Najwięcej w tym tygodniu działo się w Premiership: zacięte spotkania, dużo emocji, wyszarpane w ostatnich minutach zwycięstwo Harlequins nad Exeter Chifes, przerwana seria samych wygranych Leicester Tigers, a także pierwsze zwycięstwo w sezonie Bath. Poza Anglią zwraca uwagę postawa drużyn ze Szkocji w URC. Ponadto w ten weekend ruszyła w pełni zawodowa liga rugby w Japonii.
Top 14
Emocje w europejskich ligach
Sporo emocji w europejskich ligach. Co prawda covid znowu spowodował odwołanie części meczów (tym razem sześciu, w tym czterech krajowych derby w URC), to sporo jednak rozegrano, a większość z nich trzymała w napięciu aż do końca. W tle czai się potencjalna afera: władze Premiership badają, czy dominujący w lidze Leicester Tigers nie naruszyli zasad dotyczących limitu wynagrodzeń.
Boxing Day mocno okrojony
Boxing Day to tradycyjny termin najlepiej sprzedających się meczów w zawodowym rugby. W tym roku jednak z 19 spotkań zaplanowanych w najlepszych ligach europejskich rozegrano mniej niż połowę – aż 10 odwołano z powodu zachorowań na covid w szeregach drużyn. Najsmutniejsze święta mieli kibice w Irlandii, Walii i Szkocji, gdzie odwołano wszystkie krajowe derby.
Bramy rugbowych rajów uchylają się przed nami?
Najciekawsze wieści z tego weekendu to te pozaboiskowe: zaproszenie naszej kobiecej reprezentacji do dwóch styczniowych turniejów z cyklu Women’s World Rugby Sevens Series oraz rozszerzenie Rugby Europe Championship o dwie drużyny (obyśmy tę szansę wykorzystali, i nie chodzi tu tylko o sam awans, o który przecież jeszcze trzeba powalczyć).
Cień covidu
Po międzynarodowym okienku jesiennym opadły nieco emocje. Wróciły europejskie ligi, ruszył nowy cykl World Rugby Sevens Series, ale to wszystko nie to samo. Na dodatek narasta cień covidu – w ten weekend odwołano połowę spotkań URC i mecz Barbarians na Twickenham, a w nadchodzących tygodniach może być jeszcze gorzej. Wielki kłopot mają chociażby organizatorzy Super Rugby Pacific.
Międzynarodowa jesień na całego
Za nami ostatni akcent ekstraligowej jesieni, a przed nami dwa mecze reprezentacji. Narodowe drużyny grają już w całej Europie, i to zarówno męskie, jak i kobiece. W ten weekend najwięcej emocji wzbudził mecz Walii z Południową Afryką, zakończony zwycięstwem gości z południowej półkuli. Za to w ligowych zmaganiach prawdziwy popis dali London Irish.
Nowozelandczycy gromią, Nowozelandki rozgromione
Powoli rozkręca nam się międzynarodowa jesień. W ten weekend jej najmocniejszym akcentem był mecz na szczycie kobiecego rugby między Anglią i Nową Zelandią. Mierzyły się też potęgi w europejskich ligach (we Francji i w Anglii), ale bez reprezentantów tych krajów to nie to samo. A w naszej Ekstralidze ekipy z Gdańska i Lublina zapomniały o bolesnych porażkach sprzed tygodnia i odniosły cenne zwycięstwa.
Trójcyfrówka All Blacks
Podążające do Europy reprezentacje Australii i Nowej Zelandii zatrzymały się po drodze i postraszyły swoich przyszłych rywali zwycięstwami odpowiednio nad Japonią i Stanami Zjednoczonymi. W europejskich ligach efektowne niespodzianki sprawiły Connacht i London Irish. W kraju dotkliwymi porażkami chwilowo poskromione zostały aspiracje Lechii Gdańsk i Edachu Budowlanych Lublin.
Spektakl na Arenie Lublin
Mnóstwo przyłożeń w Ekstralidze (najciekawiej w Lublinie, gdzie Arka do końca walczyła o remis), polska reprezentacja kobiet zajęła drugie miejsce w turnieju w Elche, a Saracens upokorzyli Bath. Ale najfajniejsza chyba historia zdarzyła się w Nowej Zelandii: Ma’a Nonu wrócił na boisko, a jego drużyna wygrała pierwszy mecz w Heartland Championship od ośmiu lat, przerywając serię 54 porażek.
Lwów zdobyty!
Dla nas najważniejszym tematem jest dobry start reprezentacji Polski w Rugby Europe Trophy: wyjazdowa wygrana nad Ukrainą we Lwowie. Na świecie warto zwrócić uwagę na awans Urugwaju na Puchar Świata we Francji i wyeliminowanie pierwszy raz w historii z tej imprezy Kanady, a także niesamowity powrót Harlequins w meczu z Bristol Bears (niewiele brakło do jeszcze bardziej efektownego powrotu Sale Sharks).