Jedyny taki, czyli o meczu z Anglią (ale nie na Wembley)…

Dziś łamy „szponów” z przyjemnością udostępniam gościowi – Tomaszowi Jarowiczowi – dawnemu graczowi Ogniwa Sopot, mistrzowi Polski, uczestnikowi mistrzostw świata juniorów i wreszcie przez wiele lat sędziemu.

Dzięki wpisom trenera Macieja Powała-Niedźwieckiego na facebookowej grupie Rugbyści’90, dotyczącym występów naszej reprezentacji na mistrzostwach świata juniorów w latach dziewięćdziesiątych, odżyły wspomnienia. Jednym z nich był dla mnie mecz z reprezentacją Anglii na JRWC w Walii w 1999 roku. Wynik 89:3 mówi sporo o tym, jak wiele nas dzieliło. Dzięki archiwum Łukasza Kasperka, który zachował biuletyn meczowy z tego wydarzenia, mogłem się zapoznać ze składem naszych przeciwników i postanowiłem nieco „pogooglować” i napisać artykuł o nich. Warto poznać dalsze kariery tych, którzy spuścili nam ten legendarny łomot, by… mniej bolało. Miłej lektury.

Skład

Na boisko Anglicy wybiegli w następującym składzie: 1- Luke Harbut, 2- Boris Stankovich, 3- James Isaacson, 4- Karl Rudzki, 5- Alex Hadley, 6- Andy Monighan, 7- Nick Hill, 8- Jonathan Dunbar, 9- James Grindal, 10- Andrew Goode (kapitan), 11- Phil Christophers, 12- Mark Tucker, 13- Tom Kirk, 14- John Rudd, 15- Sean Mardsen.

A na ławce rezerwowych znaleźli się: 16- Joe Shaw, 17- Ben Gollings, 18- Dan Filby, 19- John Gunson, 20- Steven Price, 21- Matthew Williams, 22- Neil Fowkes.

W przypadku ławki rezerwowych warto podkreślić, że numery zawodników rezerwowych były przyznawane odwrotnie niż obecnie i gracze I-linii młyna mieli nr 20–22, a nie 16–18.

Gwiazda, czyli Andy Goode

Dla fanów rugby jedno nazwisko od razu rzuca się w oczy – to kapitan Andrew (Andy) Goode, czyli jedna z największych gwiazd brytyjskiego rugby pierwszej dekady XXI wieku, a obecnie znany komentator i celebryta. Oto kilka faktów na jego temat:

  • W profesjonalnym rugby klubowym rozegrał ponad 400 spotkań, w których zdobył ponad 4000 punktów. Czterokrotnie był najlepiej punktującym graczem Premiership, a w rankingu wszechczasów jest na 2 miejscu.
  • Reprezentował kluby angielskie (Tigers, Saracens, Warriors, Wasps i Falcons), francuskie (Brive) oraz południowo-afrykańskie (Sharks).
  • Ma na swoim koncie 5 tytułów mistrza Anglii, 2 Puchary Europy oraz Puchar Anglii.
  • W seniorskiej reprezentacji Anglii zagrał 17 razy w latach 2005-2009 zdobywając 107 punktów, oprócz tego pięciokrotnie grał w drugiej drużynie Anglii (Saxons).

Być może jego kariera reprezentacyjna byłaby bardziej okazała gdyby nie fakt, że… jest o rok młodszy od Jonny’ego Wilkinsona, który w seniorskiej kadrze zaczął grać już w wieku 19 lat i na dekadę uczynił koszulkę z nr 10 swoją. Tu, jako ciekawostkę, dodam może informację, że wierzyliśmy, iż Jonny nie zagrał w tym turnieju (i przeciwko nam), bo szykował się do gry w kadrze seniorów. Tak być jednak nie mogło, gdyż w tym turnieju grały roczniki 80 i 81, a „Wilko” jest z rocznika 79 i w kadrze seniorskiej debiutował w 1998, czyli rok wcześniej.

Dzięki Adamowi „Kojakowi” Latopolskiemu mam dla fanów Andy’ego Goode’a małą niespodziankę – zdjęcie z pomeczowego bankietu.

