Do ostatniej chwili mieliśmy emocje na Narodowym Stadionie Rugby – długo Arka Gdynia i Budowlani Łódź mieli problemy ze zdobywaniem punktów, a po wymianie przyłożeń na koniec meczu zatriumfowali niepokonani w tym sezonie Łodzianie. Grały czołowe ligi europejskie, ale w wielu przypadkach w osłabionych składach – czołowe reprezentacje szykują się do Nations Championship i Nations Cup.
Ekstraliga
Ósma kolejka Ekstraligi przyniosła dwa ciekawe spotkania i trzy pojedynki mocno jednostronne.
Life Style Catering Arka Gdynia – Wizjamed Grot Budowlani Łódź 12:13. Szlagier kolejki mieliśmy na jej koniec i jeśli chodzi o emocje – z pewnością nie zawiódł. Gorzej było z poziomem, bo Dominik Jastrzębski co chwila musiał sięgać po gwizdek, dyktując bardzo liczne karne i młyny. Do tego obie drużyny przegrywały auty, obie seryjnie pudłowały kopy (łączna skuteczność z podstawki: 2/10; mieliśmy też kilka niedolotów z karnych w aut). Płynnych akcji nie było dużo. Co prawda, już w pierwszej, po wznowieniu, Budowlani byli o włos od przyłożenia, ale zamiast niego zaliczyli przód. Arka groźniej zaatakowała dopiero po 25 minutach, ale wkrótce potem zasłużoną żółtą kartkę zobaczył Philip Filipo, a potem, po serii karnych, gospodarze zostali na boisku w trzynastkę i w ostatniej akcji przed przerwą Budowlani wreszcie otworzyli wynik. Drugą połowę zaczęli od kolejnej świetnej okazji – po przeboju Sylvestra Hassiena nieszczęśliwie wykańczał ją Michał Łaszcz wypuszczając piłkę z rąk przy przyłożeniu. Pogoda się psuła (ulewa, silny wiatr), z czasem Arka zdobyła przewagę. Gdy Budowlani zostali na boisku w czternastkę, Gdynianie wyrównali. Kilka minut przed końcem Budowlani znów wyszli na czoło po karnym, ale chwilę później znakomitą akcję Szymona Sirockiego wykończył Krzysztof Weronko i było 12:8. Do końca został czas na jeszcze jedną akcję – Budowlani odzyskali piłkę po własnym wznowieniu, weszli w pole 22 m gospodarzy (jedna z rzadkich takich okazji po przerwie), po dwóch karnych rozrzucili piłkę szeroko i przyłożenie Theunsa Kotzé dało im zwycięstwo.
Poza tym:
- Pogoń Awenta Siedlce – Lechia Gdańsk 93:12. Już po pięciu minutach Siedlczanie mieli na koncie 3 przyłożenia i prowadzili 17:0. Co prawda Eric Ngcobo odpowiedział, ale do przerwy było już 53:7 (i byłoby wyżej gdyby gospodarze mieli przyzwoitszą skuteczność w podwyższeniach). Pogoń zatrzymała swój licznik na 15 przyłożeniach (hat-tricka zaliczył Łukasz Korneć), a goście kończyli mecz w czternastkę po czerwonej kartce pod koniec.
- Sparta Jarocin – Budmex Rugby Białystok 23:26. Drugi ciekawy mecz tej kolejki (mający spore znaczenie w walce o utrzymanie w lidze) i drugie w tym sezonie zwycięstwo drużyny z Białegostoku (na dodatek drugie z kolei). Co prawda Jarocinianie zaczęli od przyłożenia już po minucie gry, długo dominowali, na prowadzeniu byli całą pierwszą połowę, ale drugą część spotkania od szybkiego przyłożenia zaczęli goście. Walka była wyrównana, a tuż przed końcem remis na trzypunktową przewagę gości zamienił Lusanda Xakwana (w sumie 16 punktów z kopów). W ostatniej akcji Sparta weszła pod linię bramkową i zyskała przewagę jednego zawodnika, ale ostatecznie straciła piłkę (mogła kopać na remis, ale grała o pełną pulę).
- Energa Ogniwo Sopot – PGE Edach Budowlani Lublin 52:10. Do tego meczu Sopocianie przystąpili pod wodzą nowego trenera – po serii porażek rozstali się z Tomem Fidlerem i postawili na jednego z trenerów naszej reprezentacji, Tomasza Stępnia, którego współpracownikiem został Michał Krużycki. Nowa para szkoleniowców zaliczyła zwycięski debiut. Co prawda na początku Lublinianie przycisnęli gospodarzy, Adrian Seerane zobaczył żółtą kartkę, ale ostatecznie Sopocianie opanowali sytuację i pewnie wygrali. Jewhenij Owerczuk zapisał na swoje konto aż cztery piątki, a dodatkowym bonusem Ogniwa jest zapowiedź prezydenta miasta postawienia zadaszenia trybuny na stadionie im. Edwarda Hodury.
- Orkan Sochaczew – Juvenia Kraków 55:14. Po wygranej nad Ogniwem Juvenia rozczarowała – nie miała wiele do powiedzenia w starciu z Orkanem, na dodatek do Sochaczewa przyjechała zaledwie w osiemnastkę. Gospodarze przeważali od początku, konstruowali ładne akcje, już w pierwszej połowie zaliczyli pięć przyłożeń, w tym dublet juniora Krystiana Miazka (jedno z nich po świetnym kopie Harrisona Astley’a, a drugie po 90-metrowej indywidualnej akcji). Krakowianie swoje punkty zaliczyli dopiero w samej końcówce, gdy niczego nie mogły już zmienić.
