Rugby’s Greatest Rivalry dla Springboków

Springboks pewnie wygrali trzeci mecz z rzędu z All Blacks i zapewnili sobie zwycięstwo 3:1 w serii Rugby’s Greatest Rivalry. Jeszcze bardziej przekonujące zwycięstwo odniosły Pogoń Awenta Siedlce nad Energą Ogniwem Sopot w naszej Ekstralidze oraz Tuluza nad Bordeaux w Top 14.

Ekstraliga

W Ekstralidze w ten weekend odbył się tylko jeden mecz, ale za to jaki – rewanż za finał z poprzedniego sezonu, stanowiący zaległość z drugiej kolejki.

Pogoń Awenta Siedlce – Energa Ogniwo Sopot 42:10. Finał poprzedniego sezonu był bardzo zacięty, a tydzień temu Pogoń nieoczekiwanie przegrała w Sochaczewie. Można było się zatem spodziewać emocjonującego spotkania. Tymczasem Pogoń (z debiutującym w jej składzie w lidze 45-krotnym reprezentantem Polski Mateuszem Bartoszkiem) zdecydowanie przeważała i wysoko wygrała. Pomogli jej w tym Sopocianie, którzy czasami potrafili skonstruować ładne ataki, ale znacznie częściej tracili piłkę po niepotrzebnych błędach – dwa własne wznowienia wysłane prosto w aut zaowocowały szybkimi przyłożeniami Pogoni, trzy kopy ze środka Pogoni przez nią odzyskane też dały jej akcje punktowe, do tego doszło sporo przegranych autów Ogniwa. Od pierwszego przyłożenia Aleksandra Nowickiego Pogoń była na prowadzeniu i nie oddała go do końca. Goście odgryzali się w pierwszej połowie (dwie piątki, druga z nich po imponującym 22-metrowym maulu), ale do przerwy gospodarze prowadzili 22:10. Po przerwie już tylko Pogoń punktowała i zasłużenie zwyciężyła, zapisując na swoje konto także bonus ofensywny.

Dzięki zwycięstwu Pogoń zrównała się punktami z Ogniwem i awansowała na czwarte miejsce w lidze.

Poz.DrużynaM.Pkt.
1.Wizjamed Grot Budowlani Łódź315
2.Orkan Sochaczew314
3.Energa Ogniwo Sopot310
4. ↑↑Pogoń Awenta Siedlce310
5. ↓Life Style Catering Arka Gdynia210
6. ↓Juvenia Kraków39
7.Sparta Jarocin31
8.PGE Edach Budowlani Lublin20
9.Lechia Gdańsk30
10.Budmex Rugby Białystok30

W drugiej kolejce I ligi do gry wszedł spadkowicz, AZS AWF Warszawa, i zaczął rywalizację od cennej i bardzo wysokiej wygranej nad Posnanią – było 59:0, hat-tricka przyłożeń zdobył Tomasz Tkaczuk (równolegle grający w Ekstralidze w barwach Orkana Sochaczew). Zwycięstwo uświetniło wyjątkowy moment – obchodzone w ten weekend 70-lecie sekcji rugby warszawskich akademików (która na koncie ma przecież 16 mistrzostw kraju). Drugie zwycięstwo odniósł RK Warszawa – tym razem 45:22 na wyjeździe z Arką Rumia. Po porażce sprzed tygodnia otrząsnął się Hegemon Mysłowice – pokonał na wyjeździe 38:31 Rugby Wrocław, a bohaterem meczu był środkowy Grzegorz Soporski, który zdobył pięć spośród sześciu przyłożeń Ślązaków. Jako jedyna stołeczna ekipa przegrała Legia Warszawa – w Olsztynie uległa beniaminkowi 7:27. Świetny start Koma RT Olsztyn, dla którego to był pierwszy mecz sezonu i pierwszy od półtorej dekady mecz na drugim poziomie rozgrywek ligowych.

