Przewodnik po Ekstralidze: wiosna 2025

Włodarze Ekstraligi przed rundą wiosenną zachowali się bardzo przyjemnie. Zapowiedzieli też skromne, ale bardzo miłe dla kibica zmiany (jeden kanał na YouTube do wszystkich transmisji, magazyny po każdej kolejce, skróty meczów – choć skrót tego sprzed tygodnia jakoś się nie pojawił). W „szponach” za to bez zmian – oddaję fanom rugby do dyspozycji tradycyjny, wiosenny przewodnik po Ekstralidze. Może też będzie jakimś małym kamyczkiem do popularyzacji rugby w naszym kraju. Link do pobrania materiału z dysku Google: https://bit.ly/4i8pGXd

Co było i co nas czeka?

Nie wszystko złoto co się świeci – nasza Ekstraliga, choć jest najważniejszym punktem krajowej rywalizacji w rugby, ma swoje blaski i cienie.

Do tych cieni należą sprawy opisane w felietonie sprzed roku (https://www.wszponachrugby.pl/?p=5761), w tym zniknięcie Ekstraligi z oferty telewizyjnej (zresztą, nie tylko Ekstraligi, bo przecież reprezentacji i Pucharu Sześciu Narodów także, kryzys jest więc właściwie ogólnorugbowy). Dochodzą rozmaite skandale i skandaliki, które do powszechnej wiadomości trafiają znacznie łatwiej niż sportowe osiągnięcia (i rzutują na Ekstraligę nawet mimo tego, że bezpośrednio z nią związane nie są).

Do tego, choć przez kilka sezonów cieszyliśmy się z tego, że stawka robi się coraz bardziej wyrównana, mecze zacięte, a wyniki nieprzewidywalne, w ostatnim czasie obserwujemy trend odwrotny – liga nam się rozwarstwiła i podzieliła na dwie, a może i więcej grup różnych prędkości. Dość wspomnieć, że z 40 spotkań rozegranych w tym sezonie aż w 75% zwycięzca inkasował ofensywny punkt bonusowy (choć po zmianie przepisów o niego trudniej), defensywny punkt bonusowy wpadł tylko trzykrotnie, a aż 14 spotkań skończyło się różnicą 40 punktów lub większą (z nieszczęsnym 100:0 Arki z Białymstokiem na czele). Dla porównania – w sezonie 2021/22 spotkań z wynikiem 40+ było tylko 10 (przez cały sezon, a nie jedną rundę, a do tego w stawce było więcej drużyn).

Jakie są te grupy różnych prędkości? Cóż, jedną na pewno stanowi czołowa trójka, czyli Pogoń Awenta Siedlce, Orlen Orkan Sochaczew i Energa Ogniwo Sopot. Wszystkie trzy mają ambicje sięgające złota i prezentują wysoki poziom (potwierdzony wynikami sparkingów, w tym poważnych międzynarodowych). Pogoń ma tak szeroki skład i tak wielu reprezentantów, że momentami się wydaje, że się marnują. Orkan ma za sobą rekordową serię zwycięstw i wygrane nad oboma głównymi rywalami. Ciut bladziej wypada Ogniwo, choć wypada pamiętać, że miałoby na koncie także wygraną z Pogonią gdyby nie błąd przy zmianach, a do składu wróci kilku kolejnych graczy przez kontuzje dotąd niedostępnych. Wiosną najbardziej dogodny kalendarz wydaje się mieć Pogoń, która obu głównych rywali podejmie na swoim boisku, najtrudniejszy natomiast Orkan, który nie dość, że oba kluczowe pojedynki zagra na wyjeździe, to na sochaczewskiej Maracanie zagra zaledwie trzykrotnie (czwarty może być mecz o medal). Pogoń wydaje się najbliżej finału, a trudno sobie wyobrazić, aby w meczu decydującym o złocie zagrał ktoś spoza tej trójki.

