Przed meczem z Czechami

Jutro zagramy w Rudzie Śląskiej z Czechami. A właściwie z Czeszkami, bo to historyczne wydarzenie – pierwszy mecz reprezentacji Polski kobiet w rugby piętnastkowym. Z tak wyjątkowej okazji musiał pokazać się „szponowy” przewodnik dla kibiców – dostępny pod linkiem: https://bit.ly/40FSHlG. Niestety, żadna z ekip nie pochwaliła się do przedmeczowego wieczoru konkretnymi składami, podane więc są w nim kadry drużyn. Nie znamy nawet kapitanów, a w naszym przypadku – głównego trenera. Wieść niesie, że składy będą płynne, zmian dużo i wejście do rankingu World Rugby się nie zdarzy, ale to dopiero pierwszy kroczek na drodze tej drużyny.

1 marca 2026 w Rudzie Śląskiej dojdzie do historycznego wydarzenia – pierwszego meczu reprezentacji Polski kobiet w rugby piętnastoosobowym. Kobiece rugby ostatnimi czasy mocno się rozwija. Puchary Świata, rozgrywane od ponad trzech dekad, początkowo skromne, amatorskie imprezy, stały się ogromnymi, profesjonalnymi przedsięwzięciami. Ściągają coraz więcej widzów na stadiony i przed telewizory. I nasze panie postanowiły wejść do tego nurtu. W dość specyficzny sposób, bo zaczynając od reprezentacji narodowej, bez rozgrywania jakichkolwiek krajowych rozgrywek w tej odmianie rugby. Ale może nic w tym dziwnego – w końcu u naszych rywalek od kilku lat także żadne rozgrywki wewnętrzne
w piętnastkach kobiet nie są organizowane.

Panie pokazały już, że w rugby brać potrafią – kobieca reprezentacja siódemkowa sięgnęła po sukcesy, jakich nigdy w tym sporcie w naszym kraju nie było. Dojście do tych sukcesów zabrało jednak trochę czasu i trudno oczekiwać, że w piętnastkach będzie inaczej. PZR reklamuje to starcie pisząc: „Bądź świadkiem narodzin nowej potęgi!” Oby to były słowa prorocze, jednak pamiętajmy, że my dopiero zaczynamy i na boisku znajdą się zawodniczki na co dzień grające i trenujące rugby 7, które staną naprzeciwko przeciwniczek nieco już otrzaskanych z rugby piętnastkowym (także w wydaniu międzynarodowym).

Czego oczekujemy od naszych dziewczyn? Cóż, serca, wiary, walki do końca i myślę, że żadnych z tych walorów nie zabraknie. W końcu biało-czerwony strój wyjątkowo zobowiązuje. Wynik jest mniej ważny niż fakt, że stawiamy pierwszy krok, który powinien być pierwszym na długiej drodze rozwoju i – miejmy nadzieję – sukcesów.

A w ramach ciekawostek: w tym samym miejscu rozegrano chyba pierwszy na ziemiach polskich mecz kobiecych piętnastek – 20 maja 2017 na Burloch Arenie Diablice Ruda Śląska (wsparte przez zawodniczki kilku innych polskich klubów) wygrały 63:0 z irlandzkimi Arklow RFC Amazons. To spotkanie w naszej drużynie pamiętają Natalia Gliwińska, Anna Sadowska i Monika Dutka, a także jeden z trenerów – Aleksander Oleszczuk. Opis tamtego spotkania jest dostępny na stronie PZR: https://polskie.rugby/artykul/13002/knkxv-diablice-przeszly-do-historii.