Ruszyły rozgrywki II ligi. W pierwszym spotkaniu sezonu przykry akcent – choć rezerwy Ogniwa Sopot pokonały na wyjeździe Rugby Ruda Śląska 43:20, to trener zwycięzców został usunięty z boiska za nieustanne komentowanie i podważanie decyzji sędziego. W drugim spotkaniu zobaczyliśmy wracających po dekadzie nieobecności na ligowe boiska Biało-Czarnych Nowy Sącz – i zaliczyli oni dobry start, wygrywając na wyjeździe z Miedziowymi Lubin 36:15. Jedno z przyłożeń dla Sądeczan zdobył Marcin Siemaszko, który tydzień temu pożegnał się z Juvenią, a teraz dostał powołanie na mecz kadry. U jego boku zobaczyliśmy m.in. sporo ponad 40-letnich weteranów – Tomasza Świadka i Pawła Wojciechowskiego (ten ostatni też zaliczył piątkę). Mecz Watahy Zielona Góra z rezerwami Pogoni Siedlce został przełożony.

Mecze towarzyskie

W położonym pod Waszyngtonem Baltimore rozegrano ostatni, decydujący mecz testowy w ramach Rugby’s Greatest Rivalry.

Południowa Afryka – Nowa Zelandia 43:28. All Blacks zagrali bez kontuzjowanego Ardiego Savei i sporą liczbą innych zmian w składzie, m.in. z nową pierwszą linią (z Codiem Taylorem, który przejął obowiązki kapitana) i Richiem Mo’ungą na dziesiątce (pierwszy test od trzech lat). W składzie Springboków główną zmianą było zastąpienie kontuzjowanego Cheslina Kolbego przez Damiana Willemse. Początek był wyrównany, obie ekipy wymieniły się przyłożeniami, bardziej mogła podobać się gra All Blacks, gdzie szarpał Cam Roigard. Jednak po przerwie spowodowanej kłopotami technicznymi inicjatywę przejęli Springboks – przyłożenie uznanego potem najlepszym zawodnikiem meczu Morne van der Berga, który oszukał Roigarda, trzy wygrane wysoko zawieszone piłki… Co prawda pod koniec pierwszej połowy po długiej akcji Nowozelandczycy zmniejszyli stratę do trzech oczek, ale po przerwie rywale znów odskoczyli. W tym okresie dwukrotnie skorzystali na karnych dyktowanych w młynie (poza tymi dwoma All Blacks sobie tym razem w tym elemencie gry radzili). Na kwadrans przed końcem ekipa z Pacyfiku znowu się przebudziła, zmniejszyła stratę do 8 oczek, ale głupi karny w ataku zaprzepaścił ich kolejną akcję, potem Kurt-Lee Arendse wyprowadził morderczą kontrę i mecz był rozstrzygnięty. Obie ekipy jeszcze zapunktowały, ale nic to nie zmieniło.

Ostatecznie seria testów w ramach Rugby’s Greatest Rivalry skończyła się zwycięstwem mistrzów świata 3:1. Nie na to liczyli Nowozelandczycy po zwycięstwie w pierwszym pojedynku. A prawie 70 tys. widzów na tym spotkaniu (rugbowy rekord z USA, choć do 100% na stadionie zabrakło) uczyniło skok organizatorów na amerykańską kasę owocnym.

Top 14

Za nami druga kolejka najwyższego poziomu francuskich rozgrywek ligowych.

Stade Toulousain – Union Bordeaux-Bègles 48:12. Szlagier kolejki miał odrobinę nieoczekiwany przebieg i przypominał nieco finał ligi z 2024. Bordeaux, które tydzień temu rozgromiło Racing 92, tym razem samo zostało rozgromione. Od początku meczu Tuluza miała przewagę, a po kwadransie bez punktów worek z przyłożeniami się rozwiązał – mistrzowie Francji punktowali raz za razem, rozrywając obronę gości (m.in. dwoma zagraniami 50:22), w ciągu 25 minut zdobyli 6 piątek i prowadzili do przerwy 36:0. A parę minut po przerwie zrobiło się nawet 42:0. Dopiero wtedy Bordeaux się przebudziło, ale zdołali zdobyć tylko dwa honorowe przyłożenia (było jeszcze trzecie, ale nie zostało uznane po TMO), a i tak ostatnie słowo w ostatniej akcji mieli Tuluzańczycy, którzy zaliczyli wtedy swoje ósme przyłożenie.

