Budowlani Łódź będą walczyć w tym sezonie o złoto – odprawili z kwitkiem już wszystkich medalistów sprzed roku. Kłopoty ma za to Ogniwo Sopot, które przegrało czwarty raz z rzędu, tym razem w Krakowie. Poza tym w irlandzkim klasyku triumfował Leinster, w derbach Londynu przełamali się Harlequins, pierwszą wygraną zaliczyło też Vannes, a Kanadyjki drugi raz z rzędu ograły Angielki.
Ekstraliga
Po siódmej kolejce Ekstraligi o krok od tytułu mistrza jesieni są łódzcy Budowlani.
Wizjamed Grot Budowlani Łódź – Orkan Sochaczew 41:29. W Łodzi mieliśmy mecz na szczycie Ekstraligi – dwóch drużyn, które przez pierwsze sześć rund spotkań przeszły z kompletami zwycięstw. Początek należał do Sochaczewian: żółta kartka Peeta Vorstera, przyłożenie Dawida Stobieckiego, a potem rajd Patryka Stobieckiego i piątka Przemysława Dobijańskiego – w efekcie po 20 minutach przewagi goście prowadzili 12:0. Wydawało się, że tak będzie dalej – jednak po żółtej kartce kolejnego graczy gospodarzy to oni mimo osłabienia przejęli inicjatywę. Po karnym z własnej połowy Theunsa Kotzé oraz przyłożeniu Lucasa Niedzwieckiego były już tylko 2 punkty różnicy, a potem to Orkan został na boisku w czternastkę. Wtedy Budowlani wyszli na prowadzenie po akcji rozpoczętej zagraniem 50:22 Kotzé i skończonej przez tego samego zawodnika. Co prawda Orkan odpowiedział i do przerwy znów prowadził (19:15), jednak po przerwie zaczął zbierać żółte kartki jedną za drugą (w sumie aż cztery), a Budowlani to wykorzystywali. Po 20 minutach wygrywali już 34:19. W końcówce mieliśmy jeszcze wymianę przyłożeń, która jednak niewiele zmieniła. Zawodzili nieco kopacze, Xander Kruger i Harrison Astley.
Lechia Gdańsk – Budmex Rugby Białystok 36:44. Emocje były także w Gdańsku, gdzie po prawdziwym rollercoasterze goście z Podlasia sięgnęli po swoje pierwsze zwycięstwo w sezonie (podobnie było przed rokiem, gdzie również jesienią wygrali właśnie z Lechią). Po pierwszej połowie Białostocczanie prowadzili 17:7, w drugiej jednak obraz meczu się zmienił. Pierwsze 20 minut to okres rosnącej dominacji gospodarzy, którzy zdobyli pięć przyłożeń (cztery w ciągu morderczych 10 minut, w tym dwa niezawodnego Erica Ngcobo) i prowadzili 36:20. Jednak to nie wystarczyło. Goście przebudzili się i to oni trzykrotnie przyłożyli, kilka minut przed końcem wychodząc na prowadzenie. A w ostatnim akordzie meczu Lusanda Xakwana (w sumie 19 punktów z kopów) wykorzystał karnego, który odebrał Gdańszczanom nawet bonus defensywny.
PGE Edach Budowlani Lublin – Pogoń Awenta Siedlce 14:70. Jednostronny pojedynek w Lublinie – przyjezdni byli zdecydowanymi faworytami i dominowali na boisku. Mistrzowie Polski już pierwszą połowę kończyli z dorobkiem sześciu przyłożeń i prowadzeniem 42:0. Po przerwie zaczęli zaliczać żółte kartki i choć ich przewaga punktowa nadal rosła, Lublinianom dwukrotnie udało się odgryźć udanymi akcjami.
Life Style Catering Arka Gdynia – Sparta Jarocin 75:35. Podobnie było w Gdyni, gdzie Arka podejmowała beniaminka. Po 20 minutach gospodarze, mimo braku na boisku kilku podstawowych graczy (m.in. Dominika Mohyły, Antona Szaszero czy Grzegorza Szczepańskiego) mieli na koncie już 4 przyłożenia i prowadzili 28:0. I choć Sparta wreszcie zaczęła punktować, do przerwy Gdynianie wygrywali już 47:14. Po przerwie skład Arki był jeszcze bardziej eksperymentalny, ale i tak zdobyła kolejne cztery przyłożenia.