Jedyna zmiana w tabeli ligowej nastąpiła w dolnych rejonach tabeli – Białystok przeskoczył Budowlanych Lublin i awansował na ósme miejsce. Budowlani Łódź pozostali na pierwszym miejscu (i są o włos od tytułu mistrza jesieni). Najciekawszy pojedynek ostatniej kolejki stoczą Juvenia z Arką. Jedyną niewiadomą w grupie mistrzowskiej jest ostatnia drużyna, ale Ogniwo Sopot musiałaby spotkać w meczu z Lechią Gdańsk prawdziwa katastrofa, aby straciło awans.
| Poz. | Drużyna | M. | Pkt. |
| 1. | Wizjamed Grot Budowlani Łódź | 8 | 36 |
| 2. | Orkan Sochaczew | 8 | 33 |
| 3. | Pogoń Awenta Siedlce | 8 | 30 |
| 4. | Juvenia Kraków | 8 | 22 |
| 5. | Life Style Catering Arka Gdynia | 7 | 20 |
| 6. | Energa Ogniwo Sopot | 8 | 15 |
| 7. | Lechia Gdańsk | 8 | 10 |
| 8. ↑ | Budmex Rugby Białystok | 8 | 9 |
| 9. ↓ | PGE Edach Budowlani Lublin | 7 | 8 |
| 10. | Sparta Jarocin | 8 | 3 |
W siódmej kolejce I ligi zwycięstwa odniosły dwie czołowe drużyny: AZS AWF Warszawa na wyjeździe pokonał Arkę Rumia 35:14, natomiast Posnania także poza domem ograła Rugby Wrocław 40:36 (nadspodziewanie dobry występ gospodarzy, którzy co prawda nie wygrali, ale popsuli krwi gościom; w barwach Wrocławian szalał Maksym Zabłockij, który skończył mecz z dorobkiem 26 punktów, dla Poznaniaków hat-tricka zaliczył pochodzący z Antyli Simon John). Fiaskiem zakończył się natomiast wyjazd trzeciej drużyny tabeli, Koma RT Olsztyn, do Mysłowic – Olsztynianie nie zebrali wystarczającej liczby zawodników i w tej sytuacji możemy oczekiwać walkowera na korzyść Hegemona. Tę wpadkę ekipy z Warmii wykorzystała drużyna RK Warszawa, która w derbach stolicy pokonała Legię 22:17 i awansowała na trzecią lokatę.
Top 14
W Top 14 rozegrano ósmą kolejkę, choć w składach brakło reprezentantów Francji.
Section Paloise – Stade Toulousain 34:14. Przyciągającymi najwięcej uwagi aktorami tego spotkania wobec braku francuskich kadrowiczów były gwiazdy z zagranicy. Na początku spotkania Pau szybko wyszło na prowadzenie po dwóch przyłożeniach. Po 25 minutach prowadziło 17:0, ale od tego momentu przewagę zdobyła Tuluza. Długo nie mogła jej zdyskontować, ale jej efektem były dwie żółte kartki gospodarzy (w tym Juliana Montoyi) i w ostatniej akcji przed przerwą wreszcie przyłożenie. Na początku drugiej połowy Pau wydawało się opanowywać kryzys, ale po stracie na własnej połowie jego przewaga zmalała do 3 oczek. Potem jednak ponownie odskoczyło, dwukrotnie zapunktowało, a dwa mocniejsze momenty Tuluzy nie przyniosły efektu.
Poza tym:
- ASM Clermont – Racing 92 37:30. Po czterech porażkach z rzędu Clermont wreszcie wygrało – rozstrzygnęło mecz w końcówce, odbierając przy okazji Paryżanom bonus defensywny.
- Union Bordeaux-Bègles – Aviron Bayonnais 19:14. Mimo braku sporej grupy kadrowiczów Bordeaux pokonało Basków. Po wyrównanym początku wyszło na prowadzenie przed przerwą 14:0, wykorzystując grę w podwójnej przewadze. W drugiej połowie Bajonna doprowadziła do wyrównania, ale Bordeaux zwyciężyło dzięki przyłożeniu skrzydłowego Hugo Avogadro zdobytemu tuż przed końcem meczu.
- Lyon OU – RC Vannes 48:25. Lyon wygrywa drugi raz z rzędu i to z bonusem ofensywnym. Co prawda beniaminek początkowo zaskoczył gospodarzy, prowadził 7:0, 14:7, na początku drugiej połowy 20:12, a kwadrans po przerwie 25:24, ale na kolejne cztery przyłożenia Lyonu już nie odpowiedział.
- Stade Français – Stade Rochelais 43:24. Tuż przed końcem pierwszej połowy Paryżanie prowadzili 22:0. W drugiej połowie dwukrotnie grali w osłabieniu po żółtych kartkach, ale za każdym razem w tych trudnych momentach to oni przykładali piłkę. Hat-tricka (po maulach) dla zwycięzców zaliczył reprezentant Włoch Giacomo Nicotera.
- USA Perpignan – RC Toulonnais 24:25. Niezwykle emocjonująca końcówka meczu w Perpignan. Na kwadrans przed końcem Tulon wygrywał 20:10, Katalończycy dzięki dwóm przyłożeniom (wykorzystali grę w przewadze po żółtej kartce Jose Kpoku) wyszli na czteropunktowe prowadzenie trzy minuty przed końcem, ale w ostatniej akcji goście z Lazurowego Wybrzeża zdobyli zwycięskie punkty (zdobył je Kpoku tuż po powrocie z ławki kar).
