Wiosna 2022: przewodnik po Ekstralidze

W tym ogarniętym szałem świecie trudno skupić się na sprawach zwyczajnych. Mimo to, ponieważ wraca (a właściwie wróciła przed tygodniem) Ekstraliga rugby, zapraszam do pobrania z Google Drive nieoficjalnego przewodnika po tych rozgrywkach. Link: https://bit.ly/3hC4Sd1.

Polska rugbowa jesień toku 2021 stała przede wszystkim pod znakiem pozytywnych emocji, jakie dostarczała nam reprezentacja kraju – polscy rugbyści wygrali wszystkie swoje mecze, z czego trzy w rozgrywkach Rugby Europe Trophy, przed przerwą zimową stając się jednym z faworytów do awansu na poziom Championship (tym bliższego, że Rugby Europe podobno postanowiło powiększyć liczbę drużyn na tym najwyższym poziomie z sześciu do ośmiu).

Jednak i w krajowej Ekstralidze sporo się działo, choć nie wszystko mogło budzić radość. Duży wpływ na przebieg tego sezonu mają zawirowania organizacyjne. Jeszcze przed startem rozgrywek na trzy drużyny z Ekstraligi nałożono kary za niedopełnienie wymagań związanych z wystawianiem w rozgrywkach drużyn dziecięcych i młodzieżowych. Master Pharm Rugby Łódź i Up Fitness Skra Warszawa zostały ukarane rocznymi zakazami transferów, a Posnania – zakazem sprowadzania zawodników zagranicznych. Najboleśniejszy efekt miało to dla drużyny z Łodzi, która już wcześniej miała jedną z najmniejszych liczbowo kadr w lidze, w przerwie letniej straciła kilku kluczowych zawodników i odtąd musiała sklejać skład z pozostałych graczy, a każda kontuzja lub kara dyscyplinarna była poważnym problemem. Osądzeni walczyli o zmianę decyzji przez całą jesień i zimę, a po ich stronie stanęła wreszcie Komisja Arbitrażowa ds. Sportu przy PKOl – jej orzeczenie dotyczy jednak tylko Skry, a co z pozostałymi? Po przedsezonowym oświadczeniu PZR nie zanosi się na szybką zmianę ich sytuacji.

Inna niemiła sprawa dotknęła ubiegłorocznych mistrzów, Ogniwo Sopot. Pod koniec stycznia Komisja Gier i Dyscypliny uznała, że w meczu z Edachem Budowlanymi Lublin było o co najmniej jednego obcokrajowca na boisku za dużo – Ogniwo jednemu z graczy z Ukrainy zdaniem Komisji niesłusznie przypisało status uprawnionego do gry w reprezentacji Polski, bowiem wcześniej występował w reprezentacji Ukrainy. I orzeczono walkower, który mocno zmienił tabelę po rundzie jesiennej (Ogniwo spadło z fotela lidera na czwarte miejsce, natomiast Budowlani awansowali z piątej lokaty na pierwszą). Będziemy zatem pewnie mieli ciąg dalszy walki przy „zielonym stoliku”. A na dodatek mamy niepewność co do innych spotkań Ogniwa jesienią (gdzie sytuacja bywała podobna).

A na dodatek ostatnio doszedł protest sędziów. Zarząd PZR deklarował, że porozumie się z nimi i pierwsze zaległe spotkanie do skutku doszło. Wygląda na to, że problem rozwiązano, choć wciąż sędziów nam brakuje.

Te sprawy przyćmiły pozytywy rundy jesiennej, których było całkiem sporo. Rywalizacja, która w ciągu ostatnich kilku sezonów stawała się coraz ciekawsza, znowu zrobiła krok do przodu – do walki o pozycje premiowane awansem do play-off włączyły się ekipy z Gdańska i Lublina. Jedno ze spotkań ligowych pojawiło się w otwartym kanale TVP Sport i miało jak na nasze warunki świetną oglądalność – a do tego dzięki swojej dramaturgii stanowiło niezłą reklamę rugby jako sportu. Szkoda, że tylko jedno.

Los oszczędził nam jakimś cudem też perturbacji covidowych, choć kilka meczów przełożonych z jesieni na wiosnę mamy. Rewanż za ubiegłoroczny finał między Ogniwem Sopot i Master Pharm Rugby Łódź nie odbył się w pierwotnym terminie z powodu korka na autostradzie – sprawa tego spotkania była kolejną kością niezgody i zajmowała organy dyscyplinarne PZR przez kilka miesięcy. Z kolei szóstą kolejkę odwołano w całości, ponieważ została zaplanowana na termin kolidujący z meczem juniorów o awans do mistrzostw Europy (cóż, nie dość, że wpadka organizacyjna, to na dodatek 18-latkowie w Pradze z Czechami kompromitująco przegrali).

Pojawiło się za to kilka niusów pokazujących ciekawe pomysły na przyszłość. Przedstawiciel PZR mówił w mediach o pomyśle wystawienia w przyszłości polskiej drużyny w organizowanych od tego sezonu europejskich rozgrywkach Rugby Europe Super Cup (start w nich chodził zdaje się też po głowie włodarzom Ogniwa Sopot). W koncepcji Związku miałaby być to platforma do ogrywania na forum międzynarodowym zawodników młodych, którzy niedawno wyszli z wieku juniora. Cóż, to jednak sprawa najwcześniej roku 2023, a czy ta impreza przetrwa do tego czasu?

Wiosną sporo może się dziać – miejmy nadzieję, że przede wszystkim na boisku. W czołówce jest ciasno i gorąco. Ogniwo Sopot, które dominowało jesienią, nie tylko straciło fotel lidera przy zielonym stoliku, ale także kontuzjowanego w przerwie zimowej, a będącego jesienią w życiowej formie kapitana drużyny Piotra Zeszutka. Nie wiadomo też, jak skończy się historia występów kwestionowanych zawodników. O finał walczą też Orkan Sochaczew (kontynuujący świetną postawę z końcówki poprzedniego sezonu), Up Fitness Skra Warszawa (z niezłymi wynikami jesienią mimo zakazu transferowego) oraz Lechia Gdańsk i Edach Budowlani Lublin (obie te drużyny wreszcie zaczęły grać na miarę ambicji). Tu wszystko może się zdarzyć.

Sporą stratę ma Master Pharm Rugby Łódź. Jesienią wygrało wszystkie mecze na swoim boisku, przegrało zaś wszystkie wyjazdowe. Wiosną czeka ich więcej spotkań niż jesienią, ale jeśli zakaz transferowy zostanie uchylony, zaczną gonić czołówkę. Na siódmym miejscu jest Arka Gdynia, która potrafiła straszyć rywali, ale zebrała niewiele punktów, zaś za jej plecami trzy najsłabsze drużyny: Juvenia Kraków (wciąż kapitał z kadetów i juniorów nie przekłada się na wyniki seniorów), beniaminek z Poznania (rozkręcający się w trakcie sezonu, więc być może wiosną napsuje więcej krwi rywalom) i wreszcie największe rozczarowanie rundy jesiennej – Awenta Pogoń Siedlce, która rok temu walczyła o strefę medalową, a teraz zaliczyła komplet porażek (kontynuacja fatalnej końcówki ostatniego sezonu).

Co będzie wiosną? Cóż, zaczęliśmy z wysokiego C, zaległym rewanżem za ubiegłoroczny finał, a czeka nas dużo gry i zapewne mnóstwo emocji – miejmy nadzieję, wyłącznie sportowych.

Dodaj komentarz