Trudno było znaleźć dobry nagłówek dla dzisiejszego tekstu – w ten weekend kilka ciekawych rzeczy się zdarzyło. Nasza reprezentacja przegrała z Rumunią (jednak z wynikiem lepszym, niż się można było obawiać), Belgia sensacyjnie pokonała Portugalię, Holendrzy postraszyli Hiszpanów, Irlandczycy z nadspodziewanie dużą przewagą ograli Francję, a w dwóch pozostałych meczach Pucharu Sześciu Narodów w Cardiff i Rzymie mieliśmy zacięte, emocjonujące pojedynki (ten w Walii na dodatek szalony).
Top 14
Irlandki na szczycie
Za nami weekend, w którym wiele gwiazd europejskiego rugby nie zobaczyliśmy na boisku. Były jednak wyjątki – świetnie zaprezentowali się Farrell (który poruszył całą rugbową Anglię kontraktem z paryskim Racingiem 92) i Dupont, a bolesną wpadkę zaliczył Russell. Poza tym Portugalczycy szaleli w Pro D2, co kiepsko wróży naszej reprezentacji, a Irlandki pierwszy raz w historii wygrały turniej w cyklu SVNS.
Imponujące powroty Saints i Wild Knights
Northampton Saints najbardziej zaimponowali w ten weekend – w starciu na szczycie angielskiej Premiership pokonali Exeter Chiefs odrabiając aż 26 punktów straty. Niewiele mniejszy deficyt odrobili liderzy ligi japońskiej, Saitama Wild Knights. Błysnął też w ubiegłym tygodniu Ulster, który w derbowym pojedynku pokonał Leinster.
Rugbowo/sylwestrowo
Weekend sylwestrowy to jeden z najspokojniejszych weekendów w świecie rugby. Nie oznacza to jednak, że brakuje emocji – w ostatnich dniach grały trzy czołowe ligi europejskie, przyciągając na stadiony rzesze widzów (z 75 tys. na Twickenham na czele). Niesamowity przebieg miały zwłaszcza spotkania ligi francuskiej w Clermont i Bajonnie.
Wesołych świąt i rugbowego roku 2024!
Tak się składa tym razem, że nowe wydanie szponów wypada na wigilijny wieczór. Z tej okazji wszystkim czytelnikom tej strony, sympatykom rugby i ich bliskim życzę spokojnych świąt i wielu zdrowych rugbowych emocji w nowym roku. A i przed tą wigilią mieliśmy co posmakować, grały bowiem czołowe europejskie ligi, a nasi najbliżsi rywale, Rumuni, zapowiedzieli mecz ze Szkocją A.
Penaud i Storti szaleją
Za nami kolejny weekend z europejskimi ligami w roli głównej. We Francji 140-lecie pięknym zwycięstwem nad Tuluzą uczciło Stade Français, a Damian Penaud nie przestaje zadziwiać w barwach nowego klubu. W URC emocjonujące widowiska w wykonaniu Irlandczyków i Szkotów. W Premiership pogromców znaleźli wreszcie Sale Sharks i Saracens. W drugich ligach warto zwrócić uwagę na zwycięstwo London Scottish i przykładającego raz za razem Raffaele Stortiego. Wróciło też WRSS, ze zmienioną nazwą.
Weekend pod znakiem ligowego grania
Weekend pod znakiem rugby ligowego. We Francji imponują formą Racing 92 i Pau, natomiast trwa fatalna passa Montpellier. W URC Leinster wygrał w irlandzkim klasyku z Munsterem, ale przewodnictwo w tabeli musiał oddać w ręce Glasgow Warriors. W Premiership w meczu na szczycie Sale Sharks pokonało Bath, ale coraz wyżej w tabeli są Saracens. Nas cieszy przede wszystkim informacja o organizacji jednego z turniejów kwalifikacyjnych do WRSS w przyszłym roku w Krakowie.
Bez Springboków nie da rady
Najciekawsze wiadomości rugbowego tygodnia: Chinki będą głównymi rywalkami Polek w barażu o awans na igrzyska olimpijskie, komplet porażek w URC zanotowały drużyny z Południowej Afryki wciąż grające bez reprezentantów kraju (za to same zwycięstwa Irlandczyków i Szkotów), na ostatnie miejsce w tabeli Top 14 spadło Montpellier (i z miejsca Mohed Altrad zrobił rewolucję kadrową), zmuszono do dymisji szefa federacji australijskiej, a polska drużyna U20 ze zmiennym szczęściem grała na mistrzostwach Europy w Pradze.
Dwie lekcje
Cóż, Chris Hitt w ten weekend się rozdwoił, a prowadzone przezeń reprezentacje dostały dwie bolesne lekcje. Co prawda ta seniorska swój sobotni mecz wygrała, jednak na starcie przygotowań do REC okazało się, że przed nią jest bardzo dużo pracy. Natomiast młodzieżowa zaczęła w niedzielę mistrzostwa Europy U20 od klęski z Portugalią. Wysokiej porażki można było się spodziewać, ale 0:122 po koszmarnej drugiej połowie to jednak za wysoko.
Rewanż Angielek
W ten weekend w roli głównej w świecie rugby były kobiety – i to głównie Angielki. Marlie Packer została wybrana najlepszą rugbystką świata, a reprezentacja Anglii wzięła okazały rewanż na Nowozelandkach za przegrany finał mistrzostw świata. W kraju Ekstraliga zaczyna przerwę zimową, natomiast rozpędzają się ligi zachodnioeuropejskie, do których powoli wracają gwiazdy uczestniczące w Pucharze Świata. Swoją drogą, ich liderzy są odrobinę nieoczekiwani: Section Paloise, Connacht i Exeter Chiefs.