- Montpellier Hérault – Castres Olympique 69:10. Spotkanie pierwotnie planowane na sobotę rozegrano w niedzielę (przesunięcie związane było z zamieszkami we francuskich miastach, z tych powodów już teraz zapowiedziano przesunięcie dwóch spotkań w kolejny weekend). A na boisku prawdziwy pogrom i przyłożenia zdobywane przez Montpellier kilkuminutowymi seriami – w tym trzema w ciągu trzech minut w końcówce, mimo osłabienia drużyny po pomarańczowej kartce.
W tabeli bez zmian na czołowych miejscach, choć po porażce Tuluzy zrobiło się ciaśniej – Bordeaux traci tylko 1 punkt, a Pau 2. Awansowało Montpellier, spory spadek zaliczyło La Rochelle. W strefie spadkowej wciąż beniaminkowi z Vannes towarzyszy Racing 92.
| Poz. | Drużyna | M. | Pkt. |
| 1. | Stade Toulousain | 8 | 28 |
| 2. | Union Bordeaux-Bègles | 8 | 27 |
| 3. | Section Paloise | 8 | 26 |
| 4. ↑↑↑ | Montpellier Hérault | 8 | 23 |
| 5. | Lyon OU | 8 | 23 |
| 6. ↑↑ | RC Toulonnais | 8 | 21 |
| 7. ↓ | Aviron Bayonnais | 8 | 19 |
| 8. ↑ | Stade Français | 8 | 19 |
| 9. ↓↓↓↓↓ | Stade Rochelais | 8 | 18 |
| 10. ↑↑ | ASM Clermont | 8 | 16 |
| 11. ↓ | USA Perpignan | 8 | 15 |
| 12. ↓ | Castres Olympique | 8 | 13 |
| 13. | Racing 92 | 8 | 11 |
| 14. | RC Vannes | 8 | 5 |
Tydzień temu pierwszą porażkę w Pro D2 odniosło Oyonnax, w ten weekend, w dziewiątej kolejce potknięcie zaliczyła ostatnia niepokonana drużyna, Provence – zremisowała z Dax 16:16. Oyonnax wykorzystało to, aby znowu odskoczyć w tabeli (na 2 punkty) – wygrało 22:13 z Soyaux Angoulême. Czołową dwójkę goni Grenoble, mające za sobą serię sześciu wygranych – tym razem 27:25 na wyjeździe z Béziers mimo czerwonej kartki na 25 minut przed końcem i po karnym z ostatniej akcji (a rywale pozostali na przedostatnim miejscu w tabeli). Sporą rolę w zwycięstwie nad swoimi byłymi kolegami odegrał Raffaele Storti. Do wygrywania wróciło natomiast po dłuższej przerwie Brive, które pokonało wciąż czekające na pierwszy sukces Nevers 33:12, w ostatniej akcji wyrywając bonus ofensywny. Poza tym Colomiers pokonało 37:19 Agen, Montauban wygrało 33:28 z Narbonę, Nicea ograła 29:20 Aurillac (trzecie zwycięstwo beniaminka, który prowadził już nawet 19 punktami), a Biarritz zwyciężył 34:30 Valence Romans.
United Rugby Championship
W URC zagrano piątą kolejkę spotkań – ostatnią przed miesięczną przerwą. Przerwa jest po to, aby zredukować liczbę spotkań bez reprezentantów kraju, ale już w ten weekend klubowe kadry były bardzo przerzedzone powołaniami.
Connacht – Leinster 5:50. To „przerzedzenie” szczególnie mocno dotknęło tej jesieni Connacht – ekipa Galway zniosła utratę 8 podstawowych graczy znacznie gorzej niż brak w Leinsterze jeszcze większej grupy kadrowiczów. Ale cóż, dla Leinsteru to codzienność, głębia składu bardzo duża, natomiast skala powołań u gospodarzy jest znacznie większa niż zwykle. Wynik mówi za siebie – goście z Dublina zdecydowanie przeważali. Decydująca okazała się ich defensywa i niedopuszczanie Connachtu na swoje pole punktowe (zapunktowali tylko raz, potem w ostatniej akcji ponownie poważnie zagrozili, ale piłka została utrzymana nad murawą). Gdy gospodarzom udawało się chwilę dłużej atakować, zdobywać kawałek terenu, i tak zwykle wypuszczali piłkę z rąk lub kopali w ręce rywali. A Leinster ich bezlitośnie punktował. Błysnął Joey Carbery, który zdobył 20 punktów.
Poza tym:
- Glasgow Warriors – Lions 29:20. O zwycięstwie Szkotów zdecydowała pierwsza połowa, wygrana 19:3 i rozpoczęta efektownym przyłożeniem najlepszego na boisku Fergusa Watsona. Kilku reprezentantów Szkocji pojawiło się na boisku, ale okupione to zostało poważną kontuzją Jamiego Ritchiego.
- Stormers – Ulster 33:7. Pierwsze pół godziny to niewykorzystane akcje gospodarzy i wyjście na prowadzenie gości. Gdy jednak Ulster został w czternastkę po żółtej kartce, Kapsztadczycy wreszcie zaczęli punktować, a w drugiej połowie przypieczętowali wygraną.
- Bulls – Scarlets 54:26. Po 55 minucie nieoczekiwanie na tablicy wyników mieliśmy remis 26:26 – Walijczycy wykorzystali do odrobienia 14-punktowej straty osłabienie gospodarzy po żółtej kartce. Jednak jeszcze w osłabieniu Bulls ponownie odskoczyli, a ich ławka rezerwowych okazała się decydująca w tym spotkaniu.
- Benetton Treviso – Edinburgh 31:12. Pierwsze zwycięstwo Benettona i pierwsza porażka Edynburga w sezonie. Włosi zaczęli od przyłożenia, a choć chwilę potem ich filar zobaczył czerwoną kartkę (20-minutową), to oni dalej punktowali, wychodząc w 50. minucie na prowadzenie 28:0. Potem Szkoci zaczęli wreszcie punktować, ale było tego zdecydowanie za mało.
