Ani Kanada, ani Tonga w ten weekend nie grały, ale ich awans na męskim Puchar Świata w Australii przypieczętowały porażki Stanów Zjednoczonych i Samoa w Pacific Nations Cup. Urugwaj taką kwalifikację wywalczył za to na boisku. Poza tym Amerykanki odpadły z kobiecego Pucharu Świata, a beniaminek I ligi zaczął sezon od wygranej z ubiegłorocznym jej wicemistrzem.
Top 14
Wielki weekend polskich siódemek
Trudno wymarzyć sobie piękniejsze zakończenie sezonu: nasze panie zostały ponownie wicemistrzyniami Europy w rugby 7 (komplet wygranych w tym nad Hiszpanią i Wielką Brytanią), a panowie także z kompletem zwycięstw zwyciężyli w grupie Trophy i w przyszłym roku zagrają w elicie. Na świecie kibiców porwał przede wszystkim finał Top 14, rozstrzygnięty dopiero po dogrywce.
I Pumy zaryczały
Miały ryczeć Lwy, miała być podbudowa nastrojów przed wyjazdem do Australii, a tymczasem British & Irish Lions w Dublinie przegrali z Argentyną. Poza tym Crusaders odzyskali mistrzostwo Super Rugby Pacific, w finale Top 14 zagrają Tuluza i Bordeaux, a Meksyk został mistrzem RAN. W kraju reprezentacja Polski towarzysko grała z Barbarian Suisse, a Orkan zdobył kolejne młodzieżowe mistrzostwo.
Podium w Makarskiej
Znakomitą postawę zaprezentowały zawodniczki kobiecej reprezentacji w rugby 7, które w pierwszym turnieju mistrzostw Europy zajęły trzecie miejsce. Ponadto Posniania została mistrzem Polski panów w rugby 7, Lechia Veterans ma najlepszych weteranów, a środowisko rozgrzała informacja o poszerzeniu Ekstraligi do 10 zespołów. Na świecie na ligowe trony wróciły po przerwach Leinster, Bath i Peñarol.
Triumfy Pogoni i siódemkowej reprezentacji
W Siedlcach kibice cieszyli się z historycznego triumfu tamtejszej Pogoni – pierwszy raz sięgnęła po tytuł mistrza Polski seniorów. W całym kraju cieszyliśmy się natomiast ze zwycięstwa siódemkowej reprezentacji panów w turnieju Rugby Europe Sevens Trophy w Makarskiej. A w czołowych ligach na świecie mamy sporo emocji związanych z końcówkami sezonów.
Pogromy przed finałem, koniec marzeń Moany
W Ekstralidze obaj przyszłotygodniowi finaliści pokazali przed decydującym spotkaniem sporo mocy, gromiąc swoich ligowych rywali. U pań swój piętnasty tytuł mistrzyń Polski zdobyły Biało-Zielone Ladies Gdańsk. Na świecie sporo uwagi przyciągnął ćwierćfinał URC pomiędzy Sharks i Munsterem rozstrzygnięty w rzutach karnych, a także odpadnięcie z rywalizacji w Super Rugby Pacific ekipy Moana Pasifika.
Pacific Four Nations podkręca atmosferę przed kobiecym Pucharem Świata
Orkan Sochaczew wygrał mistrzostwo Polski juniorów, zapadają kluczowe rozstrzygnięcia w fazach zasadniczych najlepszych lig świata, a na antypodach czołowe kobiece reprezentacje rozgrywają próby generalne przed nadchodzącym Pucharem Świata – i jest bardzo ciekawie. Są też wieści pozaboiskowe – narastający konflikt w Walii czy ogłoszenie Champ Rugby w Anglii.
Białystok postraszył
Głównym tematem ubiegłego tygodnia w rugbowym świecie było ogłoszenie składu British & Irish Lions. Na boisku czołowe ligi kończą sezony zasadnicze i trwa w nich zażarta walka (zwłaszcza w Top 14, gdzie chodzi zarówno o awans do play-off, jak i o uniknięcie spadku). W kraju Rugby Białystok zaliczyło pierwszy punkt w Ekstralidze. Do tego m.in. spore niespodzianki w półfinałach ligi hiszpańskiej.
Polski triumf na Arcul de Triumf
Pięknie spisała się reprezentacja Polski juniorów, która w Bukareszcie pokonała Rumunię i awansowała do turnieju finałowego mistrzostw Europy. Poza tym zwracają uwagę zwycięstwa La Rochelle nad Bordeaux i Vannes nad Tulonem w Top 14, porażki wszystkich czterech irlandzkich drużyn w URC oraz jednopunktowa wygrana Angielek nad Francuzkami na Twickenham na ukoronowanie wielkiego szlema.
Wielkanocne rugby
W kraju wielkanocny weekend przebiegł prawie bez rugby (choć niżej podpisany załapał się na mecz w Krakowie), natomiast na świecie na całego trwało granie ligowe i reprezentacyjne. M.in. niemoc przełamało La Rochelle, Benetton nieoczekiwanie wygrał mecz w RPA, Francuzki przeżyły chwile grozy w starciu z Włoszkami, a największą niespodziankę sprawili chyba Bułgarzy, którzy pierwszy raz w historii ograli Mołdawię.
A przy okazji, jeśli ktoś w natłoku świątecznych zajęć przegapił, zapraszam do lektury opublikowanego w sobotę felietonu Coś więcej niż taniec.