To był weekend z wyjątkowo dużą dawką rugby. Grały czołowe europejskie reprezentacje, grały czołowe światowe ligi, do kompletu brakło tylko turnieju World Rugby Sevens Series – ale za to w Urugwaju grały siódemki aspirujące do tej elity. Kilka wyników zwraca szczególną uwagę: trzecie zwycięstwo Francji w Pucharze Sześciu Narodów (a także podobne osiągnięcie Gruzinów w REC), zwycięstwo Anglii nad Irlandią na Twickenham, a w rozgrywkach ligowych upokorzenie Saracens przez Wasps i pogrom Northampton Saints przez Exeter Chiefs w meczu na szczycie Premiership.
Top 14
Znowu wiatr, deszcz i rugby
W weekend przerwy w rozgrywkach Pucharu Sześciu Narodów zagrały wszystkie trzy największe ligi zachodnioeuropejskie. Pogoda nie rozpieszczała, na wielu stadionach na Wyspach Brytyjskich mieliśmy silny wiatr i deszcz, a jedno ze spotkań zaplanowane w walijskim Newport odwołano – tym razem huragan nosił imię Dennis. Najciekawiej było chyba w dwóch spotkaniach w Paryżu, gdzie Stade Français i Racing 92 po emocjonujących spotkaniach minimalnie pokonali swoich przeciwników. Niespodziankę sprawili walijscy Ospreys odnosząc drugie zwycięstwo w sezonie i to nad świetnym Ulsterem.
Derby Londynu dla Harlequins, a turnieje WRSS dla Nowej Zelandii
Choć najlepsi gracze europejskich lig przygotowują się na zgrupowaniach kadry do pierwszych meczów Pucharu 6 Narodów, dwie z tych lig grały: angielska i francuska. Wiele uwagi przyciągnął zwłaszcza mecz Saracens, których rozgromili ich lokalni rywale, Harlequins. W siódemkowym świecie, w cyklu World Rugby Sevens Series, najlepsi na świecie trafili do Nowej Zelandii, gdzie zarówno wśród pań, jak i panów, szans rywalom nie pozostawili gospodarze.
Nikt nie spadnie z Ekstraligi
Nowy Zarząd Polskiego Związku Rugby swoje urzędowanie rozpoczął od zmiany regulaminu Ekstraligi. Zgodnie z propozycją klubów ustalono, że w przyszłym roku zagra w niej nie osiem, jak pierwotnie planowano, ale dziesięć zespołów, co oznacza, że nikt z ligi nie spada (Arka i Budowlani Lublin odetchną z ulgą), a mistrz I ligi awansuje automatycznie. Sporo też działo się na boiskach zachodnioeuropejskich, gdzie warto zwrócić uwagę na odrodzenie bardzo utytułowanych ekip, które dotąd radziły sobie kiepsko – Leicester Tigers w Anglii i Stade Français we Francji.
Wielki mecz w Exeter
Niewątpliwie najciekawiej w tym tygodniu było w Anglii. Hitowe, pełne podtekstów i zażartej walki starcie Exeter Chiefs z Saracens wygrali ci pierwsi, a w innych meczach doszło do kilku niespodzianek. Natomiast zapowiadające się smakowicie derby Irlandii nieco zawiodły, bo największe gwiazdy irlandzkich klubów nie pojawiły się na boiskach – sporo emocji dostarczyły za to w lidze Pro14 derby Szkocji.
Deszczowy weekend na wyspach brytyjskich
W Polsce wśród wieści z rugbowego światka dominują informacje o klubowych spotkaniach opłatkowych. Na serio gra się toczy w zachodniej Europie, gdzie czołowe ligi nie zwalniają. A nie zwalnia zwłaszcza klub z Dublina, Leinster, który odniósł właśnie dwunaste kolejne zwycięstwo w tym sezonie. Z kolei na czoło angielskiej Premiership po sześciu kolejkach gier wysunęli się Exeter Chiefs – w poprzednich sezonach walczący o mistrzostwo z Saracens i pozostawiający w tyle resztę konkurencji.
Weekend z europejskimi ligami i Barbarzyńcami
W ostatnich dniach najwięcej uwagi przyciągnęło starcie Walijczyków z Barbarians, pełne podtekstów i symboli, z emocjonalnym pożegnaniem Rory’ego Besta. W rozgrywkach ligowych mieliśmy pierwsze mecze odkąd w Anglii ukarano Saracens odjęciem 35 punktów, w związku z czym ich meczom przygląda się świat chyba jeszcze pilniej, niż gdy walczyli o mistrzostwo. Z polskiego punktu widzenia chyba najciekawsze są plotki o międzynarodowych rozgrywkach europejskich na drugim poziomie, zarówno reprezentacyjnych, jak i klubowych.
Rugby Łódź mistrzem jesieni
Rugby Łódź zwycięstwem nad Juvenią zapewniło sobie komplet zwycięstw w jesiennych rozgrywkach ligowych i zdobyło tytuł mistrzów jesieni. Nie przyszło im jednak to łatwo, krakowianie w drugiej połowie meczu podjęli pościg za prowadzącymi gospodarzami i mecz dostarczył kibicom prawdziwych emocji. W Europie najgłośniejszy temat jest pozaboiskowy: mistrzowie Anglii i zdobywcy Champions Cup, londyńscy Saracens zostali ukarani przez władze Premiership za naruszenie zasad wynagradzania zawodników (przekroczenie ustalonych limitów). Zanosi się na to, że w tym sezonie będą w lidze walczyć nie o mistrzostwo, ale o utrzymanie.
W Japonii górą faworyci, a w Krakowie niespodzianka
Już wiadomo, kto powalczy o medale Pucharu Świata. Mecze ćwierćfinałowe wygrali faworyci: Anglia, Nowa Zelandia, Walia i Afryka Południowa. Japonia ambitnie walczyła, ale ostatecznie wylądowała za burtą. Za to w Ekstralidze duża niespodzianka: Juvenia Kraków po świetnym meczu i przy pełnym stadionie pokonała u siebie obrońców tytułu mistrzowskiego, Ogniwo Sopot.
Japończycy zrewanżowali się Szkotom
Skończyła się faza grupowa Pucharu Świata – nieco nieszczęśliwie, bo pod znakiem odwołania trzech spotkań z ostatniej kolejki i rozgoryczenia Włochów, którzy nie mieli szansy zagrać z Nową Zelandią. Oczekiwania spełnił ostatni pojedynek w grupie A – Japończycy i Szkoci zafundowali kibicom emocjonujące widowisko, z którego górą wyszli gospodarze. Przed turniejem mogli o awansie marzyć, ale pierwsze miejsce w grupie z kompletem zwycięstw to chyba więcej, niż mogli zakładać najwięksi japońscy optymiści. Z kolei Szkoci dołączyli do Argentyńczyków jako najwięksi przegrani turnieju. Przed nami ćwierćfinały, każdy godzien określenia mianem hitu. W kraju natomiast ciekawie było w Trójmieście: w Gdańsku Lechia uległa Juvenii Kraków, która wyrasta na czarnego konia rozgrywek, a w Sopocie Ogniwo po interesującym meczu wygrało z Orkanem Sochaczew. W dwóch pozostałych meczach pewne zwycięstwa odnieśli faworyci, Rugby Łódź i Pogoń Siedlce.