W Ekstralidze pozostała już tylko jedna drużyna niepokonana i jedna z kompletem porażek. W czołowych ligach europejskich drugą kolejną porażkę poniosła Tuluza, natomiast wciąż niepokonani w pozostali Leinster i Saracens. A w WXV w starciu dwóch najlepszych ekip świata Angielki pokonały Nowozelandki.
Ekstraliga
Rozgrywki Ekstraligi wróciły po przerwie na zgrupowanie kadry. Zanim jednak rozegrano szóstą kolejkę w lidze pojawił się kolejny (już ósmy) sponsor tytularny – mamy odtąd w Ekstralidze Energę Ogniwo Sopot.
Energa Ogniwo Sopot – Edach Budowlani Lublin 50:29. Wyrównany początek meczu. Lublinianie co prawda mieli kłopoty w autach, a potem ich fatalne podanie w ataku bezlitośnie wykorzystał Dwayne Burrows, ale chwilę potem odpowiedzieli ładną akcją i na tablicy wyników pojawił się remis. Po kwadransie gry nastąpił okres przewagi sopocian ukoronowany dwoma przyłożeniami (m.in. znowu punktował Burrows), z kolei jedynym efektem fazy ataków gości był spudłowany karny. Dopiero gdy Ogniwo po maulu autowym zdobyło czwarte przyłożenie, kolejny dłuższy okres naporu gości na linii bramkowej dał im drugie pięć punktów (bez podwyższenia mimo łatwej pozycji) – do przerwy było 26:12. Drugą połowę od ataku i trzech punktów zaczęli Budowlani, ale zaraz potem gospodarze z powrotem zaczęli podnosić prowadzenie. W sumie w drugiej części spotkania zdobyli cztery przyłożenia i choć lublinianie się odgryzali (m.in. przyłożeniem zdobytym w osłabieniu po żółtej kartce), zagrozić gospodarzom nie mogli. Spotkanie w niezbyt wysokim tempie, w zasadzie dość wyrównane, ale skuteczność zdecydowanie po stronie gospodarzy.
Budmex Rugby Białystok – Drew Pal 2 Lechia Gdańsk 14:49. Niedziela na ekstraligowych boiskach zaczęła się od pojedynku dwóch drużyn, które dotąd miały komplet porażek na koncie. Tą z nich, która przerwała swoją fatalną serię, była Lechia Gdańsk. Gdańszczanie już po minucie gry mieli pierwsze przyłożenie na koncie, a po kwadransie – już cztery (przy trzecim obrońca gospodarzy ratujący swoją drużynę przed świetnym 50:22, wybił piłkę znad linii prosto w ręce rywali). Dopiero po tym czasie obrona gospodarzy zaczęła odbierać piłki gościom, ale gdy sami białostocczanie trzykrotnie weszli w pole 22 m Lechii, trzy razy skończyło się na przegranych autach. Licznik ponownie zaczął się kręcić się na początku drugiej połowy, którą gospodarze zaczęli od kilku błędów i po kwadransie było już 0:49. Wtedy Lechia ponownie przestała punktować, a gospodarzom udało się dwukrotnie zaatakować, tym razem skutecznie.
Pogoń Awenta Siedlce – Juvenia Kraków 66:0. W Siedlcach powtórka z meczu o brąz w poprzednim sezonie i prawdziwy pogrom. Pogoń zaczęła mecz ostrożnie – pierwsze chwile przewagi zakończyła kopem z karnego tuż sprzed słupów. Ale już kolejne ataki siedlczan kończyły się bogatszym dorobkiem. Przy dwóch pierwszych przyłożeniach świetne asysty zaliczył Paul Walters, przy trzecim znakomicie zachował się Jędrzej Nowicki, a pierwszą połowę Pogoń skończyła z dorobkiem 31 punktów. Drugą połowę Pogoń zaczęła od trzech szybkich przyłożeń (m.in. drugi raz Jędrzej Nowicki oszukał gości po rucku, a trzeci raz asystę zaliczył Walters). Dopiero wtedy Juvenii udało się groźniej zaatakować, ale bez skutku. Kilka razy w tym meczu próbowała się rozpędzać, ale bez żadnego zagrożenia dla gospodarzy, a na dodatek przegrywała seryjnie własne auty (błysnął w nich Aleksander Nowicki). A siedlczanie w ciągu ostatniej półgodziny jeszcze dwukrotnie ukąsili. 21 punktów z kopów Paula Waltersa (stuprocentowa skuteczność w 10 kopach), hat-trick Bercho Bothy.
Orlen Orkan Sochaczew – Life Style Catering Arka Gdynia 40:19. Na koniec weekendu pozostało spotkanie dwóch drużyn dotąd niepokonanych. Faworytami byli gospodarze, celujący w obronę mistrzostwa kraju i to właśnie oni po zaledwie minucie gry otwarli wynik meczu przyłożeniem w wykonaniu Pietera Steenkampa (w sumie 20 punktów w tym spotkaniu). Potem gra się wyrównała, Arka skutecznie broniła i pokazała zęba w ataku, zdobywając przyłożenie. W ostatnim kwadransie pierwszej połowy obraz gry zdominował jednak Orkan, który zaliczył w tym okresie trzy przyłożenia i do przerwy prowadził 28:5. Drugą połowę gospodarze zaczęli od kolejnych przyłożeń i szczęśliwego przyłożenia Patryka Chaina. 30 punktów różnicy nie dawało wielkich nadziei gościom. Gdy zdobyli przyłożenie, Orkan odpowiedział tym samym, i choć w ostatnich 10 minutach gdynianie znów zmniejszyli stratę, w ostatniej akcji grali już tylko o odebranie gospodarzom ofensywnego punktu bonusowego – a i to im się nie udało, choć byli bardzo blisko.