Poza tym:

  • ASM Clermont – Stade Français 25:16. Długo brak skuteczności w ataku, do przerwy punkty tylko z karnych. Pierwsze przyłożenie padło po przerwie, gdy gospodarze grali z przewagą zawodnika. Potem dorzucili dwa kolejne.
  • Racing 92 – Lyon OU 31:48. Paryżanie z drugą porażką w sezonie i drugą bolesną (w sumie już stracili 18 przyłożeń), a zwycięstwo Lyonu mogło być jeszcze wyższe, bo jego kopacze aż sześciokrotnie nie trafili z podstawki między słupy. Zabójcza była fidżyjska para z ataku gości: Jiuta Wainiqolo i Iosefo Masi.
  • Section Paloise – Aviron Bayonnais 70:28. Czerwona kartka Yohana Orabé w czwartej minucie mocno zaciążyła Baskom, ale Pau w ogóle zagrało znakomity mecz z formacją ataku w głównej roli. 10 przyłożeń, w tym dublety m.in. Théo Attissogbe (jedno z nich po fantastycznej akcji) i znowu punktującego Portugalczyka Rodrigo Marty.
  • USA Perpignan – Castres Olympique 43:29. Castres w drugiej połowie odrobiło 14 z 16 punktów straty, ale potem Katalończycy znowu gościom odjechali po dwóch przyłożeniach Peceliego Yato w końcówce. Choć wśród pokonanych, Santiago Arata był jednym z najlepszych zawodników na boisku.
  • RC Vannes – Montpellier Hérault 12:26. Beniaminek walczył, w pierwszej połowie dwukrotnie wychodził na prowadzenie, ale pod koniec tej części spotkania nie wykorzystał przewagi jednego gracza, a po przerwie jako jedyni punktowali goście.
  • RC Toulonnais – Stade Rochelais 20:21. Kolejna niespodzianka sprawiona przez Roszelczyków po zaciętym meczu – każda punktowa akcja powodowała zmianę drużyny na prowadzeniu (w sumie 9 razy). Generalnie sporo karnych, sporo błędów, sporo chybionych kopów.

Na czoło tabeli powędrowało Pau, które wyprzedza dwie inne ekipy z dwoma zwycięstwami na końcu – Lyon i La Rochelle. Bez wygranej Tulon, Vannes i Racing 92.

Swoją drogą, warto zauważyć, że w trójce nominowanych na najlepszego gracza poprzedniej kolejki spotkań znalazł się debiutujący w Top 14 Portugalczyk Rodrigo Marta. Ostatecznie wybrano Camerona Wokiego.

Poz.DrużynaM.Pkt.
1. ↑↑Section Paloise29
2. ↑↑Lyon OU29
3. ↑↑Stade Rochelais28
4. ↑↑↑↑↑↑Stade Toulousain26
5. ↓↓↓↓Union Bordeaux-Bègles25
6. ↑↑↑USA Perpignan25
7. ↑↑↑↑ASM Clermont25
8. ↑↑↑↑Montpellier Hérault24
9. ↓↓↓↓↓↓↓Castres Olympique24
10. ↓↓↓↓Stade Français24
11. ↓↓↓↓Aviron Bayonnais24
12. ↓↓↓↓RC Toulonnais22
13.RC Vannes20
14.Racing 9220