Juvenia Kraków – Energa Ogniwo Sopot 32:17. Po trzech kolejnych porażkach Ogniwa przyszła i czwarta. Juvenia zaczęła mecz od dwóch akcji wykończonych na lewym skrzydle i prowadzenia 14:0. Potem straty zaczęli odrabiać goście, maulami wjeżdżali na pole punktowe gospodarzy, doszli ich na dwa punkty, ale po karnym na koniec pierwszej połowy Krakowianie prowadzili 17:12. Początek drugiej połowy należał do Ogniwa – długi czas jego ataki nie dawały efektu, aż w końcu doprowadzili do remisu po kolejnym maulu (hat-tricka zmontował Mazwi Masikane). Potem jednak przebudziła się Juvenia i zaczęła raz za razem atakować. Dwoma przyłożeniami (w tym jednym po ładnej akcji Riaana van Zyla) i karnym rozstrzygnęła spotkanie na swoją korzyść.
Samodzielnym liderem z powrotem Budowlani Łódź, ze świetną pozycją wyjściową przed rundą wiosenną. Za nimi Orkan i Pogoń. Trudna pozycja Ogniwa, które jeśli wejdzie do grupy mistrzowskiej, będzie miało zerowy dorobek punktowy. A i wejście jest niegwarantowane.
| Poz. | Drużyna | M. | Pkt. |
| 1. ↑ | Wizjamed Grot Budowlani Łódź | 7 | 32 |
| 2. ↓ | Orkan Sochaczew | 7 | 28 |
| 3. | Pogoń Awenta Siedlce | 7 | 25 |
| 4. | Juvenia Kraków | 7 | 22 |
| 5. | Life Style Catering Arka Gdynia | 6 | 19 |
| 6. | Energa Ogniwo Sopot | 7 | 10 |
| 7. | Lechia Gdańsk | 7 | 10 |
| 8. | PGE Edach Budowlani Lublin | 6 | 8 |
| 9. ↑ | Budmex Rugby Białystok | 7 | 5 |
| 10. ↓ | Sparta Jarocin | 7 | 2 |
W szóstej kolejce I ligi pewne wygrane dwóch ekip wyraźnie przewodzących w tabeli: AZS AWF Warszawa rozgromił Rugby Wrocław aż 128:0 (aż 20 przyłożeń), natomiast Posnania także bardzo wysoko pokonała Legię Warszawa 80:20 (12 przyłożeń zwycięzców, hat-trick Patryka Popka). Wygrywały też drużyny ścigające czołową dwójkę – RK/Czas na Rugby Warszawa zwyciężył Hegemona Mysłowice 25:21 a beniaminek, Koma RT Olsztyn pokonał Arkę Rumia 52:34 (22 punkty Eimantasa Bagarauskasa). AZS AWF i Posnanię na czele tabeli dzieli jeden punkt, Olsztynianie tracą do Poznaniaków już 7 oczek.
W czwartej kolejce II ligi rezerwy mistrza Polski uległy rezerwom wicemistrza – Pogoń II przegrała z Ogniwem II aż 0:67, a Sopocianie niepokonani prowadzą w lidze. W drugim spotkaniu w Częstochowie Rugby Ruda Śląska pokonała Miedziowych Lubin 59:19 (Lubinianie pojawili się na meczu w czternastkę, trzeba więc mimo porażki pochwalić ich za postawę). W Zielonej Górze Wataha miała grać z Biało-Czarnymi Nowy Sącz i zagrała, ale tylko towarzysko w składach trzynastkowych (34:14 dla Sądeczan) – zdaje się, że z powodu kadrowych kłopotów gospodarzy. Czy Wataha skończy ten sezon?
Top 14
We Francji rozegrano siódmą kolejkę Top 14.
Stade Rochelais – Union Bordeaux-Bègles 19:25. Początek atlantyckich derbów na konto gości – jedno przyłożenie nieuznane, ale kolejne już zaliczone, do tego Hugo Reus punktujący z karnych. W efekcie po półgodzinie prowadzili już 16:0 (choć w międzyczasie stracili Adama Zapędowskiego z urazem głowy). Co prawda wtedy Roszelczycy wreszcie odpowiedzieli, mieli momentami więcej z gry, ale mimo dwóch przyłożeń niewiele zbliżyli się do gości, bo Reus wciąż trafiał z karnych (w sumie 20 punktów z kopów). W końcówce La Rochelle mocniej przycisnęło ekipę z Bordeaux. Po pomarańczowej kartce jednego z gości za atak na głowę zdobyli w przedostatniej akcji przyłożenie (Andy Timo, który zastąpił kontuzjowanego Antoine’a Hastoy’a, cudem przyklepał piłkę przed linią końcową), ale choć w ostatniej akcji mieli piłkę w rękach, stracili ją jak tylko przeszli połowę boiska. I musieli obejść się nawet bez bonusu defensywnego.
Poza tym:
- RC Vannes – ASM Clermont 27:26. Doczekał się pierwszego zwycięstwa w sezonie beniaminek – i to w meczu, w którego drugiej połowie przegrywał już 6:23. Trzema przyłożeniami w ostatnich 25 minutach odwrócił jego losy, wyszarpując wygraną na sam koniec meczu.