Orlen Orkan Sochaczew wrócił na szczyt ligowej tabeli zmieniając w fotelu lidera Life Style Catering Arkę Gdynia. Po dwóch porażkach odbiła się Pogoń Awenta Siedlce i wróciła do czołowej czwórki. Obsuwa się natomiast stopniowo przegrywająca w meczach z medalistami z poprzedniego sezonu Juvenia Kraków.
| Poz. | Drużyna | M. | Pkt. |
| 1. ↑ | Orlen Orkan Sochaczew | 5 | 24 |
| 2. ↓ | Life Style Catering Arka Gdynia | 5 | 19 |
| 3. | Energa Ogniwo Sopot | 5 | 19 |
| 4. ↑↑ | Pogoń Awenta Siedlce | 5 | 17 |
| 5. ↓ | Juvenia Kraków | 6 | 13 |
| 6. ↓ | Edach Budowlani Lublin | 6 | 13 |
| 7. | Budowlani WizjaMed Łódź | 5 | 5 |
| 8. | Drew Pal 2 Lechia Gdańsk | 5 | 5 |
| 9. | Budmex Rugby Białystok | 6 | 0 |
W I lidze rozegrano czwartą kolejkę, a w niej mieliśmy mecz na szczycie czyli starcie Sparty Jarocin z Legią Warszawa. Po zaciętym pojedynku czwarte zwycięstwo na swoje konto zapisali jarocinianie, którzy wygrali 17:10, po przyłożeniu zdobytym w końcówce meczu (Legia miała jeszcze szansę na wyrównanie, ale jej nie wykorzystała). Dobry początek sezonu zalicza Rugby Wrocław, które wygrało po raz drugi – tym razem 51:13 z Arką Rumia (hat-trick łącznika ataku Francois Bloema, 21 punktów skrzydłowego Dawida Białka). Poza tym beniaminek, Wataha Zielona Góra, przegrał trzeci raz w trzecim meczu, tym razem z Hegemonem Mysłowice 21:31 (hat-trick Dariusza Janika), trzecią porażkę poniosła też będąca cieniem samej siebie z poprzedniego sezonu Posnania – tym razem 26:49 z AZS AWF Warszawa (tu hat-trick Tomasza Tkaczuka). Na pierwsze miejsce tabeli wspięła się Sparta, za jej plecami zaś są obie ekipy stołeczne. Na końcu, wciąż z zerowym dorobkiem punktowym, Wataha.
W trzeciej kolejce II ligi Rugby Ruda Śląska przegrało z RK Warszawa 5:73; Miedziowi Lubin wygrali 36:21 z rezerwami AZS AWF Warszawa (na koniec bójka, której efektem były dwie czerwone kartki), a rezerwy Budowlanych Łódź wygrały z Koma RT Olsztyn 72:6. W tabeli na czele Budowlani II Łódź przed RK Warszawa.
WXV
Za nami druga z trzech kolejek dorocznych ogólnoświatowych kobiecych rozgrywek międzynarodowych WXV.
Wśród elity, która toczy boje w Vancouver, niepokonane pozostały już tylko dwie drużyny, które w ostatniej kolejce zmierzą się o zwycięstwo w całej rywalizacji: wicemistrzynie świata z Anglii i gospodynie. Kanadyjki pokonały ubiegłoroczne pogromczynie Black Ferns, Irlandki, 21:8, wszystkie swoje punkty zdobywając w ostatnim kwadransie, przez którego większość na boisku było wyjątkowo luźno (najpierw dwie żółte kartki dla Irlandek, potem jedna dla Kanadyjki). Z kolei Angielki w powtórce finału Pucharu Świata pokonały Nowozelandki 49:31. Co prawda to zawodniczki z antypodów otworzyły wynik spotkania, ale potem dominowały na boisku Europejki, które w sumie zdobyły w tym meczu aż 9 przyłożeń (trzy z nich wpisała na tablicę wyników Jess Breach, uznana najlepszą zawodniczką spotkania; kluczowa była seria trzech przyłożeń Angielek w pierwszych minutach po przerwie). Drugą porażkę oprócz mistrzyń świata mają na koncie także Stany Zjednoczone – choć sporymi fragmentami Amerykanki przeważały w spotkaniu z Francją, po 50 minutach przegrywały 0:22, a ostatecznie skończyły rezultatem 14:22.
Na drugim poziomie, w Kapsztadzie, ten weekend zaczął się od wygranej Włoszek nad Walijkami 8:5. Do przerwy było 5:5, a krótko po przerwie zawodniczki z Italii zdobyły kluczowe jak się potem okazało trzy punkty z karnego. Wygrały, choć to ich rywalki miały przewagę w tym spotkaniu i Włoszki kilka razy wybroniły się na linii bramkowej. W drugim meczu druga wygrana Szkotek, które pokonały Japonki 19:13 – Szkotki wyszły na prowadzenie w 3. minucie, w sumie zdobyły trzy przyłożenia, a rywalki trzykrotnie tylko zmniejszały straty. Obok Szkotek dwa zwycięstwa ma Australia (dla odmiany – oba bonusowe, więc zajmuje pierwsze miejsce) – zawodniczki z antypodów pewnie pokonały gospodynie turnieju, Południową Afrykę, 38:26 (na pięć minut przed końcem prowadząc 38:12). O zwycięstwie na tym poziomie rozstrzygnie więc bezpośrednie starcie Szkocji z Australią, a Południowa Afryka wciąż ma szansę na drugie miejsce.
Na najniższym poziomie, w Dubaju, na początek drugą wysoką porażkę poniósł Madagaskar, ale zdobył swoje pierwsze przyłożenie w tych rozgrywkach – uległ 7:38 Hongkongowi, który w ten sposób podtrzymał jeszcze szansę na walkę o awans na Puchar Świata. Dwie wygrane w tej stawce mają po tej kolejce tylko Hiszpanki, które zrobiły duży krok w kierunku awansu na Puchar Świata, pokonując Holandię 20:0 (dzięki trzem przyłożeniom po przerwie, kiedy w końcu zaczęły dyskontować przewagę na boisku). Niespodziankę mieliśmy natomiast w meczu Fidżi z Samoa – mające już zagwarantowany awans na Puchar Świata Fidżyjki przegrały i to aż 17:45. Samoanki już do przerwy prowadziły 21:7, a w drugiej połowie dorzuciły cztery przyłożenia. Jest więc ciekawie: Hiszpanki prowadzą w stawce, ale nie są jeszcze pewne awansu, a czeka je mecz z Fidżi. Niemal pewne wyjazdu na Puchar Świata są drugie Samoanki, które w ostatniej kolejce zagrają z najsłabszym Madagaskarem. Na potknięcie Hiszpanek (lub Samoanek) będą liczyły zawodniczki z Hongkongu, które zagrają z Holandią.
Swoją drogą, na meczach WXV (nawet tych najwyższego poziomu), frekwencja jest bardzo mizerna (kilkaset osób gubi się na trybunach ponad 50-tysięcznego stadionu w Vancouver czy Kapsztadzie). Tymczasem World Rugby ponoć miało zasugerować angielskim działaczom i zawodniczkom, aby nie poruszali tego tematu w rozmowach z mediami… Cóż, kobiece rugby rośnie w siłę, ale póki co tłumy na trybuny przyciąga tylko w nielicznych miejscach na świecie. WR na miejsce zawodów ich nie wybrało, a i widać promocja tych zawodów zawiodła.