W trzeciej kolejce Pro D2 mieliśmy kilka niespodzianek. Wśród nich była porażka spadkowicza z Top 14 – choć Montauban nie należy do faworytów rozgrywek, to wygrana Soyaux Angoulême nad nim aż 54:7 jest zaskakująco wysoka. Drugą porażkę z rzędu odniosło potężne Grenoble – tym razem 33:39 z Agen. Goście po dwóch przegranych dokonali dużych zmian w składzie i to dało efekt – dzięki dominacji w młynie w ostatnich kilku minutach wyszarpali wygraną. Warto też zwrócić uwagę na trzecią porażkę w trzecim spotkaniu bogatego Nevers – uległo na wyjeździe Béziers 20:21 (decydujące okazało się pudło z podwyższenia po przyłożeniu zdobytym w ostatniej akcji meczu, a wśród zwycięzców wyróżnił się wypożyczony z Bordeaux młody łącznik ataku Joseph Laharrague).

Poza tym Provence miało kłopoty z beniaminkiem z Narbony i wygrało tylko 47:42 (wyróżnił się debiutujący w ekipie Prowansalczyków były gracz Fijian Drua Etonia Waqa, który zdobył dwa przyłożenia; beniaminek po świetnej pogoni w końcówce wywalczył punkt bonusowy, a gospodarze z kompletem zwycięstw są na trzecim miejscu w tabeli), Biarritz pokonało 38:20 Colomiers (kiepski start sezonu gości, którzy wciąż są bez zwycięstwa i zajmują ostatnie miejsce w tabeli), Brive ograło Niceę 38:17 (Brive z kompletem wygranych jest wiceliderem), Dax zwyciężyło 27:20 Valence Romans (drugi raz z rzędu Valence Romans wypuszcza z rąk szansę na punkty), a liderujące Oyonnax wygrało z Aurillac 52:17 (hat-trick po maulach autowych w drugiej połowie rezerwowego młynarza Juliena Ratajczaka).

Z kraju

W Cardiff rozegrano pierwsze turnieje z cyklu Ultimate 7s. Trudno się emocjonować meczami drużyn bez żadnej tożsamości (i turniej chyba nie wzbudził specjalnego zainteresowania), ale można przynajmniej kibicować naszym reprezentantkom, dla których to świetna okazja z najlepszymi na świecie. A drużyny z polskimi zawodniczkami spisały się bardzo dobrze: w finale Atlantic Novas z Natalią Pamiętą pokonały Sol Feroz z Iloną Zaiszliuk 19:7. A Albion Athletic z Julią Druzgałą i Martyną Wardaszką skończył przygodę na półfinale (przegranym 7:25 z późniejszymi zwyciężczyniami turnieju). Wśród panów rywalizację wygrała drużyna Clan Taran.

Reprezentacja Polski seniorów zagra 19 września w Nowym Sączu mecz towarzyski z Czechami. Przeciwko wymagającemu przeciwnikowi wystawi chyba eksperymentalny skład – w powołaniach bardzo dużą grupę graczy stanowią tacy z niewielkim doświadczeniem reprezentacyjnym lub w ogóle bez niego (takich jest aż trzynastu – choć kilku z nich zakładało już koszulki z białym orłem na piersi w siódemkach). Tylko pięciu z powołanych jest z drużyn zagranicznych (w tym czterech potencjalnych debiutantów). Wśród kadrowiczów jest m.in. Nowosądeczanin Marcin Siemaszko, który tydzień temu żegnał się z Juvenią Kraków. W przedmeczu mają zmierzyć się reprezentacje U20 przygotowujące się do mistrzostw Europy.

Ze świata

Rozegrano pierwsze trzy mecze elitarnych międzynarodowych rozgrywek kobiet – WXV. Do gry weszła połowa stawki, w tym niemal wszystkie najsilniejsze drużyny na świecie. Zwyciężczynie dwóch poprzednich edycji tej rywalizacji, Angielki, pokonały w Manchesterze Australijki – 48:15. Zawodniczki z antypodów postawiły się jednak mistrzyniom świata – po pierwszej połowie prowadziły 10:5, a przegrywanie do przerwy nie zdarzyło się Angielkom od ponad 5 lat. Sytuacja zmieniła się w drugiej połowie – w ciągu kwadransa gospodynie zdobyły 5 przyłożeń, a potem dorzuciły jeszcze dwa.