Blisko czołowej trójki jest czarny koń rozgrywek – Life Style Catering Arka Gdynia. Klub z piękną przeszłością, przez kilka sezonów mocno dołował, ale mimo braku spektakularnych transferów zaczął zaskakiwać rywali i choć czołowej trójce nie zagroził, zbudował sporą przewagę nad resztą stawki. Ma bardzo dużą szansę na udział w meczu o trzecie miejsce, a może i nawet pokusi się o medal. W końcówce rundy gdynianie odsadzili Juvenię Kraków, która jest dzisiaj cieniem rewelacji sprzed roku. Krakowianie mogą jeszcze marzyć o odwróceniu losów sezonu, ale efektem dwóch porażek na koniec jesieni – właśnie z Arką oraz nieoczekiwanie z Lechią Gdańsk – jest już znacząca strata do rywali z Trójmiasta. Warto zwrócić uwagę na fakt, że obie drużyny mają ponieść bolesne straty personalne – z Arki odchodzi bardzo skuteczny obrońca Nicolas Silvera (za to wraca po kontuzji Anton Szaszero), a z Juvenii prawdziwy buldożer – Oderich Mouton.

Kolejna grupa w Ekstralidze to trzy drużyny – Edach Budowlani Lublin, Budowlani WizjaMed Łódź i Drew Pal 2 Lechia Gdańsk właściwie pożegnały się z marzeniami o medalach. W tych klubach bezskutecznie czekają na powrót na ekstraligowe szczyty. Lublinianie muszą radzić sobie z wąską kadrą, łodzianie wciąż budują na młodości, a z kolei gdańszczanie przeżywają najgorszy sezon od lat i gdyby nie wygrana na koniec jesieni z Juvenią, ich dorobek byłby prawdziwie zawstydzający. Z tych trzech drużyn chyba najwięcej szans na wygrane mają łódzcy Budowlani, których młodzież coraz bardziej się w lidze otrzaskuje, a motorami napędowymi są trzej gracze bardzo młodzi, ale już reprezentacyjnym doświadczeniem. Jeśli będą zdrowi, Łódź sprawi jeszcze niejedną niespodziankę, a biorąc pod uwagę kolejne zapowiedziane wzmocnienia – może jej wygrane przestaną być niespodziankami.

Na koniec zostaje beniaminek – póki co Budmex Rugby Białystok zbiera frycowe i wysoko przegrywa. Podlasianie mieli dobre momenty w meczach z Budowlanymi Lublin czy Juvenią, a także ostatnio z Ogniwem, ale dobre momenty to wciąż za mało – w Ekstralidze trzeba grać na pełny dystans. Niedawno ogłoszona seria transferów oznacza, że chcą coś zmienić, ale mam wrażenie, że to będzie już robota bardziej pod kątem walki o utrzymanie i kolejnego sezonu.

Kalendarz wiosny jest dwublokowy: trzy kolejki w marcu (a w nich trzy najważniejsze mecze dla rozstawienia w walce o medale), niemal cały kwiecień przerwy (głównie z powodu wyjazdowych meczów reprezentacji w Rugby Europe Trophy), a potem zawodnicy ciągną już do końca sezonu z zaledwie jednym weekendem przerwy. Finał na początku czerwca, tak aby zawodnicy mogli skupić się na siódemkach. Pytanie, czy między tym blokiem marcowym a finałami czekają nas jeszcze jakieś prawdziwe, duże emocje?

Czego sobie może życzyć kibic rugby w naszym kraju? Ekstraligi w telewizji, wyrównywania się poziomu (w górę) i zero skandali. Cóż, telewizji nie będzie, o spełnienie pozostałych marzeń też może nie być łatwo. Są jednak niewątpliwe plusy – na sympatycznie zorganizowanej konferencji prasowej zapowiedziano umożliwienie kibicom znalezienie wszystkich transmisji w jednym miejscu (https://www.youtube.com/@Ekstraliga_Rugby), a także przedstawianie tam skrótów meczów i magazynów z podsumowaniami kolejek. Czyli kolejny, bardzo fajny krok do przodu.

Dodaj komentarz