Top 14
Już piąty raz w tym sezonie starły się ze sobą drużyny Top 14.
Union Bordeaux-Bègles – Aviron Bayonnais 30:27. Nieoczekiwanie ciężka przeprawa Bordeaux, które tydzień temu pokonało Tuluzę i zostało liderem ligowej tabeli. Baskowie, niezwykle groźni na swoim terenie, na wyjazdach mają kłopoty, tymczasem sprawili gospodarzom sporo kłopotów. Bordeaux grające znowu bez Damiana Penaud, wyszło po kwadransie na prowadzenie po przyłożeniu Nicolasa Depoortère. Bajonna odpowiedziała, ale kolejne trzy przyłożenia poszły na konto Bordeaux i po 50 minutach gry było 27:10. Wtedy goście przebudzili się: dwa przyłożenia z podwyższeniami, do tego 40-metrowy drop goal Jorisa Segondsa spowodowały, że na 5 minut przed końcem z przewagi Bordeaux nie zostało nic. Mecz nie skończył się jednak remisem – zwycięskie trzy punkty gospodarze zawdzięczają kopowi z karnego zmiennika Mateo Garcii.
Castres Olympique – State Toulousain 28:23. Drugi kolejny mecz i druga kolejna porażka Tuluzy, tym razem grającej nie tylko bez Duponta (spotkał się ostatnio z Lionelem Messim), ale też bez Romaina Ntamacka. Wynik otworzył grający z dziesiątką Thomas Ramos i od tego momentu Tuluza długo pozostawała na prowadzeniu, choć nie potrafiła zwiększyć dystansu punktowego. Ramosowi odpowiedział Urugwajczyk Santiago Arata, za każde kolejne punkty Tuluzy gospodarze także się odwdzięczali. Po drugim przyłożeniu zmniejszającym stratę do dwóch punktów, wykorzystali serię błędów gości (których ukoronowaniem była niezłapana piłka pod własnymi słupami przy karnym z ponad 50 m, który był o włos od poprzeczki) i dominację w młynie i po przyłożeniu Louisa Le Bruna wyszli na prowadzenie, a w chwilę potem po karnym Le Bruna powiększyli je do relatywnie bezpiecznych 8 punktów. Od tego momentu właściwie kontrolowali spotkanie (poza fantastycznym 50:22 Ramosa, które jednak Tuluzie drużynie nie dało). Tuluzańczycy kilka chwil przed końcem karnym Ramosa zmniejszyli stratę do pięciu punktów, ale więcej szans już nie dostali.
Poza tym:
- Stade Rochelais – Lyon OU 43:22 (kiepski początek roszelczyków, którzy jednak odrobili straty, a w drugiej połowie zdominowali rywali, na sam koniec meczu zdobywając dwa przyłożenia, które dały im dodatkowo bonus ofensywny);
- RC Vannes – Racing 92 24:27 (kolejny raz beniaminek postraszył francuską potęgę, trzykrotnie wychodząc w tym meczu na prowadzenie i remisując jeszcze na kwadrans przed końcem; przyłożenie w ostatniej akcji zapewniło Vannes bonus defensywny);
- Stade Français – Montpellier Hérault 29:20 (mecz dwóch drużyn z ambicjami i kiepskim początkiem sezonu; lepiej zaczęli go goście, ale po przerwie i wejściu na boisko Louisa Carbonela, który pięciokrotnie celnie kopnął na słupy, paryżanie zyskali przewagę);
- USA Perpignan – Section Paloise 11:10 (wygrana wyszarpana przez Katalończyków dzięki karnemu w doliczonym czasie gry, wykonanemu przez Antoine’a Aucagne’a, zdobywcę wszystkich punktów dla swojej drużyny; pierwszy raz od wyprawy do Argentyny na boisku pojawił się Hugo Auradou, jeden z dwóch Francuzów oskarżonych podczas tego wyjazdu o gwałt, ostatecznie jednak wypuszczonych z aresztu, a w ostatni piątek oczyszczonych z zarzutów);
- ASM Clermont – RC Toulon 19:18 (w głównej roli kopacze, Baptiste Serin i Benjamin Udrapilleta – ten ostatni co prawda zdobył trzy oczka mniej, ale to jego drużyna w ostatnim kwadransie przeważyła, najpierw zdobywając jedyne przyłożenie w meczu, a potem wykorzystując problemy z dyscypliną po stronie gości, by kopnąć zwycięskiego karnego).
W tabeli bez wielkich zmian. Lideruje nadal Bordeaux, natomiast na drugim miejscu Tuluzę zastąpiło La Rochelle. Zwraca uwagę osunięcie się do strefy spadkowej Montpellier – czyżby to miał być kolejny kiepski sezon tej drużyny?
| Poz. | Drużyna | M. | Pkt. |
| 1. | Union Bordeaux-Bègles | 5 | 18 |
| 2. ↑↑ | Stade Rochelais | 5 | 18 |
| 3. ↑↑↑ | Castres Olympique | 5 | 15 |
| 4. ↓ | RC Toulon | 5 | 15 |
| 5. ↓↓↓ | Stade Toulousain | 5 | 15 |
| 6. ↑ | ASM Clermont | 5 | 14 |
| 7. ↓↓ | Lyon OU | 5 | 12 |
| 8. | Section Paloise | 5 | 11 |
| 9. ↑↑↑ | USA Perpignan | 5 | 10 |
| 10. ↑ | Racing 92 | 5 | 10 |
| 11. ↑↑ | Stade Français | 5 | 9 |
| 12. ↓↓↓ | Aviron Bayonnais | 5 | 9 |
| 13. ↓↓↓ | Montpellier Hérault | 5 | 6 |
| 14. | RC Vannes | 5 | 6 |
Pro D2 odpoczywało.
A przy okazji ciekawostka – w najlepszej piętnastce Top 14 września znalazło się czterech Anglików (Mako Vunipola, Kyle Sinckler, Jack Willis i Joe Simmonds).
United Rugby Championship
W lidze URC rozegrano trzecią kolejkę spotkań (dla ekip z Południowej Afryki – drugą).