- Dragons – Zebre Warriors 35:14. Pewna wygrana Walijczyków w Newport, Zebre wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo.
- Munster – Sharks 3:15. Fatalny występ Munsteru przed własną publicznością w Limerick. U gości błysnął 19-letni obrońca Zekhetelo Siyaya, wybrany najlepszym graczem meczu.
- Ospreys – Cardiff 0:26. Drugie walijskie derby tego sezonu z udziałem Cardiff i drugie wygrane przez tą drużynę (i znowu na wyjeździe). Stołeczna ekipa nie pozwoliła gospodarzom na zdobycie ani jednego punktu.
Edynburg po pierwszej porażce spadł z pierwszego na piąte miejsce. Na czele tabeli Glasgow Warriors, a tuż za jego plecami grupa trzech drużyn z Południowej Afryki. Ponownie wyraźne spadki zaliczyły irlandzkie ekipy – tylko Leinster wygrał i pozostał w górnej połówce tabeli.
| Poz. | Drużyna | M. | Pkt. |
| 1. ↑ | Glasgow Warriors | 5 | 23 |
| 2. ↑ | Bulls | 5 | 21 |
| 3. ↑ | Stormers | 5 | 21 |
| 4. ↑ | Sharks | 5 | 19 |
| 5. ↓↓↓↓ | Edinburgh | 5 | 19 |
| 6. | Leinster | 5 | 18 |
| 7. ↑↑↑ | Cardiff | 5 | 14 |
| 8. ↑↑↑↑ | Dragons | 5 | 14 |
| 9. ↓↓ | Ospreys | 5 | 11 |
| 10. ↑↑↑↑↑ | Benetton Treviso | 5 | 11 |
| 11. ↓↓↓ | Connacht | 5 | 10 |
| 12. ↓↓↓ | Munster | 5 | 10 |
| 13. ↓↓ | Lions | 5 | 9 |
| 14. | Scarlets | 5 | 9 |
| 15. ↓↓ | Ulster | 5 | 9 |
| 16. | Zebre Parma | 5 | 2 |
Prem
Podobna przerwa jak w URC także przed drużynami z Prem, gdzie rozegrano piątą rundę spotkań. Pogoda się poprawiła, a efekt to znowu 8 bonusów ofensywnych (na 10 drużyn).
Northampton Saints – Gloucester 28:14. Lider ligowej tabeli zaczął ten mecz tak, jak oczekiwali tego jego kibice – po półgodzinie prowadził 14:0, a rywale na domiar złego stracili kontuzjowanego Alexa Mitchella (co jest też bolesnym ciosem dla reprezentacji). Potem jednak młyn Saints ruszył do przodu i w ciągu kilku pozostałych minut pierwszej połowy doprowadził do remisu. Po przerwie mistrzowie Anglii dorzucili dwa kolejne przyłożenia (tym razem w wykonaniu skrzydłowych) i w efekcie wygrali pozbawiając gości prowadzenia w ligowej tabeli.
Poza tym:
- Bristol Bears – Leicester Tigers 16:22. W innym spotkaniu dwóch ekip z czołówki tabeli wicelider przegrał z trzecią drużyną ligi. Na początek wymiana ciosów Louisa Reesa-Zammita i Freddiego Stewarda, ale pod koniec pierwszej połowy Bears zostali na boisku w trzynastkę i stracili dwa przyłożenia. Tigers w przyłożeniach wygrali 4:1, ale do końca musieli bać się o zwycięstwo z powodu braku skuteczności w kopach.
- Exeter Chiefs – Harlequins 28:31. Idą za ciosem Londyńczycy – drugie zwycięstwo odnieśli nad wicemistrzami kraju. Co prawda Chiefs ze stanu 0:14 doprowadzili do 21:14, ale kolejne trzy przyłożenia padły łupem gości. Ostatnie przyłożenie Chiefs było jednak i tak cenne – dało im dwa punkty bonusowe.
- Saracens – Newcastle Red Bulls 39:31. Red Bulls solidnie napsuli krwi gospodarzom, a mecz przegrali w ciągu kilkunastu minut gry w osłabieniu (w tym przez chwilę podwójnym) na początku drugiej połowy, gdy stracili cztery piątki.
- Bath – Sale Sharks 36:28. Tydzień temu w przegranym meczu Bath straciło Santiago Carrerasa. W ten weekend zastąpił go Tom de Glanville i został bohaterem zwycięstwa nad drużyną z Manchesteru.
Gloucester na czele ligowej tabeli został zastąpiony przez Leicester Tigers. Lider ma pięć punktów przewagi nad ścigającą go sporą grupą – cztery drużyny z identycznym dorobkiem. Z dna tabeli podźwignęli się Harlequins.
| Poz. | Drużyna | M. | Pkt. |
| 1. ↑ | Leicester Tigers | 5 | 21 |
| 2. ↓ | Gloucester | 5 | 16 |
| 3. ↑ | Northampton Saints | 5 | 16 |
| 4. ↑ | Saracens | 5 | 16 |
| 5. ↑ | Bath | 5 | 16 |
| 6. ↓↓↓ | Bristol Bears | 5 | 15 |
| 7. ↑↑↑ | Harlequins | 5 | 12 |
| 8. ↓ | Sale Sharks | 5 | 10 |
| 9. | Exeter Chiefs | 5 | 10 |
| 10. | Newcastle Red Bulls | 5 | 9 |
Po szóstej kolejce Champ wciąż na czele tabeli niepokonani Worcester Warriors, którzy w ten weekend wygrali 31:19 z Blackheath. Trzy punkty mniej mają Ealing Trailfinders, którzy odnieśli zwycięstwo 45:26 nad mającymi spore ambicje, ale wciąż ich nierealizującymi Doncaster Knights. Wygrało mecz także trzecie w lidze Coventry (35:17 nad Ampthill). Na czwarte miejsce awansowali Cornish Pirates po wyjazdowej wygranej 40:21 nad beniaminkiem z Yorkshire, Rotherham Titans.