- Aviron Bayonnais – Lyon OU 27:31. Lyon po trzech porażkach ligowych z rzędu wrócił do wygrywania na trudnym baskijskim terenie. Miał kłopoty, na początku drugiej połowy przegrywał 12 punktami, ale zdobył trzy przyłożenia, a ostatnim z nich kilka minut przed końcem przeważył szalę na swoją korzyść. Baskowie mogą winić tylko siebie – zmarnowali kilka szans na punkty. Kluczową rolę w wygranej Lyonu odegrał fidżyjski skrzydłowy Jiuta Wainiqolo – przyłożenie i kluczowe role przy dwóch innych.
- Castres Olympique – Stade Français 16:8. Castres także przełamało serię trzech porażek. Strony wymieniły po jednym przyłożeniu na początek, potem rozstrzygały już tylko kopy z karnych – a w tej konkurencji gospodarze byli znacznie lepsi (Louis Carbonel kopał dla Paryżan z podstawki czterokrotnie, trafił tylko raz, a portal rugbyrama.fr ocenił go najniżej z wszystkich graczy na boisku).
- Racing 92 – Montpellier Hérault 17:20. Już Paryżanie cieszyli się ze zwycięstwa po przyłożeniu Jordana Josepha w końcówce, ale TMO cofnęło piątkę i Racing znów przegrał, osuwając się na przedostatnie miejsce w ligowej tabeli.
- Stade Toulousain – USA Perpignan 38:33. Tuluza bez Romaina Ntamacka i Antoine’a Duponta po godzinie gry prowadziła 38:7. Wtedy na boisko weszli Ntamack i Dupont (zszedł natomiast najlepszy François Cros), a tymczasem Katalończycy zaczęli punktować raz za razem. W ostatnim kwadransie zdobyli cztery przyłożenia i solidnie nastraszyli mistrzów Francji.
- RC Toulonnais – Section Paloise 41:20. Porażka wicelidera ligi w Tulonie – gospodarze przeważali w każdym aspekcie gry, zneutralizowali atak gości i zasłużenie wygrali. Prowadzili już nawet 38:6 i dopiero w końcówce Pau zdobyło dwa przyłożenia, które nieco poprawiły wynik. Szalał Melvyn Jaminet, który zaliczył hat-tricka (i 26 punktów), z kontuzją natomiast opuścił boisko Fabien Brau-Broirie.
Tuluza po porażce Pau umocniła się na prowadzeniu w lidze. Bordeaux awansowało na pozycję wicelidera. Na końcu tabeli nieodmiennie Vannes (zwycięstwo pozwoliło nieco skrócić dystans do reszty stawki, ale i tak pozostaje on spory), a za towarzysza w strefie spadkowej ma ponownie Racing 92.
| Poz. | Drużyna | M. | Pkt. |
| 1. | Stade Toulousain | 7 | 28 |
| 2. ↑ | Union Bordeaux-Bègles | 7 | 23 |
| 3. ↓ | Section Paloise | 7 | 22 |
| 4. | Stade Rochelais | 7 | 18 |
| 5. ↑↑↑ | Lyon OU | 7 | 18 |
| 6. ↓ | Aviron Bayonnais | 7 | 18 |
| 7. | Montpellier Hérault | 7 | 18 |
| 8. ↑↑ | RC Toulonnais | 7 | 17 |
| 9. ↓↓↓ | Stade Français | 7 | 14 |
| 10. ↓ | USA Perpignan | 7 | 14 |
| 11. ↑↑ | Castres Olympique | 7 | 13 |
| 12. ↓ | ASM Clermont | 7 | 12 |
| 13. ↓ | Racing 92 | 7 | 11 |
| 14. | RC Vannes | 7 | 5 |
Po ósmej kolejce Pro D2 w lidze pozostała już tylko jedna niepokonana drużyna – Provence, które wygrało z Béziers aż 54:3. Pierwszą porażkę odniosło natomiast Oyonnax, które na wyjeździe uległo 23:24 spadkowiczowi z Top 14, Montauban (mimo prowadzenia 13 punktami do przerwy). Zwraca uwagę trzecia wygrana w sezonie beniaminka z Narbony – pokonał 34:26 potężne Brive (i to mimo problemów z dyscypliną – pomarańczowa kartka na początku meczu, a potem trzy żółte w krótkim odstępie czasu). Wciąż na pierwsze zwycięstwo czeka Nevers, które na wyjeździe przegrało z Aurillac 16:41 (do przerwy się trzymało, w drugiej połowie było 0:21). Poza tym Agen wygrało z Niceą 28:24 (walcząc z beniaminkiem o zwycięstwo do samego końca), Soyaux Angoulême rozgromiło 49:7 Dax, Valence Romans pokonało 28:23 Colomiers (zdecydowały dwa karne Lucasa Mereta w ostatnich minutach), a na koniec kolejki Grenoble ograło 24:10 Biarritz (zdecydowały trzy przyłożenia zdobyte w ciągu 10 minut gry w przewadze na początku drugiej połowy, m.in. Raffaele Stortiego – z 3:0 zrobiło się wtedy 24:3). Na czele tabeli Oyonnax, które wciąż wyprzedza Provence dzięki znacznie większej liczbie bonusów. Grenoble ma 8 punktów straty do czołowej dwójki. Na dnie Nevers, kiepsko też wygląda sytuacja Béziers.