Benetton Treviso – Leinster 5:35. Przed Włochami, którzy zaliczyli na początek sezonu dwie porażki, było bardzo ciężkie zadanie – gościli irlandzką potęgę, na dodatek wzmocnioną debiutującym w jej barwach RG Snymanem. Leo Cullen tym razem mocno zmienił skład, wstawił swoje gwiazdy do wyjściowej piętnastki i one nie dały żadnych szans Benettonowi. Już po 25 minutach Leinster miał na koncie punkt bonusowy za cztery przyłożenia, przy dwóch z nich wykorzystującą przewagę liczebną po żółtej kartce pokazanej po pierwszym, karnym. Potem wynik stanął – dopiero pod koniec meczu najpierw Włosi zaliczyli honorowe punkty, a potem Leinster dobił przeciwnika swoim piątym przyłożeniem.
Poza tym:
- Cardiff – Glasgow Warriors 36:52 (prawdziwy festiwal przyłożeń – padło ich tu aż 13; po pierwszej połowie Szkoci mieli aż 21 punktów przewagi, ale w drugiej połowie Walijczycy dwukrotnie zmniejszali dystans do czterech oczek);
- Scarlets – Connacht 23:24 (w pierwszej połowie pięć przyłożeń – zaczęło się od 0:14, gdy Bundee Aki zarobił żółtą kartkę zrobiło się 14:14, ale na koniec Irlandczycy wyszli na prowadzenie; w drugiej połowie Scarlets punktowali z karnych i kilka minut przed końcem wyszli na czoło, ale ostatnie słowo należało do gości – Cathal Forde skutecznym karnym dał im wygraną; swoją drogą: imponujące 50:22 Connachtu, które na kosztowało rywali nie tylko stratę przyłożenia, ale i głupią żółtą kartkę: https://www.facebook.com/watch/?v=1077212650433007&t=3);
- Lions – Edinburgh 55:21 (drugi mecz Szkotów w RPA i druga porażka, tym razem bardzo wysoka – po fatalnej pierwszej połowie przegranej aż 0:48; goście przebudzili się dopiero w drugiej połowie, ale do bonusu ofensywnego brakło im jednego przyłożenia, z kolei w barwach Lions wtedy hat-tricka dopełnił skrzydłowy Rabz Maxwane);
- Bulls – Ulster 47:21 (kolejny pokaz siły wzmocnionej wracającym Springbokami ekipy z RPA na swoim terenie – tutaj też dopiero w końcówce goście się przebudzili, i tutaj też brakło im jednego przyłożenia do bonusu ofensywnego);
- Dragons – Sharks 30:33 (właściwie rezerwowy skład wystarczył ekipie Durbanu do zwycięstwa, ale łatwo ono nie przyszło – Walijczycy w pierwszej połowie prowadzili nawet 22:5, a w 80. minucie wygrywali 30:26, i dopiero w piątej minucie doliczonego czasu gry ekipa z Afryki wywalczyła zwycięskie przyłożenie);
- Munster – Ospreys 23:0 (upokorzenie Walijczyków, którzy skończyli mecz bez punktu; po stronie Munsteru zwraca uwagę zerowy dorobek z podwyższeń przy silnym wietrze i pierwsze przyłożenie zdobyte już w 10. sekundzie meczu);
- Zebre Parma – Stormers 5:36 (po wygranej nad Munsterem kibice Zebre liczyli pewnie na więcej, tymczasem ich drużyna przez niemal cały mecz tylko traciła punkty – początkowo z karnych, a potem też z przyłożeń, choć pierwsze z nich padło po złamaniu przepisów przez Stormers; honorowe pięć punktów gospodarze zdobyli dopiero kilka minut przed końcem).
Jedyną drużyną z trzema wygranymi jest Leinster, a w czołowej czwórce po tej kolejce mamy trzy irlandzkie drużyny i obrońców tytułu mistrzowskiego z Glasgow. Powoli jednak w górę pną się ekipy z Południowej Afryki, które mają po jednym meczu mniej na swoich kontach.
| Poz. | Drużyna | M. | Pkt. |
| 1. | Leinster | 3 | 15 |
| 2. ↑↑ | Glasgow Warriors | 3 | 11 |
| 3. ↑↑↑↑ | Munster | 3 | 11 |
| 4. ↓ | Connacht | 3 | 11 |
| 5. ↓↓↓ | Cardiff | 3 | 11 |
| 6. ↑↑ | Lions | 2 | 10 |
| 7. ↑↑↑ | Bulls | 2 | 9 |
| 8. ↑↑↑↑↑↑↑ | Sharks | 2 | 6 |
| 9. ↓↓↓↓ | Ospreys | 3 | 6 |
| 10. ↓↓↓↓ | Zebre Parma | 3 | 6 |
| 11. | Dragons | 3 | 6 |
| 12. ↑↑↑↑ | Stormers | 2 | 5 |
| 13. ↓↓↓↓ | Ulster | 3 | 5 |
| 14. ↓ | Scarlets | 3 | 3 |
| 15. ↓↓↓ | Edinburgh | 3 | 3 |
| 16. ↓↓ | Benetton Treviso | 3 | 2 |
Premiership
W Anglii rozegrano trzecią kolejkę Premiership.
Bath – Bristol Bears 26:36. Pierwszą porażkę w sezonie poniosła ekipa Bath. W lokalnych derbach na The Rec uległo Bristol Bears. Na pierwsze przyłożenie gości już w pierwszej akcji odpowiedzieli swoim, ale przed przerwą bristolczycy dorzucili kolejne trzy przyłożenia (w tym dwa w wykonaniu Santiago Grondony) i wyszli na prowadzenie 26:7. W drugiej połowie gospodarze zdobyli trzy przyłożenia, ale ani razu nie zmniejszyli dystansu do gości do mniej niż ośmiu punktów. Bath przeważało, miało nawet jedno przyłożenie unieważnione, ale gdy Sam Underhill zobaczył żółtą kartkę, Bears zdobyli swoje piąte przyłożenie.
