Więcej o pieniądzach niż o grze

Więcej o pieniądzach niż o grze – i nic dziwnego. Profesjonalny sport bardzo boleśnie odczuwa skutki wstrzymania gier. Federacje zarządzające rozgrywkami amatorskimi odwołują obecne sezony i sięgają do kieszeni, aby pomóc klubom w nich uczestniczącym. Władze lig zawodowych wciąż liczą na to, że uda się je rozegrać. Zwłaszcza na południowej półkuli widać dążenie do jak najszybszego wznowienia rozgrywek, choćby kadłubowym kształcie. Ponieważ jednak wciąż nikt nie gra i nie zanosi się na to, aby szybko zaczął grać (za to coraz więcej można oglądać w Internecie klasyków z przeszłości), dziś o kolejnym zapleczu ligi na co dzień tu opisywanej – tym razem o Francji.

Dowiedz się więcej

Po zawieszaniu – odwoływanie

Na boiskach pusto, a w wiadomościach po ubiegłotygodniowym wysypie informacji o zawieszeniu rozgrywek zaczynają dominować wieści o całkowitym anulowaniu aktualnych sezonów (zaczęło się na półkuli zachodniej, ale podobne wieści dotarły już też z Anglii i Irlandii) i cięciu wynagrodzeń. Ponieważ rugby, o którym zwykle piszę w „szponach”, przestało się odbywać, tym razem oprócz garści pozaboiskowych bieżących informacji, rzut oka na pierwsze z europejskich podwórek, o którym zwykle nie piszę – angielskie za plecami Premiership. Tam co prawda także się nie gra (i w tym sezonie już nie będzie się grać), ale nie będzie o tym, co działo się w ten weekend, ale o tym, jak to wszystko wygląda. W kolejnych tygodniach pewnie będę zaglądać do kolejnych krajów.

Dowiedz się więcej

Rugby w czasach zarazy

Rugby w czasach zarazy jest coraz mniej i za chwilę zapewne w ogóle przez pewien czas nie będzie dało się go nigdzie zobaczyć. Świat paraliżuje rozszerzająca się epidemia i w ten weekend niemal wszystkie zawody odwołano. Rozgrywanie meczów bez publiczności przestało być rozwiązaniem w związku z ograniczeniami w podróżowaniu i ryzykiem zarażenia pomiędzy samymi zawodnikami (najlepszym przykładem szkocka rugbystka, z powodu której już tydzień temu odwołano mecz kobiecego Pucharu Sześciu Narodów). Mamy zatem paraliż rozgrywek i zanosi się, że za tydzień nie będzie meczów do opisania. Już w ten weekend rugbowych emocji było już naprawdę niewiele.

Dowiedz się więcej

Początek wiosny w Ekstralidze

Na świecie Francja straciła szansę na pierwszy od szesnastu lat Wielki Szlem po nieoczekiwanej porażce ze Szkocją, a w siódemkowym cyklu WRSS świetnie zaprezentowali się gospodarze turnieju, Kanadyjczycy, którzy pokonali m.in. Fidżi i Afrykę Południową. Natomiast w kraju ruszyła Ekstraliga. Moc udowodniło Ogniwo, które wzmocnione w przerwie zimowej zamierza walczyć o tytuł. Dwa pozostałe mecze były znacznie bardziej wyrównane: Edach Budowlani Lublin niespodziewanie wygrali z Orkanem Sochaczew, a w najciekawszym meczu, o Trofeum Królów, Skra Warszawa pokonała Juvenię Kraków.

Dowiedz się więcej

Reprezentacja Polski o włos od sensacji

Głównym wydarzeniem weekendu był mecz reprezentacji Polski w Amsterdamie przeciwko Holandii. Byliśmy o krok od niespodzianki – w przedostatniej akcji meczu Holendrom udało się wydrzeć nam zwycięstwo i zdobyć jednopunktową przewagę. Nie był to piękny mecz, ale twarda walka naszych zawodników budzi uznanie. Na świecie natomiast chyba więcej niż o samej grze pisze się o epidemii koronawirusa: w ten weekend nie odbyły się dwa spotkania Pro14, które miały być rozegrane we Włoszech. Za tydzień nie odbędzie się mecz Irlandii z Włochami w Pucharze Sześciu Narodów, a SANZAAR przenosi najbliższe mecze Sunwolves z Japonii do Australii. A to pewnie nie koniec.

