentynie zakończyła się pierwsza faza, grupowa, Torneo del Interior czyli rozgrywek dla drużyn spoza stołecznej aglomeracji. W rywalizacji uczestniczyło 16 drużyn podzielonych na cztery grupy. Broniąca tytułu drużyna Marista z regionu Cuyo awansowała do ćwierćfinału rzutem na taśmę – w ten weekend pokonała Gimnasia y Esgrima de Rosario 53:14 i wyprzedziła rywali w tabeli o 1 punkt zajmując drugie miejsce w swojej grupie. Jako niepokonane przeszły tę rundę dwa zespoły: Jockey Club de Córdoba (ubiegłoroczny wicemistrz, który jednak w ten weekend pokonał Duendes tylko 18:17) oraz Tala RC (no, tu ten komplet zwycięstw nie jest jeszcze pewny – ostatni mecz tego zespołu został przełożony).
Reprezentacja Peru zagrała z drużyną chilijskiego regionu Arica (położonego na północy kraju, przy granicy z Peru) i przegrała 19:22.
W stolicy Dominikany, Santo Domingo, odbył się turniej rugby 7 w ramach rozgrywanych tam Igrzysk Ameryki Środkowej i Karaibów. Rywalizację w tej odmianie rugby rozegrano tam po raz czwarty (pierwszy raz w 2014) i także po raz czwarty oba złote medale zgarnęły reprezentacje Kolumbii. W męskim turnieju, w którym wzięło udział 8 drużyn, w finale Kolumbijczycy pokonali 28:0 Wenezuelę, a brązowe medale zdobyli rugbyści gospodarzy po zwycięstwie w meczu o trzecie miejsce nad reprezentacją Trynidadu i Tobago 17:12. Wśród kobiet rywalizowało 6 ekip, w finale Kolumbia wygrała z Meksykiem 27:0, a w meczu o brąz Jamajka pokonała Dominikanę 24:7.
Problemy federacji Samoa. Miejscowy rząd ogłosił wycofanie finansowego wsparcia oraz oficjalnego uznania dla tamtejszej federacji rugby. To efekt narastającego od miesięcy sporu – już w marcu premier kraju zapowiadał powołanie nowej federacji, jeśli zarząd obecnej w całości nie złoży rezygnacji. Samoa Observer poinformowało nawet, że World Rugby wystosowało ultimatum do rządu, aby ten zrewidował swoją decyzję – światowa federacja zaprzeczyła temu, ale obserwuje sytuację i oczekuje niezależnego przeglądu zarządzania w związku. Konflikt powstał na tle sporów personalnych (zapewne wewnętrznej polityki) i braku przejrzystości w sprawach finansowych (z podejrzeniami korupcji).
Cóż, warto wspomnieć, że World Rugby pompowało sporo kasy w federację Samoa, które znikały w podejrzanych okolicznościach, podczas gdy zdecydowana większość reprezentantów kraju urodziło się w Nowej Zelandii.
Major League Rugby ogłosił najlepszego zawodnika ostatniego sezonu – został z nim Kanadyjczyk Brock Webster z Chicago Hounds. Tę informację przyćmiła jednak wiadomość o kolejnym osłabieniu ligi (choć poniekąd spodziewanym): po zakończeniu trzyletniej umowy wsparcia ze strony World Rugby w kolejnym sezonie nie zobaczymy rozwojowego zespołu federacji amerykańskiej, Anthem RC. To oznacza, że liczba drużyn w MLR spada z sześciu do zaledwie pięciu (a jeszcze dwa lata temu było ich 12). To zresztą nie tylko cios dla ligi, ale także dla federacji – w ekipie grało sporo reprezentantów kraju. Pozostałe pięć drużyn deklaruje jednak udział w kolejnym sezonie, trwają też rozmowy z potencjalnymi nowymi inwestorami.
World Rugby ogłosiło kalendarz serii SVNS 1 i SVNS Championship – bez zmian w stosunku do roku poprzedniego (mimo pustych trybun na niektórych imprezach w tym roku).
Walijska federacja potwierdziła ostatnio, że plan obcięcia drużyn w URC z czterech do trzech pozostaje aktualny i że nadal chodzi o likwidację jednej z drużyn z zachodniej części wybrzeża, a zatem Ospreys lub Scarlets, ewentualnie o ich połączenie. Decyzja ma być podjęta w ciągu najbliższego sezonu, a datą wejścia w życie zmian jest 2028.
RFU zaoferowało nowe kontrakty zawodowe najlepszym rugbystkom w Anglii. Wśród 32 zawodniczek jest 30 członkiń zespołu, który niedawno zdobył mistrzostwo świata. Wysokość wynagrodzeń ma być znacząco wyższa od dotychczasowej. Kolejnych 6 obiecujących zawodniczek dostało ograniczone kontrakty.
Nieco spóźniona nowinka z niedawno zakończonego turnieju UFOAR w Mali – w reprezentacji gospodarzy (która była najlepsza w stawce 5 drużyn) zagrał były reprezentant Francji (m.in. uczestnik Pucharu Świata z 2019), Yacouba Camara z Montpellier.
Z wieści transferowych:
- Joe Schmidt, który właśnie opuścił stanowisko trenera reprezentacji Australii, został konsultantem w irlandzkim Ulsterze;
- potwierdziło się, że James Lowe zagra w Japonii – podpisał dwuletni kontrakt z Tokyo Sungoliath. Ekipa ze stolicy kraju kwitnącej wiśni zakontraktowała też młodego drugoliniowca o swojsko brzmiącym nazwisku, reprezentanta Australii w kategorii U18, Eda Kasprowicza;
- Gareth Anscombe wraca do Walii – po roku spędzonym w Bajonnie podpisał kontrakt ze Scarlets.
Zapowiedzi
Wraca międzynarodowe granie – na południu, gdzie w okienku zwykle wypełnionym przez The Rugby Championship odbędą się mecze testowe. W kolejny weekend zagrają Japonia z Australią, Argentyna z Południową Afryką oraz Stormers z Nową Zelandią (to pierwszy akcent wyprawy All Blacks do RPA). Odbędzie się też kobiece starcie Fidżi z Południową Afryką.
Poza tym grają NPC i Currie Cup, rusza Baltic Top League, faza zasadnicza kończy się w sporej części prowincjonalnych lig australijskich (w tym w Queenslandzie), a w Kampali zaczynają się doroczne mistrzostwa Afryki U20 – Barthes Trophy.