Z kraju
Poznaliśmy szczegółowy program meczów grupowych nadchodzącego Rugby Europe Championship. Oba domowe mecze naszej reprezentacji, z Gruzją i Belgią, zaplanowano w Gdyni w sobotnie wieczory (19:30 – 6 i 20 lutego). Do tego dochodzi wyjazdowy mecz w Bukareszcie 12 lutego o 17:00 naszego czasu. No i będą jeszcze dwa marcowe mecze fazy pucharowej – ale aby zagrać półfinał u siebie trzeba byłoby zająć pierwsze (co nierealne) lub trzecie (to trudne) miejsce w grupie, a mecze finałowe odbędą się w Bukareszcie.
W powołaniach do reprezentacji U20 na nadchodzące mistrzostwa Europy najwięcej reprezentantów mają Budowlani Łódź – czterech. 12 graczy pochodzi z zagranicy, w tym Oskar Borkowski i Szymon Próchniak, którzy niedawno wyjechali do Francji. Jest też Johan Janiec z drużyny Espoirs Bordeaux.
Ze świata
Rozegrano ostatnie mecze kobiecej serii WXV. W ten weekend przebudziły się Angielki – po dwóch porażkach z rzędu w Kanadzie pojechały na południe i tutaj nie dały żadnych szans Amerykankom, wygrywając 55:12. Spory udział w tym wyniku miała skrzydłowa Claudia Moloney-Macdonald, która zdobyła cztery przyłożenia (dwa już w pierwszym kwadransie gry). W trzecim spotkaniu Nowej Zelandii z Francją trzecie zwycięstwo odniosły gospodynie – tym razem 36:7, tylko przez moment dając Europejkom nadzieję na pomyślny przebieg meczu. Poza tym dwa powtórzone zwycięstwa drużyn z Europy: Japonia znowu przegrała z Walią (5:29, Japonki nie zapunktowały nawet w końcówce, gdy miały przewagę dwóch zawodniczek), a Południowa Afryka z Irlandią (17:38 – tu długo była wyrównana walka, ale w końcówce przyjezdne zdecydowanie przeważyły; hat-trick zaliczyła Beabhinn Parsons).
Koniec rywalizacji, ale tym razem żadnych zwycięzców. Mieliśmy nierówną liczbę spotkań (Nowa Zelandia, Anglia i Francja zagrały po sześć meczów, inne drużyny po pięć lub nawet cztery). Najlepszy bilans miały Black Ferns (5:1), ale po tylko jednej porażce zaliczyły też Amerykanki, Irlandki, Walijki i Kanadyjki. Bez wygranej Japonia i Szkocja.
Rozpoczęły się rozgrywki Rugby Europe Trophy panów – nietypowo, bo zaplanowano w jeden weekend gry wszystkich zespołów i tak będzie jeszcze przez dwa kolejne tygodnie. Faworytami rozgrywek są Niemcy i Czechy i obie te drużyny wygrały swoje wyjazdowe mecze. Niemcy w Szawlach mimo braku sporej grupy podstawowych graczy bardzo pewnie pokonali Litwinów – 54:7. Mecz rozstrzygnęli już do przerwy (po pierwszej połowie prowadzili 40:7). W drugiej części spotkanie się wyrównało, ale Niemcy jeszcze swoją przewagę powiększyli. Z kolei Czesi musieli musieli ciężko się napracować w Trelleborgu w meczu ze Szwedami, mimo że tym brakowało w składzie ich asa Ale Lomana. Szwedzi do przerwy prowadzili 25:14 (m.in. dzięki przyłożeniu niezwykle skutecznego w ich barwach Axela Kallinga-Smitha), ale po przerwie Czesi zaczęli odrabiać stratę i ostatecznie wygrali 31:28, decydujące przyłożenie zdobywając kilka minut przed końcem (wszystkie ich piątki padły łupem graczy ataku). Trzeba jednak pochwalić Szwedów, którzy przecież w poprzednim sezonie przegrali z tym samym rywalem bardzo wysoko. W trzecim spotkaniu Dania przegrała 17:36 z beniaminkiem na tym poziomie, Maltą – co prawda gospodarze szybko wyszli na prowadzenie 12:0 i jeszcze do przerwy wygrywali dwoma oczkami, ale ostatecznie ekipa z południa przeważyła. Bohaterem przyjezdnych był środkowy Christopher Dudman, który zdobył 21 punktów (w tym dwa przyłożenia).
Rozegrano kilka spotkań towarzyskich. W New Jersey Australia A drugi raz z rzędu rozgromiła Stany Zjednoczone – tym razem 52:0, a gwiazdą meczu był Harry McLaughlin-Phillips, który zdobył jedno przyłożenie i wypracował co najmniej trzy inne. Porażkę poniosła także inna ekipa przygotowująca się do Pucharu Świata – w Molenbeek Belgia (mimo braku na boisku kilku ważnych graczy z Francji, w tym braci Remue) pokonała Hongkong 27:17. Azjaci dwukrotnie na początku meczu wychodzili na prowadzenie, ale potem gospodarze zdominowali spotkanie. W Ameryce Peru pokonało Kostarykę 27:5. W dwóch pozostałych meczach turnieju z udziałem trzech drużyn z południowej Afryki (BOLESWA) dwa zwycięstwa Botswany – najpierw 52:5 z Lesotho, a potem jeszcze wyższe, 71:5, nad Eswatini. Wśród pań towarzysko zmierzyły się Dania i Szwecja – Szwedki zaczęły punktować już w pierwszej akcji i wygrały wysoko 45:5. W meczu kadr U21 Nowa Zelandia pokonała Australię w Christchurch 43:10.