W najciekawiej zapowiadającym się spotkaniu Francuzki przegrały z Nowozelandkami 14:28. W Lyonie Black Ferns dominowały – po pół godzinie prowadziły 14:0 i choć pod koniec pierwszej połowy gospodynie zmniejszyły stratę do siedmiu oczek, zaraz po przerwie było znowu 14 punktów różnicy. Chwilę nadziei Francuzki miały pod koniec, ale ponownie po zaledwie kilku minutach Nowozelandki im odskoczyły i zasłużenie wygrały. W ostatnim spotkaniu wygrana faworytek – Szkotki uległy wysoko Kanadyjkom 26:64 (wicemistrzynie świata zdobyły aż 10 przyłożeń).

A w Hongkongu grało kobiece zaplecze – odbyła się tam pierwsza kolejka WXV Challenger. Dwa mecze były bardzo zacięte: Hiszpania, choć na kwadrans przed końcem wygrywała z Fidżi 32:19, przegrała 32:38 (wyspiarki decydujące przyłożenie zdobyły na sam koniec meczu). Podobnie było w meczu Hongkongu z Brazylią – gospodynie turnieju kwadrans przed ostatnim gwizdkiem przegrywały 12:24, ale także w końcówce zdobyły trzy przyłożenia i także szalę zwycięstwa przechyliły na swoją korzyść w ostatniej akcji meczu (karnym przyłożeniem). Poza tym Holandia rozgromiła Samoa 70:0 (12 przyłożeń zwyciężczyń, w tym 4 skrzydłowej Kiki Mulling).

W Osace ruszył doroczny turniej Pacific Nations Cup – tym razem tylko cztery drużyny i cztery mecze (Tonga i Samoa z uwagi na zmniejszenie finansowania z World Rugby nie mogły sobie pozwolić na udział w imprezie). W ten weekend rozegrano półfinały, a w nich zwyciężyli faworyci z zachodniej części Pacyfiku. Broniący tytułu Fidżyjczycy ograli Kanadę 45:29 (choć gracze spod znaku klonowego liścia zaprezentowali się powyżej oczekiwań i zdobyli cztery przyłożenia, choć nie wykorzystali podwójnej przewagi w końcówce spotkania). Z kolei gospodarze turnieju, Japończycy, pogromili 63:14 Stany Zjednoczone (a mogli wygrać jeszcze wyżej), m.in. dwa przyłożenia zaliczył przyciągający uwagę środkowy Dylan Riley.

W Południowej Afryce Griquas zrewanżowali się Pumas za porażkę w finale SA Cup i w decydującym pojedynku Currie Cup wygrali 23:16, broniąc tytułu mistrzowskiego sprzed roku. Mecz w Kimberley był bardzo zacięty, a drużyny kilkakrotnie zmieniały się na prowadzeniu. Najlepszym zawodnikiem spotkania wybrano George’a Whiteheada, który w ten sposób uczcił swój 150. występ dla Griquas (m.in. pod koniec po jego kopie 50:22 gospodarze skonstruowali maula autowego, który rozstrzygnął mecz).

Ciekawie na koniec fazy zasadniczej w Liga de Rugby w Rumunii: stołeczna Steaua pauzowała w ostatniej rundzie (z uwagi na nieparzystą liczbę drużyn w lidze) i drżała o awans – była czwarta z dwoma punktami przewagi nad lokalnym rywalem, Rapidem. Rapid tymczasem grał z inną ekipą z Bukaresztu, Dinamem, i choć nie był faworytem tego spotkania, a w jego trakcie przegrywał nawet 22 punktami, ostatecznie uległ zaledwie jednym punktem, 33:34. W dwóch pozostałych meczach wyraźne zwycięstwa odnieśli faworyci: Timișoara na wyjeździe ograła 66:19 Universitateę Kluż, a Știința Baia Mare pokonała aż 92:11 beniaminka z Gury Humorului (który kończy sezon bez ani jednego punktu i z bilansem małych punktów 144:930). Pary półfinałowe: Timișoara – Steaua Bukareszt i Dinamo Bukareszt – Știința Baia Mare.