United Rugby Championship
Głównym punktem programu czwartej kolejki URC był irlandzki klasyk.
Leinster – Munster 24:18. Wyczekiwane starcie na Aviva Stadium było pozbawione kilku ważnych aktorów po obu stronach (obie irlandzkie ekipy zmagają się z plagą kontuzji, zwłaszcza Munster). Sporą niespodzianką było pojawienie się w składzie Leinsteru Dana Sheehana na pozycji wiązacza zamiast młynarza, zwracał uwagę też występ Joey’a Carbery’ego na pozycji 10 gospodarzy przeciwko drużynie, w której spędził długie lata. Nieoczekiwanie to Munster lepiej wszedł w to spotkanie – po półgodzinie gry prowadził 13:0 (m.in. po karnym z własnej połowy). Potem jednak goście stanęli, a gospodarze zaczęli odrabiać straty. Pomagały im liczne karne, a także żółta kartka Alexa Nankivella kwadrans po przerwie, przy okazji akcji, po której Leinster wreszcie wyszedł na prowadzenie. Z 1 punktu różnicy zrobiło się 13 po dwóch akcjach i przyłożenie na koniec dało Munsterowi już tylko bonus defensywny. Trzy znakomite asysty zaliczył w tym meczu Jamison Gibson-Park (w tym dwie trzydziestometrowe).
Poza tym:
- Cardiff – Sharks 21:36. Goście z południa tydzień po tygodniu wygrywają w Europie – jednak wygraną w Cardiff okupili kontuzją Andre Esterhuizena już po niespełna minucie gry. Gospodarze przegrywają u siebie pierwszy raz od grudnia. Steve’a Tandy’ego na pewno cieszy postawa Jamesa Bothama, po którego dwóch przyłożeniach Walijczycy wyszli na czteropunktowe prowadzenie na 20 minut przed końcem.
- Connacht – Zebre Parma 48:27. Pierwszą piątkę zdobyli Włosi, ale kolejne cztery będący faworytami gospodarze. Potem nastąpiła wymiana ciosów, prawdziwy ofensywny festiwal – skończyło się na aż trzynastu przyłożeniach. Drugie z rzędu ligowe zwycięstwo Connachtu i drugie nad ekipą z Włoch.
- Edinburgh – Lions 31:10. Szkoci wciąż niepokonani, z czwartą wygraną w sezonie, w tym drugą nad drużyną z Południowej Afryki. Do przerwy tylko 5:3, ale w drugiej połowie gospodarze odjechali rywalom. Gwiazdą meczu był szkocki łącznik młyna Hector Patterson, który drugim swoim przyłożeniem na kwadrans przed końcem (zagrał szybkiego karnego i nikt go nie próbował powstrzymać) dobił rywali.
- Bulls – Ulster 34:26. Porażka na początek wizyty Ulsteru na półkuli południowej. Po półgodzinie gospodarze prowadzili już 21:0 i choć potem Ulster odrabiał straty i wyrównał statystykę przyłożeń (4:4), zdecydowały kopy z karnych. Ten z ostatniej akcji odebrał Belfastczykom drugi punkt bonusowy.
- Benetton Treviso – Glasgow Warriors 20:24. Kiepski obrót sprawy dla Włochów – do przerwy prowadzili 10:0, chwilę po niej 17:0, ale potem zostali w czternastkę po żółtej kartce, w osłabieniu w ciągu sześciu minut stracili trzy przyłożenia i zrobiło się 17:17. Wrócili na czoło po karnym, ale tuż przed końcem meczu Szkoci skończyli okres dominacji czwartym przyłożeniem, które dało im wygraną i bonus ofensywny.
- Stormers – Scarlets 52:40. Prawdziwy ofensywny festiwal w Kapsztadzie – aż 14 przyłożeń. Na kwadrans przed końcem na tablicy wyników był wynik 40:40, ale dwa przyłożenia Yaqeena Ahmeda dały wygraną Stormers.
- Ospreys – Dragons 31:14. Drugi raz w tym sezonie Ospreys pokonali Dragons – pewne zwycięstwo w derbowym pojedynku uświetniło powrót gospodarzy po ponad dwóch dekadach na stadion St Helen’s.