W Dakarze odbywają się letnie igrzyska młodzieży, w których programie po raz trzeci znalazło się rugby 7 – rozgrywane są w kategorii U17. W turniejach chłopców i dziewcząt uczestniczy po osiem drużyn. W niedzielę mieliśmy pierwszy dzień rywalizacji – rozegrano fazę grupową w turnieju chłopięcym. Grupę A wygrała Południowa Afryka przed Kanadą, w grupie B na czele były Francja przed Argentyną (te dwie ostatnie drużyny zdobywały ostatnie medale na dwóch poprzednich imprezach, w 2014 i 2018). Dziewczęta wchodzą do gry od poniedziałku.
Zakończyły się rozgrywki o Skipper Cup – mistrzostwa Fidżi. W finale najbardziej utytułowana prowincja, Nadroga, pokonała Nadi 24:22, sięgając po swój szesnasty tytuł w historii. Ubiegłoroczny sensacyjny zwycięzca, Malolo, tym razem odpadł w ćwierćfinale (przegrał tam w rewanżu za ubiegłoroczny finał z Naitasiri 11:15, z kolei Naitasiri odpadło w półfinale z Nadi).
W Argentynie rozegrano półfinały ligi URBA Top 14 skupiającej drużyny z regionu stołecznego, oba zacięte i rozstrzygnięte niewielką różnicą punktów. Obrońca tytułu mistrzowskiego, najlepszy w fazie zasadniczej Newman, pokonał Alumni 25:20 mimo 10 punktów straty do przerwy – decydujące przyłożenie zdobył kilka minut przed końcem. Rywalem drużyny Newman w finale będzie Hindú, które pokonało 16:12 najbardziej utytułowaną drużynę w historii rozgrywek, CASI.
Podobny etap w mistrzostwach Urugwaju, gdzie sezon dzielony jest na dwa niezależne etapy – rozegrano półfinały drugiego z nich, Torneo Clausura. W finale zmierzą się te same drużyny, co w części wiosennej rozgrywek – Old Boys (wygrali 25:18 z Carrasco Polo) i Old Christians (pokonali 58:12 Los Cuervos). Jeśli w finale Torneo Clausura Old Christians powtórzą sukces z wiosny, zostaną mistrzami kraju. Jeśli nie – zostanie rozegrany finał między zwycięzcami Torneo Apertura i Torneo Clausura.
W piątej rundzie hiszpańskiej Division de Honor rozegrano arcyciekawy pojedynek – derby Valladolid. Pierwsze punkty już po 2 minutach zdobyli gracze El Salvador, ale drużyny kilkakrotnie zmieniały się na prowadzeniu i ostatecznie to VRAC wygrał, ale zaledwie jednym oczkiem – 28:27. Liderem ligi jest Burgos, wiceliderem AMPO Ordizia (która nieoczekiwanie tydzień temu wygrała z VRAC), a ekipy z Valladolid zajmują trzecie i czwarte miejsce.
Trwają także mistrzostwa Portugalii, których format znowu uległ zmianie, a wraz z nim także nazwa – teraz to Super XV. W stawce jest 12 drużyn, rywalizujących w formacie ligowym (poprzednio mieliśmy podział na dwa etapy, a w każdym z nich – dodatkowo na grupy). Po czterech kolejkach na czele tabeli są dwie niepokonane drużyny, Cascais i Benfica – te same, które w ubiegłym sezonie zajęły dwa czołowe miejsca w lidze. Bez zwycięstwa wciąż Agronomia (pechowa, bo wszystkie swoje spotkania przegrywała bardzo małą liczbą punktów), CDUP i beniaminek – Setúbal.
Portal Walesonline.com ogłosił, że federacja walijska rozmawia z RFU i PRL o przystąpieniu drużyn z Walii do angielskiej ligi Prem. Rozważane są różne opcje, w tym taka, w której dwie drużyny walijskie pozostają w URC, a dwie wchodzą do Prem (odpowiedź na plan Anglików powiększenia ligi z 10 do 12 zespołów). Takie rozwiązanie miałoby pozwolić pozostać czterem zawodowym drużynom w Walii. Kiedy? Ponoć Walijczycy myślą nawet o sezonie 2027/28, choć ich umowa z URC obowiązuje do jego końca (i w oficjalnym oświadczeniu do tego WRU nawiązuje). Obok umowy z URC innymi przeszkodami są konieczność nabycia udziałów w PRL, brak wymaganej infrastruktury (tylko Scarlets mają stadion na minimum 10 tys. miejsc – a pamiętajmy, że ten „drobiazg” PRL wykorzystywało do niedopuszczenia do ligi Ealing Trailfinders), a także potencjalny sprzeciw klubów z Champ.
Przyznano pierwsze spośród tegorocznych World Rugby Awards – na początek w dwóch kategoriach związanych z kobiecymi piętnastkami. Za najlepszą zawodniczkę roku uznano Nowozelankę Kaipo Olsen-Baker, która w pokonanym polu pozostawiła nominowane Angielki Zoe Harrison i Megan Jones oraz Kanadyjkę DeLeakę Menin (żadna z nich nie zdobyła jeszcze nigdy tej nagrody, a jako jedyna z nich nominację miała Jones). Odkryciem roku została koleżanka z reprezentacji Olsen-Baker, Elinor-Plum King. Nagrody wręczono po zakończeniu sobotniego meczu Black Ferns z Francją w Christchurch.