W siódmej kolejce nowozelandzkiego NPC zatrzymana została wreszcie ekipa Hawke’s Bay – pierwszą porażkę w sezonie zadała jej drużyna North Harbour. Goście zwyciężyli 31:24 dzięki dwóm przyłożeniom Kade’a Banksa w ostatnim kwadransie. Poza tym Manawatū ograło Taranaki 27:25 (trzecia z rzędu wygrana gospodarzy, odniesiona dzięki karnemu z końca spotkania – po tym jak rezerwowy filar gości stracił rozum i nie dość, że dołączył do maula z boku, to jeszcze wskoczył na niego), Otago zwyciężyło 57:33 Tasman (gościom nie pomógł powrót do gry Shannona Frizella), Auckland przełamało niemoc i pokonało 44:33 Counties Manukau (prowadziło 33:12 w przerwie, ale potem zrobiło się 33:33 i zwycięstwo – dopiero drugie w sezonie – ekipa z największego miasta Nowej Zelandii zapewniła sobie w ostatnich minutach), Northland wygrało 34:17 z Waikato (obroniło Ranfurly Shield i miejsce w czołowej trójce), Canterbury rozgromiło Wellington 66:19 (bilans stołecznej ekipy: 7 porażek w 7 meczach i ostatnie miejsce), a Southland zwyciężyło 43:12 Bay of Plenty (odnosząc drugi sukces w sezonie). Mimo porażki Hawke’s Bay zachowało pozycję lidera, za jego plecami są North Harbour, Northland i Otago.

W Walii ruszył nowy sezon Super Rygbi Cymru. Na pierwszy ogień porażkę poniosło broniące tytułu Llandovery, które na wyjeździe przegrało po niezwykle zaciętym pojedynku 41:43 z Pontypool, gdzie w podstawowym składzie pojawił się Jake Wisniewski. Wygrali za to wicemistrzowie – Ebbw Vale pokonało Swanseę 40:12. Poza tym zwyciężały ekipy z Cardiff, Newportu i Aberavonu.

Wystartowały także rozgrywki D1 w Belgii. Broniące tytułu Soignies rozgromiło Ottignies 66:0, a wicemistrz, Boitsfort (niedawno pokonany przez Pogoń Siedlce), pokonał 51:9 Frameries. Beniaminek, BUC Saint-Josse, zaczął rozgrywki od przegranej 12:36 z ASUB Waterloo.

W Australii ruszyły rozgrywki Super Rugby AUS – szansy na sprawdzenie młodzieży dla ekip z Super Rugby pomiędzy sezonami właściwych rozgrywek ligowych. Na start Reds ulegli 28:29 Western Force (na początku drugiej połowy goście przegrywali 16 punktami, ale odrabiali straty, a w doliczonym czasie przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść 7-punktową akcją), a Brumbies przegrali z Waratahs 19:38.

W drugiej kolejce Prem Rugby Cup wciąż ofensywa króluje nad defensywą, choć może w nieco mniejszym stopniu niż tydzień temu. W grupie pierwszej: Exeter Chiefs – Bristol Bears 45:21 i Gloucester – Sale Sharks 43:26, w grupie drugiej: Leicester Tigers – Newcastle Red Bulls 24:6 i Harlequins – Northampton Saints 29:14 (Quins jako jedyni w stawce z dwoma wygranymi na koncie, ale nie wszyscy zagrali dwa spotkania).