Poza tym:
- Northampton Saints – Harlequins 33:29 (w indywidualnym pojedynku Smithów górą był Marcus – zagrał w roli obrońcy, ale 19 punktów na koncie to było za mało aby jego drużyna wygrała; choć Quins zaczęli mecz od prowadzenia, do przerwy wygrywali 8 punktami, po przerwie zaczęli tracić punkty i ostatecznie obrońcom tytułu mistrzowskiego);
- Sale Sharks – Gloucester 31:27 (Gloucester tym razem bez kontuzjowanego Christiana Wade’a; Sharks prowadzili właściwie cały mecz, a spory udział w ich zwycięstwie miał Luke Cowan-Dickie, którego dwa przyłożenia pozwoliły im zbudować bezpieczną przewagę przed ostatnimi minutami meczu – przewagę, którą mimo to niemal stracili; kto wie jak ten mecz by się skończył gdyby nie ta fenomenalna interwencja Arrona Reeda: https://twitter.com/i/status/1842513688533565749);
- Newcastle Falcons – Leicester Tigers 10:42 (Tigers bez Michaela Cheiki na ławce, zawieszonego za niewłaściwy sposób odnoszenia się do niezależnego lekarza meczowego; mimo to zdecydowanie wygrali z chyba wciąż najsłabszą ekipą w stawce; jedyne przyłożenie Falcons padło gdy goście grali po dwóch żółtych kartkach w trzynastkę, ale nawet w tym osłabieniu Tigers zdobyli jedno ze swoich siedmiu przyłożeń – gdy na boisku zostało już tylko 27 graczy);
- Saracens – Exeter Chiefs 29:14 (Saracens wciąż niepokonani, a Chiefs wciąż bez wygranej; londyńczycy w drugim kwadransie gry zdobyli trzy przyłożenia i odtąd kontrolowali spotkanie).
Jedyną niepokonaną drużyną i liderem są Saracens. Na drugie miejsce wrócili Bristol Bears, a potem całkiem wyrównana stawka. Od nie odstają tylko wciąż pozostające bez zwycięstwa Exeter Chiefs i Newcastle Falcons.
| Poz. | Drużyna | M. | Pkt. |
| 1. | Saracens | 3 | 15 |
| 2. ↑ | Bristol Bears | 3 | 12 |
| 3. ↑↑↑ | Leicester Tigers | 3 | 10 |
| 4. ↓↓ | Bath | 3 | 10 |
| 5. ↑↑ | Northampton Saints | 3 | 9 |
| 6. ↑↑ | Sale Sharks | 3 | 9 |
| 7. ↓↓↓ | Harlequins | 3 | 8 |
| 8. ↓↓↓ | Gloucester | 3 | 8 |
| 9. | Exeter Chiefs | 3 | 2 |
| 10. | Newcastle Falcons | 3 | 0 |
W Championship spora niespodzianka – pierwsze zwycięstwo w sezonie odnieśli London Scottish, pokonując 26:15 Cornish Pirates. W bardzo ciekawych spotkaniach dotychczas niepokonani Ealing Trailfinders ulegli 35:36 Doncaster Knights, a Bedford Blues pokonali Harpury University 35:32. Zwraca uwagę druga wygrana beniaminka – Chinnor pokonało Caldy 31:17 i awansowało na pozycję wicelidera. Liderem jest Coventry, jedyna ekipa z kompletem zwycięstw, która wygrała z Cambridge 36:19. Trailfinders spadli na trzecie miejsce.
Z kraju
Reprezentacja Polski U16 rozegrała w ostatnim tygodniu w Sochaczewie dwa sparingi przeciwko reprezentacji Czech. W środę przegrała 7:26 (zdecydowana dominacja rywali), a w piątek 14:29 (lepszy mecz w wykonaniu naszej młodzieży, jednak znowu przegrany).
W zaległym meczu centralnej ligi kadetów Rugby Białystok uległo Lechii Gdańsk 5:32. Mecz zorganizowano bezpośrednio po starciu seniorów z tych klubów.
W Olsztynie odbył się pierwszy turniej mistrzostw Polski w siódemkach kadetek. Zwracała uwagę przede wszystkim najniższa frekwencja w historii tej rywalizacji – na starcie stanęły zaledwie cztery drużyny. Do finału awansowały dwie najlepsze drużyny z poprzedniego sezonu, a w nim Amazonki Lublin (które niedawno rozstały się z klubem KS Budowlani Lublin) pokonały Atomówki Łódź. W meczu o trzecie miejsce gospodynie, Lwice Olsztyn, wygrały z RC Częstochowa.
Kamil Bobryk powołał reprezentację Polski na sparing z Pogonią Awenta Siedlce, który będzie rozegrany 19 października. Sami zawodnicy zawodników z drużyn krajowych z jednym wyjątkiem – jest nim Jakub Wojtkowicz z irlandzkiego Sligo. A spośród krajowych dominują gracze czterech klubów: Pogoni Siedlce (9 zawodników), Orkana Sochaczew (7), Ogniwa Sopot (6) i Arki Gdynia (5). Po jednym „rodzynku” jest z Lublina i Łodzi. W kadrze jest grupa graczy, którzy jeszcze w oficjalnych meczach reprezentacji nie grali: Kacper Krużycki, Kacper Skup, Antoni Gołębiowski, Eryk Chain, Kacper Wróbel, Krystian Mechecki, Wiktor Wilczuk, a także dwóch graczy z drugiego końca świata od lat grających w naszym kraju – Bercho Botha i Jonathan O’Neill.
Reprezentacja Polski w rugby na wózkach zwyciężyła w rozgrywanych w Finlandii mistrzostwach Europy poziomu B. W finale pokonała Szwecję 52:44. Już sam awans do finału po wygranej z Czechami 55:37 oznaczał powrót do europejskiej elity i awans do przyszłorocznych mistrzostw Europy na najwyższym poziomie.
Ze świata
W Ameryce Południowej rozegrano kolejny mecz kwalifikacji do Pucharu Świata, pomiędzy Chile i Brazylią. Chile wygrało pewnie 36:10 (Brazylijczycy swoje jedyne przyłożenie zdobyli na sam koniec meczu), ale wynik nie miał większego znaczenia. Obie drużyny miały już po wygranych nad Paragwajem zagwarantowany awans do turnieju finałowego – Sudamericano 2025. Z informacji umieszczonej na stronie World Rugby wynika, że rywalizacja ta (z udziałem Urugwaju, Chile, Brazylii oraz zwycięzcy spotkania Paragwaj – Kolumbia) będzie toczyć się systemem dom–wyjazd (jak donoszą niesprawdzone źródła – zostaną rozegrane dwumecze półfinałowe, a następnie finałowy; w tej sytuacji w półfinałach mierzyłyby się Chile z Brazylią oraz Urugwaj z czwartą drużyną).