Składy na Nations Championship ogłosiły kolejne drużyny:
- Nowa Zelandia: nie ma kontuzjowanego Ardiego Savei, więc zespół poprowadzi jako kapitan Codie Taylor. Szansę na debiut na międzynarodowej arenie mają Josh Jacomb i Saula Ma’u, powołania dostali też wracający po kontuzjach Richie Mo’unga i Fehi Fineanganofo. Nie ma natomiast rewelacji tego sezonu NPC, Kyrena Taumoefolaua;
- Południowa Afryka: nie ma kilku kontuzjowanych gwiazd (m.in. Cheslina Kolbego, Handré Pollarda, Andre Esterhuizena i Ebena Etzebetha), jest za to sześciu potencjalnych debiutantów (w tym Yaqeen Ahmed);
- Szkocja: debiutantem jest zwracający na siebie uwagę w Newcastle Red Bulls Ollie Leatherbarrow. Są też Darcy Graham, Duhan van der Merwe, Finn Russell czy Blair Kinghorn z Tuluzy;
- Fidżi: świeżo po powołaniu na stanowisko trenera Jake White musiał ogłosić swoją pierwszą kadrę (i czasu na przygotowania do Pucharu Świata ma niewiele). Jest tu czterech potencjalnych debiutantów, ale jeden z nich ma za sobą 22 występy dla Anglii – Nathan Hughes z Racingu 92. Nie ma Levaniego Botii z La Rochelle.
Tymczasem mecze ostatniego weekendu ligowego zebrały żniwo wśród wcześniej powołanych. Z gry wypadli m.in. Fin Smith (Anglia), Garry Ringrose (Irlandia), Santiago Carreras, Santiago Chocobares i Thomas Gallo (Argentyna), Fabien Brau-Boirie i Antoine Hastoy (Francja) czy Rio Dyer (Walia). W ten weekend odpadł Jamie Ritchie (Szkocja) oraz prawdopodobnie Alex Mitchell (Anglia), zwolnieni z kadr na mecze ligowe. Wycofał się też Hunter Paisami, a jego miejsce zajął Kurtley Beale, mający szansę na powrót do składu Wallabies po pięciu latach przerwy.
Federacja nowozelandzka podjęła decyzję o podtrzymaniu udziału w dotychczasowych rozgrywkach, tj. Super Rugby Pacific i NPC. Planowane zmiany ograniczają się do połączenia klubów Super Rugby z prowincjami mającymi siedzibę w tych samych miastach oraz wzmonienia związków pozostałych prowincji z ekipami z elity. Być może nieco poluźniony będzie zakaz powoływania do kadry zawodników z klubów zagranicznych – poprzez dopuszczenie tych z innych klubów Super Rugby Pacific (a zatem grających na co dzień w Australii i Fidżi). Taki krok mógłby otworzyć także szansę na wzmocnienie australijskich drużyn w tej lidze.
World Rugby pochwaliło się porozumieniem w sprawie zarządzania federacją samoańską – w wyniku rozmów między tymi dwoma instytucjami z udziałem rządu Samoa i tamtejszego komitetu olimpijskiego ustalono ścieżkę wyjścia z kryzysu. Na ile skuteczną, zobaczymy – federacja ma być zawieszona w Radzie World Rugby, zarządzanie federacją ma przejść przegląd zarówno ze strony rządu, jak i World Rugby, a faktyczną kontrolę nad programem rugby zawodowego ma przejąć komitet olimpijski Samoa.
Z wieści transferowych:
- Bongi Mbonambi wraca z Sharks do Stormers – w Durbanie miał poważne kłopoty związane z naruszeniem zasad postępowania w zespole;
- Malcolm Marx po najbliższym sezonie odejdzie ze Spears Funabashi Tokyo Bay – z perspektywą powrotu do Południowej Afryki.
Zmarł Keri Jones reprezentant Walii i uczestnik wyprawy British & Irish Lions do RPA w latach 60. XX wieku, później zawodnik rugby league w Wigan.
Polacy za granicą
Wieści o naszych reprezentantach występujących za granicami, zebrane z ostatniego miesiąca, aktualne według stanu po poprzednim weekendzie:
Anglia:
- Peter Hudson-Kowalewicz – zagrał dla Hull Ionians w National League 2 North (czwarty poziom ligowy) dwa mecze, w obu zdobywając po przyłożeniu (wygrany 47:21 z Harrogate i przegrany 45:69 z Chester). A tydzień później pojawił się poziom wyżej, w National League 1, w składzie Sheffield i tutaj także przyłożył w meczu z Cambridge wygranym 33:22;
- Jordan Tebbatt – na zmianę grał w pierwszej (National League 1) i drugiej (London & SE Division w ramach Counties 1 – siódmy poziom rozgrywek) drużynie Bishop’s Stortford. W pierwszej zagrał ostatnie kilka minut meczu z Tonbridge Juddians a jego ekipa przegrała 32:36. W rezerwach wystąpił w podstawowym składzie w także przegranych meczach z Old Albanian II (26:41) i Hitchin (10:44);
- Daniel Tomanek – na koniec września zagrał w barwach Leicester Lions (National League 2 East) przeciwko Havant i zdobył 9 punktów z kopów, ale jego ekipa przegrała 29:50;
- Tom Poźniak – zagrał dwa pierwsze mecze w sezonie w barwach Esher w National League 2 East, wchodząc z ławki w końcówkach, oba wygrane (43:37 z Westcombe Parki i 52:26 z London Welsh);
- Ross Cooke – także w październiku zaczął sezon w barwach Oxford Harlequins, tyle że w podstawowych składach, najpierw w meczu rezerw z Bicester, przegranym 26:36 (Counties 1 Southern North), a potem w meczu pierwszej drużyny przeciwko Broadstreet, przegranym 17:20 (Regional 1 Midlands – piąty poziom rozgrywek);
- Mateusz Dogiel – wystąpił w dwóch meczach University of Nottingham XV w lidze Regional 2 Midlands North (szósty poziom rozgrywek), jako rezerwowy z Long Eaton (41:35) i w wyjściowej piętnastce z Whitchurch (40:26).