PS Niniejszy przewodnik wypada dość skromnie na tle poprzednich. Tutaj nie ma rozgrywek do opisania (mecz towarzyski) i bogatej historii do omówienia, trudno o choćby przybliżoną analizę zawodniczek (Polki zagrają pierwszy raz, nigdy też nie widziałem żadnego meczu kobiecej reprezentacji Czech). Nikt też do przedmeczowego wieczoru nie podał konkretnych składów (są zatem zamiast tego pełne kadry), wiele też wskazuje na to, że nie uda się wejść tym meczem do rankingu World Rugby. Ale tak historycznego momentu nie mogę pominąć. Nie obiecuję, że pojawią się kolejne; już w tym momencie zbieranie statystyk przed meczami mężczyzn jest bardzo trudne, a w przypadku kobiecych dochodzi dodatkowy problem, stawiający pod znakiem zapytania rzetelność zebranych danych – znacznie częstsze niż u panów zmiany nazwisk, których w przypadku obcych reprezentacji prześledzić praktycznie nie sposób.

Rugby w Czechach

O historii rugby w Czechach w męskim wydaniu było sporo w przewodniku przed listopadowym meczem męskich reprezentacji naszych krajów. Warto tylko dodać, że w tym roku tamtejsza federacja obchodzi stulecie rugby w kraju, a w przypadku kobiecego rugby nasi południowi sąsiedzi mają znacznie głębiej sięgające tradycje rugbowe niż my.

Swój piętnastkowy debiut Czeszki zaliczyły przed ponad 20 laty – 5 czerwca 2004 rozegrały w Wiedniu towarzyski mecz z reprezentacją Austrii (także wówczas debiutującą na międzynarodowej arenie) i zremisowały go 5:5. Rok później ten sam przeciwnik, to samo miasto i taki sam wynik, a potem nastąpiła dłuższa przerwa. Do gry powróciły w 2013 i po kilku meczach towarzyskich ze Szwajcarią jesienią 2015 przystąpiły do rozgrywek w ramach Rugby Europe Championship. Na tym poziomie wystąpiły dwukrotnie, a od momentu przywrócenia w 2018 poziomu Trophy występowały na nim. Tam właśnie
w 2018 odniosły pierwszą swoją międzynarodową wygraną – 10:5 nad Szwajcarkami. Na wiosnę pokonały też Finki i zostały sklasyfikowane na pierwszym miejscu rozgrywek. Rok później wygrały trzy mecze i zremisowały jeden i drugi raz zatriumfowały na tym poziomie. Po pandemii wróciły do grania, ale bez takich sukcesów, a w RET ostatni raz zagrały w sezonie 2022/23. Od tego czasu rozegrały tylko jeden mecz, jesienią ubiegłego roku z Austriaczkami (objęty szyldem Rugby Europe Conference, choć na tym poziomie nie ma tak naprawdę zorganizowanych rozgrywek).

Zorganizowane rozgrywki krajowe rozpoczęły się w 2012, początkowo nieoficjalne. Na początku grały przeciwko sobie mieszane drużyny złożone z zawodniczek różnych klubów (np. Spatra z klubów praskich, Vydra z głównie morawskich – ale i początkowo słowackiego Slovanu Bratysława, a Petroučany grupowały zawodniczki z Petrovic, Říčan i Přelouča). Pierwszym klubem, który zbudował kompletną piętnastkę był praski RK Petrovice, który przystąpił do zawodów w sezonie 2016/17 i wygrał je. Jesienią 2017 zorganizowano pierwsze oficjalne mistrzostwa kobiet, ale nadal wszystkie cztery drużyny były łączone (nawet pod szyldem Petrovic grały też dziewczyny z Přelouča). Po fazie zasadniczej rozegrały półfinały, a następnie finał, w którym Spartia (złożona z zawodniczek Sparty, Slavii i Říčan) pokonała Petrovice. Rok później zarówno skład, jak i wynik finału był identyczny. W ostatnim sezonie, w 2019, tytuł zdobyła grająca już samodzielnie Tatra Smichov, która pokonała w finale Spatrię 17:10. Po pandemii jednak te rozgrywki krajowe zniknęły.

Dodaj komentarz