Sporo grania było w sobotę w Rugby Europe International Championships – aż pięć spotkań na poziomie Conference. W pierwszym w tym sezonie meczu grupy A Dania rozgromiła Finlandię 42:0. W grupie C rozegrano dwa spotkania. Drugie zwycięstwo w sezonie odnieśli Mołdawianie, którzy na wyjeździe pokonali Serbię 31:3 (choć podobnie jak w meczu z Turcją sprzed tygodnia, zawodzili w pierwszej połowie, którą wygrali tylko 5:3, a przesądzili wynik meczu dopiero po przerwie). W drugim spotkaniu wyraźnie rosnąca w siłę Turcja pokonała Bułgarię 49:10. Rywalizację w grupie D rozpoczął mecz Malty z Cyprem wygrany przez gospodarzy 43:21 (już do przerwy prowadzili 24:0), a z kolei w grupie E po wysokim zwycięstwie sprzed tygodnia smak przegranej poznała Czarnogóra, która uległa na wyjeździe Bośni i Hercegowinie 20:30 (po 4 przyłożenia obu ekip, ale po stronie gości zero skutecznych podwyższeń).
Odbył się też drugi mecz kobiecych rozgrywek Rugby Europe na poziomie Conference: Łotyszki pokonały w nim 50:0 Norweżki (wracające na międzynarodowe boiska po 15 latach). Poziom ten nie ma struktury turniejowej (grupuje tak naprawdę mecze towarzyskie), ale prawdziwą rywalizację o punkty będziemy mieli na ogłoszonym właśnie poziomie Trophy, gdzie wezmą udział Finlandia, Belgia i Niemcy.
W stolicy Nepalu, Kathmandu, rozegrano turnieje drugiego poziomu mistrzostw Azji w rugby 7, Asie Rugby Sevens Trophy. Wśród panów w gronie 14 ekip triumfowały Filipiny, które wygrały w finale z Tajwanem 27:14. Brąz przypadł Sri Lance (duże rozczarowanie) po wygranej 32:0 w meczu o trzecie miejsce nad Uzbekistanem (tu z kolei nadspodziewanie dobry występ). Wśród pań rywalizowało 7 drużyn (nie pojawił się awizowany Iran), a zwycięstwo odniosły też Filipiny, które w finale pokonały Indie 7:5. Trzecie miejsce przypadło Guamowi po wygranej w meczu o brąz 22:19 z Indonezją. Obie filipińskie drużyny awansowały do elity. Swoją drogą, z informacji Asia Rugby wynika, że rugby 7 będzie jedną z dyscyplin przyszłorocznych Igrzysk Południowoazjatyckich w pakistańskim Lahaurze (pierwszy raz w historii – a będzie to piętnasta edycja tej imprezy).
W nowozelandzkiej lidze NPC skończyła się runda zasadnicza. Było tym ciekawiej, że do składów wróciło kilkunastu zawodników z kadry All Blacks, która zakończyła tydzień temu The Rugby Championship. Już w środę spory cios w swoje ambicje przyjęła ekipa Auckland, która uległa na wyjeździe ekipie Tasman 17:31. Gospodarze obronili Ranfurly Shield, a wygraną zapewnili sobie w pierwszych 20 minutach drugiej połowy dzięki serii karnych Williama Haviliego. Weekend zaczął się od wygranej Otago nad Northlandem 31:28, który podtrzymał nadzieję ekipy z południa na awans. Jednak tę iskierkę zgasiły już w sobotę zwycięstwa dwóch drużyn rywalizujących z tą dotkniętą ostatnio powodziami prowincją. Najpierw Counties Manukau pokonały Manawatū 45:26 (do gry wrócił po kontuzji Cameron Roigard, który przyczynił się do wygranej swojej drużyny dwoma przyłożeniami; za to z kontuzją opuścił boisko po zdobyciu przyłożenia Dalton Papali’i), a potem Canterbury pokonało Waikato 36:19 (gwiazdą meczu był 20-letni Isaac Hutchinson, który zdobył 21 punktów, w tym wszystkie 19 punktów Canterbury w drugiej połowie). Nadzieje North Harbour na awans pogrzebała przegrana z grającym o pietruszkę Southlandem 35:59 (po pięciu minutach Southland prowadził 14:0, a po półgodzinie – 40:0). A Auckland już przed niedzielnym meczem szans na awans nie miało, a na dodatek przegrało w nim z Bay of Plenty 24:26. W meczach ekip z czołówki Wellington pokonał Hawke’s Bay 46:28 (choć po kwadransie gry przegrywał 0:21), a Tasman przegrało z Taranaki 29:42 (tracąc w ten sposób po niespełna miesiącu Ranfurly Shield; Taranaki odzyskało je po czterech latach). Pary ćwierćfinałowe: Wellington – Counties Manukau, Taranaki – Waikato, Tasman – Canterbury, Bay of Plenty – Hawke’s Bay.
W Nowej Zelandii rozegrano także finał kobiecych mistrzostw prowincjonalnych, Farah Palmer Cup. W Hamiltonie miejscowa ekipa Waikato pokonała Canterbury 27:25, zdobywając mistrzowski tytuł po raz drugi w historii (poprzednio w 2021, także po zwycięstwie z Canterbury); z kolei Canterbury przegrało drugi finał z rzędu. Waikato zawdzięcza wygraną m.in. świetnej postawie w młynach dyktowanych, a Canterbury ostatnią szansę na zmianę wyniku straciło z powodu przerzuconego autu.
Rozegrano pierwszą kolejkę nowego sezonu hiszpańskiej ligi División de Honor. W pierwszym meczu sezonu zobaczyliśmy w sobotę niedawnych zdobywców hiszpańskiego superpucharu (po wygranej 38:28 nad mistrzami kraju, VRAC), Apejadores Burgos. Wicemistrzowie z ostatnich dwóch sezonów ten zaczęli od wyjazdowej wygranej 31:26 nad stołecznym Complutense Cisnerso (odniesionej w niecodziennych okolicznościach – do przerwy gospodarze prowadzili 23:0, a potem to goście zdobyli kolejne 31 punktów). Także zwycięstwo odnieśli obrońcy mistrzowskiego tytułu – tym cenniejsze, że w derbach Valladolid (VRAC pokonał El Salvador 17:13).
Wystartowała też belgijska D1. W pierwszym meczu sezonu obrońcy tytułu mistrzowskiego, Dendermondse, pokonali Boitsfort 26:8. Wicemistrzowie, Soignies, wygrali na wyjeździe 39:26 z Waterloo.