Francja:
- Quentin Cieslinski – w barwach Drancy zagrał trzykrotnie w grupie 1 Nationale 2 (czwarty poziom rozgrywek): 20 minut w meczu z Salles (28:29), 50 minut ze Stade Métropolitain (20:20) i pół godziny z Annonay (0:33; po drugiej stronie zagrał Kevin Kornath);
- Thomas Toevalu – zagrał dla Marmande w dwóch meczach tej samej grupy Nationale 2, w obu jako kapitan – wygranym 24:23 z Mâcon i przegranym 12:36 z Servette Genewa;
- Nicolas Saborit – na poziomie Fédérale 1 (piąty poziom ligowy) dla Berre l’Etang wystąpił w ostatnich tygodniach trzykrotnie: 30:35 z Châteaurenard (kwadrans z ławki), 31:33 z Sor Agout (w wyjściowym składzie) i 21:17 z Céret (80 minut i przyłożenie);
- Andrzej Charlat – w tej samej grupie Fédérale 1 w barwach Monaco zagrał w dwóch wygranych wysoko meczach, 47:3 z Céret i 54:19 z Leucate (w obu w wyjściowej piętnastce);
- Max Pablo Mazaud Schodrok – regularnie gra na pozycji obrońcy dla Massif Central na poziomie w Fédérale 1 i wygrywa: 64:28 z Vendôme (przyłożenie), 22:20 z Angers i 57:13 z Gif Sur Yvette (przyłożenie i 6 podwyższeń). Jego drużyna z kompletem zwycięstw przewodzi ligowej tabeli;
- Johan Janiec – w rozgrywkach Espoirs Elite (a więc najwyższy poziom rozgrywek dla 23-latków) zagrał w meczach z Colomiers (21:28, 50 minut), Biarritz (29:20, 35 minut z ławki i przyłożenie) oraz Bajonną (48:33, godzina i przyłożenie).
Irlandia:
- Dawid Nowak – grał dla University College Cork (UCC) w All-Ireland League 1B (czyli drugiej lidze) w serii przegranych meczów: z Naas (12:32), Blackrock College (26:31), City of Armagh (12:24) i Garryowen (23:35);
- Wiktor Wilczuk – w barwach Bruff w All-Ireland League 2B South (czwarta liga irlandzka) zagrał w podstawowym składzie z Buccaneers (33:5), Bective Rangers (7:57, zdobył jedyne przyłożenie swojego zespołu pod koniec meczu), Monkstown (16:31) i Dolphin (19:15).
Szkocja:
- Zenon Szwagrzak – w szkockiej Premiership w ekipie Melrose zagrał w meczach z Watsonians (53:51 o Breadalbane Trophy, Szwagrzak zdobył przyłożenie), Edinburgh Accies (31:26) i Kelso (22:39), wszędzie wychodząc w wyjściowym składzie.
Walia:
- Jake Wisniewski – w Super Rygbi Cymru jako filar w Pontypool zagrał w meczach z RGC 1404 (31:26, wszedł z ławki) i Bridgend (33:38, był w wyjściowej piętnastce).
Zapowiedzi
W najbliższy weekend w kraju:
- nasze reprezentacje U20 i U18 zaczynają rywalizację w Pradze w ramach mistrzostw Europy. W ćwierćfinałach dwudziestolatkowie zagrają z Belgią (brązowym medalistą sprzed roku i świeżo upieczonym wicemistrzem World Rugby U20 Challenger Cup), a osiemnastolatkowie z ubiegłorocznym wicemistrzem, Gruzją;
- piąta kolejka II ligi (Miedziowi Lubin – Pogoń II Siedlce, Biało-Czarni Nowy Sącz – Rugby Ruda Śląska, Ogniwo II Sopot – Wataha Zielona Góra);
- trzeci turniej mistrzostw Polski w rugby 7 panów w Krakowie.
A na świecie:
- międzynarodowa jesień na całego – rusza druga część Nations Championship, a w jego ramach mecze: Irlandia – Argentyna, Włochy – Południowa Afryka, Szkocja – Nowa Zelandia, Walia – Japonia, Francja – Fidżi i Anglia – Australia;
- równolegle Nations Cup: Gruzja – Tonga, Hongkong – Kanada, Portugalia – Samoa, Rumunia – Stany Zjednoczone, Hiszpania – Chile i Zimbabwe – Urugwaj;
- druga kolejka Rugby Europe Trophy: Malta – Niemcy, Dania – Czechy, Litwa – Szwecja;
- mecze pań pod szyldem Rugby Europe Conference: Bułgaria – Norwegia i Andora – Rumunia;
- towarzyski mecz Paragwaju z Chile XV;
- mistrzostwa Afryki w rugby 7 kobiet w Nairobi;
- dziewiąta kolejka Top 14 (ciekaw jestem zwłaszcza meczu Vannes z Bordeaux), do tego dziesiąta runda Pro D2;
- finały URBA Top 14 w Argentynie i jesiennej rundy mistrzostw Urugwaju.