Przed meczem z Czechami

Domowy mecz reprezentacji, a więc „szponowy” przewodnik – przed sądeckimi zmaganiami krótkie wprowadzenie, składy z indywidualnymi statystykami, ostatnie mecze naszych rywali, zaktualizowany opis czeskiego rugby i parę innych drobiazgów (w tym nowinki z REC). Zapraszam: https://drive.google.com/file/d/1guMiTsoSzoa7xbPETIFh3st6b5eTgFop/view?usp=drive_link

PS Podziękowania dla Roberta Małolepszego za podzielenie się składem meczowym rywali, bo nasi czescy bracia jakoś się nim nie chwalą 🙂

Przed meczem

Rzadko naszej reprezentacji trafiają się mecze towarzyskie, tym bardziej więc cieszy, że w tym roku to już druga taka okazja, a obaj przeciwnicy są szyci na miarę naszej kadry. Latem na wyspie Jersey nasi zawodnicy przegrali z nieoficjalną reprezentacją Wysp Normandzkich 27:38, a teraz, w Nowym Sączu, zmierzą się z Czechami – drużyną, która napsuła nam krwi w ostatnich rozgrywkach Rugby Europe Trophy, wygrywając z nami w Gdyni jesienią ubiegłego roku. Jednak choć Czesi po tym zwycięstwie zajęli pierwsze miejsce w klasyfikacji RET za sezon 2025/2026, to nasi zawodnicy awansowali poziom wyżej i sobotni mecz jest cennym etapem selekcji i przygotowań przed nadchodzącym niezwykle trudnym wyzwaniem – występami w Rugby Europe Championship czyli na drugim poziomie rozgrywek europejskich.

Już wiemy, że w tych rozgrywkach w lutym będziemy grać z wymagającymi rywalami – Gruzją, Rumunią
i Belgią (i z dwoma z tych reprezentacji zagramy w domu – w weekend 6/7 lutego z Gruzinami i dwa tygodnie później z Belgami). Okazuje się także, że Rugby Europe ostatecznie zdecydowało się pozostawić REC w składzie 8 zespołów, więc szanse na utrzymanie rosną – ale („wyjątkowo”) zrezygnowano z dwuletniego cyklu spadków i awansów do REC, w związku z czym ostatnia ekipa stawki zagra na koniec sezonu o utrzymanie ze zwycięzcą poziomu Trophy.

Czesi to nacja, z którą graliśmy już ponad 40-krotnie (częściej zdarzało się nam tylko z Niemcami),
a w ostatnich latach mieliśmy serię trzech zwycięstw. Przerwał ją ubiegłoroczny mecz z Gdyni. Wynik sądeckiego spotkania trudno przewidzieć nie tylko z tego powodu – obie kadry nie przyjadą na to spotkanie w najsilniejszych składach, do obu powołanych zostało sporo debiutantów. W naszej drużynie jest tylko kilku zawodników z zagranicznych klubów (w większości – takich właśnie do sprawdzenia), u rywali ani jednego.

W porównaniu z meczem z Gdyni brakuje kluczowych zawodników. U naszych rywali praktycznie nie ma pierwszej i drugiej linii młyna, ale co ważniejsze, nie ma znakomitych graczy ataku – niesamowicie skutecznych młodych skrzydłowych Adama Koblica i Adama Miřácký’ego, czającego się za ich plecami nie mniej zdolnego Maxima Aschenbrennera, a także skutecznego obrońcy Martina Cimpricha. U nas jest podobnie, choć bardziej zauważalne są absencje zawodników młyna – Wiktora Wilczuka czy Mateusza Bartoszka. Obie ekipy odmładzają skład, choć trzeba zauważyć, że Czesi i tak mają młodą reprezentację. Daje owoce ich praca u podstaw, czego najlepszym dowodem dobre występy młodzieżówek
w mistrzostwach Europy U18 i U20 (obie w ubiegłym roku zajęły czwarte miejsca) – z obu powołania dostało kilku zawodników: z U18 Lukáš Hejtmanek i Jakub Bednář, a z U20 Jakub Dytrych, Lukáš Brada, Kryštof Uchytil i Daniel Komárek (ci ostatni z powodzeniem grali już w tegorocznych meczach RET). Warto zwrócić też uwagę na budowanie platform do rozwoju – choć Rugby Europe Super Cup nie ma zbyt imponującego programu, to mimo wszystko jedyne takie miejsce dla zdobywania przez młodzież doświadczenia w kontaktach międzynarodowych (i ta młodzież potrafi wygrywać, czemu dała dowód w ubiegłym roku w meczach z Romanian Wolves i Brussel Devils).

Dorzućmy solidne podstawy organizacyjne i finansowe, obecność rugby w telewizji – tego wszystkiego nam brakuje. Jednak ten sparing pokazuje, że i w naszym rugbowym światku czasem udaje się coś wartego uwagi zorganizować.

Czy wygramy? Cóż, jak to w meczu towarzyskim, wynik nie jest najważniejszy. To ma być 80 minut testowania się z silnym przeciwnikiem, które ma zaprocentować na wiosnę. A właściwie 160 minut, bo równie ważny test chwilę wcześniej zaliczy nasza kadra U20, która zagra ze swoimi rówieśnikami. A ona także przygotowuje się do ważnego wyzwania, przed nią bowiem mistrzostwa Europy.

Dodaj komentarz