Zakończono (po trwającym od jesieni ubiegłego roku przedłużonym sezonie – zdaje się wracają tam po trzech sezonach do gry systemem wiosna – jesień) kolejne mistrzostwa Rosji. Tytuł mistrzowski po rocznej przerwie odzyskał Jenisiej-STM Krasnojarsk, który pokonał w finale Striełę Kazań 12:11 (największy sukces tej drużyny w historii). W meczu o brąz obrońca mistrzowskiego tytułu, Lokomotiw Penza, pokonał Krasnyj Jar Krasnojarsk 31:12.
W Południowej Afryce rozpoczęła się towarzyskie Challenge Series. W pierwszym spotkaniu Western Force pokonało w Bloemfontein Cheetahs 34:24, w dużej mierzy dzięki Harry’emu Potterowi, który zdobył dwa pierwsze przyłożenia w spotkaniu, a także skuteczności z kopów (w przyłożeniach było 4:4). W innym meczu pierwszej „kolejki” ekipa Emerging Ireland pokonała Pumas 38:24 (w składzie Irlandczyków był m.in. Sam Prendergast). Z kolei w niedzielę Cheetahs pokonali Griffons 45:21, natomiast Emerging Ireland wygrało z Western Force 29:24.
Opublikowano harmonogram rozgrywek kolejnego, przyszłorocznego sezonu Super Rugby Pacific. Zwraca uwagę przeniesienie spotkań rozgrywanych w kolejce „ANZAC Day” – ostatnio odbywały się Melbourne, jednak Rebels opuścili ligę, a w nadchodzącym roku mecze zostaną rozegrane w Brisbane. Niestety, grafik domowych meczów Moany wypełniony jest głównie meczami w nowozelandzkim Auckland – tylko jeden mecz zaplanowano w Tonga, a jeden nie ma jeszcze wskazanego miejsca.
Odejście Melbourne Rebels z Super Rugby Pacific i przejęcie ANZAC Day przez Brisbane to nie koniec złych wieści dla kibiców rugby union w stolicy Wiktorii. Także kobieca drużyna Rebels nie weźmie udział w najbliższym sezonie Super W. Pozostanie zatem w tych rozgrywkach tych pięć drużyn (cztery australijskie i Fijiana Drua).
Nowa drużyna ligi Super Rugby Americas, która będzie miała bazę w argentyńskim Tucumán, będzie nosiła nazwę Tarucas. Taruka to ssak z rodziny jeleniowatych, żyjący w wysokich partiach Andów.
Przymierzający się do kandydowania na fotel przewodniczącego World Rugby, pochodzący z Maroka były reprezentant Francji Abdelatif Benazzi przekazał garść informacji na temat swoich planów w przypadku wyboru na to stanowisko. M.in. wspiera Katar w staraniach o organizacje finałów Nations Championship (trudno znaleźć sens w odniesieniach do poprawy przestrzegania praw człowieka, rozwoju sportu kobiet czy rozprzestrzenianiu się rugby na nowym rynku). Nie do końca wiadomo co ma na myśli mówiąc o przekazaniu odpowiedzialności za rozwój rugby w regionach rugbowym potęgom (cóż, niespecjalnie widzę szansę, aby kraje z 6N poczuwały się do rozwoju innych drużyn z Europy), a także dopasowywania reguł do kultury.
Francuska federacja porozumiała się z zawodowymi klubami w kwestii zwalniania zawodników na mecze międzynarodowe w 2025. M.in. ustalono, że ci zawodnicy, którzy będą uczestniczyć w finale Top 14, nie pojadą na letnie tournée do Nowej Zelandii, a być może oszczędzone będą także inne gwiazdy (Fabien Galthié proponował odpoczynek dla 20 najlepszych graczy). To budzi rozczarowanie u gospodarzy tego wydarzenia.
Francuzi przymierzają się także do propozycji dotyczących zmian w przepisach. Są przeciwni 20-minutowym czerwonym kartkom, natomiast mają zamiar namawiać władze światowego rugby do wprowadzenia zegarów odliczających czas na przygotowanie młynów, wyłączania czasu między przyłożeniem a wznowieniem gry po podwyższeniu, a także – co chyba najważniejsze – zmniejszenia ilości możliwych zmian do sześciu (przy jednoczesnym poszerzeniu ławki, co powoduje, że ograniczenie liczby zmian traci walor ekonomiczny).
Na 17 października zaplanowano specjalne spotkanie Rady Ogólnej federacji południowoafrykańskiej (SARU) z udziałem wszystkich 14 prowincji w celu oficjalnej prezentacji oferty związanej z wejściem prywatnego kapitału do tamtejszego rugby. Wzorem Nowej Zelandii – nowo założona spółka z udziałem prywatnym miałaby zarządzać prawami handlowymi federacji (sprawy sponsorskie, kontrakty telewizyjne, branding i licencje). Na szali jest ponoć 20% udziałów w tym przedsięwzięciu, o które stara się Ackerley Sports Group, z którym prowadzone są rozmowy już od ubiegłego roku. Pomysł wymaga uzyskania 75% głosów poparcia.
Nieustające kłopoty federacji z wysp Pacyfiku. Niedawno federacja Samoa ogłosiła, że z powodu problemów finansowych reprezentacja kraju nie pojedzie w listopadzie na półkulę północną. I to pomimo faktu, że WR pompuje w trzy wyspiarskie federacje duże sumy pieniędzy. Ostatnio zabrali głos także reprezentanci Fidżi, którzy nawiązali do groźby bojkotu ćwierćfinału ostatniego Pucharu Świata – powodem tak drastycznych kroków wewnętrzne problemy (organizacyjne i finansowe) w federacji, a Waisea Nayacalevu wprost mówi o korupcji w związku. Jakby nie dość było kłopotów, w poprzedni czwartek trener reprezentacji Samoa, Mahonri Schwalger, został aresztowany. Zarzutów dotyczących przestępstw seksualnych (w tym seksu z osobami poniżej 16 lat) i napaści jest sporo, a przeciwko byłemu reprezentantowi kraju wystąpili członkowie jego rodziny.
Francuski klub Pro D2 Béziers rozpoczął kampanię społeczną w 50 okolicznych gminach. Wybryki kibiców podczas ubiegłorocznych meczów play-off (z odpalaniem rac i obrażaniem sędziów na czele) kosztowały klub karami w łącznej wysokości 60 000 euro. Béziers postanowiło ścigać kibiców winnych tych przewinień, pociągając ich do odpowiedzialności zarówno wobec klubu, jak i karnej. Kampania ma uświadamiać szkodliwość takich zachowań i nieuchronność kar.