World Rugby ogłosiło ścieżkę kwalifikacji do turniejów rugby 7 na Letnich Igrzyskach Olimpijskich w Los Angeles w 2028. Jak zwykle, będzie ona niezwykle trudna (i identyczna dla kobiet i mężczyzn): awansują cztery najlepsze drużyny SVNS Championship z 2027, sześciu zwycięzców kwalifikacji regionalnych (po jednym z Afryki, Azji, Europy, Ameryki Północnej, Oceanii i Ameryki Południowej) oraz zwycięzca repasażu, który odbędzie się w czerwcu 2028 z udziałem ośmiu drużyn pochodzących z kwalifikacji regionalnych. Jeśli Kanada zdobędzie kwalifikację z SVNS, zwycięzca kwalifikacji w Ameryce Północnej trafi nie na igrzyska, ale do repasażu, którego stawką w takim przypadku będą dwa miejsca na igrzyskach. Pewny udział w turnieju mają tylko jego gospodarze, reprezentacje Stanów Zjednoczonych. Nie podano systemu kwalifikacji do repasażu (można liczyć na to, że z Europy pojadą nań dwie ekipy).

Ogłoszono także nazwiska kolejnych wielkich postaci, które w tym roku trafią do World Rugby Hall of Fame. Są to:

  • Sue Day, dwukrotna wicemistrzyni świata kobiet, rekordzistka reprezentacji Anglii pod względem liczby przyłożeń,
  • Jen Crawford, mistrzyni świata kobiet z 1991 z reprezentacją Stanów Zjednoczonych, później dwukrotna wicemistrzyni, jedna z pionierek kobiecego rugby w USA,
  • Rochelle Martin, trzykrotna mistrzyni świata kobiet z reprezentacją Nowej Zelandii (1998, 2002 i 2006),
  • Diego Domínguez, pochodzący z Argentyny reprezentant Włoch, trzykrotny uczestnik Pucharów Świata, rekordzista reprezentacji Włoch w liczbie zdobytych punktów,
  • Abdelatif Benazzi, pochodzący z Maroka wieloletni reprezentant Francji i jej kapitan, uczestnik trzech Pucharów Świata, wicemistrz świata z 1999, obecny wiceprezes FFR i członek Rady World Rugby.

Tydzień temu było o kolejnym ograniczeniu Rugby Europe Super Cup, dziś o nowych rozgrywkach w Gruzji pod nazwą Tbilisi Cup, w których zobaczymy dwie drużyny, które RESC opuściły – są to gruziński Black Lion i hiszpańscy Iberians. Zawody mają wystartować 24 września i skończyć po trzech kolejkach 4 października, a będą stanowić północny odpowiednik organizowanych przez Cheetahs zawodów Toyota Challenge. Udział wezmą trzy ekipy europejskie (oprócz Black Liona i Iberians także Lusitanos) oraz trzy południowoafrykańskie (Cheetahs, Griquas i Pumas).

Zapowiedzi

W nadchodzącym tygodniu w kraju:

  • towarzyskie mecze reprezentacji Polski seniorów i U20 z Czechami – w sobotę w Nowym Sączu;
  • drugi turniej mistrzostw Polski w rugby 7 kobiet w Mysłowicach;
  • pierwszy turniej mistrzostw Polski w rugby 7 mężczyzn w Biesalu;
  • mecze centralnej ligi juniorów;
  • kilka naszych zawodniczek zagra w Biarritz w drugim turnieju z cyklu Ultimate 7s.

A na świecie:

  • trzecia kolejka francuskiej ligi Top 14 (m.in. beniaminek zagra z mistrzem, a Bordeaux ze Stade Français);
  • mecze kobiecego WXV i Challengera WXV;
  • finał i mecz o trzecie miejsce Pacific Nations Cup;
  • siódemkowe zawody w Ameryce Południowej (w ramach Igrzysk Południowoamerykańskich) i Azji (mistrzostwa kontynentu na poziomie Trophy);
  • kolejne rundy NPC i Pro D2;
  • start angielskiej drugiej ligi – Champ;
  • półfinały rumuńskiej Liga de Rugby.

Dodaj komentarz