Już zaczynało się wydawać, że świat zawodowego rugby powoli z covidem zaczyna się radzić, tymczasem ten uderzył we Francji i spowodował odwołanie większości spotkań tamtejszej ligi Top 14. Miejmy jednak nadzieję, że takie „atrakcje” powoli się kończą. Poza tym grał niemal cały świat, u nas przede wszystkim siódemki – drugi turniej mistrzostw Polski wygrała Posnania.
Wiadomości
Cotygodniowe wiadomości ze świata rugby
Sporo emocji w Polsce, Europie i na świecie
Weekend pełen emocji w polskiej Ekstralidze, europejskich pucharach i na antypodach. W Polsce nie było ich tylko tam, gdzie najbardziej na nie liczyliśmy – Master Pharm Rugby Łódź nie dał żadnych szans Awencie Pogoni Siedlce. W Europie Leinster wyeliminował obrońców Champions Cup, Exeter Chiefs, a w półfinałach tych elitarnych rozgrywek zobaczymy oprócz niego trzy drużyny francuskie.
Miał być hit, był covid
Miał być hit, był covid. A właściwie dwa hity. Odwołano starcie na szczycie Ekstraligi (Ogniwo Sopot – Master Pharm Rugby Łódź) i jeden z największych hitów 1/8 finału europejskiego Pucharu Mistrzów, Leinster – Tulon. Na szczęście to było jedyne europejskie spotkanie odwołane w ten weekend, a wiele innych dostarczyło sporo emocji. A przy okazji zapraszam do Szwecji.
Tydzień rozstrzygnięć
Tydzień pełen rozstrzygnięć. Poznaliśmy nowego trenera reprezentacji Polski (zaskakujący wybór młodego Walijczyka), zwycięzców Pucharu Sześciu Narodów (jednak Walia) i Rugby Europe Championship (czwarty raz z rzędu Gruzja) oraz mistrzów Pro14 (czwarty raz z rzędu Leinster). Przed nami oddech od rugby międzynarodowego, wracają europejskie puchary.
Dreszczowiec w Paryżu, Ekstraliga w TVP Sport
O włos od wielkiego szlema byli Walijczycy, ale w dramatycznej końcówce meczu z Francją stracili zwycięstwo i muszą czekać na wynik meczu Francji ze Szkocją. Poza tym piękny występ Irlandczyków na pożegnanie CJ Standera z reprezentacją, nieoczekiwane zwycięstwo Budowlanych Lublin nad dotkniętą pozaboiskowymi ciosami Pogonią Siedlce i wiele innych rugbowych spraw.
Tylko Walia i Francja
Francuzi w ten weekend stracili szansę na wielkiego szlema w Pucharze Sześciu Narodów, ale jako jedyni oprócz Walijczyków zachowali szansę na zwycięstwo w imprezie. Z wyścigu o nie odpadli natomiast Szkoci. Niemal wszystkie międzynarodowe mecze tego weekendu trzymały w napięciu do ostatniej minuty, a to jest w rugby najpiękniejsze.
Wielki dzień Piratów z Penzance
Saracens wrócili do gry o punkty po kilku miesiącach przerwy. W Championship, którą mieli wygrać w cuglach. I polegli na pierwszej przeszkodzie – Cornish Pirates. Poza tym w Ekstralidze wygrywali faworyci, w czołowych ligach europejskich zazwyczaj też (parę większych niespodzianek tylko we Francji), a Portugalczycy postraszyli Gruzinów.
Potrójna korona Walii i teatr jednego aktora w Siedlcach
Walia odniosła trzecie zwycięstwo w Pucharze Sześciu Narodów, ale po raz trzeci obarczone wątpliwością, czy przydarzyłoby się w „normalnych” warunkach – wygrała zasłużenie, ale bardzo wiele się mówi o występie sędziego Pascala Gaüzère. W Siedlcach bohaterem o wiele bardziej pozytywnym był Przemysław Rajewski. Poza tym grał cały świat.
Top League startuje z przytupem
W ten weekend kilka niezłych spotkań w Europie (m.in. Harlequins – Sale Sharks z popisem zawodników pomijanych przez Eddiego Jonesa), fala czerwonych kartek w Premiership, kuriozalna sytuacja Joego Simmondsa, start Super Rugby AU, a na dodatek start japońskiej Top League z udziałem wielu gwiazd (dorobek Beaudena Barretta z pierwszego meczu: 21 punktów).
Rees-Zammit szaleje
Już tylko dwie ekipy mają szansę na wielkiego szlema w Pucharze Sześciu Narodów, ale żadna z nich w ten weekend nie zachwyciła. Francja błyszczała głównie w obronie, a Walia pewnie nie wygrałaby gdyby nie szalejący Rees-Zammit i czerwona kartka dla rywala. Górą też Anglicy, ale zwycięstwo z Włochami to dla nich poniekąd obowiązek, a nie dowód wysokiej formy.