Solidarne zwycięstwa czołowej piątki pozwoliły zachować ten sam układ tabeli, co przed tym weekendem – z dwoma szkockimi drużynami na dwóch pierwszych miejscach i trzema z RPA tuż za nimi. Dalej jednak sporo zmian, a różnice punktowe wciąż są niewielkie. Na końcu nadal dwie drużyny z Włoch, które wciąż nie mogą doczekać się na pierwsze zwycięstwa.
| Poz. | Drużyna | M. | Pkt. |
| 1. | Edinburgh | 4 | 19 |
| 2. | Glasgow Warriors | 4 | 18 |
| 3. | Bulls | 4 | 16 |
| 4. | Stormers | 4 | 16 |
| 5. | Sharks | 4 | 15 |
| 6. ↑↑↑↑ | Leinster | 4 | 13 |
| 7. ↑↑↑↑↑↑ | Ospreys | 4 | 11 |
| 8. ↑↑↑↑↑↑ | Connacht | 4 | 10 |
| 9. | Munster | 4 | 10 |
| 10. ↓↓↓↓ | Cardiff | 4 | 9 |
| 11. ↓↓↓↓ | Lions | 4 | 9 |
| 12. ↓↓↓↓ | Dragons | 4 | 9 |
| 13. ↓↓ | Ulster | 4 | 9 |
| 14. ↓↓ | Scarlets | 4 | 8 |
| 15. | Benetton Treviso | 4 | 6 |
| 16. | Zebre Parma | 4 | 2 |
Prem
Nieco powstrzymany został ofensywny zapał angielskich drużyn w czwartej kolejce Prem – ostudziła go fatalna pogoda (winny był przechodzący nad Wyspami Brytyjskimi orkan Boelo).
Leicester Tigers – Northampton Saints 28:7. Angielski klasyk, pojedynek dwóch wielkich rugbowych firm i zarazem rewanż za półfinał z poprzedniego sezonu Prem. Rewanż udany dla Tigers, którzy wyraźnie pokonali obrońców mistrzowskiego tytułu. Co prawda to Saints już na początku spotkania wyszli na prowadzenie i w pierwszej połowie wygranej 7:3 przeważali (m.in. przejmując kilka autów Saints), jednak przez 75 minut spotkania nie zdobyli żadnych punktów. Ale gospodarze przebudzili się po przerwie, w ulewnym deszczu rozbili młyn Saints i w ciągu kwadransa zdobyli trzy przyłożenia, a potem jeszcze dobili rywali zapewniając sobie bonus ofensywny. Pomogła im w tym fatalna dyscyplina gości, którzy po przerwie darowali gospodarzom karnego za karnym.
Poza tym:
- Gloucester – Bath 23:5. Niezwykle cenne zwycięstwo niepowstrzymanego w tym sezonie Gloucesteru – choć bez fajerwerków (tylko dwa przyłożenia, reszta punktów z kopów George’a Bartona) i mimo kłopotów z dyscypliną (prawie pół godziny w osłabieniu). Bath nie dość, że przegrało, to straciło kontuzjowanego Santiago Carrerasa.
- Newcastle Red Bulls – Sale Sharks 17:3. W Newcastle cieszą się z pierwszej wygranej w sezonie i ze 101. przyłożenia w Prem Christiana Wade’a (wyrównany rekord ligi).
- Bristol Bears – Exeter Chiefs 20:7. Losy meczu ważyły się do samego końca. Wygrała drużyna lepiej radząca sobie w deszczu, w której grze kluczową rolę odgrywały kopy Henry’ego Randalla (aż 25).
- Harlequins – Saracens 33:15. Pierwsze zwycięstwo Quins w sezonie, na dodatek odniesione w londyńskich derbach. Szalał Marcus Smith, który po powrocie po kontuzji wydaje się nie do zatrzymania – nie tylko imponujące przyłożenie na start, kopy, rozegranie, ale i szarża ratująca zespół przed stratą przyłożenia. Saracens w cieniu zamieszania po publikacji z Timesa na temat problemów z zarządzeniem w klubie.
Na czele ligi Gloucester i Leicester Tigers. Quins wciąż na ostatnim miejscu, ale zmniejszyli stratę do reszty stawki.