Dowiedz się więcej

Francja celuje w Wielkiego Szlema

To był weekend z wyjątkowo dużą dawką rugby. Grały czołowe europejskie reprezentacje, grały czołowe światowe ligi, do kompletu brakło tylko turnieju World Rugby Sevens Series – ale za to w Urugwaju grały siódemki aspirujące do tej elity. Kilka wyników zwraca szczególną uwagę: trzecie zwycięstwo Francji w Pucharze Sześciu Narodów (a także podobne osiągnięcie Gruzinów w REC), zwycięstwo Anglii nad Irlandią na Twickenham, a w rozgrywkach ligowych upokorzenie Saracens przez Wasps i pogrom Northampton Saints przez Exeter Chiefs w meczu na szczycie Premiership.

Dowiedz się więcej

Znowu wiatr, deszcz i rugby

W weekend przerwy w rozgrywkach Pucharu Sześciu Narodów zagrały wszystkie trzy największe ligi zachodnioeuropejskie. Pogoda nie rozpieszczała, na wielu stadionach na Wyspach Brytyjskich mieliśmy silny wiatr i deszcz, a jedno ze spotkań zaplanowane w walijskim Newport odwołano – tym razem huragan nosił imię Dennis. Najciekawiej było chyba w dwóch spotkaniach w Paryżu, gdzie Stade Français i Racing 92 po emocjonujących spotkaniach minimalnie pokonali swoich przeciwników. Niespodziankę sprawili walijscy Ospreys odnosząc drugie zwycięstwo w sezonie i to nad świetnym Ulsterem.

Dowiedz się więcej

Anglia pokonała deszcz, wiatr i Szkotów

Za nami kolejny weekend pod znakiem Pucharu 6 Narodów. Już tylko dwie drużyny zachowały szansę na Wielkiego Szlema: Irlandia i Francja. Najwięcej uwagi przyciągnął mecz Szkocji z Anglią – zwycięstwo w trudnych warunkach i niezbyt pięknym stylu odniosła Anglia. Na drugim poziomie rozgrywek europejskich drugą porażkę poniosła Rumunia, i to z beniaminkiem – Portugalią. Warto też zwrócić uwagę na start nowego sezonu północnoamerykańskiej, rosnącej w siłę Major League Rugby.

Dowiedz się więcej

Anglia pokonana w Paryżu

Puchar 6 Narodów zaczął nam się od niespodzianki: mało kto stawiał na Francuzów w meczu z Anglią, tymczasem młoda ekipa trójkolorowych zaskoczyła na początku meczu rywali i potem skutecznie broniła prowadzenia do końca meczu. Pierwszy krok to powtórzenia sukcesu sprzed roku postawili za to Walijczycy, którzy rozgromili Włochów. Z kolei w REC zanosi się na kolejne zwycięstwo Gruzji. Oj, przydałby się wiosną mecz między Włochami a Gruzją, kto wie, jak by się skończył.

Dowiedz się więcej

Derby Londynu dla Harlequins, a turnieje WRSS dla Nowej Zelandii

Choć najlepsi gracze europejskich lig przygotowują się na zgrupowaniach kadry do pierwszych meczów Pucharu 6 Narodów, dwie z tych lig grały: angielska i francuska. Wiele uwagi przyciągnął zwłaszcza mecz Saracens, których rozgromili ich lokalni rywale, Harlequins. W siódemkowym świecie, w cyklu World Rugby Sevens Series, najlepsi na świecie trafili do Nowej Zelandii, gdzie zarówno wśród pań, jak i panów, szans rywalom nie pozostawili gospodarze.

Dowiedz się więcej