Wielki dzień Piratów z Penzance

Saracens wrócili do gry o punkty po kilku miesiącach przerwy. W Championship, którą mieli wygrać w cuglach. I polegli na pierwszej przeszkodzie – Cornish Pirates. Poza tym w Ekstralidze wygrywali faworyci, w czołowych ligach europejskich zazwyczaj też (parę większych niespodzianek tylko we Francji), a Portugalczycy postraszyli Gruzinów.

Dowiedz się więcej

Potrójna korona Walii i teatr jednego aktora w Siedlcach

Walia odniosła trzecie zwycięstwo w Pucharze Sześciu Narodów, ale po raz trzeci obarczone wątpliwością, czy przydarzyłoby się w „normalnych” warunkach – wygrała zasłużenie, ale bardzo wiele się mówi o występie sędziego Pascala Gaüzère. W Siedlcach bohaterem o wiele bardziej pozytywnym był Przemysław Rajewski. Poza tym grał cały świat.

Dowiedz się więcej

Top League startuje z przytupem

W ten weekend kilka niezłych spotkań w Europie (m.in. Harlequins – Sale Sharks z popisem zawodników pomijanych przez Eddiego Jonesa), fala czerwonych kartek w Premiership, kuriozalna sytuacja Joego Simmondsa, start Super Rugby AU, a na dodatek start japońskiej Top League z udziałem wielu gwiazd (dorobek Beaudena Barretta z pierwszego meczu: 21 punktów).

Dowiedz się więcej

Rees-Zammit szaleje

Już tylko dwie ekipy mają szansę na wielkiego szlema w Pucharze Sześciu Narodów, ale żadna z nich w ten weekend nie zachwyciła. Francja błyszczała głównie w obronie, a Walia pewnie nie wygrałaby gdyby nie szalejący Rees-Zammit i czerwona kartka dla rywala. Górą też Anglicy, ale zwycięstwo z Włochami to dla nich poniekąd obowiązek, a nie dowód wysokiej formy.

Dowiedz się więcej

Zimny prysznic Eddiego Jonesa

Jak pięknie zaczął nam się Puchar Sześciu Narodów. Bo cóż może być piękniejszego od sensacji, od pierwszego od niemal 40 lat zwycięstwa Szkotów na Twickenham. Dramatycznie było też w Cardiff, gdzie Walia wykorzystała osłabienie rywali i wreszcie przełamała złą passę. Tylko w Rzymie bez niespodzianek: Francja bez problemu pokonała Włochy.

Dowiedz się więcej

Puchar Sześciu Narodów tuż tuż

Na zachodzie Europy weekend ligowy, choć wiele zespołów grało już bez kadrowiczów przygotowujących się do Pucharu Sześciu Narodów. I choć zobaczyliśmy sporo emocjonujących meczów (zwłaszcza we Francji i Anglii), kibice powoli przestawiają się na tryb międzynarodowy i szykują do corocznego święta rugby w Europie. To już tylko niespełna tydzień.

Dowiedz się więcej

Południowa Afryka coraz bliżej Europy?

Mieliśmy w ten weekend zobaczyć ostatnie starcia grupowe Champions Cup, tymczasem nic z tego. Za to grała liga francuska i nadrabiano zaległości w Pro14. Jednak znacznie więcej uwagi przyciągały kadry reprezentacji na Puchar Sześciu Narodów, a także koronawirusowe zamieszanie w Anglii. Pojawiła się też zapowiedź dopuszczenia klubów z RPA do europejskich pucharów.

Dowiedz się więcej

Weekend o mało co bez rugby

To nie tak, że to był weekend bez rugby. Ale po odwołaniu europejskich pucharów, półfinałów Currie Cup i pierwszej kolejki japońskiej Top League było tego rugby niewiele. Tu i ówdzie jednak w rugby się grało. Największą niespodziankę weekendu sprawili Ealing Trailfinders pokonując Saracens. A z okazji małej ilości rugby w ramach cyklu „O innych ligach” zaglądam do Czech.

Dowiedz się więcej

Czarne chmury nad europejskimi pucharami

Sportowe wydarzenia weekendu (m.in. 96 punktów w niesamowitym meczu Bath z Wasps czy mecze na szczycie Premiership i Pro14) zostały nieco zepchnięte w cień koronawirusowych czarnych chmur, które zawisły nad europejskimi pucharami i prawdopodobnie spowodują odwołanie dwóch najbliższych kolejek tych rozgrywek, a mogą też wpłynąć na Puchar Sześciu Narodów.

Dowiedz się więcej

Rzeź niepokonanych

W ten weekend w europejskich ligach przegrywały ekipy, które nie zaznały w tych sezonach smaku ligowej porażki. W Premiership ten los spotkał Exeter Chiefs i Newcastle Falcons, a w Pro14 Munster i Leinster. Największą sensację sprawił Connacht, który przerwał trwającą ponad 20 miesięcy serię samych ligowych zwycięstw Leinsteru. Niepokonany pozostał w Europie tylko Ulster.

Dowiedz się więcej