| Poz. | Drużyna | M. | Pkt. |
| 1. | Gloucester | 4 | 16 |
| 2. ↑↑ | Leicester Tigers | 4 | 16 |
| 3. ↑↑↑ | Bristol Bears | 4 | 14 |
| 4. ↓↓ | Northampton Saints | 4 | 11 |
| 5. ↓↓ | Saracens | 4 | 11 |
| 6. ↓ | Bath | 4 | 11 |
| 7. | Sale Sharks | 4 | 9 |
| 8. ↑ | Newcastle Red Bulls | 4 | 8 |
| 9. ↓ | Exeter Chiefs | 4 | 8 |
| 10. | Harlequins | 4 | 7 |
Z kraju
W centralnej lidze juniorów w grupie A dwa wysokie wyniki: Budowlani Łódź pokonali Lechię Gdańsk 66:7 (trzecia bonusowa wygrana Łodzian w trzecim meczu), a Arka Rumia uległa Ogniwu Sopot 3:64 (aż pięć przyłożeń filara Sopocian Konstantego Macha). Zdecydowanym liderem tabeli są Budowlani, drugie Ogniwo ma 10 punktów straty i zaległy mecz do rozegrania. Z kolei w grupie B Pogoń Siedlce pokonała Juvenię Kraków 20:14, a AZS AWF Warszawa przegrał z Orkanem Sochaczew 17:47. Tu na czele Sochaczewianie z kompletem czterech bonusowych zwycięstw, 9 punktów straty mają Siedlczanie.
W rozegranych turniejach II ligi kadetów (granych w dziesiątkach) w Łodzi wygrała Lechia Gdańsk przed dwiema drużynami łączonymi Budowlanych Łódź i RC Częstochowa, natomiast w Sochaczewie zwyciężył Orkan przed Skrą Warszawa i Gorcami Raba Niżna.
Drugi turniej mistrzostw Polski kadetek w siódemkach w Olsztynie wygrały Biało-Zielone Ladies Gdańsk.
Turniej SVNS 3 z udziałem reprezentacji Polski w rugby 7 kobiet odbędzie się 26–27 listopada w Dubaju, a więc w ten sam weekend co rozgrywane tam zawody SVNS 1. Udział ma wziąć po sześć drużyn kobiecych i męskich, a stawką są po dwa miejsca w SVNS 2. Rywalkami Polek będą Chinki, Kolumbijki, Meksykanki, Samoanki i jeszcze niewyłoniona ekipa z Afryki (ale nie Południowa Afryka ani Kenia, które już są w SVNS 2).
Niemal połowę kadry U18 powołanej na rozpoczynające się 7 listopada w Pradze mistrzostwa Europy stanowią zawodnicy Budowlanych Łódź (7) i Ogniwa Sopot (6). Jest też spory kontyngent z klubów zagranicznych, w tym m.in. Marcel Marczewski.
Ze świata
W kobiecej serii WXV w szlagierze drugie z rzędu zwycięstwo nad Angliią odniosła Kanada – tym razem w Ottawie było 31:22. Mistrzynie świata dwukrotnie w tym meczu prowadziły, na początku spotkania oraz po przyłożeniu w 52. minucie, ale potem dwie piątki znakomitej Sophie de Goede (która skompletowała hat-tricka) i jedna Savannah Bauder dały wygraną gospodyniom. W innym ciekawym spotkaniu Nowa Zelandia także drugi raz wygrała z Francją – tym razem pojedynek był długo wyrównany, Francja dwukrotnie prowadziła, potem przegrywała tylko dwoma oczkami, ale trzy przyłożenia gospodyń w ciągu paru minut w końcówce dały im wygraną (w tym po imponującej indywidualnej akcji Braxton Sorensen-McGee). A poza tym Australia znowu pokonała Szkocję, tym razem 38:31 (z kadrą gospodyń pożegnały się Emily Chancellor i Cecylia Smith, ta ostatnia niestety czerwoną kartką – w ogóle kartek było w tym meczu sporo), Japonia uległa 0:17 Walii (długo jednak stawiała opór), Południowa Afryka przegrała z Irlandią 27:40 (obie ekipy bez kluczowych zawodniczek – gospodynie bez kapitan Babalwy Latshy, przyjezdne bez Aoife Wafer; Irlandkom nie zaszkodziło 20 minut osłabienia), a Stany Zjednoczone wygrały z Włochami 54:24 (mimo że zaczęło się od 0:14; hat-trick wiązaczki Amerykanek Fredy Tafuny).
W jedynym w ten weekend meczu Rugby Europe Conference Luksemburg pokonał Norwegię 41:12, odnosząc drugie bonusowe zwycięstwo w drugim meczu. Mecz poprowadził Dominik Jastrzębski.
W kobiecym Rugby Europe Trophy rozegrano pierwsze spotkanie – Finki grały u siebie z Niemkami i zostały rozgromione aż 85:12.
