Awans do ćwierćfinału i ósme miejsce naszej żeńskiej reprezentacji w pierwszym w historii starcie w rywalizacji światowej elity siódemek – World Rugby Sevens Series – to piękny wynik i wspaniały moment polskiego rugby. Poza tym m.in.: protest krajowych sędziów, koniec fazy grupowej Champions Cup (dalej zagrają drużyny z tylko trzech krajów), żółta kartka za przekleństwa w wypowiedzi do sędziego oraz ogłoszone składy na Puchar Sześciu Narodów.
Grzegorz B
I znów ten Smith…
Za nami trzecia kolejka europejskich pucharów, a w niej kolejny imponujący występ Cardiff i kolejna porażka – wysiłki Walijczyków zniweczył świetny w piątkowy wieczór Marcus Smith. Poza tym rugbowy świat zaczyna powoli szykować się na Puchar Sześciu Narodów, w Południowej Afryce ruszył Currie Cup, a covid zaczyna nadpsuwać wielki moment dla polskiego rugby – z turnieju WRSS w Maladze, gdzie zadebiutują nasze reprezentantki, wycofały się Nowa Zelandia i Fidżi.
Najsympatyczniejsza książka o rugby
Na półkach z rugbową literaturą w księgarniach dominują biografie czy autobiografie wielkich postaci tego sportu*. Zawodowców uprawiających sport w świetle reflektorów, w obecności dziesiątek tysięcy widzów, z nazwiskami na czołówkach gazet. Mi w ręce wpadły rugbowe wspomnienia zupełnie innego rodzaju.
Leicester Tigers zastopowani
Najwięcej w tym tygodniu działo się w Premiership: zacięte spotkania, dużo emocji, wyszarpane w ostatnich minutach zwycięstwo Harlequins nad Exeter Chifes, przerwana seria samych wygranych Leicester Tigers, a także pierwsze zwycięstwo w sezonie Bath. Poza Anglią zwraca uwagę postawa drużyn ze Szkocji w URC. Ponadto w ten weekend ruszyła w pełni zawodowa liga rugby w Japonii.
Emocje w europejskich ligach
Sporo emocji w europejskich ligach. Co prawda covid znowu spowodował odwołanie części meczów (tym razem sześciu, w tym czterech krajowych derby w URC), to sporo jednak rozegrano, a większość z nich trzymała w napięciu aż do końca. W tle czai się potencjalna afera: władze Premiership badają, czy dominujący w lidze Leicester Tigers nie naruszyli zasad dotyczących limitu wynagrodzeń.
Boxing Day mocno okrojony
Boxing Day to tradycyjny termin najlepiej sprzedających się meczów w zawodowym rugby. W tym roku jednak z 19 spotkań zaplanowanych w najlepszych ligach europejskich rozegrano mniej niż połowę – aż 10 odwołano z powodu zachorowań na covid w szeregach drużyn. Najsmutniejsze święta mieli kibice w Irlandii, Walii i Szkocji, gdzie odwołano wszystkie krajowe derby.
Niezłomne Cardiff
Głównym bohaterem rugbowego weekendu znowu był covid-19, który sparaliżował rozgrywki europejskich pucharów. Rozegrano tylko 8 z 18 zaplanowanych spotkań. Warto zwrócić uwagę na występ improwizowanej drużyny Cardiff, która po ładnym występie przeciwko mistrzom Francji przed tygodniem, tym razem długo walczyła jak równy z równym z mistrzem Anglii. Znowu przegrała, ale trudno nie czuć do niej sympatii.
Tydzień Antoine’a Duponta
Przy wskazaniu najlepszego zawodnika tego roku nie było zaskoczenia: tytuł powędrował do francuskiego łącznika młyna Antoine’a Duponta. A on w swoim pierwszym meczu po jej otrzymaniu zaprezentował się znakomicie – szkoda tylko, że naprzeciwko miał absolutnie improwizowaną ekipę Cardiff, którą sparaliżował covid. Obok Duponta świetne humory mają Irlandczycy – wygrali komplet swoich spotkań w Champions Cup.
Juvenia Kraków w latach 1906–1989
Dziś data szczególna w historii Juvenii Kraków – dokładnie 115 lat temu, 8 grudnia 1906, powstał Polski Związek Katolickich Uczniów Rękodzielniczych pod wezwaniem św. Stanisława Kostki – krakowska organizacja, która dała początek klubowi sportowemu. Z tej okazji przygotowałem krótkie opracowanie historii klubu w latach 1906–1989 – dostępne na dysku Google za pośrednictwem linku: https://bit.ly/301YKW7.
Bramy rugbowych rajów uchylają się przed nami?
Najciekawsze wieści z tego weekendu to te pozaboiskowe: zaproszenie naszej kobiecej reprezentacji do dwóch styczniowych turniejów z cyklu Women’s World Rugby Sevens Series oraz rozszerzenie Rugby Europe Championship o dwie drużyny (obyśmy tę szansę wykorzystali, i nie chodzi tu tylko o sam awans, o który przecież jeszcze trzeba powalczyć).