Za nami świąteczny weekend z emocjami przede wszystkim w Ekstralidze i europejskich pucharach. W kraju Ogniwo przegrało drugi raz w sezonie, a zwycięstwo Orkana to dla sochaczewian dobry prognostyk na końcówkę rozgrywek. Niespodzianki sprawiły Posnania i Juvenia. W Europie bliscy wielkiego comebacku byli Harlequins, a zrealizowała go w pełni Tuluza. Dwa ciekawe spotkania zobaczyliśmy w półfinałach Super Cup, z kolei w Rumunii ruszyły zrewolucjonizowane rozgrywki ligowe.
Challenge Cup
Przed nami Gruzja, Rumunia, Hiszpania…
Za nami sukces: zdecydowana wygrana z Litwą dała nam awans do Rugby Europe Championship. Przed nami wyzwanie: przeciwnicy, z jakimi nie mierzyliśmy się od bardzo dawna, od których na pewno poziomem odstajemy. Ale to jedyna droga z szansą na rozwój, nawet jeśli będzie bolesna (miejmy nadzieję, że tylko na początku). Poza tym w kraju ciąg dalszy nieciekawych pozaboiskowych wojen, a na świecie ciekawe wydarzenia w Heineken Champions Cup oraz singapurskim turnieju World Rugby Sevens Series.
Historia pisana w Maladze
Awans do ćwierćfinału i ósme miejsce naszej żeńskiej reprezentacji w pierwszym w historii starcie w rywalizacji światowej elity siódemek – World Rugby Sevens Series – to piękny wynik i wspaniały moment polskiego rugby. Poza tym m.in.: protest krajowych sędziów, koniec fazy grupowej Champions Cup (dalej zagrają drużyny z tylko trzech krajów), żółta kartka za przekleństwa w wypowiedzi do sędziego oraz ogłoszone składy na Puchar Sześciu Narodów.
I znów ten Smith…
Za nami trzecia kolejka europejskich pucharów, a w niej kolejny imponujący występ Cardiff i kolejna porażka – wysiłki Walijczyków zniweczył świetny w piątkowy wieczór Marcus Smith. Poza tym rugbowy świat zaczyna powoli szykować się na Puchar Sześciu Narodów, w Południowej Afryce ruszył Currie Cup, a covid zaczyna nadpsuwać wielki moment dla polskiego rugby – z turnieju WRSS w Maladze, gdzie zadebiutują nasze reprezentantki, wycofały się Nowa Zelandia i Fidżi.
Niezłomne Cardiff
Głównym bohaterem rugbowego weekendu znowu był covid-19, który sparaliżował rozgrywki europejskich pucharów. Rozegrano tylko 8 z 18 zaplanowanych spotkań. Warto zwrócić uwagę na występ improwizowanej drużyny Cardiff, która po ładnym występie przeciwko mistrzom Francji przed tygodniem, tym razem długo walczyła jak równy z równym z mistrzem Anglii. Znowu przegrała, ale trudno nie czuć do niej sympatii.
Tydzień Antoine’a Duponta
Przy wskazaniu najlepszego zawodnika tego roku nie było zaskoczenia: tytuł powędrował do francuskiego łącznika młyna Antoine’a Duponta. A on w swoim pierwszym meczu po jej otrzymaniu zaprezentował się znakomicie – szkoda tylko, że naprzeciwko miał absolutnie improwizowaną ekipę Cardiff, którą sparaliżował covid. Obok Duponta świetne humory mają Irlandczycy – wygrali komplet swoich spotkań w Champions Cup.
Francuski dublet w europejskich pucharach
Wydarzeniem weekendu były finały europejskich pucharów. Oba trofea dostały się w ręce drużyn z Francji, co zdarzyło się pierwszy raz od 24 lat (wtedy m.in. po Puchar Heinekena sięgał Grzegorz Kacała). Poza tym klaruje się skład finału w Ekstralidze, a coraz ciekawiej robi się w walce o miejsce w meczu o brąz. A Nowozelandczycy odnieśli kolejny komplet zwycięstw w Super Rugby Trans-Tasman.
Champions Cup dla Francuzów
Znamy skład finałów europejskich pucharów: aż trzy drużyny francuskie i jedna angielska. Najcenniejsze trofeum, Champions Cup, trafi do jednej z dwóch czołowych drużyn Top 14, Tuluzy lub La Rochelle. W kraju mieliśmy natomiast trzynastą kolejkę Ekstraligi: kolejne zamieszanie z odwołanym meczem, trzy zdecydowane zwycięstwa faworytów i świetny mecz w Siedlcach.
Sporo emocji w Polsce, Europie i na świecie
Weekend pełen emocji w polskiej Ekstralidze, europejskich pucharach i na antypodach. W Polsce nie było ich tylko tam, gdzie najbardziej na nie liczyliśmy – Master Pharm Rugby Łódź nie dał żadnych szans Awencie Pogoni Siedlce. W Europie Leinster wyeliminował obrońców Champions Cup, Exeter Chiefs, a w półfinałach tych elitarnych rozgrywek zobaczymy oprócz niego trzy drużyny francuskie.
Miał być hit, był covid
Miał być hit, był covid. A właściwie dwa hity. Odwołano starcie na szczycie Ekstraligi (Ogniwo Sopot – Master Pharm Rugby Łódź) i jeden z największych hitów 1/8 finału europejskiego Pucharu Mistrzów, Leinster – Tulon. Na szczęście to było jedyne europejskie spotkanie odwołane w ten weekend, a wiele innych dostarczyło sporo emocji. A przy okazji zapraszam do Szwecji.