Ciekawostka – oprócz Andrew Goode’a na tej imprezie mieliśmy okazje zagrać z dwoma późniejszymi gwiazdami światowego rugby. W pierwszym meczu, z Argentyną z ławki wszedł dwumetrowy wspieracz Patricio „Pato” Albacete – brązowy medalista z 2007 roku i trzykrotny uczestnik Pucharu Świata (łącznie 57 występów w kadrze seniorskiej) oraz trzykrotny zdobywca Pucharu Heinekena z drużyną z Tuluzy. A w naszym ostatnim spotkaniu na tej imprezie w reprezentacji Gruzji zagrał Dimitri Yachvili, późniejszy  60-krotny reprezentant Francji, dla której zdobył 373 punkty oraz wicemistrzostwo świata w 2011 roku.

Inni kadrowicze

Oprócz Andy’ego Goode’a w reprezentacjach seniorskich zagrali jeszcze:

Phil Christophers (skrzydłowy) – urodzony w niemieckim Heidelbergu, ale reprezentujący Anglię. W seniorskiej reprezentacji zagrał 3 razy w latach 2002–2003 zdobywając jedno przyłożenie (przeciwko Argentynie). W swojej karierze występował w drużynach angielskich (Leeds i Bristol), ale najwięcej czasu spędził we Francji (Brive, Castres i Aix w lidze Pro12, gdzie w 2013 zakończył karierę).

Jon Dunbar (trzecia linia) – również urodzony w Niemczech (Wegberg) i finalnie w seniorach reprezentujący Szkocję, w której barwach zagrał dwukrotnie w roku 2005. Zawodowo grał w takich klubach jak angielskie Newcastle, Leeds, a karierę kończył we włoskiej Parmie.

Ben Gollings (łącznik ataku) – ostatni na liście kadrowiczów, bo jednak nie grał w seniorskiej kadrze XV, ale trudno byłoby nie wspomnieć o najlepiej punktującym zawodniku w historii rozgrywek World Rugby Sevens Series! Reprezentując Anglię w 70 turniejach zdobył 2652 punkty i póki co nie zapowiada się, by ktokolwiek w najbliższym czasie go wyprzedził, gdyż najlepszy z aktualnie grających zawodników (również Anglik – Dan Norton, lat 34) ma ich niecałe 2000. Ben Gollings w rugby XV był obieżyświatem, grał zarówno w klubach angielskich (Gloucester, Bath, Harlequins, Falcons, Doncaster Knights), nowozelandzkich (Tasman Mako), jak i japońskich (Toyota Shokki). Po zakończeniu kariery zawodniczej został trenerem pracując m.in. w Sri Lance i USA.

Ligowcy

Znaczące, profesjonalne kariery zawodnicze były również udziałem kilku innych zawodników, z których myślę, że warto wymienić:

James Grindall (łącznik młyna) – w latach 1999-2014 rozegrał ponad 200 profesjonalnych spotkań w drużynach Tigers, Falcons i Bears, co zaowocowało powołaniem do drugiej reprezentacji, czyli Saxons. W czasie swojej gry w Falcons tworzył parę łączników wraz z Jonnym Wilkinsonem.

John Rudd (skrzydłowy) – ten potężny (188 wzrostu, 108 kg wagi) skrzydłowy w latach 2001-2010 rozegrał ponad 200 spotkań w barwach takich ekip jak Wasps, Saints, Falcons i London Irish. Ma na swoim koncie również występy w drużynie Saxons.

Boris Stankovich (młynarz, filar) – z nazwiska Chorwat, z pochodzenia Nowozelandczyk, który po krótkiej przygodzie z młodzieżówką All Blacks zdecydował się reprezentować Anglię. Zawodowo rozegrał ponad 100 spotkań w Anglii (London Irish i Tigers) oraz Francji (Graulhet i Albi). W latach 2017-2020 był trenerem młyna drużyny Tigers. To z nim po meczu wymieniłem się na getry, które mam do dziś.

Joe Shaw (obrońca, skrzydłowy) – w latach 1998–2008 rozegrał ponad 100 spotkań w Premiership w drużynach Sharks, Saints i Falcons. Występował również w seniorskiej reprezentacji rugby 7. Aktualnie jest asystentem trenera Saracens.