Grano też towarzysko. Japończycy uczcili stulecie swojej federacji meczem z Fidżi (a raczej z jego rezerwami – ani jednego gracza z Europy, za to kilku amatorów). Mimo takiego osłabienia ekipy z Pacyfiku, dominowała ona na boisku i ostatecznie wygrała 34:28, a mogła wyżej. W Nashville reprezentacja Stanów Zjednoczonych uległa Australii XV 12:62. W Afryce Zimbabwe wygrało przed 16 tysiącami widzów 36:33 z Namibią (u gospodarzy zagrał m.in. Deanne Makoni, kilka lat temu grający w Juvenii, z kolei kapitanem Namibii był Danco Burger, w tym samym czasie występujący w Orkanie, a na ławce rezerwowych pojawił się Chemigan Beukes; Namibia testowała trochę świeżych twarzy, a Zimbabwe mimo to musiało ciężko pracować na wygraną), a Eswatini uległo Lesotho 13:15 (to pierwszy mecz turnieju z udziałem trzech południowoafrykańskich drużyn). Z kolei w towarzyskim meczu pań Chile uległo 19:28 Kolumbii.
W trzeciej rundzie Rugby Europe Super Cup w starciu niepokonanych dotąd drużyn Lusitanos rozgromili Romanian Wolves aż 77:5. Drugim pojedynkiem były niderlandzkie derby, w których Brussels Devils ulegli Delcie 27:31 (mimo czterech kartek Holendrów, w tym jednej czerwonej). Lusitanos wyszli na prowadzenie w tabeli, rumuńskich Wolves wyprzedziła też Delta.
Tytuł mistrza NPC w Nowej Zelandii obroniło Canterbury, które na nowym stadionie w Christchurch pokonało Northland 43:24. Ekipa z północy liczyła na powtórkę ze starcia w sezonie zasadniczym, gdy na wyjeździe pokonała Canterbury zdobywając wówczas Ranfurly Shield. Teraz, w swoim pierwszym w historii finale, walczyła, do przerwy prowadziła 21:10, ale po przerwie dwa przyłożenia George’a Bella w ciągu paru minut zmieniły dynamikę spotkania i Canterbury sięgnęło po swój szesnasty tytuł w historii.
We Francji ruszyły rozgrywki ligi Elite 1, czyli najwyższego poziomu rozgrywek kobiet. Zdobywająca od czterech lat tytuły mistrzowskie ekipa z Bordeaux zaczęła do wygranej 34:26 nad Grenoble. Wicemistrzynie, Romagnat, uległy na wyjeździe innej kobiecej potędze, Tuluzie, 10:26. Beniaminek z La Rochelle zaczął od remisu 20:20 z mocno niezdyscyplinowanym Lyonem.
Pojawiają się składy reprezentacji na jesienne rozgrywki Nations Championship i Nations Cup:
- Francja – tym razem to nie Tuluza dostarcza największy kontyngent graczy, ale Bordeaux – aż dziewięciu i to pomimo braku kontuzjowanego Mathieu Jaliberta oraz Nicolasa Depoortère’a. Mistrzowie kraju mają sześciu reprezentantów (bez Thomasa Ramosa i Juliena Marchanda), podobnie jak Pau i La Rochelle. Niespodzianką jest Jeremy Ward, były kapitan juniorów RPA, który jednak prawo do gry dla Francji będzie miał dopiero w przyszłym roku. Obok niego jest jeszcze grupka potencjalnych debiutantów;
- Anglia – tu trzech graczy bez doświadczenia w reprezentacji (choć byli już na jej obozach), wraca do składu Maro Itoje;
- Irlandia – dwóch graczy Ulsteru z szansami na debiut, opaska kapitańska w rękach Dana Sheehana (Caelen Doris kontuzjowany), zwraca uwagę zaledwie dwóch graczy Munsteru (Jack Crowley, Jack Conan kontuzjowani) oraz odpowiednio dziewięciu i ośmiu z Ulsteru i Connachtu;
- Walia – trzech zawodników bez reprezentacyjnego doświadczenia, podporami młyna jest dwóch zawodników Gloucesteru, Dewi Lake i Jac Morgan, ale brakuje Taulupe Faletau;
- Włochy – kadra mocno przetrzebiona kontuzjami (jakby szpital był mały, to w poprzedni weekend wypadli Tommaso Menoncello i Martin Page-Relo), z czterema potencjalnymi debiutantami;
- Australia – dwóch „nowych”, w tym syn mistrza świata Davida Wilsona Teddy Wilson, były kapitan australijskiej młodzieżówki. Z europejskich klubów są Taniela Tupou i Tom Hooper, do tego Hunter Paisami z Japonii. Wraca po kontuzji Carter Gordon;
- Argentyna – chyba najsilniejszy skład w tym roku z wracającymi m.in. kapitanem Juliánem Montoyą, Santiago Chocobaresem, Juanem Cruzem Mallíą czy Marcosem Kremerem, za to żadnych debiutantów;
- Gruzja – nie odpuszcza. W 36-osobowym składzie jest dwunastu zawodników z Top 14 i trzynastu z Pro D2, do tego dwóch z Prem – i tylko dziewięciu z Black Lion.