Welsh Rugby Writers’ Association przyznało nagrodę dla najlepszego walijskiego rugbysty w sezonie 2023/2024 – otrzymał ja kontuzjowany obecnie Aaron Wainwright z drużyny Dragons.
Z wieści transferowych:
- ponad 60-krotny reprezentant Australii James O’Connor, który ostatnio grał w Reds, przenosi się na drugi brzeg Morza Tasmańskiego – podpisał kontrakt z nowozelandzkimi Crusaders;
- kolejny reprezentant Argentyny w Exeter Chiefs – klub Premiership podpisał kontrakt z Franco Moliną;
- Richie Gray na koniec listopada odejdzie z Glasgow Warriors – nie wiadomo jeszcze dokąd, ale czas wskazuje na to, że wybierze Japonię (nowy sezon Japan Rugby League One rusza tuż przed świętami);
- reprezentant Francji Sébastien Taofifenua po tym sezonie przejdzie z Lyonu do grającego obecnie w Pro D2 Provence;
- nowym trenerem reprezentacji Stanów Zjednoczonych w rugby 7 został Simon Amor, były trener Anglii;
- koniec kariery ogłosiła zaledwie 26-letnia reprezentantka Nowej Zelandii, Grace Steimetz. Powodem odejścia są kłopoty ze zdrowiem – uszkodzenia mózgu doznane prawdopodobnie w wyniku zdarzeń na boisku, których nie chciała powiększyć;
- zamiar powieszenia butów na kołku po tym sezonie oznajmił reprezentant Argentyny Benjamín Urdapilleta.
Polacy za granicą
Wiadomości o reprezentantach Polski grających na co dzień za granicą – jak zwykle sprzed tygodnia.
Anglia:
- Peter Hudson-Kowalewicz (Hull RUFC, National League 2 North): zagrał całe 80 minut i zdobył przyłożenie w meczu z Billingham, wygranym 40:26. Dzięki pierwszemu zwycięstwu w sezonie jego ekipa awansowała z 14. na 10. miejsce w grupie;
- Ethan Sikorski (Barnes RFC, National League 2 East): zagrał do 68. minuty i zdobył przyłożenie w meczu z Sevenoaks, wygranym 26:5. Jego drużyna zajmuje trzecie miejsce w lidze;
- Ross Cooke (Oxford Harlequins II, Counties 1 Tribute Northern South): wyszedł w podstawowym składzie, zdobył dwa przyłożenia i pięć podwyższeń, w meczu drugiej drużyny swojego klubu przeciwko Bicester, wygranym 57:3.
Francja:
- Andrzej Charlat (Stade Niçois, Pro D2): zagrał 72 minuty w meczu z Colomiers, przegranym 19:28. Nicea spadła na ostatnie miejsce w lidze;
- Quentin Cieslinski (Stade Métropolitain, Nationale 2 – grupa 1): zagrał 64 minuty w meczu z Servette Genewa, przegranym 30:31. Jego drużyna zajmuje dziesiąte miejsce w lidze.
Irlandia:
- Michal Haznar (Naas RFC, All-Ireland League D1B): na ławce rezerwowych zaczął mecz z Queen’s University, wygrany 61:21. Naas awansowało na trzecie miejsce w lidze;
- Jakub Wojtkowicz (Sligo RFC, All-Ireland League D2B): zagrał w podstawowym składzie w meczu z Dungannon, przegranym 7:19. Sligo spadło na przedostatnie miejsce w lidze.
Szkocja:
- Ronan Seydak (Heriot’s RC, Premiership): wyszedł w podstawowym składzie w meczu z Currie Chieftains, wygranym 33:7. Heriot’s wciąż bez porażki, pozostaje wiceliderem ligi;
- Zenon Szwagrzak (Melrose RC, Premiership): wyszedł w podstawowym składzie, ale po zaledwie 18 minutach zszedł z boiska z kontuzją w meczu z Selkirk, przegranym 22:24. Melrose spadło na ósme miejsce.
Walia:
- Jake Wisniewski (Cross Keys RFC, Premiership): wyszedł w podstawowym składzie w meczu z Neath, przegranym 22:47. Cross Keys spadli na dziesiąte miejsce w lidze.
Zapowiedzi
W kraju już siódma kolejka Ekstraligi, a w niej spotkania Budowlanych Edach Lublin z Pogonią Awenta Siedlce, Life Style Catering Arki Gdynia z Ogniwem Sopot, Drew Pal 2 Lechii Gdańsk z Orlen Orkanem Sochaczew i Budowlanych WizjaMed Łódź z Budmex Rugby Białystok. Pauzuje Juvenia Kraków. Gra też I i II liga. W Gdańsku odbędzie się trzeci turniej mistrzostw Polski w rugby 7 kobiet. A ponadto ma grać centralna liga juniorów.
Na świecie trzeci i ostatni weekend kobiecych rozgrywek WXV (ciekawie zapowiadają się starcia Kanady z Anglią i Nowej Zelandii z Francją, a na trzecim poziomie mecze rozstrzygające o obsadzeniu ostatnich dwóch miejsc w kobiecym Pucharze Świata – Fidżi z Hiszpanią, Holandii z Hongkongiem i Samoa z Madagaskarem). Grają też mężczyźni – w planach kolejny mecz kwalifikacji do Pucharu Świata w Ameryce Południowej (Paragwaj – Kolumbia) i dwa mecze Rugby Europe International Championships na poziomie Conference (Estonia – Dania i Słowenia – Kosowo).
W czołowych ligach europejskich:
- szósta kolejka Top 14 (m.in. mecze Racingu 92 z Tulonem i Bajonny z La Rochelle), wraca też po przerwie Pro D2,
- czwarta kolejka URC (m.in. podwójne irlandzkie derby, Leinsteru z Munsterem i Ulsteru z Connachtem),
- czwarta kolejka Premiership (m.in. derby Londynu: Harlequins – Saracens).
Ponadto m.in. Black Lion może ostatecznie potwierdzić zwycięstwo w Rugby Europe Super Cup w meczu z Lusitanos, ćwierćfinały NPC w Nowej Zelandii, start Serie A Elite we Włoszech czy mecz o trzecie miejsce w Baltic Top League.
Czyżby nowy trener całkowicie odpuszczał powołania zagraniczne? Młodzież trochę słabo.
Pozdrawiam