Pozostali

W sieci udało mi się znaleźć informację o 18 spośród 22 graczy, z którymi się zmierzyliśmy. Oprócz wyżej wymienionych każdy miał możliwość gry na poziomie minimum Championship (odpowiednik naszej I ligi), a zdecydowana większość ma na swoim koncie występy w profesjonalnych klubach Premiership:

  • Luke Harbut (filar) – grał w Saracens i Saints (w sumie 26 spotkań).
  • James Isaacson (filar) – grał w Falcons i Leeds Carnegie (w sumie 74 spotkania).
  • Karl Rudzki (wspieracz) – grał w Harlequins (30 spotkań).
  • Alex Hadley (wspieracz) – grał na poziomie Championship w drużynie Moseley. Obecenie edukator RFU.
  • Nick Hill (rwacz) – grał dla Saints, szybko został trenerem jeżdżąc po całym świecie m.in. trenował chilijską kadrę narodową rugby 7 i współpracował z profesjonalnymi drużynami Cantenbury Crusaders oraz Ulster. Poniżej zdjęcie ze strony Nicka właśnie z Junior RWC 1999, ale nie podał z którego meczu.
  • Mark Tucker (środkowy) – w latach 1999–2008 rozegrał 85 spotkań w barwach Saints i Warriors, wystąpił m.in. w zwycięskim finale Heineken Cup w 2000 roku (Saints pokonało Munster).
  • Tom Kirk (środkowy) – w latach 1998–2006 grał w drużynach Saints, Bedford i Nottingam.
  • Matthew Williams (młynarz) – od 2006 roku trener drużyn młodzieżowych, najpierw w Tigers, a obcenie Wasps.
  • Neil Fowkes – rozegrał ponad 200 spotkań w drużynie Nottingham (Championship) i aktualnie jest trenerem młyna drużyny Wasps.

W trakcie poszukiwań nie natrafiłem na ślady takich graczy jak: Andy Moninghan, Dan Filby, John Gunson, oraz Steven Price.

Podsumowanie

Patrząc na osiągnięcia zawodnicze naszych przeciwników wynik 89:3 możemy traktować jako… sukces. Warto pamiętać, że Anglicy grali z nami mocno zmotywowani po wcześniejszej porażce z Walią, a my byliśmy rozbici po najlepszym w historii naszych potyczek, acz bardzo ciężkim meczu przeciwko Argentynie (11:55). Każdy z nas marzyłby o karierze na poziomie choćby takiej jak zawodnicy opisani w rozdziale „pozostali”, o „ligowcach”, „kadrowiczach” czy „gwieździe” nie wspominając.

My wystąpiliśmy w tym pamiętnym meczu w składzie (w nawiasie przy nazwisku liczba spotkań w pierwszej reprezentacji seniorów):

1- Jarosław Orliński, 2- Łukasz Śmiechowicz, 3- Sebastian Zieliński, 4- Łukasz Doroszkiewicz (2), 5- Piotr Silwanowicz, 6- Tomasz Przybyszewski, 7- Paweł Dąbrowski (28), 8- Jarosław Prasał, 9- Tomasz Fedde, 10- Piotr Wójcik (2), 11- Paweł Witkowski, 12- Krzysztof Hotowski (42), 13- Piotr Gomulak (3), 14- Jacek Kunicki, 15- Adam Latopolski.

Rezerwowi: 16- Maciej Pabjańczyk (2), 17- Piotr Jurkowski (23), 18- Tomasz Antoszczuk, 19- Sławomir Pazio, 20- Michał Szamborski, 21- Tomasz Jarowicz, 22- Łukasz Kasperek (1).

Trenerzy: Maciej Powała Niedźwiecki oraz Ryszard Wiejski i Mirosław Żórawski.

Zdjęcie z ostatniego meczu reprezentacji przed Junior RWC z 1999 roku z mojego archiwum.

Autor: Tomasz Jarowicz

Źródła: ESPN, nickhillcoaching.com, Wikipedia, LinkedIn, strony klubowe, Facebook, archiwa prywatne Macieja Powała-Niedźwieckiego, Adama Latopolskiego, Łukasza Kasperka i autora.

4 komentarze do “Jedyny taki, czyli o meczu z Anglią (ale nie na Wembley)…”

Dodaj komentarz