Sporo się dzieje w europejskim rugby. Juan Sánchez, prezes federacji hiszpańskiej, w wywiadzie dla Timesa przy okazji kandydatury do organizacji Pucharu Świata mówił o ambicjach kierowanej przez siebie organizacji – na początek miejsce w Challenge Cup od przyszłego sezonu, do tego miejsce w URC, a docelowo wejście do Pucharu Sześciu Narodów. Fajnie, ale póki co sprawdza się druga część mojego przeczucia co do zawiązanego niedawno przez Hiszpanów, Portugalczyków, Gruzinów i Belgów Four Nations Alliance – z oświadczenia prezesa federacji portugalskiej, Carlosa Amado da Silvy wynika, że jednym z powodów tego kroku jest duże niezadowolenie z decyzji Rugby Europe o pozostaniu przy 8-zespołowym formacie turnieju Rugby Europe Championship zamiast planowanego wcześniej zmniejszenia go do 6 drużyn. Co najśmieszniejsze, z jednej strony mówi, że nie chcą tworzyć zamkniętego modelu na wzór Pucharu Sześciu Narodów, ale chwilę potem mówi o formule opartej na czterech stałych uczestnikach i dwóch zaproszonych. Czyli ten pomysł oznaczałby koniec spadków i awansów uzależnionych od postawy sportowej. Jak łatwo zapomina przy tym, że jeszcze parę lat temu to Portugalia była na poziomie Trophy, a kilka tygodni temu 20-latkowie z tego kraju przegrali z rówieśnikami z Belgii. Rozmowy trwają (odbywały się w tym tygodniu, kolejne spotkanie planowane jest 17 listopada) i niewykluczone, że zasady rywalizacji w REC zostaną jeszcze wywrócone przed startem sezonu. A póki co sojusz planuje poszerzenie rozgrywek Toyota Cup i Tbilisi Cup o ekipę z Rumunii i czwartą drużynę z RPA, tak, aby uczestniczyły w nich po jednej drużynie z każdego z czterech krajów europejskich i cztery z Południowej Afryki.
Nowego właściciela mają London Irish – klub kupiła firma inwestycyjna Gamechanger Investments i zapowiada powrót Irish do zawodowego rugby może już w przyszłym roku.
Z wieści transferowych:
- Kwagga Smith rozwiązał kontrakt z japońskim Shizuoka BlueRevs – po 8 latach w Japonii wróci do RPA, gdzie podpisał umowę z Bulls;
- Israel Folau ogłosił zakończenie zawodowej kariery po tym, jak spalił się na panewce jego plan powrotu do NRL. Ostatnio grał dla japońskich Urayasu D-Rocks;
- do sztabu trenerskiego reprezentacji Zimbabwe dołączyli Ricky Pellow, były trener Exeter Chiefs, oraz jako konsultant Laurie Fisher, były asystent trenera reprezentacji Australii.
We Francji, w wyniku odniesionego podczas meczu urazu głowy, zmarła 17-letnia rugbystka z Marmande, Cléa Ménier.
Zapowiedzi
W najbliższy weekend w kraju:
- ósma kolejka Ekstraligi (Sparta Jarocin – Budmex Rugby Białystok, Pogoń Awenta Siedlce – Lechia Gdańsk, Energa Ogniwo Sopot – PGE Edach Budowlani Lublin, Orkan Sochaczew – Juvenia Kraków, Life Style Catering Arka Gdynia – Wizjamed Grot Budowlani Łódź);
- siódma kolejka I ligi (Hegemon Mysłowice – Koma RT Olsztyn, Legia Warszawa – Czas na Rugby Warszawa, Rugby Wrocław – Posnania, Arka Rumia – AZS AWF Warszawa).
A na świecie:
- mecze kobiet w ramach WXV: Stany Zjednoczone – Anglia, Nowa Zelandia – Francja, Południowa Afryka – Irlandia;
- start Rugby Europe Trophy panów: Litwa – Niemcy, Szwecja – Czechy, Dania – Malta;
- towarzyskie mecze panów Stany Zjednoczone – Australia XV, Belgia – Hongkong i Peru – Kostaryka;
- dokończenie towarzyskiego turnieju panów w Afryce (mecze Botswana – Lesotho i Eswatini – Botswana);
- towarzyski mecz pań Dania – Szwecja;
- start rywalizacji w rugby 7 na igrzyskach młodzieży w Dakarze;
- ósma kolejka Top 14 (m.in. arcyciekawy mecz Pau z Tuluzą) i dziewiąta kolejka Pro D2;
- piąta kolejka URC (m.in. kolejne irlandzkie derby – Connachtu z Leinsterem);
- piąta kolejka Prem (m.in. mecz Northampton Saints z Gloucesterem) i szósta kolejka Champ;
- półfinały argentyńskiej ligi URBA Top 14.